wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko cokolwiek dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię, czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • druhna drużynowa
    19.04.2015
    Jak brzmi wołacz od druhna drużynowa? Druhno drużynowa czy druhno drużynowo? Mówimy panie profesorze, ale z pierwszą formą (druhno drużynowa) spotykam się w harcerstwie równie często.
    Wahania biorą się stąd, że drugi człon nazwy można interpretować rzeczownikowo (jak np. druhna naczelniczka, omawiana w innej odpowiedzi w naszej poradni) lub przymiotnikowo. Wołacz jest stosunkowo rzadkim przypadkiem, więc trudno na jego podstawie ocenić, która konstrukcja przeważa. Można jednak sprawdzić, że dopełniacz odmienny przymiotnikowo (druhny drużynowej) zdecydowanie przeważa nad dopełniaczem odmiennym rzeczownikowo (teoretycznie druhny drużynowy, ale konstrukcji tej w ogóle nie ma na polskich stronach WWW). Zresztą można sprawdzić w słowniku, że słowo drużynowa odmienia się jak przymiotnik, nawet jeśli doraźnie może być użyte rzeczownikowo, por. „Przyszła drużynowa”.
    W witrynie Zielone Brygady. Pismo Ekologów można przeczytać wpis z roku 1991:
    DRUCHNO DRUŻYNOWA! DRUCHU DRUŻYNOWY! Kolejna książeczka z materiałami, które oddajemy do Twoich rąk ma Ci pomóc w przygotowaniu zbiórek z zuchami zdobywającymi sprawność „Pancerni”.
    Jeśli chodzi o odmianę, to wszystko jest w porządku, jeśli natomiast o ortografię, to – oceńcie Państwo sami.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • stopy
    18.04.2015
    Czy prawidłowo zostały opisane rodzaje stóp w poniższym fragmencie wiersza:
    Jakże brak mi tej przygody –
    Płynąć, hen, od chcieć do mieć,
    Trzeba mi ciut swobody –
    Kochać dobre, tępić złe.
    I do tego skrawka nieba,
    Aby wzbić się ponad gniew,
    I piekła też mi potrzeba,
    By posprzątać chlew.

    Sss/Ss/Ss/ (daktyl, trochej. trochej
    Ss/Ss/ssS/ (trochej, trochej, anapest)
    ssSs/Ss/Ss/ (peon trzeci, trochej, trochej)
    Sss/sS/sS/ (daktyl, jamb, jamb)
    sSs/Ss/sSs/ (amfibrach, trochej, amfibrach)
    Ss/ssS/ (trochej)
    Właściwie jest to pytanie nie dla nas. Po pierwsze, nie dotyczy języka, tylko wersyfikacji, po drugie, najprawdopodobniej narusza zasadę, aby nie przysyłać nam do rozwiązania zadań domowych (studenckich ani szkolnych). W dodatku jest za długie i, jak widać, zostało urwane (pewnie na dwa ostatnie wersy zabrakło miejsca w ramce).
    Pod pewnym względem jednak pytanie jest bliskie tym, które przychodzą do nas, a dotyczą języka: jest w nim oczekiwanie, że jedno i tylko jedno rozwiązanie jest poprawne, a inne nie. Tymczasem – proszę zauważyć – przypisanie akcentów do poszczególnych sylab zależy od interpretatora, czyli czytelnika. Już w pierwszym wersie może to wyglądać różnie, por.:
    Jakże BRAK mi tej przyGOdy
    JAKże BRAK mi TEJ przyGOdy
    Za pierwszym razem wydobywamy dwa akcenty główne, za drugim, nieco katarynkowo, akcentujemy co drugą sylabę. W pierwszym wypadku zestroje akcentowe można opisać wzorem ssSs (tzw. peon trzeci), w drugim Ss (trochej). Schemat, który Pan podał dla pierwszego wersu, sugeruje postawienie akcentu na słowie mi, więc choćby dlatego nie może być właściwy. Poza tym liczba sylab jest w nim inna niż w przytoczonym wierszu.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • No tego to się nie spodziewałem!
    18.04.2015
    Dzień dobry,
    spotkałem się wczoraj z wyrażeniem: „No tego, to się nie spodziewałem”. Mam dwie wątpliwości z nim związane:
    1) Czy przecinek na pewno jest tu we właściwym miejscu? Przyznam że zupełnie mi tu nie pasuje.
    2) Czy wyraz to nie jest zbędny? Przypomina mi słowo bądź z niepoprawnego wyrażenia w każdym bądź razie.
    Przecinek w miejscu, gdzie stoi w pytaniu, jest niepożądany. Można by postawić przecinek po słowie no, ale sugerowałoby to inny kontur intonacyjny i inny zamiar komunikacyjny, por. podobne gramatycznie zdanie z przecinkiem w miejscu, gdzie oczekiwana jest pauza w wymowie: „No, teraz się policzymy!”. Dla jasności dodajmy, że no wymawiane jest [nno] z intonacją rosnącą, a pogróżka zawarta w tym komunikacie będzie całkiem czytelna.
    Partykuła to nie jest wcale podobna do słowa bądź w zwrocie w każdym bądź razie, gdyż to ostatnie wydaje się zbyteczne, a w każdym razie (!) trudno powiedzieć, jaką konkretnie funkcję pełni. Tymczasem to w zdaniu przytoczonym przez Pana i w wielu innych ma bardzo wyraźną funkcję rematyzatora, tzn. wskazuje składnik zdania będący nośnikiem nowej informacji, por. analogiczne: „Grzybów to ja nie jadam”. Zdanie takie może pojawić się w kontekście, w którym była mowa o grzybach, a nową informacją jest to, że nadawca ich nie je.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Co zrobił budżet?
    17.04.2015
    Szanowni Językoznawcy!
    Która z form jest poprawna (a może obie?): „Budżet zamknął się w kwocie...” czy „Budżet zamknął się kwotą...”?
    Pozdrawiam
    Anna
    Obie konstrukcje są poprawne, w NKJP druga jest częstsza. Pierwszą łatwiej wywieść z dosłownego użycia czasownika zamknąć się, np. „Chłopiec zamknął się w szafie”. Druga jednak też dobrze tłumaczy się w kontekście podobnych użyć narzędnika przy czasowniku zamknąć, np. zamknąć książkę posłowiem.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • nie podjęty do tej pory problem
    17.04.2015
    Proszę o pomoc w rozstrzygnięciu wątpliwości odnośnie do zapisu partykuły nie w zdaniu: „[...] dotyczy nie podjętego do tej pory problemu”. Czy proponowany przeze mnie zapis: nie podjęty należy łączyć z nie podjęto?
    Z poważaniem
    Danuta Stolarczyk
    Nie wiem, czy dobrze rozumiem pytanie. Zdanie: „[...] dotyczy nie podjętego do tej pory problemu” jest poprawnie zapisane, a nawet – powiedziałbym – lepsze w tej pisowni niż w łącznej (niepodjętego). Formę nie podjętego można oczywiście łączyć – czyli kojarzyć – z nie podjęto na zasadzie podobieństwa znaczenia i budowy. Ich ortografia jednak jest różna: pierwszą można pisać łącznie (zawsze) albo rozdzielnie (jeśli warunki jej użycia na to pozwalają), druga natomiast ma tylko zapis rozdzielny.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • język tuvalu czy tuwalski?
    16.04.2015
    Pytanie dotyczy języka tuvalu. Skoro istnieje przymiotnik tuwalski, czy nie mógłby on określać nazwy języka? Tak jak jest z językiem fidżyjskim czy samoańskim?
    Można by mówić język tuwalski, tak jak np. po angielsku (Tuvaluan language) lub po niemiecku (tuvaluische Sprache). W czeskim, który chętniej tworzy derywaty słowotwórcze niż polszczyzna, jest nawet w użyciu nazwa tuvalština.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Alexander – Alexandra
    16.04.2015
    Szanowni Państwo,
    przyjmuje się, że trzon anglojęzycznych imion zakończonych na spółgłoskę nie powinien ginąć w odmianie, stąd np. o ile dopełniaczem od Janek będzie Janka, to już Lester zamieni się w Lestera, a nie choćby Lestra. Ostatnio zastanawiam się jednak nad potencjalnymi wyjątkami od tej reguły i przychodzi mi do głowy imię Alexander, którego prawidłowa odmiana, jak by nie patrzeć, winna brzmieć Alexandera, co jednak razi. Czy mogliby się Państwo na ten temat wypowiedzieć?
    Dopełniacz Alexandera rzeczywiście razi i dlatego należy użyć formy Alexandra. Ta ostatnia jest tylko częściowo spolszczona, ale popularna, głównie dzięki żeńskim imionom o tej postaci. Ogólnie biorąc, -er w nazwach osobowych obcego pochodzenia rzadko zamienia się w dopełniaczu na -ra (jak Franciszek Szuster – Franciszka Szustra), częściej na -era (jak max Weber – Maxa Webera).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • stanowisko sprzedawcy
    16.04.2015
    Jest to stanowisko sprzedawcy, więc interesujące Panią wyrażenie powinno brzmieć praca na stanowisku sprzedawcy. Konstrukcja stanowisko: sprzedawca mogłoby się trafić w jakimś formularzu, gdzie pierwszy człon byłby nazwą rubryki, a drugi należałoby wpisać w formie podstawowej, podobnie jak imię: Stefan, nazwisko: Mucha. Przytaczając treść takiego formularza w tekście ciągłym, po nazwie rubryki dobrze jest dla czytelności postawić dwukropek (tak jak w przykładach wyżej).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • perfum i perfumy
    15.04.2015
    Z pluraliami tantum jest tak, że choć czasem łatwo utworzyć liczbę pojedynczą, choć się ona przydaje i choć praktycznie jest w użyciu, to... trudno przekonać do niej językoznawców. Np. wyraz perfuma oceniono tu negatywnie już 4 razy. Perfumy jako roztwór rzeczywiście nie potrzebują l. poj., ale czy perfuma w znaczeniu 'pojemnik perfum' (jak woda w znaczeniu 'butelka wody') jest do przyjęcia? A perfumka? Żona mówi „Kup mi perfumkę” i to jest całkiem inny przekaz niż „Kup mi perfumy”.
    W słowniku Doroszewskiego perfumę oznaczono jako słowo rzadkie, co nie przeszkodziło redaktorom zilustrować ją aż trzema cytatami: z Mickiewicza, Lieberta i Kazimierza Brandysa. We wcześniejszej poradzie informowałem, że perfuma to regionalizm wschodni i podałem nazwiska kilku innych autorów, którzy go używali. Problem nie dotyczy językoznawców: gdyby ich (nas) oddzielić od społeczeństwa, zachwycaliby się każdym słowem. Problemem jest to, że tzw. zwykli ludzie perfumy nie aprobują. Wielu pewnie dlatego, że przeczytali o niej negatywne opinie w słownikach poprawnej polszczyzny (błędne koło), ale inni i chyba liczniejsi dlatego, że nauczyli się formy perfumy. Czy perfumy i perfuma nie mogą istnieć równocześnie i podzielić się zadaniami, na przykład tak, jak Pan proponuje? Mogłyby, ale mamy – znowu tzw. zwykli ludzie – zaskakująco małą tolerancję dla wariancji w języku. I głęboko utrwalone przekonanie, że jeśli jakieś słowo, wyrażenie, znaczenie odbiega od postaci wzorcowej, to musi być niepoprawne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Do jeziora są… trzy kilometry
    15.04.2015
    Szanowni Państwo,
    która z poniższych form jest poprawna?
    1. Z Warszawy do Berlina są… (jest) 574 kilometry.
    2. Do jeziora są… (jest) trzy kilometry.
    Dziękuję™ i pozdrawiam
    „Do jeziora są dwa (trzy, cztery) kilometry”, ale „Do jeziora jest pięć (sześć, siedem, ..., dziesięć, jedenaście..., dwadzieścia, dziewięćdziesiąt, sto, dwieście, ..., dziewięćset, tysiąc, milion, miliard...) kilometrów”. Oraz „Do jeziora jest (jeden) kilometr”.
    Konstrukcje takie, jak wymienione przykładowo wyżej, są najbezpieczniejsze. W haśle problemowym liczebniki w Słowniku poprawnej polszczyzny pod red. W. Doroszewskiego i H. Kurkowskiej (1973) można przeczytać wprawdzie: „Jeśli liczebnik określa liczbę jednostek miary, dopuszczalna jest składnia z orzeczeniem w lp, np.: Ubyły (a. Ubyło) cztery centymetry wody. Zostały (a. Zostało) nam dwie godziny”. Nie ma jednak takiej informacji w późniejszym Nowym słowniku poprawnej polszczyzny pod red. A. Markowskiego (1999), a podobne zdania z orzeczeniem w liczbie pojedynczej mogą budzić wątpliwości.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • list do episkopatu
    15.04.2015
    Szanowni Państwo,
    zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o pomoc w ustaleniu poprawnej formy zwrotu grzecznościowego rozpoczynającego list, kiedy odbiorcami jest kilku biskupów i arcybiskupów. Jakiego zwrotu powinienem użyć: Najdostojniejsi i Najprzewielebniejsi Księża Arcybiskupi i Biskupi? Czy powinienem użyć innego zwrotu?
    Piotr Łukasiewicz
    Innego: Wasze Ekscelencje. Formy Jego Ekscelencja Najdostojniejszy (lub Najczcigodniejszy) Ksiądz Arcybiskup + imię i nazwisko oraz Jego Ekscelencja Najdostojniejszy Ksiądz Biskup + imię i nazwisko stosowane są na kopercie lub – jeśli jest to forma nie listu, tylko pisma urzędowego – w miejscu przeznaczonym na adresata.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • skrócona nazwa własna
    14.04.2015
    Dzień dobry,
    czy w przypadku niepełnych nazw ministerstw należy zastosować pisownię małymi literami? Czyli np. Ministerstwo Obrony Narodowej, ale ministerstwo obrony albo Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale ministerstwo kultury?
    Jeśli używamy skróconych nazw w referencji jednostkowej, takiej samej, jaka przysługuje pełnej nazwie własnej, to możemy pisać je wielkimi literami. WSO PWN nie nakazuje takiej pisowni, informuje tylko, że jest możliwa (zob. par. [93]).
    Pisząc małymi literami ministerstwo obrony lub ministerstwo kultury, możemy mieć na myśli jakąkolwiek instytucję tego typu, różnie nazywaną. Możemy też odnosić się w taki sposób do konkretnego ministerstwa, nie dbając o jego dokładną nazwę. Warto postarać się o to, żeby dla odbiorcy było jasne, co właściwie chcemy powiedzieć.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • trzy po trzy
    14.04.2015
    Ostatnio dyskutowaliśmy ze znajomymi nad wymową wyrażenia pleść trzy po trzy. Niektórzy twierdzili, że należy je akcentować na słowie po, inni, że na drugie trzy. Która wymowa jest poprawna?
    Nigdy nie słyszałem, aby w zwrocie pleść trzy po trzy ktoś kładł akcent gdzie indziej niż na sylabie po. Jest to oczywiście akcentowanie nieregularne, właściwe temu akurat zwrotowi. Jeśli przeczytamy w jakiś starszym podręczniku matematyki dla szkoły podstawowej, że ktoś kupił trzy jabłka po trzy grosze, to akcentu nie położymy na po.
    Pleść trzy po trzy jest nietypowe akcentowo także na tle wyrażeń bliskoznacznych, por. mówić piąte przez dziesiąte (nie akcentujemy przyimka) lub ni w pięć, ni w dziewięć (tym bardziej).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • jako – z przecinkiem czy bez?
    13.04.2015
    Dzień dobry,
    mam wątpliwość, czy w zdaniu: „Jako spółka firma istnieje od 25 lat” po spółce powinien być przecinek?
    Będę zobowiązana za pomoc
    Pozdrawiam
    Nie ma takiej potrzeby. Słownik interpunkcyjny PWN (Jerzy Podracki, Alina Gałązka) przewiduje możliwość użycia przecinka, gdy wyrażenie wprowadzone słowem jako określa przyczynę czegoś (autorzy zilustrowali to przykładem: „Jako nauczyciel, powinien czuć się zawsze młodo”). Jest więc taka możliwość, ale nie ma obowiązku, zresztą do Pani przykładu interpretacja przyczynowa się nie stosuje. Nie mówi on przecież, że firma istnieje od 25 lat, ponieważ jest spółką.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • przegrać – ale jak?
    12.04.2015
    Ostatnio w prasie lokalnej znalazłam następujące zdanie: „Zabrzanie przegrali u siebie w ogromnych rozmiarach”. Czy jest to poprawne wyrażenie, tj. przegrać w ogromnych rozmiarach?
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Przegrać można definitywnie, ostatecznie, sromotnie, z kretesem, a w sytuacji opisanej w pytaniu – po prostu wysoko lub np. różnicą pięciu bramek. Jeśli przeredagujemy zdanie, to będziemy mogli napisać o druzgocącej porażce. Dziennikarz, którego Pani cytuje, wybrał chyba najgorszą drogę z możliwych.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • człowiek wielkiej wiedzy
    12.04.2015
    Zwykle dopełniacz wyraża „właściciela” w stosunku przynależności lub pokrewnym np. noga (N) stołu (Gen) – tj. noga należy do stołu. Dlaczego odwrotnie jest w konstrukcji typu człowiek (N) wielkiej wiedzy (Gen) – przy czym nie jest to, jak myślałem kiedyś, elipsa wyrażenia człowiek o wielkiej wiedzy, bo ewidentnie jest dopełniacz w człowiek wielkiej wiedzy i doświadczenia.
    Bardzo dziękuję za odpowiedź i pozostaję z poważaniem
    Łukasz
    Dopełniacz wyraża różne relacje, nie tylko posiadania (np. dom ojca, siostra Pawła, członek partii, pień drzewa), ale też np. ilości lub miary (np. sto złotych, litr wódki, garnek wody, rzeka krwi). O ile parafraza typu ojciec ma dom stosuje się do czterech pierwszych przykładów, to nie stosuje się do czterech ostatnich. Człowiek wielkiej wiedzy nie jest więc przykładem odosobnionym, por. też drzewa olbrzymiej wysokości lub klacz półkrwi angielskiej.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Васіль БыкаўWasil Bykau po polsku
    12.04.2015
    W białoruszczyźnie końcowe w ulega ubezdźwięcznieniu nie do f, ale u niezgłoskotwórczego. W polszczyźnie Bronisław wymawiamy bronisłaf, natomiast po białorusku pisze się tak, jak się wymawia: Branisłaŭ. W przypadkach zależnych w obu językach głoska w wraca, mamy więc w piśmie i mowie Bronisława i Branisława. W zamieszczonej przez Państwa poradzie zalecono formę dopełniacza Bykaŭa. Jest to jednak potworek językowy, trudny do wymówienia łamaniec. Czy nie lepiej odmieniać Bykawa?
    Imiona i nazwiska obce pisane cyrylicą dla rożnych celów oddajemy w różny sposób. Dla celów urzędowych obowiązuje pisowna stosowana w dowodzie osobistym (paszporcie), dla celów bibliograficznych stosowana jest transliteracja (w różnych instytucjach różna). W kulturze, mediach, w opracowaniach używana jest transkrypcja, w języku polskim normowana odpowiednimi przepisami (czasem praktyką, wymuszająca zmiany w przepisach).
    Co do zapisu imienia Васіль: w transkrypcji białoruskie cyrylickie в В jest oddawane przez łacińskie w W (w transliteracji może być oddawane przez v V).
    Co do odmiany nazwiska Быкаў: w mian. lpoj. w białoruskim jest Быкаў; zgodnie z zasadami transkrypcji białoruskie cyrylickie ў oddajemy przez łacińskie u (w transliteracji dla różnych celów może być inny odpowiednik). Mamy więc formę mian. lpoj. Bykau.
    W dop. w białoruskim jest Быковa; zgodnie z zasadami transkrypcji białoruskie cyrylickie o oddajemy przez łacińskie o, białoruskie cyrylickie в oddajemy przez łacińskie w. Mamy więc formę dop. Bykowa.
    Analogiczne podejście występuje w wymienionych expressis verbis przepisach dla nazwisk języka ukraińskiego: Яцкiв, ЯцковаJackiw, Jackowa, Jackowowi... (Nowy słownik ortograficzny PWN, p. [323]).
    Również w zasadach odmiany polskich nazw własnych temat mianownika nie zawsze jest zgodny z tematem przypadków zależnych, np. mian. lpoj. w nazwisku Mrózek, ale dop. Mrózka. Tu warto przypomnieć anegdotę związaną z prof. Kazimierzem Nitschem, który miał zapytać w urzędzie o pana Dudka. Woźny poprawił Profesora mówiąc: „nie ma pana Dudeka”. Na to Nitsch: „to poproszę stołeka, żebym mógł poczekać na pana Dudeka” (anegdotę znam z czasów studiów w Krakowie, pewnie jest gdzieś zapisana).
    Nieporozumienia występują nie tylko u nas, np. na Ukrainie obowiązuje odmiana nazwisk Ukraińcow typu Jackiw, Jackowa..., polskie nazwisko Janów w mian. lpoj. oddawane bywało – zgodnie z przyjętymi tam zasadami – jako Janiw, ale w dop. zamiast oczekiwanego Janowa pojawiał się czasem potworek nazewniczy Janiwa.
    Niestety niektórzy urzędnicy z wygodnictwa chcieliby trudne dla nich sprawy związane z imiennictwem uprościć, nie bacząc na gwałt zadawany naturze języka polskiego. Pozostawmy urzędnikom formy mianownikowe, czy to transliterowane (zgodnie z zapisem w paszporcie, zwykle w transliteracji angielskiej), czy transkrybowane, ale w zakresie odmiany trzeba kierować się się zdrowym rozsądkiem i zasadami rządzącymi językiem polskim (w dodatku skodyfikowanymi).
    Janusz Rieger, prof., Uniwersytet Warszawski
  • dąb – dębu
    12.04.2015
    Mam spory dylemat. Jak poprawnie powinnam zapisać tytuł legendy: Tajemnica czarnego dęba czy Tajemnica czarnego dębu? Bardzo proszę o odpowiedź, będę niezmiernie wdzięczna.
    Z poważaniem
    Janina Zimirska
    Odmieniamy dąbdębu, inaczej niż ząbzęba. Zatem Tajemnice czarnego dębu.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • tysiące spraw
    11.04.2015
    Jak powinno się odmienić słowa tysiące i sprawy w zdaniu: „Gawędziliśmy o tysiącach/tysiącu spraw/sprawach”?
    Z góry dziękuję
    Najlepiej „Gawędziliśmy o tysiącu spraw”, można powiedzieć też „Gawędziliśmy o tysiącach spraw”. Na pewno nie o tysiącu sprawach.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • pytania dwa
    11.04.2015
    Dzień dobry!
    Zwracam się z dwoma pytaniami:
    1. Czy wyraz krewetka ma związek z rodziną wyrazów pochodzącą od słowa krew?
    2. Słowo patetyczny oznacza podniosły, lecz raczej jest to sztuczna i nienaturalna podniosłość. Czy istnieje jakieś inne znaczenie tego wyrazu pozwalające wyjaśnić, dlaczego Beethoven nazwał sonatę tytułem patetyczna?
    Krewetka nie jest spokrewniona z krwią, jest zapożyczeniem z francuskiego, podczas gdy krew pochodzi z zasobów prasłowiańskich.
    Patos nie musi być sztuczny, to tylko nadużywanie patosu może spowodować, że tak będzie odbierany. Słowem Patetyczna określa się w muzyce więcej utworów, nie tylko sonatę Beethovena, ale też symfonię Czajkowskiego. Mówi się też o muzyce patetycznej, jest to jedno z typowych użyć słowa patetyczny.
    Wysyłanie dwóch pytań naraz uniemożliwia kategoryzację odpowiedzi w archiwum poradni.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski