wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko cokolwiek dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię, czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • podpis wielką czy małą literą?
    1.02.2015
    Proszę wybaczyć niezręczność, ale kogo mam spytać, jeśli nie Państwa? Podpisując się jako czytelnik, zawsze mam wątpliwość co do wielkiej litery. (Abstrahuję od tego, że mamy prawo do wyróżnienia siebie). Z jednej strony skromność w korespondencji przemawia za małą, z drugiej szacunek do adresata wiąże się z szacunkiem do samego siebie. Kiedy podpisujemy się wielką, to tak jakbyśmy nadawali naszej wypowiedzi wartość, zaznaczając, że adresatowi nie zawraca głowy byle kto, tylko konkretna osoba.
    Podpis składamy wielką literą, dotyczy to zarówno imienia i nazwiska, jak i pseudonimu czy też przydomka. Skracając podpis do inicjałów, też zwykle używamy wielkich liter. Słowo Czytelnik w podpisie Pana poprzednich listów było równoważne nazwisku, identyfikowało konkretną osobę, w istocie miało charakter nazwy własnej. Miał Pan więc wszelkie powody, aby używać dużego C.
    Owszem, wymóg skromności jest wpisany w polskie normy grzecznościowe, ale warto zauważyć, że jest to często skromność fałszywa, minoderyjna. Jeśli ktoś mówi mi, że nie zawiadomił mnie o czymś ważnym dla mnie, gdyż nie chciał mi przeszkadzać, nie chciał mnie absorbować swoją skromną osobą, to nabieram o nim jak najgorszego przekonania i mam poważne wątpliwości co do szczerości jego intencji.
    Pamiętam, że kiedyś e-maile do znajomych podpisywałem inicjałami mb, gdyż duże litery wydawały mi się za ciężkie (nawiasem mówiąc, MB znaczy 'megabajt', czyli całkiem dużo). Potem mi to przeszło i dziś używam całego imienia albo nawet imienia i nazwiska, zależnie od adresata. Nie wydaje mi się, żebym w ten sposób grzeszył pychą. Zresztą gdyby iść w przeciwną stronę, to szczytem skromności byłoby nieskładanie podpisu w ogóle. Anonimy urosłyby do rangi najgrzeczniejszych pism (przynajmniej pod tym względem).
    Proszę wybaczyć, że odpowiedź trochę w tonie osobistym, ale Pana pytanie też takie było.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • igrek i ipsylon
    1.02.2015
    Szanowni Państwo,
    mam pytanie związane z grecką literą ipsylon. Słownik podaje formy ipsylon i ypsylon, podczas gdy w różnych tablicach matematycznych spotykam formy ypsilon, ipsilon i chyba gdzieś słyszałem też o upsilonie. Skąd taka chwiejność w wypadku nazwy tej jednej litery greckiej? Z epsilonem takich kłopotów nie ma.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    W adaptacji wyrazów obcych wariancja tego rodzaju nie jest niczym wyjątkowym. Wynika stąd, że czasem rodzima postać wyrazu dostosowuje się do obcej pisowni, czasem do obcej wymowy, a czasem częściowo do jednej, częściowo do drugiej. Zasadniczo piszemy ipsylon, w słowniku ortograficznym PWN jest tylko taka forma. Pisownia z inicjalnym i występuje też w innych wyrazach pochodzenia greckiego, za ypsylonem, przytoczonym jako rzadszy wariant w słowniku wyrazów obcych PWN, przemawia zaś chyba tylko to, że jest nazwą litery odpowiadającej głosce y. Podobną parę stanowią igrek i ygrek: drugiego wariantu nie ma w słownikach, ale trafia się nawet u znanych autorów. Wyrazom igrek i ipsylon poświęciłem kiedyś krótkie hasełko w Małym słowniku wyrazów kłopotliwych (2003). Kończy się ono zdaniem: „Dopóki słowniki nie uwzględnią wariantywnej pisowni, pomocne może być kojarzenie litery y z literą x, jak w tytule książki Iksy i Igreki (W. Krysickiego)”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 1.02.2015
      W kwestii ipsylona: w języku niemieckim nazwą Ypsilon określa się nie tylko literę grecką, ale i łacińską, choć z greki kiedyś przejętą literę Y. Zaś upsilon nazywa się owa grecka litera po angielsku. Widocznie pod wpływem tych języków spotyka się i takie formy pisowni?
      ŁB
    2. 1.02.2015
      Angielskie słowo upsilon odnosi się tylko do litery greckiej, niemieckie Ypsilon – zarówno do greckiej, jak i łacińskiej. Po polsku dwudziesta litera alfabetu greckiego nosi nazwę ipsylon, czasem ypsylon, ale np. u Kopalińskiego w Słowniku wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych (1988, s. 563) jest ypsilon. Etymologicznie upsilon (czyli po polsku ipsylon) to 'smukłe U' (od greckiego psilos 'smukły'; nazwa powstała z potrzeby odróżnienia upsilona od dyftongu oi, które w później grece brzmiały jednakowo).
      MB
  • Polska Hokej Liga
    31.01.2015
    Polska Hokej Liga. Tym koszmarkiem językowym jacyś spece od marketingu (jak podejrzewam) przechrzcili w 2013 roku Polską Ligę Hokejową. Rozumiem, że w zamyśle miało być to nawiązanie do amerykańskiej ligi NHL (polska liga – PHL). Niemniej w takiej postaci nie brzmi to ani po angielsku (musiałoby być - Polish Hockey League), ani tym bardziej po polsku (cóż to w ogóle za konstrukcja?). Chciałbym tylko zapytać czy Pana również irytuje ta (i inne podobne) koszmarna konstrukcja językowa?
    Ciekawy przykład, przypomina mi Sopot Festiwal, który w przeciwieństwie do Sopot Festivalu też nie jest polski ani angielski. Czy mnie irytuje Polska Hokej Liga? Staram się nie irytować, ale oczywiście takich konstrukcji nie pochwalam. Wielokrotnie wypowiadałem się w obronie zapożyczeń, czasem nawet narażając się czytelnikom (moja porada pod tytułem absmak spotkała się kiedyś z gwałtowną reakcją korespondenta, który oczekiwał innej odpowiedzi). Czym innym jednak celowe sięganie po wyraz obcy jako bardziej ekspresywny niż przerabianie polskiej składni na wzór angielskiej.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • wielkie litery w zaimkach
    30.01.2015
    Witam,
    mam wątpliwości w temacie pisania zaimków wielkimi literami. Przykłady:
    Poprosiłam Go, żeby przyniósł mi kubek – powiedziałam Mu, że chciałam niebieski, a On się wtedy zdenerwował. Więcej z Nim nie będę rozmawiać [o partnerze]
    Dałam Jej rękę, żebyśmy mogły bezpiecznie przejść przez ulicę. Nagle Ona wyrwała mi się i straciłam Ją z oczu! Wołałam Ją, ale bezskutecznie! Tak bardzo się o Nią bałam! [o córce]
    Czy powyższe jest poprawne? (Źródło: forum internetowe).
    Dziękuję za odpowiedź
    Zaimki trzeciej osoby rzadko są pisane wielką literą. Mogą wtedy odnosić się do zmarłych lub osób o wyjątkowym prestiżu, np. wybitnych uczonych świętujących swój jubileusz.
    Zamiast „mam wątpliwości w temacie pisania...” lepiej: „mam wątpliwości co do pisania...” lub „mam wątpliwości, jeśli chodzi o pisanie...”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Granaty i Michałki
    30.01.2015
    Witam serdecznie!
    Od niedawna mieszkam blisko miejscowości o nazwie Granaty i muszę przyznać, że zastanawia mnie odmiana tej właśnie nazwy: mieszkam w Granatach czy na Granatach; pochodzę z Granat czy z Granatów? Wszystkie te formy funkcjonują w języku miejscowej ludności, tylko która jest poprawna? Druga kłopotliwa nazwa w okolicy to Michałki. I znów mieszkam w czy na Michałkach; pochodzę z Michałk, Michałek czy Michałków (wszystkie w użyciu)?
    Proszę o pomoc, z góry dziękuję
    Odmianę polskich nazw miejscowych może Pani sprawdzić na stronie Komisji Standaryzacji Nazw Geograficznych. Wprawdzie dostępny tam wykaz podaje tylko formę dopełniacza, ale o nią właśnie Pani pyta: wieś Granaty leżąca w pobliżu Brodnicy ma według KSNG dopełniacz Granat, a tak samo nazwana część wsi Kościelna Góra z okolic Sochaczewa ma dopełniacz Granatów. Jeśli chodzi o Michałki, to jest w Polsce wiele wsi o tej nazwie i jedne mają w dopełniaczu końcówkę -łek, a inne -ków. Musi Pani sama wybrać odpowiednią miejscowość z listy.
    W połączeniu z nazwami wsi należy w zasadzie używać przyimka w, mimo że samo słowo wieś ma łączliwość dwojaką: we wsi i na wsi. Proszę jednak zauważyć, że myśląc o konkretnej wsi, użyjemy pierwszej konstrukcji, np. w naszej wsi, podczas gdy druga oznacza ogólnie obszar wiejski, w przeciwieństwie do miasta, por. mieszkać na wsi. Z przyimkiem na łączą się nazwy dzielnic miast, więc konstrukcję tę można rozszerzyć też na części wsi. Mając jednak na myśli całą i konkretną wieś, lepiej używać przyimka w, w każdym razie w języku starannym, oficjalnym.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • keczup
    29.01.2015
    Szanowni Państwo,
    zaintrygowała mnie porada http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/keczup;5359.html. Muszę przyznać, że mówienie [keczup] zamiast [keczap] przychodzi mi z trudem. To chyba dlatego, że moje pokolenie jest już mocno obsłuchane z angielszczyzną i jakoś odruchowo sięga po taką wymowę (jak z placem Wilsona). Ale zastanawiam się, jaka wymowa jest w takim razie zgodna z brzmieniem oryginalnym.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Angielska wymowa słowa ketchup to w przybliżeniu [keczap]. Polskie keczup jest przykładem tzw. adaptacji mieszanej: pierwszą część przyswoiliśmy według wymowy, drugą według pisowni oryginału.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Skąd rodzynki?
    29.01.2015
    Witam,
    zastanawiam się nad nazwą rodzynki. Przy większości owoców ich suszona forma ma nazwę suszona morela, suszony banan, suszone pomidory itd. Jednak suszone winogrona mają swoją własną nazwę – rodzynki. Dlaczego i skąd ta nazwa?
    Dziękuję z góry za pomoc
    Pozdrawiam
    Słowo to jest w polszczyźnie od dawna, w XIV w. miało formę rozenka lub rozynka. Wtedy chyba nie znano jeszcze w Polsce moreli ani bananów (nawet suszonych), na pewno zaś nie znano pomidorów, które Europa poznała dopiero po odkryciu Ameryki. Osobna nazwa nadana rodzynkom świadczy więc o ich znaczeniu kulturowym.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • zapomnieć i zapamiętać
    28.01.2015
    Szanowni Państwo,
    dlaczego wyraz zapominać oznacza wyrzucanie czegoś z pamięci, a nie utrwalanie, jak podobne słowo w języku rosyjskim? W przypadku słowa zapamiętać przedrostek za ma przecież odwrotną funkcje.
    Z wyrazami szacunku
    Michał
    Czasowniki zapomnieć i zapamiętać mają podobną genezę. W staropolszczyźnie oba odnoszą się do czynności zapominania, czyli wyrzucania czegoś z pamięci. Dawne pomnić to to samo co pamiętać, a utworzone od nich derywaty miały w przeszłości dokładnie takie samo znaczenie, jednak inne od tego, które ma czasownik zapomnit’ w języku rosyjskim. Wszystko dlatego, że przedrostek za- jest bardzo wieloznaczny, w języku polskim służy między innymi do tworzenia czasowników dokonanych: zagrać to ‘grać, ale w pewnym momencie przestać’, tak samo zapomnić i zapamiętać to ‘pomnić, pamiętać, a potem przestać to robić’.
    Jeszcze na początku XIX wieku S. B. Linde, definiując czasownik zapomnieć, pisał, że znaczy on tyle co ‘wypuścić z pamięci, zapamiętać’, zapamiętać zaś to nic innego jak ‘wypuścić z pamięci, zapomnieć’. Mieliśmy więc w języku polskim dwa niemal bliźniacze czasowniki o synonimicznym znaczeniu. Język nie lubi takich sytuacji, dąży bowiem do precyzji i stara się unikać nadmiaru. Nadmiar w opisywanym wypadku mógł zostać usunięty dwojako – albo przez wyjście z użycia, albo zmianę znaczenia jednego z czasowników. Stało się to drugie. Na początku XX wieku autorzy Słownika warszawskiego definiują zapomnieć jako ‘nie spamiętać, stracić z pamięci, nie zachować w pamięci’, zapamiętać zaś jako ‘zasięgnąć pamięcią, przypomnieć sobie’, a w drugim znaczeniu jako ‘zachować, zatrzymać w pamięci’.
    Proszę zauważyć, że omawiana zmiana znaczeniowa dokonywała się stopniowo. Zapamiętać najpierw oznaczało ‘wypuścić z pamięci’, potem ‘przypomnieć sobie’, aż uzyskało znaczenie, w którym używamy go do dziś, czyli ‘zachować w pamięci’.
    Monika Kresa, Uniwersytet Warszawski
  • islamiści i poloniści
    28.01.2015
    Sprawa islamistów była już poruszana, ja chciałabym jednak uzyskać odpowiedź, czy poprawna jest forma islamiści w rozumieniu 'islamscy terroryści', ostatnio powszechnie używa się tego „skrótu” w większości programów informacyjnych. Czy można między nimi postawić znak równości? W moim przekonaniu, analogicznie do polonistów i polskich terrorystów – nie.
    Słyszałam jeszcze określenie dżihadyści, co do niego mam podobną wątpliwość.
    Pozdrawiam
    Małgorzata
    W poradni były dwie porady na temat islamistów, z nich jedna omyłkowo ukryta. Odsłoniłem ją i teraz w obu poradach są już uwzględnione wszystkie trzy znaczenia słowa islamista. Znaku równości między islamistą a terrorystą islamskim nie można postawić, choć niestety jednym z przejawów fundamentalizmu islamskiego jest terroryzm. Już prędzej można by zrównać dżihadystów z terrorystami, ale i to nieściśle, gdyż dżihad to święta wojna, a toczyć wojnę można różnie, niekoniecznie szerząc terror. Zresztą słowo terrorysta jest obecnie nadużywane, co widać na Ukrainie, gdzie jedna z walczących stron określa swoich przeciwników jako terrorystów, a druga równie nieściśle – jako faszystów.
    Co robią w tym gronie poloniści? Z tego, że islamista oznacza jednocześnie islamoznawcę i islamskiego fundamentalistę, nie wynika przecież, że taka polisemia dotyczy wszystkich nazw badaczy kultur i języków. Ma Pani rację, że polonistów i „polskich terrorystów” zrównywać nie należy.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • śmierć przez wielkie Ś
    28.01.2015
    Czy wyraz śmierć (w odniesieniu do personifikacji śmierci) można zapisać z dużą litera na początku? W sprawdzanych przez mnie słownikach takiej dopuszczalności nie zauważyłem, ale w korpusie PELCRA część tekstów tak właśnie notuje ten wyraz (w tym znaczeniu). Nadmienię, że moja wątpliwość dotyczy zwięzłego objaśnienia (atrybut Śmierci), więc z kontekstu nie można domyślić się, o jaką definicję śmierci chodzi, a wielka litera (przynajmniej moim zdaniem) rozwiałaby wszelkie wątpliwości.
    PELCRA nie jest korpusem, lecz jedną z dwóch wyszukiwarek obsługujących NKJP. Nazwisko jej twórcy pominąłem niechcący w pewnym tekście, więc teraz będę w ramach odkupienia powtarzał od czasu do czasu: autorem PELCR-y (naprawdę świetnej wyszukiwarki) jest doktor Piotr Pęzik.
    Jeśli chodzi o Śmierć, to nie ona jedna może się zaczynać od wielkiej litery, jeśli tylko piszący ma takie życzenie. Użycie wielkiej litery może wynikać ze względów emocjonalnych albo świadczyć o personifikacji śmierci. W niektórych wydaniach poezji Stanisława Koraba-Brzozowskiego w wierszu O przyjdź! śmierć pojawia się tylko raz na samym końcu, ale za to z wielką literą.
    Pisząc o atrybucie śmierci, chyba nie użyłbym wielkiego Ś, ale wiele zależy od intencji i kontekstu, więc sztywnych reguł tu nie ma.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • weń
    28.01.2015
    Witam Państwa,
    spotkaliśmy się z problemem zasadności użycia słowa weń w znaczeniu: 'w nim', 'tego dnia', 'w ten dzień'. Przytoczę tekst (piosenki) dla pełniejszego zobrazowania:
    Dzisiaj czeka cię ten cudowny dzień...
    Niezwykły to dzień, świętujmy weń!
    Tak, dzisiaj
    Czeka cię ten cudowny dzień!
    Proszę o opinie, czy użycie w tej formie słowa weń jest poprawne. Uprzejmie dziękuję za pomoc.
    Z poważaniem
    M Kopiec
    Weń znaczy w niego, powstało z połączenia przyimka z zaimkiem osobowym w bierniku. W zacytowanym fragmencie mamy właśnie biernik: świętujmy weń znaczy 'świętujmy w ten dzień'. Tak więc wszystko jest w porządku, przynajmniej z punktu widzenia gramatyki.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • całun i całować
    27.01.2015
    Szanowni Państwo,
    ciekawi mnie etymologia słów całun i całować. Czy słowa te mają ze sobą cokolwiek wspólnego?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Wyrazy te nie są spokrewnione. Pierwszy to stara pożyczka z francuskiego (za pośrednictwem niemieckim), na gruncie polskim zmazurzona, drugi to słowo prasłowiańskie, spokrewnione z przymiotnikiem cały.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • kłopotliwe niż
    27.01.2015
    Szanowny Panie Profesorze,
    wielokrotnie pisał Pan, że wypowiedzenie typu „Woleli oszukiwać niż/zamiast zwyciężać” nie jest zdaniem złożonym i dlatego nie należy stawiać w nim przecinka. E. Łuczyński podaje we Współczesnej interpunkcji polskiej, że wypowiedzenie z członem bezokolicznikowym uznaje się czasem za złożone, a sam bezokolicznik za równoważnik zdania. Fakt, napiszemy przecież: „Woleli oszukiwać, by / ale / lecz zwyciężać”. Dlaczego więc niż czy zamiast należy potraktować inaczej?
    Pisałem, jak rzecz ujmują słowniki ortograficzne (w WSO PWN odpowiednia zasada ma numer [379]). Nie porównywałem jednak różnych kodyfikacji i nie przyglądałem się, jak norma skodyfikowana ma się w tym zakresie do uzusu. Profesor Edward Łuczyński poświęcił interpunkcji wiele publikacji, więc ma do sprawy inny stosunek. Jego obserwacje i ustalenia można by wykorzystać w celu lepszego ujęcia wielu problemów interpunkcyjnych w następnych słownikach ortograficznych. Na razie mogę powiedzieć tylko, że w zasadzie przed niezdaniowym niż nie umieszczamy przecinka, ale są podstawy, by kiedyś ten stan rzeczy zmienić.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • nowe nazewnictwo rodzinne
    27.01.2015
    Szanowni Państwo!
    Zastanawia mnie, czy istnieje w naszym języku określenie na żonę córki albo na męża syna. Czy skoro mamy synową, mogę powiedzieć o synowym? A zamiast zięć – zięciowa lub (tak jak synowa) córkowa? Może to i głupie, bo przecież taki problem językowy jeszcze nas nie dotyczy, ale gdzieś w świecie już są takie przypadki. Wygodniej więc byłoby mi powiedzieć: „To była jej zięciowa” niż „To była żona jej córki”.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Małgorzata P.
    Jeśli takie potrzeby nazewnicze powstaną, to pewnie polszczyzna sobie z nimi poradzi, niekoniecznie jednak przez adaptację już istniejących nazw. Skoro bowiem już teraz wahamy się, czy np. towarzyszkę życiową córki nazywać jej żoną, a ich związek małżeństwem, to może nazewnictwo w tego rodzaju związkach powinno ukształtować się całkiem na nowo?
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • szaradzista
    26.01.2015
    Osobę zajmującą się kamieniarstwem określamy mianem kamieniarza, kominiarstwem – kominiarza, pszczelarstwem – pszczelarza, wędliniarstwem – wędliniarza itd. Dlaczego zatem osobę zajmującą się szaradziarstwem nazywamy szaradzistą, a nie szaradziarzem?
    Szaradzista to słowo obce, prawdopodobnie pochodzące od francuskiego charadiste.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • statua
    26.01.2015
    Czy jest poprawna forma statule, a nie statui?
    Gdybyśmy pisali statuła, odmienialibyśmy statule. Ale ponieważ piszemy statua, odmieniamy statuy albo statui. Niektórzy z tej ostatniej formy wyprowadzają błędny mianownik statuja. Warto zapamiętać: szuja, stuła, ale statua.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • kilkudziesięcioro
    26.01.2015
    Czy od słowa kilkadziesiąt można utworzyć liczebnik zbiorowy?
    Dziękuję
    W użyciu są dwie formy: kilkudziesięcioro i kilkadziesięcioro, obie rzadkie i nieobecne w słownikach. Druga ma oparcie w formacjach analogicznych, por. pięćdziesiątpięćdziesięcioro (nie pięciudziesięcioro), sześćdziesiątsześćdziesięcioro itd.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Alexy
    26.01.2015
    Szanowni Państwo!
    Mam kłopot z przypadkami zależnymi nazwiska Alexy. Powszechnie używana jest forma dopełniacza Alexy'ego (także w tytule publikacji), a jaki będzie miejscownik?
    Anna K.
    W miejscowniku (i narzędniku) Alexym, por. KennedyKennedy'ego, ale Kennedym. Gdyby ów Alexy pisał się z polska Aleksy, odmieniałoby się go łatwiej i bez apostrofu.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Nazywamy statki powietrzne
    26.01.2015
    Szanowni Państwo,
    mam takie pytanie o – wydaję mi się, że nieprawidłowe – określanie oznaczeń statków powietrznych: Jak czterdziesty, Tu sto pięćdziesiąty czwarty, Mig dwudziesty dziewiąty. W mojej opinii numeracji modeli oznacza konkretny model, nie ich kolejność, a więc mamy Jaka czterdzieści (Jak-40), Miga dwadzieścia dziewięć (Mig-29) itd. A jak jest naprawdę?
    Z wyrazami szacunku
    Michał Brandt
    W takich nazwach liczebniki porządkowe miałyby sens, gdyby chodziło o kolejne modele samolotów. Inaczej mówiąc, nazwa jak czterdziesty sugeruje, że przed nim skonstruowano 39 modeli. A skoro tak nie było, powinniśmy te i podobne nazwy odczytywać mig dwadzieścia dziewięć (Mig-29), boeing siedemset siedemdziesiąt siedem (Boeing 777) itp.
    Formy tu sto pięćdziesiąty czwarty, mig dwudziesty dziewiąty są używane w środowisku lotniczym i wojskowym, choć nie wiem, jak powszechnie. Można w związku z tym akceptować je w użyciu środowiskowym.
    Jan Grzenia
  • Tyburzec w odmianie
    26.01.2015
    Od zawsze byłem zdania, że moje nazwisko Tyburzec się nie odmienia. Jednak ostatnio ktoś na umowie cywilnoprawnej odmienił moje nazwisko na Tyburzcem. Dla mnie brzmi to nienaturalnie, choć być może na piśmie nie jest takie rażące. Chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości. Dlatego moje pytanie brzmi: czy moje nazwisko się odmienia? Jeśli tak, to czy mam prawo do tego, aby go nie odmieniać, nawet na umowach cywilnoprawnych czy pismach urzędowych?
    Nie ma wątpliwości, że Pana nazwisko jest odmienne, problem tylko, która forma byłaby optymalna. Mamy aż trzy możliwości, w narzędniku możemy użyć form: Tyburzecem, Tyburzcem i Tyburcem.
    Niektórzy napisaliby też z Tyburzec, ale nieodmienność nazwiska wskazuje, że odnosi się do kobiety. Nieodmienność nazwisk męskich jest spotykana głównie w pismach urzędowych, ale nawet w takim kontekście formułki typu z Janem Tyburzec są rażące.
    Słyszy się niekiedy wyjaśnienia, że na podstawie formy w przypadku zależnym trudno czasem odtworzyć formę mianownikową (np. forma dopełniaczowa Marka może pochodzić od Marek lub Mark), a wobec tego lepiej nazwiska nie odmieniać. Jest to słaba argumentacja, bo w piśmie urzędowym żadnego problemu nie stanowi przynajmniej jednorazowe użycie nazwiska w mianowniku (np. w adresie). W związku z tym nieodmienność nazwiska należy zdecydowanie odrzucić.
    Który z wariantów odmiany tego nazwiska byłby optymalny? Gdybym sam miał go użyć, napisałbym: z Tyburcem. Przemawia za tą formą analogia do odmiany nazwisk Korzec, Marzec i podobnych.
    Nowy słownik poprawnej polszczyzny stwierdza, że nazwiska mające odpowiedniki wśród wyrazów pospolitych należy odmieniać analogicznie, np. LipiecLipca (forma Lipieca jest błędna). Jeśli jednak nie ma rzeczownika pospolitego, który mógłby służyć za wzorzec, decyduje swojskość lub obcość nazwiska. Czy nazwisko to jest odbierane jako rodzime, czy nie, trudno orzec, dopuścić jednak trzeba formy DB. Tyburzeca, N. Tyburczecem.
    Idąc za radą NSPP, należy zaakceptować formę Tyburzecem, do przyjęcia jest też będąca na granicy akceptowalności forma Tyburzcem.
    Jan Grzenia