wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko cokolwiek dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię, czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • na arenie i w arenie
    4.03.2015
    Weźmy dwa zdania.
    1. Na Arenie Archera zgromadziło się 40000 ludzi.
    2. W Arenie Archera zgromadziło się 40000 ludzi.
    Które z tych zdań należy uznać za poprawne w przedstawionych poniżej sytuacjach?
    1. Arena Archera to wielka, architektonicznie zamknięta (zadaszona) hala lub sala.
    2. Arena Archera to wielki, architektonicznie otwarty (niezadaszony) stadion.
    Jak należałoby przetłumaczyć oryginalne zdanie „There were 40000 people in Archer Arena”, by brzmiało ono możliwie poprawnie?
    Arena pojawiła się w dziejach jako miejsce otwarte, nie zadaszone, więc nic dziwnego, że z jej nazwą łączyliśmy i łączymy nadal przyimek na, i to zarówno w znaczeniu dosłownym, por. występy dzikich zwierząt na arenie cyrkowej, jak i przenośnym, por. wysiłki Polski na arenie międzynarodowej. Na 65 wystąpień ciągu w Arenie w NKJP (zrównoważonym) wszystkie mają rzeczownik zapisany wielką literą, czasem dodatkowo w cudzysłowie. Wniosek stad taki, że zasadniczo mówimy na arenie, ale w odniesieniu do konkretnych obiektów mających taką nazwę i architekturę wspierającą postrzeganie ich jako zamkniętych, a nie otwartych, można mówić w Arenie.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • V-ce Królowa
    3.03.2015
    Szanowny Panie Profesorze,
    czy tworząc fikcyjną mitologię, mogę zastosować zapis V-ce Królowa w stosunku do zastępczyni Królowej? Pytam, gdyż zdaję sobie sprawę, że najbardziej prawidłową formą jest Wicekrólowa. Zależy mi jednak, aby oddać fikcyjnej zastępczyni Królowej w zmyślonym państwie możliwie najwyższy prestiż. Reasumując: czy mogę tak postąpić w imię nadania fikcyjnego tytułu V-ce Królowej (a więc na gruncie zabawy w tworzenie niby-państwa)?
    Z wyrazami szacunku
    AD
    W konwencji zabawy wszystko można powiedzieć, ale też za wszystko trzeba wziąć odpowiedzialność. Poradnia językowa Pana nie wyręczy z tego zadania. Według mojej oceny tytuł V-ce Królowa brzmi pretensjonalnie (nie mówiąc już o tym, że budzi wątpliwości ortograficzne). Może jednak o to chodzi, żeby tak brzmiał? Trudno doradzać Panu jako autorowi, gdyż nikt lepiej od Pana nie zna szczegółów utworu i celów, którym mają służyć nazwy występujących w nim postaci.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • warszawska tęcza
    3.03.2015
    Dzień dobry, jak należy zapisać TĘCZĘ z pl. Zbawiciela: wielką literą czy małą, w cudzysłowie czy nie?
    Dziękuję
    Iwona
    Jeśli nie wiemy, jak brzmi tytuł tego dzieła, to lepiej zastosować małą literę. Cudzysłów w takim wypadku nie jest potrzebny, a mógłby nawet być niepożądany. Mógłby sprawiać wrażenie, że piszący ma wątpliwości, czy tęcza na pl. Zbawiciela jest tęczą.
    Jeśli natomiast mamy pewność, że instalacja Julity Wójcik taki właśnie ma tytuł, to należy zapisywać go wielką literą, tak jak tytuły innych dzieł plastycznych, zob. art. [73] w zasadach pisowni WSO PWN. Dla lepszego pokazania, że chodzi o tytuł, można go ująć w cudzysłów albo zapisać kursywą.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Remarque – Remargue'a – Remarkiem
    1.03.2015
    Szanowni Państwo,
    jak powinna wyglądać pisownia nazwiska pisarza Ericha Marii Remarque'a w narzędniku? Remarquiem? Remarqiem? A może jedyny poprawny wariant to Remarkiem?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Remarkiem. Tak w słowniku PWN, gdzie w haśle podano odsyłacze do odpowiednich reguł.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • przecinek a
    1.03.2015
    Szanowni Państwo,
    czy w następującym cytacie przed powinien wystąpić przecinek? Według mnie tak, ale usłyszałem odmienne opinie: „Na wersje dla Androida twórcy kazali czekać aż do grudnia 2014...”.
    W podanym zdaniu nie jest spójnikiem i nie łączy zdań składowych (inaczej niż w przykładzie: „Czekali i czekali, aż się doczekali”). Dlatego przecinek byłby w Pana zdaniu niepożądany.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • drapichrust
    28.02.2015
    Szanowni Państwo,
    jestem ciekaw etymologii wyrazu drapichrust. W poradzie http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/urwipolec;12833.html pojawia się wzmianka na ten temat, tylko nie wiem, co by miało znaczyć, że ktoś „drapał chrust”. Czy chodzi o to, że go podbierał?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Drapichrust, nieobecny w słowniku Lindego, występuje w słowniku wileńskim (1861) z definicją: „tchórz uciekający w krzaki” i „włóczęga, hultaj, rozbójnik”. Tamże chrust to „pręcie, wiklina, gąszcz” z godnym uwagi przykładem: „A my w chrust; a nasi w chrust”, zapewne przejętym z jakiegoś utworu literackiego lub pamiętnika. Drapnąć zaś to m.in. „umknąć, uciec”. W tym kontekście drapichrust jawi się nie jako 'ktoś, kto zabiera komuś chrust”, ale jako 'ktoś, kto ucieka w krzaki'.
    Za Pana domysłem przemawia jednak struktura analogicznych złożeń, w których drugi człon odnosi się do obiektu czynności oznaczanej pierwszym członem, a nie do miejsca jej wykonywania, por. wyrwidąb 'ktoś, kto może wyrwać dąb', włóczykij 'ktoś, kto włóczy kij', gasiświeczka 'ktoś, kto gasi świeczkę', paliwoda 'ktoś, kto pali wodę'. Być może kwerenda we wcześniejszych słownikach i w bibliotekach cyfrowych pomogłaby wybrać jedną z tych hipotez.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • skalp
    27.02.2015
    Dzień dobry,
    razi mnie używanie na portalach kosmetycznych słowa skalp do określenia skóry głowy. Na przykład zdanie „Nie polecam tego zabiegu, jeśli macie wrażliwy skalp” brzmi nieco makabrycznie. Czy słowo skalp rozszerzyło swoje znaczenie także na żywą skórę głowy?
    Takie użycie słowa skalp jest prawdopodobnie bezmyślnym tłumaczeniem z angielskiego, gdzie scalp oznacza skórę głowy. Być może jednowyrazowa nazwa o tym znaczeniu by się polszczyźnie przydała, ale zgadzam się z Panią, że skalp – ze względu na inne, utrwalone znaczenie – nie jest dobrym kandydatem.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Napisaliśmy list, wysłali i czekali
    27.02.2015
    Szanowni Państwo,
    bardzo proszę o rozstrzygnięcie, czy zdania typu „Pojechaliśmy i kupili owoce”, „Napisaliśmy list, wysłali i czekali na odpowiedź”, „Szukałabym słowa i szukała, zanimbym odpowiedziała” są poprawne.
    Łączę pozdrowienia
    Julia
    Są poprawne. W Wykładach z polskiej fleksji (2002, s. 47) cytuję przykład z polskiego przekładu powieści Hrabala: „Patrzyliśmy sobie chwilę w oczy, a później kiwali głowami”. Dziś można by znaleźć więcej takich zdań, korzystając z wyszukiwarki Poliqarp w NKJP.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • przykład z pewnymi warunkami
    27.02.2015
    Szanowni Językoznawcy!
    Jak powinno zostać zapisane poniższe zdanie, żeby nie trzeba było rozbijać go na dwa, a można było dać na końcu pytajnik. I uniknąć wersji z cudzysłowem.
    Zadałem sobie pytanie – to wszystko?
    Zadałem sobie pytanie: to wszystko?
    Zadałem sobie pytanie: To wszystko?
    Zadałem sobie pytanie: „To wszystko?”.
    Pozdrawiam
    Anna
    Wszystko zależy od typu tekstu, stosowanych w nim konwencji i nagromadzenia tego typu monologów wewnętrznych. Przyjmując, że tego typu monolog wewnętrzny jest sytuacją odosobnioną w danym tekście, najbardziej neutralną, a zarazem jednoznaczną propozycją jest zdanie w brzmieniu:
    Zadałem sobie pytanie: to wszystko?
    Propozycja ta spełnia wymagane warunki: brak rozbicia na dwa wypowiedzenia (zaczynające się od wielkiej litery), brak cudzysłowu i pytajnik na końcu.
    Adam Wolański
  • Descart?
    27.02.2015
    Szanowni Państwo,
    chciałabym zapytać, jak to jest z odmianą i formami nazwiska Descartes. Słownik zakłada formy (z) Descartes'em i (o) Descarcie. Czy dopuszczalna jest forma Descartem (jak u J. Hena?).
    Z poważaniem
    Elżbieta Morawska
    Wielki słownik ortograficzny PWN prócz łacińskiego pochodzenia spolonizowanej formy Kartezjusz podaje tylko francuską Descartes. Skrócona w polskim zapisie forma miejscownika jest wynikiem oboczności spółgłoskowej w zakończeniu tematu fleksyjnego. Narzędnik Descartem, o ile mogłem ustalić, występuje w książkach Józefa Hena bardzo rzadko, trudno więc na jego podstawie wyciągnąć wniosek inny niż ten, że jest wynikiem korektorskiego przeoczenia. Powinno być Descartes’em.
    Jan Grzenia
  • nazwa synagogi
    27.02.2015
    Szanowni Państwo,
    chciałbym prosić o pomoc w zapisie nazwy wrocławskiej synagogi. Czy piszemy Synagoga pod Białym Bocianem, czy też Synagoga Pod Białym Bocianem? A może wszystko małą literą?
    Pisownię nazw tego typu reguluje reguła [82] Wielkiego słownika ortograficznego PWN. Zgodnie z nią napiszemy synagoga Pod Białym Bocianem (podobnie do cerkiew Przemienienia Pańskiego, kościół Dominikanów).
    Jan Grzenia
  • czas zaprzeszły
    26.02.2015
    Dzień dobry,
    ostatnio zaciekawił mnie temat czasu zaprzeszłego. W znalezionej przeze mnie literaturze jest bardzo niewiele informacji o tym pięknym, aczkolwiek, z tego co wiem, już praktycznie wymarłym czasie. Autorzy podręczników do historii języka polskiego opisują tylko jego formy. Chciałabym się dowiedzieć czegoś o jego powstaniu (kiedy to nastąpiło), jego rozwoju i użyciu. Byłabym wdzięczna, jeśli moglibyście Państwo podsunąć mi literaturę, w której można coś więcej na ten temat znaleźć.
    Czas zaprzeszły, będący de facto czasem zaprzeszłym złożonym, to jeden z typów czasów przeszłych złożonych (obok przeszłego złożonego). Obok nich funkcjonowały czasy przeszłe proste (imperfectum i aoryst). Źródeł czasu przeszłego złożonego należy się doszukiwać w praindoeuropejszczyźnie, skoro ma on swoje odpowiedniki w językach indoeuropejskich (łaciński Plusquamperfectum, angielski Past Perfect). Sposoby tworzenia i funkcjonowania czasu zaprzeszłego w prasłowiańszczyźnie i polszczyźnie wyjaśniała już w poradni dr Krystyna Długosz Kurczabowa. Jeśli chodzi o fachową literaturę na temat tego zagadnienia, polecam przede wszystkim następujące pozycje: Stanisław Rospond, Gramatyka historyczna języka polskiego, Warszawa 1973, s. 307 (lub inne, późniejsze wydania); Zenon Klemensiewicz, Tadeusz Lher-Spławiński, Stanisław Urbańczyk, Gramatyka historyczna języka polskiego, Warszawa 1964, s. 367-374 (lub inne, późniejsze wydania); Stanisław Dubisz, Krystyna Długosz-Kurczabowa, Gramatyka historyczna języka polskiego, Warszawa 2003, s. 309-310 (lub inne, późniejsze wydania).
    Monika Kresa, Uniwersytet Warszawski
  • przymiotniki niezaprzeczalne
    25.02.2015
    Szanowni Państwo,
    piszę w związku z poradą http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/nie-i-juz;15850.html. Trudno mi sobie wyobrazić przymiotnik, do którego nie da się dodać cząstki nie-. Czy można prosić o przykłady?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Na przykład mini: nie zamienimy spódniczki mini na spódniczkę niemini.
    Jeśli nie czuje się Pan przekonany, to proszę rozważyć słowo nieprzekonany: nie można dodać przedrostka nie- do przymiotnika, który już go zawiera.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • backcountry
    25.02.2015
    Czy słowo backcountry należy pisać razem, czy osobno? Kwerenda internetowa nie przyniosła jednoznacznej odpowiedzi. Osobiście skłaniam się ku pisowni łącznej. Wyjaśnię, że chodzi o rodzaj narciarstwa, polegający na wędrówkach poza przygotowanymi trasami (nie jest to jednak synonim skiturów). Jak nazwać osobę, która chodzi na backcountry? Backountrowicz czy backountrowiec? Ze względów stylistycznych przydałoby się czasem zastąpić innym określeniem narciarza backcountry.
    Polska Wikipedia tłumaczy backcountry jako narciarstwo przełajowe. Jego amatorzy to zatem przełajowcy. Z kontekstu będzie wynikać, że biegają na nartach, a nie jeżdżą na rowerze.
    Nazwa backcountry – od angielskiego backcountry skiing, dosłownie 'jazda na nartach na odludziu' – jest słabo przyswojona. Wymawiamy ją po angielsku (na tyle, na ile polska fonetyka pozwala), piszemy po angielsku (z pominięciem drugiego członu, co typowe, por. ang. camping site, pol. camping lub kemping), nie odmieniamy jej, a oba wyrazy pochodne wymienione przez Panią tworzone są okazjonalnie. W zasadzie tylko przymiotnik backcountrowy częściej się spotyka i nic dziwnego: w angielskim odpowiada mu słowo backcountry w prepozycji innego rzeczownika, np. backcountry ski area, w polskim wygodniej używać wyrazu o morfologicznych cechach przymiotnika.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • książka dla dzieci X-a
    25.02.2015
    Iks wydał książkę dla dzieci, więc mamy [książkę dla dzieci] Iksa, ale brzmi to jak książka dla [dzieci Iksa]. Czy warto gimnastykować się z szukaniem innego sformułowania, czy raczej twardo stać na stanowisku, że tak jest dobrze i już, a zrozumieć opacznie można tylko z czepliwości?
    Przy takim szyku bardziej prawdopodobna jest druga interpretacja (dzieci X-a). Gdybym miał na myśli pierwszą, to powiedziałbym książka dla dzieci napisana przez X-a lub podobnie.
    Przykład jest bardzo ogólny, konkretne zdania mogłyby wręcz wykluczać jedną z możliwości, por. „Kupiłem książkę dla dzieci Agnieszki Frączek” i „Kupiłem książkę dla dzieci Marii Konopnickiej”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • temat i końcówka w nadziei
    24.02.2015
    Dzień dobry.
    Moje pytanie dotyczy rzeczownika nadzieja. W którym miejscu należy oddzielić w nim temat od końcówki?
    W formie nadzieja końcówką jest -a, tematem nadziej-. Analogicznie w bierniku i narzędniku lp, a także w większości przypadków lm. Kłopot jest z formą nadziei: można wydzielić w niej temat oboczny (skrócony) i końcówkę -i albo inny temat oboczny (nieskrócony) i końcówkę zerową. Rozwiązania te są w zasadzie równorzędne, ponieważ rzeczowniki żeńskie na -a mogą, np. w dopełniaczu lp, przybierać oba rodzaje końcówek, por. lekcji i sal. W większości opracowań gramatyki polskiej formy typu nadziei dzieli się tak, aby wskazać w nich końcówkę -i.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Czarku, czy mógłbyś...?
    24.02.2015
    Szanowni Państwo,
    mam pytanie dotyczące poprawnej odmiany imienia (zdrobnienia) Czarek. Czy zwracając się do osoby o tym imieniu, powinniśmy użyć formy Czarek czy Czarku? Podchodząc do kolegi w pracy i prosząc go o pomoc, powinienem powiedzieć: „Czarku, czy mógłbyś to dla mnie zrobić?” czy poprawna będzie forma: „Czarek, czy mógłbyś to dla mnie zrobić?”?
    Pozdrawiam
    Kubunia
    Potocznie Czarek, bardziej elegancko Czarku. Wybór zależy od zwyczajów środowiska i oczywiście rozmówców. Jeśli do tej pory było „Czarek, czy mógłbyś...”, to innowacyjne „Czarku...” zapewne zwróci uwagę adresata. Kto wie, jeśli sprawa jest trudna, to może dzięki temu uda się ją załatwić pomyślnie.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • składnia czy leksyka?
    23.02.2015
    Dzień dobry,
    interesuje mnie, dlaczego użycie przyimka w błędnym znaczeniu jest klasyfikowane jako błąd składniowy, a nie jako błąd leksykalny? Czy to jest jeden z niewielu przypadków, w którym składnia odnosi się do znaczenia wyrazu?
    Szkoda, że nie podał Pan konkretnego przykładu. Przyimki mają pewne znaczenie, np. temporalne lub lokatywne, i pewne funkcje składniowe. Jeśli ktoś użył przyimka o niewłaściwym znaczeniu, np. do zamiast od, i powiedział „Do urodzenia mieszkam w Warszawie”, to można określić to jako błąd leksykalny (zwłaszcza jeśli zrobił to świadomie, a nie w wyniku przejęzyczenia). Jeśli jednak użył przyimka o niewłaściwej rekcji bądź nie dostosował budowy zdania do rekcji przyimka, to można mówić o błędzie składniowym.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • niż nie daje spokoju
    22.02.2015
    Szanowni Państwo,
    słówko niż w kontekście interpunkcyjnym nie daje mi spokoju. Pogodziłem się z tym, że zdanie „Mnie łatwiej to zrobić niż tego nie robić” uznajemy za pojedyncze, ale czy tak samo potraktujemy zdanie „Mnie łatwiej to zrobić niż jej wypiąć ósemkę do zjeżdżania”? Dodanie drugiego wykonawcy czynności powoduje, że struktura wygląda bardziej na złożoną.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    W sensie gramatycznym zdanie jest złożone, jeśli ma co najmniej dwie formy finitywne. Mówimy to oczywiście o tradycyjnym (szkolnym) opisie składniowym, ale właśnie do niego odwołują się zasady interpunkcji.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Kim są Spellmanowie?
    22.02.2015
    Czy (i w jakich przypadkach) końcówki -owie doklejanej do nazwiska można używać, kiedy chodzi o same kobiety? W jednym filmie padły słowa „Wracaj natychmiast do Spellmanów” (chodziło o siostry / siostry z bratanicą / dom zamieszkany przez siostry z bratanicą).
    Formy nazwisk zawierające przyrostek -owie oznaczają zasadniczo pary małżeńskie, tj. męża i żonę (państwo Nowakowie to pan Nowak i jego żona), oraz także ich dzieci i innych członków rodziny – bez względu na płeć.
    Z przywołanego tekstu wynikałoby więc, że Spellmanowie to rodzina o nazwisku Spellman, w skład której wchodzi przynajmniej jeden mężczyzna (ojciec, dziadek, syn itd.). Jeżeli tak nie jest, tj. w skład tej rodziny, mieszkającej pod jednym dachem, wchodzą same osoby płci żeńskiej, to prawdopodobnie określenie to zostało zastosowane w tym celu, by powiedzieć o rodzinie, która w przeszłości miała w swoim składzie mężczyznę / mężczyzn. Z pragmatycznego punktu widzenia jest to uzasadnione – zamiast mówić do pań Spellman lub do pań Spellman z bratanicą, wygodniej jest powiedzieć w potocznej odmianie języka do Spellmanów, zwłaszcza że odbiorca tego komunikatu z pewnością dobrze zna skład osobowy rodziny, o której mowa, i nie będzie błędnie sądził, że mowa jest również o panu Spellmanie. (Przyczyna zastosowania tej formy może też być banalna – po prostu tłumaczowi łatwiej było odwołać się do formy powszechnie używanej, niż użyć formy odpowiadającej treści, ale dłuższej i dla polszczyzny nietypowej).
    Jeśli jednak pominiemy względy pragmatyczne, o których mowa, formy nazwiska typu Nowakowie należy używać w odniesieniu do zbioru powiązanych rodzinnie osób, do którego należy i kobieta, i mężczyzna (bądź przynajmniej jeden mężczyzna i większa liczba kobiet, bądź przynajmniej jedna kobieta i większa liczba mężczyzn).
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski