Staropolszczyzna w wersji audio?

 
Staropolszczyzna w wersji audio?
12.03.2013
Gdzie można znaleźć nagranie audio brzmienia starodawnej polszczyzny, tj. rekonstrukcji aktorskiej sposobu, w jakim dawniej potocznie mówiono?
Mógłbym odpowiedzieć jak sprzedawczynie w większości sklepów przed 30 laty: „Nie ma!’’. Nie mamy wszak nagrań z epok, kiedy nie umiano utrwalać dźwięku. Aktorzy, o czym niżej, nagrywali teksty utworów literackich, ale to nie mowa potoczna dawnych wieków. Może jednak nasze rozważania zachęcą kogoś do stworzenia takich nagrań, gdzie aktorska ekspresja byłaby solidnie skonsultowana z historykami języka.
Temat jest frapujący. Mamy możliwość stwierdzić, jak bardzo inaczej niż dzisiejsza brzmi nawet polszczyzna sprzed czterdziestu lat (Pan Tadeusz z roku 1970), z dużym udziałem kresowego zaśpiewu i z aktorskim, scenicznym, przedniojęzykowo-zębowym ł, a cóż dopiero polszczyzna przedwojenna, choćby w ustach mieszkańców „polskiego Londynu’’ sprzed pół wieku, którą udostępnia dziś Polskie Radio. Tym bardziej więc chciałoby się usłyszeć prawdziwą staropolszczyznę.
Ze średniowiecza mamy zapisy fragmentów języka potocznego, mówionego, choć w sytuacji urzędowej, czyli w sądzie. W księgach sądowych, na przykład brzesko-kujawskich (to jest z Brześcia Kujawskiego) w narrację łacińską wpleciono wypowiedź w języku polskim:
Tako mi pomoschi bog etc. Jako, czsom ranczil Luchnin posag Andrzeyeu, manszu gey, XXX marcas, to mu Sczepan szaplacyl, y stego rancogemstwa mya Andrzey wypuscyl (z roku 1418, s. 45).
Żeby ją usłyszeć, trzeba by ustalić, jak ten zapis mógł rzeczywiście brzmieć, porozumieć się co do barwy samogłosek i stopnia miękkości spółgłosek oraz jakości ich połączeń i nakłonić kogoś do nauczenia się tego oraz nagrać efekt. Czy z XV-wiecznej Biblii królowej Zofii dałoby się zrobić audiobook? Chętnie bym posłuchał.
XVI-wieczne utwory literackie – a więc teksty nam już bliższe, inaczej zapisywane – były czytane przez aktorów i nagrywane. Zasługi w tej dziedzinie mieli tacy mistrzowie słowa, jak A. Hanuszkiewicz, G. Holoubek, A. Łapicki, W. Siemion. Płyty z takimi nagraniami były wydawane dla miłośników poezji staropolskiej oraz jako pomoc metodyczna dla nauczycieli. Z pewnością są dostępne w zbiorach audiowizualnych wielu bibliotek (zob. np. link). Teksty staropolskie wystawiano w teatrach. Interesujące były reżyserowane przez K. Dejmka Historyja o chwalebnym zmartwychwstaniu Pańskim Mikołaja z Wilkowiecka i Żywot Józefa Mikołaja Reja. Można też wspomnieć o Trenach Kochanowskiego w Teatrze Narodowym. Są to jednak interpretacje aktorskie, a nie filologiczne. Nie uwzględniają wielu istotnych cech fonetycznych, aby nie utrudniać rozumienia współczesnemu odbiorcy.
Wyobrażamy sobie współcześnie, że nasi przodkowie mówili w zasadzie tak samo jak my, lecz nieco wolniej i głośniej, dobitniej akcentując samogłoski – ten potoczny stereotyp oddali wykształceni filologicznie artyści Kabaretu Moralnego Niepokoju.
Mamy też do czynienia ze staropolskimi tekstami śpiewanymi, na czele z Bogurodzicą. Współcześni wykonawcy muzyki dawnej z polskimi tekstami zgłębiają wszelkie informacje o wykonawstwie, ale w sferze wymawiania głosek i ich połączeń można by jeszcze sporo zdziałać. Niemniej jednak warte zauważenia są dokonania Marcina Bornus-Szczycińskiego (zob. też link) i zespołu muzyki dawnej Ars Nova. I tu zbiegają się fascynacje muzyków i pytanie o język. Mianowicie bardzo ciekawą intuicją jest szukanie prawdy o dawnych sposobach śpiewania, a więc poniekąd też mówienia, w tradycji ludowej. Ten właśnie zespół podjął współpracę ze śpiewaczką ludową Apolonią Nowak z Kadzidła na Kurpiach (np. pieśń pasyjna Dobranoc, głowo święta). Wielu cech archaicznych można się dopatrzyć w śpiewie zespołu Jarzębina z Kocudzy, oczywiście nie w przeboju Koko... (Płaccie, enieli). Pomostem między kulturą wyższą i plebejską były pieśni dziadowskie, wykonywane na odpustach i jarmarkach. Tę tradycję może nam zilustrować Kapela Brodów i pieśń Gdyśmy przyszli do kościoła.
Tak oto przeszliśmy od filologii i muzyki do doświadczeń dialektologów. Zaprowadziła nas tam żywa tradycja ludowa. Znany dialektolog prof. Józef Kąś powiada, że kto chce posłuchać XVI-wiecznej polszczyzny, powinien wybrać się na Orawę. Jest w tym nieco przesady powodowanej miłością do stron rodzinnych, ale i sporo prawdy – mowa Orawian zachowuje takie dawne cechy, jak obecność tzw. samogłosek pochylonych (o w stanie „idealnym’’, a i e już nieco odmienionych, silną labializację o oraz bardzo wyraźną opozycję l jako głoski zawsze miękkiej i ł jako twardej, artykułowanej zębowo.
To samo zresztą proponował prof. Stanisław Urbańczyk w artykule z 1953 r. Jaką polszczyzną mówił Jan Kochanowski i jego rówieśnicy, zakończonym wnioskiem:
Kto chce usłyszeć, jak mówili wielcy pisarze złotego wieku i ich ówcześni czytelnicy, powinien wyjechać na wieś, przede wszystkim wielkopolską i małopolską, i to jak najbardziej zacofaną. Nie będziemy długo w tym szczęśliwym położeniu. Gwary giną pod naciskiem języka ogólnego i jesteśmy pewnie ostatnim pokoleniem, które może z żywych ust ludzkich słyszeć zamierające cechy dawnej polszczyzny.(...). (s. 224)
Nie można jednak współczesnych faktów językowych notowanych w gwarach utożsamiać z polszczyzną sprzed pięciu wieków, bowiem w gwarach mamy do czynienia z licznymi innowacjami, zwłaszcza fonetycznymi. Nie ułatwiają nam też wyobrażenia sobie dawnej polszczyzny powtarzane także przez naukowców frazesy, jak ten na przykład o mowie Górnoślązaków jako języku „Rejów i Kochanowskich’’. Oczywiście idzie tu głównie o pewne cechy gramatyczne, ale gdy szukamy danych o intonacji, „melodii’’ mowy, to przede wszystkim nie w pełni można zestawić dzisiejszą intonację śląską z domniemaną intonacją Jana Kochanowskiego, północnego Małopolanina i urodzonego na Rusi Czerwonej Mikołaja Reja. Dziś dostrzegane różnice brzmieniowe między Górnoślązakami, osobami pochodzącymi spod Radomia czy Kozienic oraz Lwowianami w pewien sposób mogą nam ukazywać dawne zróżnicowanie, bo w znacznym stopniu kontynuują stan XVI-wieczny.
Powyższe rozważania muszą nam na razie zastąpić wehikuł czasu.
Artur Czesak, Uniwersytet Jagielloński

Zagraj z nami!

Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego

Młodzieżowe słowo roku 2017

Zapraszamy do udziału w plebiscycie na Młodzieżowe słowo roku 2017.
Zgłoszone słowo nie musi być nowe, slangowe ani najczęstsze. Doceniamy istotność tematu oraz kreatywność języka!

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatny e-book, potwierdź także poniższe zgody marketingowe.

Świat w przysłowiach

Wyślij

Weź udział w akcji „Młodzieżowe słowo roku 2017” i odbierz darmowy e-book!