Przysłowia

 
Przysłowia
W tym miejscu dowiesz się wielu ciekawych rzeczy o przysłowiach polskich: co znaczą, jaką mają postać i w jakich kontekstach mogą być użyte.
  • Mówimy „Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B”, mając na myśli to, że zaczętych spraw nie powinno się zostawiać w połowie, lecz należy prowadzić je dalej.
  • Mówimy „Apetyt rośnie w miarę jedzenia”, mając na myśli to, że w miarę, jak czyjaś sytuacja się poprawia, oczekiwania i wymagania tej osoby stają się coraz większe.
  • Mówimy „Szkoda czasu i atłasu”, mając na myśli rzecz lub zajęcie mało warte, którym nie warto poświęcać wysiłku. (Powiedzenie przypisywane królowi Stanisławowi Augustowi, który miał w ten sposób ocenić przyniesiony mu panegiryk pewnego poety, napisany na atłasie).
  • Mówimy „Gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem”, komentując żartobliwie rozważania o możliwych następstwach sytuacji, która jest nierealna.
  • Mówimy „Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy”, mając na myśli to, że osoba, która nie umie czegoś zrobić, chętnie zrzuca winę na niesprzyjające okoliczności.
  • Mówimy „Na bezrybiu i rak ryba”, mając na myśli to, że gdy nie ma rzeczy, na której nam zależy, musimy się zadowolić jej namiastką.
  • Mówimy „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”, mając na myśli to, że dopiero w trudnej sytuacji okazuje się, kto jest nam naprawdę życzliwy.
  • Mówimy „Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi”, mając na myśli to, że rezultat naszych działań jest w rękach opatrzności.
  • Mówimy „Święty Boże nie pomoże”, mając na myśli sytuację kogoś, komu nikt i nic nie może już pomóc. Jeśli znowu dostanie pałę, to wtedy Święty Boże nie pomoże i czarne przepowiednie Alicji sprawdzą się jak amen w pacierzu.
  • Mówimy „Bóg dał, Bóg wziął”, pocieszając kogoś lub siebie po śmierci bliskiej osoby. Bóg dał, Bóg wziął, a ty przestań się trapić Janie.
  • Mówimy „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”, mając na myśli to, że ludzie odwzajemniają zło, którego sami doznali.
  • Mówimy „Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”, mając na myśli postępowanie kogoś, kto chce pogodzić dwie sprzeczne racje moralne. Wyrażenie czasem używane z dezaprobatą.
  • Mówimy „Jak trwoga, to do Boga”, mając na myśli to, że ludzie dopiero w nieszczęściu zwracają się do Boga.
  • Mówimy „Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje”, mając na myśli to, że ludzie pracowici, wstający rano do pracy, łatwiej osiągają dobrobyt.
  • Mówimy „Tonący brzytwy się chwyta”, mając na myśli to, że osoba znajdująca się w trudnej sytuacji przyjmuje każdą pomoc i chwyta się wszelkich sposobów, aby się ratować.
  • Mówimy „Kto wiatr sieje, zbiera burzę” , mając na myśli to, że osoba wprowadzająca niepokój ponosi zwielokrotnione skutki swego działania.
  • Mówimy „Chcieć to móc”, mając na myśli to, że jeśli ktoś czegoś naprawdę chce, to osiągnie to.
  • Mówimy „Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”, mając na myśli to, że nawet najlepsze zamiary niewiele są warte, jeśli nie są poparte właściwym działaniem.
  • Mówimy „Z dużej (wielkiej) chmury mały deszcz”, jeśli jakieś wydarzenie nie spowodowało tak poważnych konsekwencji, jakich się spodziewaliśmy.
  • Mówimy „Cicha woda brzegi rwie”, mając na myśli to, że osoby na pozór spokojne czasem zaskakują zachowaniem, którego się po nich nikt nie spodziewa.
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego