koleś

 
koleś
Słowem, które opanowało listy frekwencyjne pod koniec miesiąca, jest koleś. W skali całego miesiąca rzeczownik ten plasuje się na liście kluczowości dopiero w dziesiątej dziesiątce, ale wart jest komentarza, nie tylko dlatego, że budzi wątpliwości poprawnościowe wśród polityków i publicystów.
Koleś gości dość często na łamach gazet, bo jest częstym epitetem w walce politycznej. Tym słowem rzeczniczka PiS Beata Mazurek nazwała nie polityków czy biznesmenów, lecz sędziów Sądu Najwyższego. Określenie zespół kolesi jest w sposób oczywisty deprecjonujące i obraźliwe, choć niektórzy politycy partii rządzącej próbowali tłumaczyć, że chodziło tylko o to, iż sędziowie się znają (poseł Andrzej Jaworski). Nie jest rolą językoznawcy komentować zdanie rzeczniczki PiS o sędziach, ale trzeba zaznaczyć, że użycie słowa koleś było oceną. Niech słowa znaczą to, co znaczą. Jednoznaczność tego określenia w dyskursie politycznym potwierdzają także kolokacje z Narodowego Korpusu Języka Polskiego: republika i Rzeczpospolita kolesiów, pochodzące z arsenału różnych partii, najczęściej z ust polityków PiS.
Zespół kolesi czy kolesiów? Poseł Andrzej Jaworski w obronie Beaty Mazurek użył formy zespół kolesiów. O końcówkę –ów zamiast –i dopominał się m.in. Roman Kurkiewicz (nie broniąc rzeczniczki PiS). W oryginalnej wypowiedzi był dopełniacz z końcówką –i, ale końcówka –ów też jest poprawna (w NKJP rozkład jest niemal równy: 177 do 180).
 
Słowo koleś funkcjonuje w polszczyźnie od dawna, notuje je słownik Doroszewskiego, znajdziemy je już w Kolumbach Bratnego w użyciu w pełni neutralnym, raczej z sympatią niż antypatią. Zdrobnienie to zostało utworzone poprzez ucięcie części tematu kolega, podobnie jak liczne zdrobnienia imion, na przykład Jaś, Staś. Popularność tego zdrobnienia wynika częściowo z wyjątkowej roli, którą w polszczyźnie odgrywa słowo niezdrobniałe kolega. Polski kolega (i odpowiednio koleżanka) odpowiada najczęściej angielskiemu friend, niemieckiemu Freund czy rosyjskiemu drug, choć we wszystkich tych językach funkcjonują też słowa pochodzące od łacińskiego collega. Źródłosłów łaciński miał znaczenie ‘razem wybrany’ i w większości języków słowa odeń pochodne odnoszą się do wspólnej pracy na wysokim stanowisku lub do pełnienia urzędu, stąd zwrot panie kolego (niem. Herr Kollege) na uniwersytetach czy wśród lekarzy, stąd też słowo kolegium. W polszczyźnie to znaczenie wyrazu kolega także jest zachowane, ale częściej mówimy o koledze szkolnym, z pracy (niekoniecznie o wysokim prestiżu), w takiej sytuacji, w której Amerykanie mówią friend, a Rosjanie drug. Pozorny odpowiednik słów friend i drug w polszczyźnie – przyjaciel – oznacza z kolei relację wyjątkowo bliską i trwałą. Osoby, z którym nawiązaliśmy kontakt na Facebooku, to po angielsku friends, po francusku amis, po rosyjsku druzja, a po polsku „tylko” znajomi (mogliby być i koledzy). W żadnym z języków, z którymi porównywaliśmy polskie słowo kolega, nie istnieją zdrobnienia od zapożyczeń łacińskich ani w znaczeniu neutralnym, ani tym bardziej w deprecjonującym (zresztą zdrobnienia nie są charakterystyczne dla angielskiego).
W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych słowo koleś zastępowało w polszczyźnie potocznej faceta, określaliśmy tak nie tylko znajomego, lecz po prostu mężczyznę. W tym też czasie koleś zaczął nabierać odcienia pobłażliwości, a później podejrzliwości. Koleś to ten, który ma niejasne intencje, robi nieczyste interesy. Wkrótce potem powstał derywat kolesiostwo (nienotowany jeszcze w słownikach drukowanych), wykorzystywany bardzo często w dyskusjach politycznych, najczęściej jako zarzut wobec partii aktualnie rządzącej i mającej wpływ na rozdział stanowisk w administracji oraz biznesie. Odniesienie tego słowa do sędziów Sądu Najwyższego to nowe zjawisko w polityce i semantyce. Poniżej wykres częstości słowa koleś w prasie i mediach społecznościowych w ostatnich trzech miesiącach.
 
Marek Łaziński, fragment poświęcony słowom kwietnia 2016
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego

Młodzieżowe słowo roku 2017

Zapraszamy do udziału w plebiscycie na Młodzieżowe słowo roku 2017.
Zgłoszone słowo nie musi być nowe, slangowe ani najczęstsze. Doceniamy istotność tematu oraz kreatywność języka!

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatny e-book, potwierdź także poniższe zgody marketingowe.

Świat w przysłowiach

Wyślij

Weź udział w akcji „Młodzieżowe słowo roku 2017” i odbierz darmowy e-book!