Przysłowia

 
Przysłowia
21 lutego przypada Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Został ustanowiony przez UNESCO w 1999 r. dla upamiętnienia wydarzeń mających miejsce w 1952 r. w miejscowości Dhaka, obecnej stolicy Bangladeszu. Zginęło tam wówczas 5 studentów, którzy domagali się nadania językowi bengalskiemu statusu urzędowego. Dzień ten ma na celu podkreślenie różnorodności językowej świata, zwrócenie uwagi na języki zagrożone i ginące. To święto ma nam uświadamiać, że chronimy język ojczysty także po to, by nie zagubić tożsamości kulturowej. Warto na co dzień dbać o jego czystość, poznać historię, bogactwo dialektów i tajniki frazeologii. A w kwestiach poprawności – zawsze warto szukać porady Ekspertów w Poradni Językowej PWN!
Poniżej dowiesz się wielu ciekawych rzeczy o przysłowiach polskich: co znaczą, jaką mają postać i w jakich kontekstach mogą być użyte.
  • Mówimy „Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą”, mając na myśli to, że osobie nie dość silnej, aby się obronić, dokuczają nawet ci, którzy nie odważyliby się na to w innej sytuacji.
  • Mówimy „Nie ma dymu bez ognia”, mając na myśli to, że każda sytuacja lub zdarzenie, zwłaszcza złe i niekorzystne, mają jakąś przyczynę lub powód.
  • Mówimy „Dziad swoje, baba swoje”, mając na myśli sytuację, w której dwie osoby uparcie trwają przy swoich stanowiskach i nie mogą dojść do porozumienia.
  • Mówimy „Dzieci i ryby głosu nie mają”, mając na myśli to, że dzieci obecne przy rozmowie dorosłych nie powinny się odzywać.
  • Mówimy „Pieczone gołąbki nie lecą same do gąbki”, mając na myśli to, że aby coś osiągnąć, trzeba na to zapracować.
  • Mówimy „Nic w przyrodzie nie ginie”, aby pocieszyć kogoś lub siebie, że coś, co zgubiło się lub zniknęło, na pewno odnajdzie się w jakiejś postaci.
  • Mówimy „Głodnemu chleb na myśli”, gdy chcemy powiedzieć, że ludzie w czyichś słowach skłonni są słyszeć zwykle to, czego sami potrzebują.
  • Mówimy „Co dwie głowy, to nie jedna” , mając na myśli to, że razem z kimś łatwiej znaleźć rozwiązanie jakiegoś problemu niż samemu.
  • Mówimy „Mądrej głowie dość dwie słowie” , mając na myśli to, że inteligentnej osobie nie trzeba niczego długo tłumaczyć. („Dwie słowie” to archaiczna forma tzw. liczby podwójnej o znaczeniu: dwa słowa).
  • Mówimy „Ryba psuje się od głowy” , mając na myśli to, że demoralizacja w jakimś społeczeństwie lub w jakimś środowisku zaczyna się od ludzi stojących na szczycie panującej w nim hierarchii.
  • Mówimy „Kto nie ma w głowie, ten ma w nogach” , mając na myśli kogoś, kto o czymś zapomniał i musi z tego powodu wracać dokądś.
  • Mówimy „Głupie pytanie, głupia odpowiedź”, mając na myśli to, że na niemądre pytanie można odpowiedzieć jakkolwiek, byle zbyć.
  • Mówimy „Głupich nie sieją”, mając na myśli to, że głupich ludzi jest bardzo wielu.
  • Mówimy „Zły to ptak, co własne lub swoje gniazdo kala”, mając na myśli kogoś, kto występuje przeciwko środowisku, z którego pochodzi, np. swojej ojczyźnie lub rodzinie. Częściej w formie skróconej. Dostało się i reżyserowi za to, że swoje gniazdo kala.
  • Mówimy „Góra urodziła mysz”, gdy czyjeś wysiłki przyniosły niewspółmiernie mały rezultat.
  • Mówimy „Wiara góry przenosi”, mając na myśli to, że wszystko można osiągnąć, jeśli się tylko uwierzy, że jest to możliwe.
  • Mówimy „Wszystko ma swoje granice”, jeśli ktoś w swoim postępowaniu posunął się za daleko i oceniamy to negatywnie. Prosiłem go, wybaczałem, ale wszystko ma swoje granice.
  • Mówimy „Cała para poszła w gwizdek”, jeśli czyjaś energia wyczerpała się na samych deklaracjach i zabrakło jej na realizację czegoś.
  • Mówimy „Historia lubi się powtarzać”, mając na myśli to, że pewne zdarzenia powtarzają się w określonych okolicznościach.
  • Mówimy „Nie mów hop, póki nie przeskoczysz”, gdy chcemy kogoś ostrzec, aby się nie cieszył, zanim czegoś nie skończy.
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego