do Tych czy Tychów?

 
do Tych czy Tychów?
28.02.2003
Tychy powracają jak bumerang. Mimo że eksperci poradni językowej wielokrotnie wypowiadali się na temat dopełniacza tej nazwy, ich odpowiedzi nie satysfakcjonują czytelnika gazety, w której pracuję. Otóż twierdzi on, że poprawna jest jedynie forma Tych, i domaga się dokładnego potwierdzenia, na podstawie jakich ustaleń i kiedy do języka ogólnego i do słowników trafiła forma Tychów. Niestety sama nie potrafię wskazać takiego dokumentu, czy też daty wprowadzenia oficjalnej poprawki (czytelnik twierdzi, że podobne zmiany są poprzedzone konkretnymi przepisami). Bardzo proszę o pomoc i jak najbardziej szczegółową odpowiedź.
Agata Gogolkiewicz
Od nazwy Tychy można utworzyć dopełniacz do Tych, ponieważ na ogół nazwy miejscowe o formie liczby mnogiej mają w tym przypadku gramatycznym tzw. końcówkę zerową. Podkreślmy: „na ogół”, ponieważ są też nazwy tego typu, które w dopełniaczu przybierają końcówkę ‑ów, np. do Beskidów. Formę do Tych, jako wyłączną, podawały słowniki aż do lat dziewięćdziesiątych (z wyjątkiem Słownika poprawnej polszczyzny pod red. W. Doroszewskiego, w którym na s. 387 wspomniano o wariantach fleksyjnych dopełniacza od tej nazwy), podaje ją też Wykaz urzędowych nazw miejscowości w Polsce (Warszawa 1980-82).
Od nazwy Tychy można także utworzyć dopełniacz do Tychów. Nietrudno zrozumieć przyczynę, gdyż dopełniacz z końcówką -ów jest jednoznaczny, a dopełniacz z końcówką zerową brzmi identycznie jak niektóre formy fleksyjne zaimków ten, ta, to. Co więcej: forma taka w samych Tychach i w ich okolicy ma bardzo znaczną przewagę nad oboczną. Należy podkreślić, iż zdaniem wielu językoznawców formom lokalnym i regionalnym od nazw własnych należy dawać pierwszeństwo przed regularnymi. Z faktu, że wspomniany wykaz nazw miejscowości podaje formę do Tych, wynika tylko tyle, iż powinna ona być używana w komunikacji urzędowej. Piszę „powinna”, gdyż jak łatwo można sprawdzić w internetowej witrynie tyskiego urzędu miasta (www.umtychy.pl), stosuje się tam wyłącznie regionalną formę dopełniacza.
Jeśli zaś chodzi o „oficjalną poprawkę”, co przypuszczalnie znaczy „urzędową”, trzeba powiedzieć, iż takiej nie ma; twierdzę nawet, że jej nie potrzeba. Inna sprawa, że wykaz nazw urzędowych powinien zostać w odpowiednim miejscu skorygowany, zwłaszcza że jego twórcy deklarują, iż proponowali formy dopełniacza, opierając się na zwyczajach lokalnych. Brak „oficjalnych poprawek” nie musi nas martwić, skoro mamy „oficjalne porady” – w publikacjach popularyzatorskich na temat języka.
Prawdopodobnie pierwszym słownikiem, w którym forma do Tychów została wyeksponowana, był Nowy słownik ortograficzny PWN (1996), lecz już kilka lat wcześniej o funkcjonowaniu takiego dopełniacza pisał prof. Jan Miodek (związany, podobnie jak autorzy wspomnianego słownika, z Górnym Śląskiem). Z kolei autorzy Nowego słownika poprawnej polszczyzny PWN (1999) zaproponowali rozwiązanie salomonowe, podając na pierwszym miejscu formę Tych, na drugim, z kwalifikatorem regionalnie, Tychów. Myślę, że rozwiązanie takie powinno usatysfakcjonować możliwie największą grupę osób, choć sam jestem zdania, że w tym wypadku lepiej dać pierwszeństwo formie regionalnej, ponieważ chodzi tu o nazwę dość dużego miasta, często używaną w języku ogólnopolskim.
Wnioski:
1) Obie formy dopełniacza są poprawne i bez przeszkód mogą funkcjonować równolegle.
2) Korzystając z przedstawionych informacji, każdy z nas może dokonać wyboru formy, którą uznaje za właściwszą.
Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski