wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko cokolwiek dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię, czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • Konia! Królestwo za konia!
    22.11.2014
    W jakim przypadku jest napisany wyraz konia?
    Mam nadzieję, że to nie jest jakiś podstęp. Zaryzykuję więc: w dopełniaczu albo bierniku.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • problem z zającem
    22.11.2014
    Witam.
    Mam mały problem ze słowem zające... Czy jedyna poprawna forma dopełniacza brzmi zajęcy, czy może forma zająców również jest poprawna? Słownik podaje formę zająców jako poprawną tylko w wypadku nazwisk, jednak profesor Miodek w wywiadzie powiedział, że nie może powiedzieć, że forma zająców jest niepoprawna. Jaka jest prawda?
    Z góry bardzo dziękuje
    Nie znam wspomnianego wywiadu, więc trudno mi się odnieść do słów profesora Miodka. Forma zająców istotnie trafia się w tekstach, ale rzadko w odniesieniu nieosobowym. Wyrazy najbardziej podobne formalnie do zająca, czyli miesiąc i tysiąc, tworzą dopełniacz lm wyłącznie na -y (odstępstwa są tak rzadkie, że można je uznać za błędy). Dlatego doradzałbym dopełniacz zajęcy, formę zająców – ze względu na uzus – dopuszczając na prawach rzadszego wariantu. Dodam, że akceptuje ją też Nowy/Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. Andrzeja Markowskiego, kwalifikując ją jako rzadszą.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 22.11.2014
      [Dopisek do pytania z 14.11.2014]
      W środowisku biegaczy – a więc całkiem szerokim i ciągle rosnącym w siłę – zającami nazywa się tzw. pacemakerów, czyli osoby odpowiedzialne za nadawanie tempa na zawodach. W relacjach uczestników biegów można przeczytać zarówno, że „podczas biegu nie widzieli zajęcy'' i „wyprzedzali zajęcy'', jak i że „skorzystali z pomocy zająców'' i „nie było zająców''. Wygląda więc na to, że sytuacja w tym wypadku jest podobna jak przy nazywaniu żołnierzy najniższych w hierarchii kotami. Starsi stażem koledzy mogą powiedzieć, że „zrobili niespodziankę kotowi''. Dzięki tej zmienionej formie celownikowej, sugerującej nieżywotny desygnat (por. asystenciasystenty, pływacypływaki) nie ma wątpliwości, że nie chodzi im o harce z futrzastym zwierzakiem.
      Joanna Skutkiewicz
    Pokaż odpowiedź
  • trzy pytania
    22.11.2014
    Czytając książkę Milana Kundery, natrafiłam na pewne konstrukcje, których poprawności nie jestem pewna. Czy może, biorąc pod uwagę, że to proza artystyczna, są jednak poprawne?
    1. Schlebiony i poruszony tą nocną wizytą. (brak słowa schlebiony w słowniku)
    2. I jeden, i drugi wie, czego szuka na twarzy przed sobą; i jeden, i drugi wie, że szukają tego samego. (dlaczego nie szukają, wiedzą?)
    3. Położył kres próżnym próbom przywoływania jej do życia, jaką była. (taką, jaką była?)
    Ad 1. Słowo schlebiony wygląda jak imiesłów bierny, ale imiesłowem biernym być nie może, ponieważ pochodzi od czasownika, który nie rządzi dopełniaczem, biernikiem ani narzędnikiem, lecz celownikiem (schlebić – komu?). Można by je traktować jako przymiotnik odczasownikowy. Tyle o jego statusie gramatycznym.
    Jeśli chodzi o kwestię poprawności, to przytoczone zdanie jest zrozumiałe i stylistycznie zharmonizowane. W NKJP nie ma wprawdzie słowa schlebiony, nie znalazłem go także w słowniku Doroszewskiego, a na stronach WWW są tylko nieliczne przykłady. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę, że język artystyczny ma swoje prawa, a do przekładów literatury pięknej nie zabierają się na ogół ludzie językowo niekompetentni, uznałbym, że przytoczony przykład reprezentuje dobrą polszczyznę.
    Ad 2. Zasady łączenia tzw. podmiotu szeregowego z orzeczeniem są skomplikowane. Parę razy na dowód powoływałem się na książkę Piotra Zbroga, który pokazuje, że wybór formy orzeczenia podlega różnym uwarunkowaniom, przy czym czasem różne czynniki wzmacniają się, a czasem osłabiają. Myślę, że w przykładzie „I jeden, i drugi wie...” za wyborem orzeczenia w lp przemawia szczególna konstrukcja podmiotu, połączonego tzw. spójnikiem szeregowym i..., i... Mniejsze znaczenie ma tu chyba charakter połączonych nim członów nominalnych, powiedziałbym np. „I Jan, i Piotr dobrze wie...”, a nie „I Jan, i Piotr dobrze wiedzą...”. Z drugiej strony oczywiście wolimy powiedzieć: „Jan i Piotr dobrze wiedzą...”. Mam wrażenie, że w tym ostatnim zdaniu wiedza przysługuje zbiorowo obu referentom, podczas gdy w zdaniu zaczynającym się od słów „I Jan, i Piotr...” orzekane jest coś o każdym z nich z osobna.
    Ad 3. Zgadzam się z Panią, że lepiej było napisać taką, jaką byłą. Bez zaimka wskazującego przytoczone zdanie jest niejasne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Kiwali głową czy głowami?
    21.11.2014
    Szanowni Państwo,
    Czy zdanie: „Scena, która się rozgrywa, świadczy o odwiecznym błędzie mężczyzn, którzy przywłaszczywszy sobie rolę uwodzicieli, biorą pod uwagę tylko kobiety (...)” jest poprawne (rolę nie role)? Dlaczego w literaturze często zdarzają się zdania typu „Sąsiadki kiwnęły głową” – skoro były dwie sąsiadki i każda miała swoją głowę? Gdzie mogę znaleźć tę zasadę?
    Gdyby w zacytowanym zdaniu użyć formy lm, czyli role uwodzicieli, to czytelnik pewnie pomyślałby, że istnieją różne takie role. Sięgnięcie po formę lp nadaje wypowiedzi inny sens.
    Jeśli chodzi o drugi przykład, to teoretycznie zdanie „Kiwali głowami” mogłoby sugerować, że mowa o wielu osobach, z których każda ma więcej niż jedną głowę. Zdanie „Kiwali głową”, także czysto teoretycznie, mogłoby sugerować zaś, że mowa o wielu osobach mających w sumie tylko jedną głowę. W praktyce groźba nieporozumienia nie powstaje, a zwyczaj językowy daje tu pierwszeństwo konstrukcjom z dopełnieniem w lm. Nie jest to jednak ogólna zasada, gdyż np. w zwrocie leżeć do góry brzuchem rzeczownik występuje w lp. Tu akurat przyczyną jest zapewne idiomatyczny charakter tego zwrotu, lecz myślę, że problemu ta obserwacja nie wyczerpuje. Na wszelki wypadek lepiej każdorazowo sprawdzić frekwencję obu wariantów w NKJP lub choćby na stronach WWW.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • szeroka wiedza
    21.11.2014
    Szanowna Pani / Szanowny Panie,
    chciałabym zwrócić się do Pani/Pana z następującym pytaniem: czy błędem jest użycie wyrażenia szeroka wiedza zamiast szeroki zakres wiedzy?
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Karolina
    Szeroka wiedza nie jest błędem, wyrażenie to można znaleźć w słownikach, nie tępi go słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. Andrzeja Markowskiego. Wiedza może być także rozległa, wielka, ogromna, a ponadto – choć to już trochę coś innego – głęboka, gruntowna, prawdziwa, rzetelna, solidna, szczegółowa.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • tuńczyk w towarzystwie oliwek
    21.11.2014
    Razi mnie określenie towarzystwo w nazwach potraw: sałatka z tuńczyka w towarzystwie czarnych oliwek, suflet z serem w towarzystwie surówki, filety śledziowe w towarzystwie cebuli i majeranku itp. Czy używanie go w takim kontekście ma jakieś uzasadnienie, czy to tylko taki żargon środowiskowy?
    Pozdrawiam
    Mnie też się ta metafora nie podoba. Nie chciałbym się znaleźć na talerzu jakiegoś głodomora, nawet w towarzystwie czarnych oliwek, cebuli i majeranku.
    Jak zatem napisać? Proponuję wyrażenie z dodatkiem, np. sałatka z tuńczyka z dodatkiem czarnych oliwek.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • kotu czy kotowi?
    21.11.2014
    Szanowny Panie,
    piszę, aby zadać następujące pytanie: jak brzmi poprawna forma C. l. poj. rzeczownika kotkotu czy kotowi? Tę drugą formę podaje jako JEDYNĄ poprawną Słownik poprawnej polszczyzny PWN wydany w 2009 r.
    Z poważaniem
    Dorota Michałowska
    Celownik od kot brzmi kotu, nie kotowi. Tylko w użyciu przenośnym, gdy mowa o żołnierzu najmłodszego rocznika lub innej osobie zajmującej najniższą pozycję w podobnie uhierarchizowanym środowisku można powiedzieć kotowi. Trudno mi uwierzyć, aby słownik poprawnej polszczyzny PWN upowszechniał formę niepoprawną. Proszę jeszcze raz sprawdzić.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • leśny dziadek
    21.11.2014
    Szanowni Państwo,
    ostatnio modne jest w języku gazetowym i potocznym określenie leśny dziadek. Co ono właściwie oznacza i skąd się wzięło? Wydaje się, że użytkownicy rozumieją pod nim szeroką paletę znaczeń, aż po 'ktoś żałosny, marna postać'.
    Dziękuję z góry za odpowiedź.
    Łukasz
    Nie używam tego zwrotu, słowniki go nie notują, pytanie było więc dla mnie okazją, by się przyjrzeć jego wystąpieniom w Narodowym Korpusie Języka Polskiego oraz na stronach WWW. Znaczenie leśnego dziadka chyba się jeszcze nie wykrystalizowało, z wielu wystąpień tego zwrotu można jednak wnioskować, że chodzi o osobę – przede wszystkim, jeśli nie wyłącznie, mężczyznę – która straciła kontakt z rzeczywistością, nie nadąża za upływem czasu, myśli i zachowuje się anachronicznie, nie nadaje się do czegoś. Nazywając ją leśnym dziadkiem, odnosimy się do niej lekceważąco.
    Być może źródłem tego zwrotu jest leśny dziad, jedna z wielu nazw pewnej postaci z mitologii słowiańskiej, zob. w Wikipedii.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 21.11.2014
      [Dopisek do odpowiedzi z kwietnia 2012]
      Kwestia podniesiona przez pana Łukasza znalazła ciąg dalszy na forum Rebelya.pl. Z dyskusji wynika, że określenie leśne dziadki powstało w czasie wojny i odnoszone było do sanacyjnych oficerów. Za zwrócenie uwagi na tę dyskusję dziękuję Państwu Magdalenie i Przemysławowi Romaniukom.
      Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    2. 24.04.2012
      Jeszcze do leśnych dziadków: może skojarzenie wywodzi się od dawnych partyzantów-kombatantów rozpamiętujących w nieskończoność swe dawne przewagi i przez to sprawiających wrażenie, że żyją w innym świecie?
      Z poważaniem,
      Łukasz
    Pokaż odpowiedź
  • Odyseusz, ale Zeus
    19.11.2014
    Dzień dobry,
    dlaczego prawie wszystkie pobrane z greki i łaciny nazwy własne kończące się w oryginalnej wymowie na -eus (i tak zaadaptowane w wielu innych językach europejskich) w polszczyźnie są wymawiane i pisane z -sz? takie jak Wezuwiusz, Orfeusz, Odyseusz, Heweliusz? Prawie, bo przynajmniej Zeus pozostał Zeusem.
    Pozdrawiam
    Jarek Hirny-Budka
    Tendencja do zastępowania obcej głoski s polską š w różnych pozycjach (zazwyczaj będą to nagłos i wygłos, ale zdarzają się również śródgłosowe wypadki takich zamian, np. łac. missa → słow. mьša → pol. msza, łac. casula → pol. koszula) jest dość dawna, choć nie zawsze bywała stosowana – jak Pan zauważa – konsekwentnie, por. Zeus, Jezus itd. Obejmowała ona zresztą nie tylko wymianę sš, lecz również cč, zž (np. bażyliszek u Orzechowskiego, żuaw w Panu Tadeuszu z fr. zouave czy czynsz, słowo zapożyczone z niem. Zins). Tego rodzaju zmiany mają niewątpliwie bardzo dawny charakter (i szerszy w obrębie słowiańszczyzny niż tylko polski, zob. np. czes. košile), choć – ze względu na nieustabilizowaną grafię wielu zabytków staropolskich – możemy je obserwować dopiero od początku XVI w.
    I rzeczywiście, w utworach z końca XV w. i z XVI w. odnajdziemy wiele na to przykładów, niekiedy będą to nawet wyrazy, które współcześnie wymawiamy przez s, z, c, co świadczy o tym, że omawiana tendencja czasami się wycofywała, np. wspomniany wyżej Orzechowski pisze wiżerunk (dziś wizerunek), w zapisach XV-wiecznych odnajdziemy Jezuszewi, Chrystuszewi (zapisywane wprawdzie przez s, ale zachowanie e po s przemawia za tym, że to s wymawiano jak š). Rzecz interesująca, że z działaniem tej wymiany można się jeszcze spotkać w niektórych zapożyczeniach XIX-wiecznych, por. szerżant z fr. sergent przez ros. s’eržánt. Ta tendencja fonetyczna odnosiła się zarówno do nazw pospolitych, jak i własnych, zapożyczanych z łaciny lub greki, por. szkaplerz (łac. scapularium), szkoła (łac. schola), szałwia (łac. salvia), Szymon, Pliniusz (łac. Plinius), Eneasz, Mojżesz, Izajasz, Mateusz, Łukasz, a także z języków germańskich, m.in. szkło (zob. goc. stikls ‘kubek, kielich mszalny’), szlachta (śr.-w.-niem. slahte ‘ród, plemię, szczep’), klasztor (niem. Kloster), żołd (niem. Sold), możliwe także, że szukać (niem. suchen), choć innego zdania jest Boryś, wywodzący to słowo z psł. dźwiękonaśladowczego *šukati.
    Tendencję tę należy tłumaczyć dwoma czynnikami: po pierwsze, być może mamy tu początkowo do czynienia z wpływem dialektów południowoniemieckich, gdzie dochodziło do mieszania s i š (nie tłumaczy to jednak wymiany cč, zž, a także sugeruje, że wszystkie tego typu wyrazy z š, wywodzące się przecież z różnych języków, m.in. łaciny, włoskiego itd., język polski przejmował za pośrednictwem języka niemieckiego, co chyba byłoby zbyt daleko posuniętą generalizacją); po drugie, upowszechnienie się wzorca z š, č i ž należy wyjaśniać celowymi działaniami zmierzającymi do usuwania z języka, a zwłaszcza z tekstów drukowanych, wszelkich śladów, które mogłyby wskazywać na mazurzenie (dialektalną wymowę spółgłosek dziąsłowych š, ž, č, ǯ jako przedniojęzykowo-zębowych s, z, c, ʒ). Procesy odwrotne do mazurzenia, traktowanego jako cecha typowo ludowa, związane są z tzw. szadzeniem. „Unikanie” mazurzenia w wypadku wyrazów zapożyczonych być może jest jednym z przejawów hiperpoprawności językowej, czyli przesady poprawnościowej, która najprawdopodobniej była przyczyną zmian, o które Pan pyta, oraz ich utrzymywania się w języku.
    Piotr Sobotka, Uniwersytet Mikołaja Kopernika
    Pokaż odpowiedź
  • dlatego (,) że
    19.11.2014
    W Słowniku interpunkcyjnym J. Podrackiego i A. Gałązki na s. 132 jest następujące wyjaśnienie: „dlatego – wyraz zapowiadający zdanie składowe (podrzędne przyczynowe), wyjaśniające sytuację opisaną w zdaniu głównym. Stawiamy przecinek po dlatego, a przed że”. I poniżej: „dlatego że – połączenie wyrazów wprowadzające zdanie składowe (podrzędne przyczynowe), wyjaśniające sytuację opisaną w zdaniu głównym. Przecinek stawiamy przed całym wyrażeniem”. Przyznam, że nie rozumiem różnicy.
    Najlepiej wsłuchać się w akcent: „Zajęła się wolontariatem, dlatego że chciała pomagać ludziom” i „Zajęła się wolontariatem DLATEGO, że chciała pomagać ludziom, a nie DLATEGO, że ją proszono”. Powtórzenie słowa dlatego nie jest konieczne, aby można je było poprzedzić przecinkiem, jest natomiast konieczne położenie na nim akcentu.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • pytania dwa
    19.11.2014
    1. Mam problem z odmianą nazw ulic, np. oficjalna nazwa ulicy brzmi Wielka Skotnica. Czy powinienem odmieniać przy ul. Wielka Skotnica, czy przy ul. Wielkiej Skotnicy? Kiedy nazwa ulicy odpowiada na pytanie kogo?, czego?, takiego problemu nie ma.
    2. Jak odmieniać nazwisko Madeja? Madei, Madeji czy Madeii?​
    Nie zawsze nazwa ulicy odpowiada na pytanie: kogo? czego? Na przykład zakopiańska Droga do Białego ma inną strukturę i powiemy albo „Mieszkam przy Drodze do Białego”, albo „Mieszkam przy ul. Droga do Białego”.
    Skotnica – jak informuje słownik Doroszewskiego – to w gwarach droga, którą wypędzano bydło na pole, dawniej też wspólne pastwisko za wsią. Mysłowicki portal mieszkańców potwierdza, że wzdłuż ulicy Wielka Skotnica (zapewne o tę ulicę chodzi w pytaniu) pędzono dawniej bydło na sprzedaż. W portalu tym, jak również na wielu innych stronach WWW nazwy wymienionej ulicy się nie odmienia. Co prawda, bywa ona też często odmieniana, ale ze względu na jej genezę lepiej pozostawić ją w mianowniku. W przeciwnym razie może nasuwać się mylna interpretacja dzierżawcza: ulica – czego? – Wielkiej Skotnicy. Poza tym analogia do Drogi do Białego jest oczywista. Albo więc „Mieszkamy przy Wielkiej Skotnicy”, albo „Mieszkamy przy ul. Wielka Skotnica”.
    Jeśli chodzi o drugie pytanie, to odpowiedź jest prosta: MadejaMadei jak choćby rejarei.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • kompromitacją serwerów
    18.11.2014
    Natrafiłem ostatnio na broszurę z konferencji poświęconej bezpieczeństwu systemów IT. Ze zdumieniem przeczytałem o sposobach walki z kompromitacją serwerów. W języku angielskim czasownik compromise ma dodatkowe znaczenie, którego odpowiednika nie widzę w języku polskim – ulec atakowi, jednak bezpośredni przekład wydaje mi się niewłaściwy. Czy można prosić o komentarz? Mam wrażenie, że obecnie zbyt wygodnie dokonuje się tłumaczeń, z dość przykrym efektem końcowym (lokowanie produktu, łamiąca wiadomość...).
    Znaczenie, o którym Pan pisze, musi być specjalistyczne, nie znajduję go w ogólnych słownikach języka angielskiego. Kompromitacja serwerów po polsku brzmi niefortunnie, może być przyczyną nieporozumień lub mimowolnych śmieszności. Lokowanie produktu jest już rozpowszechnione, producentom i emitentom zależy na tej nazwie, nie będzie łatwo ją zmienić i nie wiem, czy warto się starać. Natomiast łamiąca wiadomość (ang. breaking news) może przyprawić o łamanie w kościach. Po polsku – najświeższe wiadomości lub wiadomości z ostatniej chwili.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • umrzeć a odejść
    18.11.2014
    Witam,
    czy prawidłowy jest model badający znaczenie czasownika na podstawie transformacji, jakim możemy poddać zdanie? Np. dla zdania „Jan umarł” = „Jan odszedł z tego świata”, mimo że zdania mają takie samo znaczenie, można mówić o tym, że podmiot zdania w zdaniu pierwszym jest bierny, natomiast w zdaniu drugim czynny (bo czasownik odejść ma znaczenie czynne)?
    Trudno oceniać jakikolwiek model na podstawie jednego przykładu. W sensie czysto logicznym oba Pana zdania znaczą to samo, z tej perspektywy nie widać więc, dlaczego osoba wymieniona w drugim zdaniu miałaby wykazywać większą aktywność niż osoba z pierwszego zdania. Z drugiej strony jest oczywiście prawdą, że odejść, nawet gdy wchodzi w skład związku frazeologicznego o znaczeniu statycznym, może się kojarzyć z ruchem, więc percepcja pierwszego zdania może być istotnie inna niż drugiego. Czy w jakiś sposób wpływa to na zachowania językowe mówiących, to inna sprawa.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • lista pytań
    18.11.2014
    Szanowni Państwo,
    czy poniższy sposób zadania pytania z wyliczeniem jest poprawny interpunkcyjnie?
    Które z tych zdań jest prawdziwe:
    – zdanie A;
    – zdanie B;
    – zdanie C?
    Czy może lepiej byłoby użyć pytajnika zamiast dwukropka i kropki zamiast pytajnika na końcu? A co w sytuacji, gdy same zdania będą pytaniami?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Można użyć pytajnika po każdym punkcie wyliczenia:
    Które z tych zdań jest prawdziwe:
    – zdanie A?
    – zdanie B?
    – zdanie C?
    Czasem jednak intencja nadawcy będzie czytelniejsza, jeśli zdanie poprzedzające listę zakończymy pytajnikiem. Tak właśnie warto postąpić, gdy w poszczególnych punktach wyliczenia występują zdania pytajne:
    Które z tych zdań jest poprawne?
    – Czy wujostwo poszli z wizytą?
    – Czy wujostwo poszło z wizytą?
    Zamiast Które z tych zdań można napisać też Które z następujących zdań.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Polszczyć imiona władców?
    18.11.2014
    Szanowni Państwo,
    czy istnieją jakieś reguły dotyczące spolszczania imion monarszych? Jeżeli tak – jakie? W szczególności interesuje mnie kwestia obecnego władcy Liechtensteinu, Jana Adama II (czy może raczej Hansa Adama II). Czy w uproszczeniu przyjąć można, że należy spolszczać imiona tych monarchów, którzy są powszechnie Polakom znani (więc Elżbieta II, ale Hans Adam II), czy jednak istnieją pewne imiona, które z założenia spolszczać należy (np. właśnie Hans)?
    Z wyrazami szacunku
    N.S.
    Imiona królów i książąt polszczymy, jeśli tylko znamy rodzime odpowiedniki imion. Mamy więc w polskiej tradycji językowej np. Ryszarda Lwie Serce, Ludwika Świętego, Izabelę Katolicką (jak pokazują przykłady, polonizacja dotyczy też przydomków).
    Jedyne znane mi odstępstwa od tej zasady dotyczą królów i książąt współczesnych, były król Hiszpanii bywa więc nazywany Juanem Carlosem, choć liczne źródła, w tym encyklopedie i słowniki WN PWN, używają imion Jan Karol jako podstawowej formy.
    Inne odstępstwa dotyczą synów księżnej Diany i księcia Karola, którzy – za sprawą tabloidów zapewne – nazywani są imionami Harry i William, choć powinno być Henryk i Wilhelm, a żona drugiego z nich jest nazywana księżną Kate, co jest już wręcz infantylne.
    Konkludując: obecnego księcia Liechtensteinu nazywać należy imionami Jan Adam.
    Jan Grzenia
    Pokaż odpowiedź
  • dookolny czy dookólny?
    17.11.2014
    Witam,
    chciałbym się zapytać, czy istnieje słowo dookólna, np. antena dookólna (takie słowo występuje w literaturze branżowej – jest to antena, która promieniuje dookoła w płaszczyźnie pionowej). Cześć firm jednak używa słowa dookolna (według słownika jest to poprawnie) i tu moje pytanie: czy nazwa dookólna (nie występuje w SJP) jest poprawna?
    Z poważaniem
    Łukasz Kopciuch
    We współczesnych słownikach nic dookólnego nie znalazłem, ale widzę w NKJP, że słowo to jest obecne w publicystyce, a także w tekstach specjalistycznych. Można by je uznać za wariant, ze wskazaniem jednak na słowo dookolny jako, po pierwsze, częstsze, po drugie, zarejestrowane w słownikach, po trzecie, lepiej tłumaczące się w kontekście podstawowego wyrażenie dookoła.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • punktor i cudzysłów
    17.11.2014
    Szanowni Państwo,
    jeśli cytuję jakiś tekst, to cudzysłów powinnam wstawić przed punktorami czy za nimi?
    Pozdrawiam
    Rozumiem, że punktor nie należy co cytowanego fragmentu. W takim razie cudzysłów należy postawić po nim.
    Gdyby cytowała Pani dłuższy fragment, obejmujący punktory, to najlepiej podać go w akapicie wciętym, wtedy znaki cudzysłowu będą zbyteczne.
    Gdyby zaś chciała Pani zacytować tylko jeden punkt z czyjegoś wyliczenia, poprzedzony w oryginalnym tekście punktorem, i umieścić go w swoim wyliczeniu, to radzę mimo wszystko cudzysłów otworzyć po punktorze, gdyż w przeciwnym razie zaburzy Pani strukturę wyliczenia. Wszystkie punktory na tym samym poziomie hierarchii powinny być przy tym jednakowe: punktor z oryginalnego tekstu, nie należący do cytatu w ścisłym sensie, należy dostosować do punktorów w Pani tekście.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • cztery wyrazy
    16.11.2014
    Tak, jak Pani napisała, jest bardzo dobrze. Potocznie można napisać też „Spotkamy się na fejsie”, „Wygugluj mi rozkład jazdy”, a oficjalnie „Spadek nie dotknął jednak segmentu smartphone'ów” (ostatni przykład za NKJP). Forma smartphone jest niewygodna, gdyż jej poprawna odmiana wymaga apostrofu, dlatego przewagę zyskały bezproblemowe smartfony.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Na prawo most, na lewo most...
    16.11.2014
    Witam Panów Profesorów i Panie Profesor!
    Jak sie mówi poprawnie po polsku: na prawo, na lewo czy w prawo, w lewo? W podręcznikach języka polskiego napisanych dla Węgrów raz występuje na, a następnie w. Może jest poprawnie i tak, i tak? Czy jest różnica w znaczeniu użycia jednej czy drugiej formy?
    Bardzo dziękuję za odpowiedź! Serdeczne pozdrowienia z Debrecen!
    Á.P. Éva
    W pierwszej chwili myślałem, że przy czasownikach ruchu wybór jest obojętny, por. iść w prawo – 35 wystąpień w NKJP, iść na prawo – 64 wystąpienia (z nich tylko nieliczne dotyczą wyboru studiów). Nie zawsze jednak tak jest, por. skręcić w prawo – 310 wystąpień w NKJP, skręcić na prawo – tylko 14 wystąpień. Co więcej, wychodzić na prawo – 88 wystąpień (niemal wszystkie w didaskaliach do sztuk Mrożka), wychodzić w prawo – ani jednego. Wygląda na to, że różne czasowniki ruchu mogą mieć różne preferencje.
    Przy czasownikach statycznych, np. być, używamy wyrażeń z przyimkiem na, np. „Winda jest na lewo”, „Samochód Pani Słabej stał na prawo od furtki” (za NKJP).
    W wojsku i w harcerstwie istnieją komendy W prawo zwrot! i W lewo zwrot!, a nie Na prawo zwrot! i Na lewo zwrot! (te ostatnie można znaleźć w NKJP tylko w powieściach historycznych Wacława Gąsiorowskiego). Zaletą konstrukcji z przyimkiem w jest to, że są krótsze.
    Ten krótki przegląd pokazuje, że zagadnienie jest dość skomplikowane. Jak zwykle zresztą, gdy chcieć wejrzeć w szczegóły.
    Dziękujemy za pozdrowienia z Debreczyna (tak po polsku). Udanych kwerend w archiwum poradni PWN!
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • pro publico bono
    15.11.2014
    Szanowni Państwo,
    w którym miejscu należy postawić akcent w wyrazie publico w wyrażeniu pro publico bono?
    Akcent stawiamy na sylabie pu, podobnie jak w łacińskim res publica. Polskie tłumaczenie tej ostatniej nazwy, mianowicie rzeczpospolita, też ma akcent na trzeciej sylabie od końca, przynajmniej w wypowiedziach starannych.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź