wyrazy obce

 
Znajdziesz tu informacje o pisowni, wymowie, znaczeniu lub pochodzeniu słów, które zostały zapożyczone do polszczyzny. Dowiesz się, czy dane słowo weszło już do naszego języka, albo dlaczego wejść do niego nie może. Poznasz kalki językowe i sposoby zapożyczeń.
  • kompromitacją serwerów
    18.11.2014
    Natrafiłem ostatnio na broszurę z konferencji poświęconej bezpieczeństwu systemów IT. Ze zdumieniem przeczytałem o sposobach walki z kompromitacją serwerów. W języku angielskim czasownik compromise ma dodatkowe znaczenie, którego odpowiednika nie widzę w języku polskim – ulec atakowi, jednak bezpośredni przekład wydaje mi się niewłaściwy. Czy można prosić o komentarz? Mam wrażenie, że obecnie zbyt wygodnie dokonuje się tłumaczeń, z dość przykrym efektem końcowym (lokowanie produktu, łamiąca wiadomość...).
    Znaczenie, o którym Pan pisze, musi być specjalistyczne, nie znajduję go w ogólnych słownikach języka angielskiego. Kompromitacja serwerów po polsku brzmi niefortunnie, może być przyczyną nieporozumień lub mimowolnych śmieszności. Lokowanie produktu jest już rozpowszechnione, producentom i emitentom zależy na tej nazwie, nie będzie łatwo ją zmienić i nie wiem, czy warto się starać. Natomiast łamiąca wiadomość (ang. breaking news) może przyprawić o łamanie w kościach. Po polsku – najświeższe wiadomości lub wiadomości z ostatniej chwili.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Polszczyć imiona władców?
    18.11.2014
    Szanowni Państwo,
    czy istnieją jakieś reguły dotyczące spolszczania imion monarszych? Jeżeli tak – jakie? W szczególności interesuje mnie kwestia obecnego władcy Liechtensteinu, Jana Adama II (czy może raczej Hansa Adama II). Czy w uproszczeniu przyjąć można, że należy spolszczać imiona tych monarchów, którzy są powszechnie Polakom znani (więc Elżbieta II, ale Hans Adam II), czy jednak istnieją pewne imiona, które z założenia spolszczać należy (np. właśnie Hans)?
    Z wyrazami szacunku
    N.S.
    Imiona królów i książąt polszczymy, jeśli tylko znamy rodzime odpowiedniki imion. Mamy więc w polskiej tradycji językowej np. Ryszarda Lwie Serce, Ludwika Świętego, Izabelę Katolicką (jak pokazują przykłady, polonizacja dotyczy też przydomków).
    Jedyne znane mi odstępstwa od tej zasady dotyczą królów i książąt współczesnych, były król Hiszpanii bywa więc nazywany Juanem Carlosem, choć liczne źródła, w tym encyklopedie i słowniki WN PWN, używają imion Jan Karol jako podstawowej formy.
    Inne odstępstwa dotyczą synów księżnej Diany i księcia Karola, którzy – za sprawą tabloidów zapewne – nazywani są imionami Harry i William, choć powinno być Henryk i Wilhelm, a żona drugiego z nich jest nazywana księżną Kate, co jest już wręcz infantylne.
    Konkludując: obecnego księcia Liechtensteinu nazywać należy imionami Jan Adam.
    Jan Grzenia
    Pokaż odpowiedź
  • tajemnicza enchillada
    10.11.2014
    Pytanie dotyczy słowa enchillada [wym. enczijada, encziljada], zob.: http://sjp.pwn.pl/sjp/enchillada;2556693.html. Skoro po hiszpańsku jest enchilada (zob. http://es.wikipedia.org/wiki/Enchilada), to skąd w polszczyźnie mamy formę pisaną przez podwojone l i do tego jak hiszpańskie ll wymawiane?
    Rzeczywiście, dziwna ta forma, może hiperpoprawna, tzn. pisana tak, jak się rodakom wydaje, że powinny być pisane wyrazy cudzoziemskie. A może utworzona przez analogię do słowa ballada?
    Przykład ten przypomniał mi o torreadorze, swoiście polskiej formacji, bardziej hiszpańskiej niż dawne hiszpańskie toreador (obecnie torero). Podwojenie spółgłoski [r] zwiększa ekspresję tego słowa, sprawia, że desygnat wydaje się odważniejszy lub może bezwzględniejszy, prawdopodobne jest też oddziaływanie innych wyrazów, w których rr jest etymologicznie uzasadnione, np. horror i terror.
    Ciekawe, że do mylnej pisowni hiszpańskiego placka dostosowano w słowniku wymowę (i to nie tylko w słowniku internetowym, przywołanym w pytaniu, ale też w słowniku wyrazów obcych pod moją redakcją!). Na pocieszenie mamy, że także Hiszpanie piszą czasami enchillada: kwerenda na hiszpańskojęzycznych stronach WWW przynosi kilka tysięcy wyników, parokroć mniej niż w wypadu enchilady, ale też sporo.
    Myślę, że ten przypadek nie jest odosobniony i że w polskich kartach dań, a także w słownikach jest więcej potraw, których pisownia została „poprawiona”. Zgodna z włoską pisownią jest np. caffè latte, ale w Polsce spotyka się też pisownię caffé latte, która jest skrzyżowaniem włoskiej i francuskiej.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • kolumnista
    10.11.2014
    Witam serdecznie,
    ostatnio spotkałem się z wyrazem kolumnista, oznaczającym osobę, która zarządza kolumną w gazecie. Czy jest ono poprawne? Nigdy nie zetknąłem się z takim rzeczownikiem, mój słownik także milczy na ten temat.
    Pozdrawiam
    W angielskim jest słowo columnist, odnoszące się do dziennikarza, który ma swoją kolumnę w gazecie, czyli systematycznie dostarcza materiału. Polski kolumnista jest prawdopodobnie anglicyzmem, ale nie śpieszyłbym się w wnioskiem, że całkiem nowym. W języku dziennikarzy słowo to mogło występować już dawniej, trzeba by zrobić wywiad wśród dziennikarzy, aby to sprawdzić. Jeśli są czytelnikami naszej poradni, może się sami odezwą.
    Kolumnista jest na razie rzadki w polszczyźnie, a jeszcze rzadszy jest kalumnista – dziennikarz lub inna osoba rzucająca kalumnie, czyli oszczerstwa. Dawniej ktoś taki nazywał się u nas kalumniator, w słowniku Doroszewskiego są cytaty ilustrujące użycie tego słowa, wraz z jego łacińskim źródłem. Dzisiejszy kalumnista ma też odległe źródło w łacinie, ale bezpośrednio wywodzi się z angielskiego, gdzie powstał chyba jako żartobliwa kontaminacja słów columnist i calumny.
    Rozpisałem się o tym, gdyż moje pierwsze skojarzenie, gdy zapytał Pan o kolumnistę, było z kalumnistą. Może to ostudzi zapał czytelników, którzy by chcieli kolumnistę umieścić na czele listy swoich słów ulubionych.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • rodzaj gramatyczny zapożyczeń hebrajskich
    10.11.2014
    Jaki rodzaj gramatyczny ma termin stosowany w nauce języka hebrajskiego dagesz (kropka w spółgłosce)? Dagesz może być forte albo lene, a więc po łacinie ma chyba rodzaj nijaki, natomiast polskie podręczniki wahają się między rodzajem nijakim a męskim. Podobnie jest z szewa (szwa), które może być mobile lub quiescens, lecz spotyka się tłumaczenia ta szewa. Również nazwy liter hebrajskich oraz samogłosek sprawiają kłopot (to alef? to segol?)
    Z poważaniem
    Aleksandra Kowal
    Na rodzaj słów obcych składają się, jak wiadomo, trzy czynniki: 1. rodzaj rzeczownika w języku wyjściowym; 2. zasady morfonologiczne języka przyjmującego; 3. rodzaj rodzimego wyrazu synonimicznego (ten ostatni czynnik jest tu mniej istotny).
    1. W języku hebrajskim system nominalny ma dwa rodzaje gramatyczne: męski i żeński, z dystrybucją – do pewnego stopnia podobnie jak w polszczyźnie – na ogół morfonologiczną: rzeczowniki z wygłosem spółgłoskowym mają rodzaj męski, rzeczowniki z wygłosem samogłoskowym – rodzaj żeński. W tym wypadku jednak oba terminy gramatyczne (fonetyczne): dagesz i szwa w języku oryginału, tj. hebrajskim, są rodzaju męskiego.
    2. Zasady integracji słów obcych do polszczyzny podlegają jednak najczęściej przyporządkowaniu ich pod względem fonetycznym wg obowiązującego prostego schematu: wygłos spółgłoskowy – rodzaj męski, wygłos samogłoskowy na [a] – rodzaj żeński, stad możliwe rozchwianie przy wyrazie szwa: ta lub ten, przy dagesz zdecydowanie ten. Ta zasada wydaje się dominująca przy integracji wyrazów obcych (zwłaszcza z języków mniej znanych).
    Trochę bardziej skomplikowana jest sprawa nazw liter hebrajskich, które, gdy oznaczają litery, są rodzaju żeńskiego, gdy zaś oznaczają liczby, są rodzaju męskiego. Ale i tu działa zasada 2: ponieważ nazwy litr hebrajskich kończą się albo na spółgłoskę albo na samogłoskę [e], dlatego przyswojono je jako maskulina.
    W żadnym razie nie ma powodu, aby odwoływać się do terminologii gramatyki łacińskiej, zwłaszcza nieuzasadnione jest użycie rodzaju nijakiego.
    Ewa Geller, prof., Uniwersytet Warszawski
    1. 10.11.2014
      [Komentarz do odpowiedzi z 28.10.2012]
      W badaniach indoeuropejskich (nie tylko zresztą polskich) przyjmuje się powszechnie, że szwa jest rodzaju nijakiego. W taki sposób używał tego wyrazu Kuryłowicz, używa Bednarczuk, a Jurewicz pisze m.in.: „W prajęzyku indoeuropejskim istniała silnie zredukowana głoska laryngalna (krtaniowa) w funkcji samogłoski o barwie nieokreślonej, której iloczas trwał krócej od iloczasu samogłosek krótkich. Rekonstruowana drogą wywodów teoretycznych i porównań fonetyki języków indoeuropejskich i semickich wywodzi nazwę z języka hebrajskiego (hebr. szwa); w nauce otrzymała miano Schwa indoeuropeicum. [...] Szwa indoeuropejskie mogło występować jako samogłoska krótka bez alternacji, jako quasi-sonant w funkcji samogłoski o trzech barwach, bądź spółgłoski również o trzech barwach i o słabym przebiegu artykulacyjnym" (O. Jurewicz, Gramatyka historyczna języka greckiego, Warszawa, PWN, 1992, s. 37). Na rodzaj nijaki wskazuje także (pośrednio) łacińska nazwa szwy.
      Piotr Sobotka, Uniwersytet Mikołaja Kopernika
    2. 10.11.2014
      Dziękuję za tę uwagę, która w istocie upomina się o rozwinięcie trzeciego punktu mojego skrótowego, trzypunktowego wywodu o czynnikach warunkujących przyporządkowanie rodzaju gramatycznego wyrazom obcym w polszczyźnie. Oto jego kontynuacja: 3. Pojawiający się (lub nie) w dzisiejszych podręcznikach rodzaj nijaki nazw głosek hebrajskich, np. nieme alef lub ruchome szwa, jako alternatywa do rodzajów męskiego i niejakiego (por. przypadki opisane w p. 1 i 2) to współcześnie skutek systemowych oddziaływań leksykalnych polszczyzny, gdzie nazwy własne głosek są rodzaju nijakiego np. to ścieśnione e i nosowe a, l zmiękczone itp. Obecnie, kiedy języków obcych nie uczymy się już, jak dawniej, za pośrednictwem łaciny, lecz bezpośrednio, wpływ dawnej terminologii łacińskiej i promowanych przez nią (powstałych w tym języku na uniwersalnych zasadach, por. 1-3!) rodzajów gramatycznych – a w przypadku języków „orientalnych'' dominowała ona tu i owdzie do połowy XX w. – ma obecnie mniejsze znaczenie niż nieuświadamiany na ogół, lecz jakże silny wpływ własnej matrycy językowej. Za takim wyjaśnieniem przemawia choćby pragmatyka tych mechanizmów wspomagających przyswajanie obcych słów w oparciu o ich budowę i znaczenia w języku docelowym (polszczyzna), w mniejszym stopniu w oparciu o erudycyjną wiedzę o języku wyjściowym (hebrajskim) i już nie o języku pośredniczącym (łacinie).
      Ewa Geller, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • HORECA i HOREKA
    4.11.2014
    Dzień Dobry!
    Czy akronim HOREKA, pisany przez k, jest poprawną, spolszczoną wersją oryginalnej pisowni HORECA? Czy można w tym przypadku zastosować analogię do Państwa porad językowych dotyczących wyrazów catering i consulting, aby stwierdzić, że obydwie formy językowe: HORECA i HOREKA, są poprawne? Wyjaśnienia własne, oparte o Państwa porady zostały podane na stronie: http://knajpki.pl/horeca-czy-horeka/.
    Z poważaniem
    Jacek Pacholczyk
    Nie znałem tego skrótowca, więc zajrzałem na podaną stronę WWW. Widzę, że nie jest on nazwą własną, więc wzgląd na identyfikację referenta nie stoi na przeszkodzie w spolszczeniu nazwy. Spostrzeżenie, że obcą literę c, gdy wymawiana jest jak k, zamieniamy na k w formach przyswojonych graficznie, jest oczywiście słuszne. Przed pisownią fonetyczną nie powstrzymuje nas nawet łatwość rozszyfrowania skrótowca, gdyż słowo HOREKA możemy rozwinąć po polsku: HOtel – REstauracja – KAwiarnia.
    W sumie wybór między pisownią HORECA a HOREKA jest kwestią stylu. Pierwsza forma, jako obca, może sugerować większy prestiż, wyższą jakość, specjalistyczne umiejętności, ale może też zwiększać dystans i sprawiać wrażenie, że obiekt jest trudno dostępny dla przeciętnej osoby. HOREKA wydaje się trochę bardziej swojska niż HORECA. Ponieważ jednak obie nazwy zachowują wyraźne znamiona obcości, różnice w ich percepcji zapewne nie będą wielkie.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • fajny
    29.10.2014
    Szanowni Państwo,
    w telewizji często można usłyszeć przymiotnik fajny, choć dla mnie brzmi on dziwnie w oficjalnych wypowiedziach. Kiedyś nie był uważany za słowo polskie. Jak należy je dziś traktować?
    Pozdrawiam
    Słowo to, zapożyczone z niemieckiego (prawdopodobnie za pośrednictwem jidysz), zostało dawno przyswojone, więc pozbywać sie go z polszczyzny nie będziemy. Rzeczywiście ma charakter potoczny i w oficjalnych wypowiedziach jest niestosowne. Telewizja i inne media same chcą dzisiaj być „fajne” i dlatego obniżają rejestr wypowiedzi, wplatając do nich elementy potoczne. Zjawisko to bywa różnie oceniane: czasem krytycznie, czasem nie.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Spoczywaj w (s)pokoju
    2.09.2014
    Witam.
    Która forma jest poprawna: „Spoczywaj w pokoju” czy „Spoczywaj w spokoju”?
    Pozdrawiam
    Maciej Mączyński
    Requiescat in pace brzmi popularna inskrypcja nagrobna, mająca swoje źródło w łacińskim przekładzie Psalmów. Łacińskie pace to miejscownik od pax 'pokój', całość jest zwykle tłumaczona na polski słowami: „Niech spoczywa w pokoju”.
    Chodzi tu oczywiście o pokój jako stan ducha, nie o pomieszczenie w domu. To drugie znaczenie rozwinęło się z pierwszego na zasadzie metonimii, a konkretnie na tej podstawie, że w pokoju (pomieszczeniu) można było zażywać pokoju (spokoju, odpoczynku).
    „Spoczywaj w spokoju” ma w polskim internecie, jak przed chwilą sprawdziłem, kilkadziesiąt tysięcy wystąpień – trzy razy mniej niż „Spoczywaj w pokoju”, ale i tak dużo. Liczba ta sugeruje, że pokój w dawnym znaczeniu 'spokój' jest dziś słowem niezrozumiałym i tradycyjny zwrot wiele osób poprawia, aby nadać mu sens. Sprawdziłem, że drugi z przytoczonych przez Pana wariantów występuje też w popularnej kiedyś antologii Łacina na co dzień (Czesław Jędraszko, wyd. 5. 1980). Potrzeba modernizacji dawnego wyrażenia nie jest więc całkiem nowa.
    Jeśli ktoś chce, aby podniosłej treści towarzyszyła uświęcona tradycją forma, niech mówi: „Spoczywaj w pokoju”. Jeśli natomiast ktoś się obawia, że pokój będzie rozumiany mylnie, niech sięgnie po nowszą postać zwrotu. Rozsądnie czyni właściciel pewnego zakładu kamieniarskiego, który w swojej witrynie internetowej umieścił listę zwrotów do wyboru, w tym oba przez Pana wymienione.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • terminologia beseballowa
    29.06.2014
    Witam.
    Jako że baseball nie jest w Polsce zbyt popularny, a terminologia z tej dziedziny sportu funkcjonuje głównie w języku angielskim, chciałem zapytać o poprawną odmianę słów typu single, double, triple, strikeout. Czy należy odmieniać je z apostrofem, np. „Zawodnik zaliczył (l. poj.) single'a / double'a/ triple'a”, Zawodnik zaliczył ileś (l. mn.) single'ów / single'i, double'ów / double'i, triple'ów / triple'i, strikeoutów”, czy raczej pozostaną one nieodmienne?
    Pozdrawiam serdecznie
    Wszystkie wymienione wyrazy dają się odmieniać po polsku: single'a, double'a, triple'a i strikeoutu (jak autu), ale ocenę, czy należy je odmieniać, lepiej pozostawić środowisku graczy i kibiców. Chcę tylko zwrócić uwagę, że w polszczyźnie funkcjonuje już w różnych znaczeniach, m.in. w odniesieniu do tenisa i badmintona, forma singiel (obocznie syngiel lub singel), że mamy dublety i triplety, więc warto się zastanowić, czy nie spolszczyć wszystkich ww. terminów, co uprościłoby ich odmianę i pisownię. To samo dotyczy strikeautu, który można by przyswoić polszczyźnie jako strajkaut, skoro z angielskiego strike już dawno temu zrobiliśmy strajk, a z angielskiego out zrobiliśmy aut.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • taka
    24.06.2014
    Dzień dobry,
    jak odmieniać nazwę waluty Bangladeszu? 1 taka bangladeskie czy 1 taka bangladeskie [chyba miało być bangladeska – Red.]? 2 taka... czy 2 taki...? 50 taka... czy 50 tak...?
    Serdecznie pozdrawiam
    Szymon Dudziak
    Rzeczownik taka może się odmieniać jak teka, ale ponieważ jest to słowo obce, mało znane, więc nie dziwi pozostawianie go w formie nieodmienionej. Tak właśnie jest w polskojęzycznej Wikipedii, gdzie w haśle taka czytamy m.in. 1000 taka, a także na innych stronach WWW.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • hetero- czy homosolidarni?
    23.06.2014
    Szanowni Państwo,
    Kampania Przeciw Homofobii na swojej stronie napisała o Małgorzacie Braunek: „Była heterosolidarna”. Wydaje mi się, że właściwsze byłoby określenie homosolidarna, jednak KPH odpisała mi, że osoby heteroseksualne, które solidaryzują się z osobami LGBT w ich działaniu na rzecz równych praw nazywa się heterosolidarnymi (z ang. straight ally). Bardzo proszę o rozstrzygnięcie, kto ma rację.
    Z wyrazami szacunku
    Karol Górski
    Straight – w standardowej angielszczyźnie 'prosty', ale także 'uczciwy' – to potoczne określenie osoby heteroseksualnej, używane w funkcji przymiotnika i rzeczownika. Straight ally to w dosłownym tłumaczeniu 'heteroseksualny sojusznik' lub 'heteroseksualny sprzymierzeniec'. W tłumaczeniu na polski nazwa ta nie powinna brzmieć osoba heterosolidarna, gdyż takie określenie sugeruje sens wręcz przeciwny: 'ktoś, kto pozostaje solidarny z osobami żyjącymi w związkach heteroseksualnych'.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • odmiana obcych nazw miejscowych
    22.06.2014
    Dzień dobry,
    byłbym wdzięczny za wyjaśnienie, jak odmieniać nazwy własne r. żeńskiego z innych j. słowiańskich, które mają końcówkę wskazującą w polskim r. męski. Przykładowo, czy od Rosnieft/Hostivař (dzielnica Pragi) dop. l. poj. powinien brzmieć Rosniefti/Hostivaři (jak by powiedzieli rodzimi użytkownicy), czy też Rosnieftu/Hostivařu (jak powiedziałby Polak-niekoneser tych języków)? Czy coś zmieniłoby spolszczenie nazwy, np. Hostiwarz?
    Łączę stosowne wyrazy,
    Miłosz Pieńkowski
    Wyrazy obce odmieniamy według polskiej fleksji, a więc Rosnieftu (jak Orlenu) i Hostivařa (nie Hostivařu, por. Kleparza – dzielnicy Krakowa).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • każualowa moda
    9.06.2014
    Szanowni Państwo,
    chciałbym zapytać, czy przerażenie, jakie odczuwam w związku z rozprzestrzenianiem się słowa każualowy (używanego np. na blogach związanych z modą, w celu określenia typu odzieży swobodnej, codziennej, mniej formalnej) jest uzasadnione?
    Z wyrazami szacunku
    Póki nie ma przymusu, aby takiego słowa używać, nie musi się Pani bać. Ci, którym odzież swobodna, codzienna i mniej formalna wydaje się zbyt banalna, wolą używać obcego wyrazu. W ten sposób podkreślają też swoją przynależność do pewnego środowiska i pewnie czują się dzięki temu lepiej.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • neuronauka
    6.05.2014
    Proszę o opinię o neuronauce, kalce neuroscience. Neurology/neurologia oznacza tylko dziedzinę medyczną, a cała reszta, tzn. badania podstawowe prowadzone na prostych organizmach, dociekania chemiczne, fizyczne i elektryczne zmieściły się w neuroscience. Wydaje się, że neurobiologia dobrze oddaje przeciwstawienie praktycznej medycyny teoretycznej biologii, ale jest jeszcze neurochemistry i neurobiology, które łatwo mieszczą się w neuroscience, a w neurobiologii już nie.
    Odpowiednikiem hasła neuroscience w angielskojęzycznej Wikipedii jest hasło neurobiologia w Wikipedii polskojęzycznej. Jego autor (a może autorzy) wyjaśnia, że słowo neurobiologia ma dwa znaczenia, węższe i szersze, a termin neuronauka, choć rozpowszechniony, może budzić wątpliwości stylistyczne.
    Domyślam się, że wątpliwości mogłyby powstać na tle budowy tego słowa, w części obcego, a w części rodzimego. Ze względu na pochodzenie możemy je określić jako hybrydę, a także jako półkalkę (pół-, gdyż tylko drugi człon został przetłumaczony). Językoznawcy normatywiści wyrażali czasem obiekcje wobec hybryd, ale w ostatnich dekadach, w związku z internacjonalizacją słownictwa (nie tylko polskiego), hybrydy coraz rzadziej stają się obiektem krytyki, a jeśli już są kwestionowane, to z innych powodów, a nie ze względu na różną genezę swoich członów.
    Mnie akurat neuronauka nie razi. Z ciekawości sprawdziłem, ile wyników znajduje wyszukiwarka Google dla neuronauki w domenie edu.pl. Znalazła ponad 3000, co znaczy, że w środowisku akademickim słowo to funkcjonuje już całkiem dobrze. Można je znaleźć np. w nazwach seminariów i konferencji, w nazwach kół naukowych i pracowni, a także w sylwetkach uczonych. Google zna także neuronaukowców, nie zna natomiast neurouczonych.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Eurazja i wyrazy pokrewne
    29.04.2014
    Szanowni Państwo,
    spotkałam się z opinią, że euroazjatyzm jest formą niepoprawną. Prawidłowa forma brzmi ponoć eurazjatyzm. Próba rozwiązania zagadki przysporzyła mi tylko większych kłopotów (całe szczęście tylko językowych). Czasami można spotkać się również z formami eurazjanizm oraz euroazjanizm. Która z form jest poprawna?
    Z wyrazami szacunku,
    Agata Maćkowiak
    Piszemy Eurazja – nie Euroazja – ponieważ tak słowo to jest pisane w językach, z których zostało zapożyczone, por. franc. Eurasie i niem. Eurasien. Analogicznie eurazjatycki (tak w słownikach) i myślę, że z tego samego powodu bez -o- obywają się pozostałe wyrazy przez Panią przytoczone.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • nieprzyswojone zwroty obcojęzyczne
    13.04.2014
    Szanowni Państwo!
    Jak zapisywać wtręty łacińskie, nie tak powszechnie znane jak: ex post czy post factum, ale na przykład: ante litteram, restitutio ad integrum czy in partibus infidelium? Wyróżniać kursywą czy nie? We wspomnieniach, które przygotowuję do druku, występują jedne i drugie. Czy zatem uzależniać zapis od stopnia przyswojenia (ale jak tu wyznaczyć granicę?), czy trzymać się jednej konwencji (wszystko pismem prostym lub wszystko pochyłym)?
    Nie starałbym się wyznaczyć granicy, tylko pisał wszystkie takie zwroty kursywą.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • z perspektywy 5 lat
    11.04.2014
    Czy można prosić o ponowne spojrzenie z perspektywy 5 lat na odpowiedź http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=10049 ?
    Nic szczególnego mnie w tamtej odpowiedzi nie uderzyło, nadal mógłby się pod nią podpisać.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • ambalaż – embalaż
    8.04.2014
    W towarzyskiej dyskusji wyłoniła się wątpliwość, czy przedstawianie artystycznie opakowywanych obiektów to ambalaż, jak utrzymuje Słownik języka polskiego PWN, czy embalaż, jak informuje Encyklopedia PWN. Każde z tych źródeł podaje tylko jedno z tych dwóch słów. Jak należy rozumieć tę rozbieżność?
    Niektóre wyrazy obce zapisujemy według ich oryginalnej pisowni (bez zmian lub z jakimiś zmianami), inne zapisujemy w przybliżeniu zgodnie z ich oryginalną wymową, jeszcze inne w sposób mieszany, częściowo według pisowni, częściowo według wymowy. Ambalaż to przykład adaptacji fonetycznej, opartej na francuskiej wymowie, embalaż zaś – z francuskiego emballage – ilustruje adaptację mieszaną, w pierwszej części graficzną, w drugiej fonetyczną. Wielki słownik ortograficzny PWN podaje tylko formę ambalaż i w sytuacji, gdy chodzi o słowo niezbyt rozpowszechnione, a więc gdy powszechny zwyczaj nie jest dostatecznie silnym kryterium, nie ma powodu kontestować zapisu słownika.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • made in Germany
    3.04.2014
    Szanowni Państwo,
    zwracam się pytaniem, czy poprawne jest użycie następującego zwrotu: „Wszystkie produkty Firmy X (są) made in Germany”. A może należy używać tylko takiego zwrotu: „Wszystkie produkty Firmy X wyprodukowano w Niemczech”? Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź.
    Łączę pozdrowienia
    Zastanawiam się, jakie powody mogą przemawiać za takim mieszaniem języków jak w pierwszym przykładzie. Bez szczególnego uzasadnienia tak się nie postępuje. Ponieważ nie dostarczył Pan żadnych argumentów, radzę wybrać przykład drugi.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Unio mystica
    19.03.2014
    Unio mystica – czy jest to rodzaj nijaki, czy żeński? Ta unio czy to unio?
    Unio rodzaju męskiego to rodzaj perły, żeńska unio to w kościelnej łacinie 'jedność' (od łacińskiego unus 'jeden'). Nazwa unio mystica nawiązuje, zdaje się, do tego drugiego znaczenia, a że jest rodzaju żeńskiego, to widać po przymiotniku. O unio rodzaju nijakiego nic nie wiem.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź