słownik poprawnej polszczyzny

 
słownik poprawnej polszczyzny
25.09.2012
We wstępie do Szoberowskiego Słownika poprawnej polszczyzny Witold Doroszewski napisał, iż „zaletą polszczyzny w sformułowaniu tytułowym jest to, że wyraz ten nie zobowiązuje do takiej pełni materiału, do jakiego by obowiązywało sformułowanie: Słownik poprawnościowy języka polskiego lub Słownik poprawnego języka polskiego”. Chciałbym zapytać: dlaczego właściwie nie zobowiązuje? Definicja w SJPD nie rozwiewa moich wątpliwości. Czy słowo polszczyzna nie jest synonimem wyrażenia język polski?
Mnie też dziwi wyjaśnienie Doroszewskiego. Tytuł, pod którym książka się ukazała, jest niewątpliwie lepszy od dwóch pozostałych, ale nie dlatego, że słowo polszczyzna daje mu jakąś taryfę ulgową. Tytuł ten jest lepszy przede wszystkim dlatego, że krótszy.
Słowo polszczyzna może czasami brzmieć trochę mniej prestiżowo, gdyż dłuższe nazwy na ogół sprawiają wrażenie poważniejszych (w związku z tym nie jest obojętne, gdzie użyje się pełnej nazwy instytucji, a gdzie skrótowca). Jednak co dziwi najbardziej w tytule Słownik poprawnej polszczyzny, to sugestia, że w innych słownikach opisano polszczyznę niepoprawną albo mniej poprawną.
Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski