wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko cokolwiek dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię, czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • przyszłość uobecniona
    28.03.2015
    Witam,
    mam krótkie pytanie. Mówi się „Jutro jest...” czy „Jutro będzie...”? Albo „O 15:00 jestem...” czy „O 15:00 będę...”?
    Czas teraźniejszy można odnosić do bliskiej przyszłości, np. „Jutro mam egzamin”, „Jutro jest niedziela”, „Jutro wyjeżdżamy”. Dzięki temu zdarzenia, które mają nastąpić, wydają się bliższe.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Joomla
    27.03.2015
    Witam Szanowny skład Poradni Językowej.
    Słowo Joomla – czy jest to forma męska czy żeńska? Jaka zasadą należałoby się kierować w poprawnej pisowni. Przykłady w zdaniu:
    a) Joomla jest elastyczna, wszystko zależy od tego, jaki chcesz osiągnąć efekt końcowy.
    b) System Joomla jest elastyczny, wszystko zależy od tego, jaki chcesz osiągać efekt końcowy.
    Jak ustosunkować się do samej wymowy Joomla, czy można użyć formy spolszczonej fonetycznie?
    Pozdrawiam serdecznie
    Postać graficzna tego wyrazu każe traktować go jako rzeczownik żeński i odmieniać jak drumla. Niezależnie od tego, czy wymawiać będziemy [dżumla] (tak w różnojęzycznych wersjach Wikipedii), czy literowo (co mało prawdopodobne), czy wreszcie kompromisowo [jumla] – wskazany wyżej wzorzec odmiany pozostaje aktualny. Słowo to jest znane w Polsce przede wszystkim informatykom, którzy angielszczyznę znają chyba lepiej niż przeciętny użytkownik polszczyzny, więc przypuszczam, że wymawiają je [dżumla] i jeśli jakaś wymowa się upowszechni, to pewnie właśnie ta.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • między i pomiędzy
    27.03.2015
    Szanowni Państwo,
    chciałabym uzyskać odpowiedz na pytanie, który z poniższych zapisów jest prawidłowy w kontekście użycia słów między/pomiędzy:
    1. Umowa zawarta między A i B.
    2. Umowa zawarta pomiędzy A i B ?
    Czy też może oba powyższe sformułowania są prawidłowe?
    Z poważaniem
    Wyrazy między i pomiędzy mogą być używane zamiennie. Wyjątkiem są ustabilizowane zwroty, przede wszystkim między innymi.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • jeszcze o księciu Medina-Sidonia
    27.03.2015
    Dziękuję za odpowiedź na moje pytanie, ale pozwolę sobie dopytać o jeszcze jedną rzecz. Jeśli w książce książę Medyny-Sydonii sam mówi o sobie: „Będę ostatni z rodu Medi(y)na-Si(y)donia”, a w wielu miejscach jest określany po prostu jako Si(y)donia, np. „Sidonia rzekł”, to rozumiem, że tytuł jest tu używany w funkcji nazwiska. Co wtedy? O ile Sydonię można potraktować (tak myślę) jako przydomek i tak też odmieniać, o tyle trudno mówić o rodzie Medynów-Sydoniów, skoro są to nazwy geograficzne.
    Nie zdradza Pani, w jakiego typu książce występuje omawiany problem: czy jest to fabularyzowana biografia, czy też czysta beletrystyka, czy książka powstała w języku polskim, czy też w obcym (a jeśli w obcym, to w jakim). W poprzednim pytaniu ujawnia Pani tylko, iż jest to tekst, nad którym Pani pracuje, a więc praca nie ma jeszcze ostatecznej wersji.
    Tytuły arystokratyczne w publikacjach polskojęzycznych składają się zazwyczaj z odmiennej nazwy gatunkowej w języku polskim (typu: książę, hrabia, lord, diuk itp.) oraz nazwy geograficznej w dopełniaczu (jeśli została spolszczona i/lub przyjęło się ją odmieniać, np. hrabia Oksfordu, książę Escalony) lub w formie oryginalnej (jeśli nie została spolszczona ani nie przyjęło się jej odmieniać, np. diuk Montrose, hrabia de Xiquena). Tytuły arystokratyczne nie są ani nazwiskami, ani przydomkami – stanowią ostatni składnik wieloelementowej nazwy osobowej.
    Nie jest częstym zjawiskiem w tekstach polskojęzycznych używanie części tytułu arystokratycznego – samej nazwy miejscowej (por. ród Medynów-Sydoniów) lub jej części (por. „Sidionia rzekł”) – jako nazwy osobowej równoważnej nazwisku (np. dynastia Burbonów) czy przydomkowi (przydomka zawsze używamy z imieniem, np. Ryszard Lwie Serce, Konrad I Mazowiecki, Jadwiga Śląska). Należy więc rozważyć, czy dla polskiego odbiorcy tego rodzaju sformułowanie będą w ogóle komunikatywne (bez względu na to, czy tekst powstał w języku polskim, czy obcym). Każdy z przytoczonych w pytaniu przykładów można zredagować w nieco odmiennej formie, by była jasna dla polskiego czytelnika, por. „Będę ostatnim z rodu książąt Medyny-Sydonii”, „Książę (Medyny-)Sydonii rzekł…” albo „Książę rzekł…” itd.
    Adam Wolański
  • parafrazowana okładka
    26.03.2015
    Szanowni Państwo,
    ostatnio usłyszałem stwierdzenie, że okładka płyty Elvisa Presleya była wielokrotnie parafrazowana. Czy nie jest to jednak pewne nadużycie parafrazy? Wydawało mi się, że słowo to może się odnosić jedynie do nawiązań literackich lub muzycznych. Z drugiej strony zastanawiam się, jak inaczej wyrazić tę treść w równie zwięzły sposób.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Chodzi o to, że przekształcano jej projekt graficzny? Niejasność jest wystarczającym argumentem, żeby sięgnąć po inne określenie, chyba że szerszy kontekst – którego nie znam – uzasadnia taką nazwę.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 26.03.2015
      Szanowni Państwo,
      piszę raz jeszcze w związku z parafrazowaniem okładki. Istotnie, chodziło o to, że wielokrotnie do niej nawiązywano, przetwarzano jej projekt graficzny. Stwierdzenie zostało poparte odpowiednimi obrazkami i z całą pewnością było zrozumiałe. Ponadto wystąpienie miało charakter luźny, choć publiczny. Czy w takich okolicznościach można sobie pozwalać na tego rodzaju nadużycia, czy raczej to Państwo odradzają?
      Z wyrazami szacunku
      Czytelnik
    2. 26.03.2015
      Nie było mnie przy tym, a czasem każdy szczegół waży. Z wyjaśnienia wynika jednak, że komunikat był jasny, a mówiący „sparafrazował'', czyli przetworzył po swojemu, słowo parafrazować. W całej naszej aktywności językowej coś parafrazujemy. Niektórzy językoznawcy uważają wręcz, że wyrazy nie mają ustalonego sztywno znaczenia, a tylko pewien potencjał znaczeniowy. Jeśli tak, to każdy akt użycia języka jest parafrazą, a nie wiernym odtworzeniem czegoś, co jest zapisane w słowniku.
      Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • nazwisko Kadyi
    25.03.2015
    Szanowni Państwo,
    proszę o opinię w sprawie odmiany nazwiska Kadyi (D. Kadyia czy Kadyiego). Przez historyków używane są obie formy. Chodzi o Henryka Kadyi(a/ego), lekarza działającego na przełomie XIX i XX wieku na terenie Galicji.
    Z poważaniem
    Elwira Wyszyńska
    Trzeba najpierw ustalić, jak to nazwisko było bądź jest w Polsce wymawiane. Na stronie lwowskiego uniwersytetu medycznego można je znaleźć w pisowni Кадий, z jotą w zakończeniu. Jeśli taka jest również jego polska wymowa (co byłoby naturalne), to powinno być odmieniane rzeczownikowo. W Wielkim słowniku ortograficznym PWN podano jednak podobne nazwisko Kosztolányi w odmianie przymiotnikowej. Różnice w odmianie są więc uzasadnione tym, że Polacy wahają się co do jego wymowy.
    Podobne wahanie dotyczy węgierskiego nazwiska Jókai, które ww. słownik ortograficzny, a także słownik poprawnej polszczyzny tego samego wydawcy pozwalają odmieniać na dwa sposoby: Jókaia lub Jókaiego. Historię sporu o jego odmianę referują Izabela i Jerzy Bartmińscy w Słowniku wymowy i odmiany nazwisk obcych (1997, s. 68–69).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • studziesięciolecie
    25.03.2015
    Studzesięciolecie czy stodziesięciolecie? Analogia do sposobu tworzenia złożonych liczebników porządkowych (sto dziesiąty, sto dwudziesty pierwszy...) sugerowałaby nieodmienność tej części wyrazu, która odnosi się do liczby setek lat. Z kolei analogia do częściej używanego stulecia nasuwałaby myśl o wyborze tego drugiego rozwiązania – i ku niemu bym się intuicyjnie skłaniał.
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Stanisław Falkowski
    Analogia do liczebników porządkowych nie może decydować, bo gdyby wzorować się na nich, to trzeba by mówić np. dwudziestylecie. Mamy natomiast dwudziestolecie, trzydziestolecie, ... dziewięćdziesięciolecie. Dalej jednak nie stolecie, tylko stulecie i ta forma powinna być podstawą dla rzeczownika od liczby 110, czyli dla studziesięciolecia.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • książę Medina-Sidonia
    24.03.2015
    Szanowni Państwo,
    czy i jak należy odmieniać tytuł książę Medina-Sidonia? W poradnianej odpowiedzi p. A. Wolański twierdzi, że należy, a jednocześnie pisze: „odziedziczył tytuł księcia Medina-Sidonia”. Dlaczego nie Mediny-Sidonii? Mam też dylemat, czy rzeczywiście odmieniać to jako tytuł, czy jako nazwisko, bo w książce, nad którą pracuję, spotykam się z różnymi formami, np. księżną/księciem Sidonii, Sidonią, Medina-Sidonia. Podobny kłopot jest z innymi tytułami-nazwiskami.
    Współcześnie – zgodnie z Nazewnictwem geograficznym świata (zeszyt 12, Europa, część II) – spolszczonych nazw hiszpańskich miejscowości należy używać w odniesieniu do takich miast jak: Grenada (oryg. Granada), Kadyks (oryg. Cádiz), Kartagena (oryg. Cartagena), Kordoba albo Kordowa (oryg. Córdoba), Madryt (oryg. Madrid), Malaga (oryg. Málaga), Murcja (oryg. Murcia), Pampeluna (oryg. Pamplona), Salamanka (oryg. Salamanca), Saragossa (oryg. Zaragoza), Sewilla (oryg. Sevilla) i Walencja (oryg. Valencia). Pozostałe nazwy miejscowości pozostają w wersji oryginalnej, często nieodmiennej, por. św. Teresa z Ávila (nie: św. Teresa z Avili). Podobnie jest w wypadku miasta Medina-Sidonia, stąd brak odmiany w tytule: książę Medina-Sidonia (oryg. ducado de Medina Sidonia).
    Czy tego typu nazwy geograficzne i tytuły można odmieniać? Oczywiście, w szczególności jeśli dawniejsza literatura przynosi przykłady takowej odmiany. W omawianym przypadku spotykamy spolszczone i odmienne formy (w przypadkach zależnych): Xiciá Medyny Sydonii (Opisanie Krolestwa Portugallii y Historya Przednieysze w sobie Państwa tego dzieie y Kilku wiekow rewolucye Zamykaiąca; autor: René Aubert de Vertot, rok wydania: 1754, s. 211), Xięstwá Medyny Sydonii (Świat we wszystkich swoich częściach większych y mnieyszych; autor: Ladislaus Alexander Lubienski a Lubna-Pomian, rok wydania: 1740, s. 144). Nie ma więc przeciwwskazań, by pisać współcześnie o księciu Medyny-Sydonii (arab. madīna 'miasto', z aram. medīntā), przy czym należy te nazwę traktować jako tytuł arystokratyczny, a nie nazwisko (właściwa nazwa osobowa to: Alonso Pérez de Guzmán el Bueno y Zúñiga).
    Adam Wolański
  • nazwy przypadków
    24.03.2015
    Jaka jest etymologia nazw przypadków w języku polskim? Domyślam się, że nazwy mianownika, narzędnika, miejscownika i wołacza są tłumaczeniami łacińskich: nominativus, (ablativus) instrumentalis, locativus i vocativus. A co z dopełniaczem, celownikiem i biernikiem?
    Terminologię gramatyczną przejęliśmy z łaciny i to właśnie terminy łacińskie pojawiają się w najstarszych podręcznikach do gramatyki języka polskiego. Znajdujemy tam zatem: nominativus (por. łac. nomino, nominare – nazywać, mianować), genetivus (por. łac. geno, genere – rodzić), dativus (por. łac. do, dare – dawać), accusativus (por. łac. accuso, accusare – oskarżać), ablativus (por. łac. ablacto, ablactare – odstawić od piersi, zabrać), vocativus (por. łac. voco, vocare – wzywać; vocatio – powołanie). W gramatykach języka polskiego w funkcji ablatiwu pojawiają się dwa przypadki: instrumentalis (por. łac. instrumenta – narzędzia) i localis (por. łac. locum – miejsce).
    Przyjmuje się, że twórcą większości terminów z zakresu polskiej terminologii gramatycznej jest Onufry Kopczyński, który na zlecenie Komisji Edukacji Narodowej napisał Gramatykę dla szkół narodowych. Dzieło to wydawane było w trzech częściach w latach 1778–1781. Propozycje Onufrego Kopczyńskiego to w większości kalki z łaciny. Zaproponował on następujące nazwy: mianujący, rodzący, dawający, oskarżający, odbierający, wyzywający. W pośmiertnym dziele O. Kopczyńskiego (Gramatyka języka polskiego. Dzieło pozgonne), wydanym w 1817 roku, pojawiają się już terminy utworzone na drodze derywacji sufiksalnej, czyli: mianownik, dopełniacz, celownik, biernik, narzędnik, miescownik (forma: miejscownik jest późniejsza), wołacz. O tym, że terminologia Kopczyńskiego nie przyjęła się od razu, świadczą dziewiętnastowieczne spory na jej temat oraz fakt, że np. w dziele P. Dworzeckiego zatytułowanym Grammatyka języka polskiego według prawideł J. ks. Kopczyńskiego, wydanym jeszcze za życia Kopczyńskiego, bo w 1813 roku, znajdujemy następujące propozycje: nominativusczynnik, czynny; genetivusdopełnik, dopełniający; dativusdążnik, dążący; accusativusbiernik, bierny; vocativuswzywacz, wzywający; instrumentalisnarzędnik, narzędziowy, localismiescownik, miescowy.
    Jak wynika z powyższego przeglądu, niektóre ze współczesnych nazw przypadków są derywatami od kalk z języka łacińskiego (np. mianownik), inne zaś neologizmami utworzonymi od wyrazów rodzimych (np. celownik). Mianownik (kto? co?) jest zatem pytaniem o miano (Kto to jest?); dopełniacz (kogo? czego?) – o dopełnienie (Kogo brakuje?); celownik (komu? czemu?) – o cel (Ku czemu dążę?), biernik (kogo? co?) – wskazuje na brak wykonywania czynności, czyli bierność (Kogo widzę?, czyli: Kto jest przeze mnie widziany?), narzędnik (kim? czym?) to pytanie o narzędzie (Czym to zrobię?), miejscownik (o kim, o czym / na kim? na czym?) – pytaniem o miejsce (Na czym to się znajduje?), a wołacz ma na celu przywołanie kogoś.
    Monika Kresa, Uniwersytet Warszawski
    1. 24.03.2015
      Szanowni Państwo,
      w odpowiedzi Poradni z 20.05.2014 r. (http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/nazwy-przypadkow;15223.html) przeczytałem ze zdumieniem: „[…] ablativus (por. łac. ablacto, ablactare – odstawić od piersi, zabrać)”. Zawsze sądziłem, że ablativus pochodzi po prostu od aufero (abstuli, ablatum) ‘wynieść skądś, zabrać’; taką też etymologię podaje Słownik łacińsko-polski pod red. Mariana Plezi, wydawany zresztą przez PWN. Skąd więc pomysł na ablacto, ablactare?
      Z poważaniem
      Czytelnik
    2. 24.03.2015
      Szanowny Panie,
      dziękuję za uwagę. Rzeczywiście, propozycja Mariana Plezi jest lepsza niż podana przeze mnie. Oba czasowniki mają jednak wspólny rdzeń, są więc ze sobą powiązane i znaczeniowo, i formalnie.
      Monika Kresa, Uniwersytet Warszawski
  • Kärcher
    24.03.2015
    Szanowni Państwo,
    mam pytanie odnośnie myjek ciśnieniowych Kärcher. Słyszałam, jak ludzie różnie wymawiają nazwę: [keszer], [kacher], [keczer], [karcher]. Jak prawidłowo powinno się wymawiać? Czy dopuszczalne jest spolszczenie tej marki? Czy obowiązuje wyłącznie wymowa z języka niemieckiego?
    Dziękuję za odpowiedź
    Niemiecka wymowa to w przybliżeniu [kerśer], ale nie sądzę, że powinniśmy ją narzucać mówiącym. Warta akceptacji wydaje się też literową wymowę [karcher] i mieszana [kercher]. Wiele innych zapożyczeń niemieckich z dwuznakiem ch ma w polszczyźnie wymowę literową, np. rachunek pochodzi od niemieckiego Rechnung, które Niemcy wymawiają mniej więcej z inicjalnym [reś].
    Jeśli chodzi o pisownię, to właściciel marki na pewno nie jest zainteresowany jej polonizacją. Myślę, że powinniśmy pozostać przy oryginalnej formie Kärcher.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • merchandising
    24.03.2015
    Szanowni Państwo,
    jestem doktorantką w Instytucie Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej. Moja praca poświęcona jest genezie wizualnego merchandisingu. Słowo to pojawia się w tytule mojej dysertacji, co budzi sprzeciw wielu osób uznających, że powinnam poszukać polskiego odpowiednika. Rzecz w tym, że określenia typu wizualna promocja znacznie zawężają to pojęcie. Czy Państwa zdaniem mogę uznać, że merchandising nie ma polskiego odpowiednika i może być stosowany w oryginale?
    Moim zdaniem żadne obce słowo nie ma dokładnego polskiego odpowiednika, jeśli oczekujemy odpowiedniości obejmującej nie tylko znaczenie referencyjne, ale też inne elementy szeroko rozumianego znaczenia. Różnica formy pociąga za sobą różnicę treści, nawet w wypadku wyrazów takich jak helikopter i śmigłowiec czy kartofel i ziemniak.
    Jeśli chodzi o merchandising, to słownik wyrazów obcych PWN w jego treść wpisuje nie tylko sposób prezentacji towaru lub usługi, lecz także urządzenie wnętrz, promocję i techniki sprzedaży. Nawet więc laik w zakresie ekonomii widzi, że merchandising to nie tylko wizualna promocja.
    Decyzja oczywiście należy do Pani. Jest dobry powód, żeby nie używać wymienionego słowa w tytule pracy: mianowicie gdyby groziło to jej zdyskwalifikowaniem przez recenzentów. Mam nadzieję jednak, że nie ma takiego zagrożenia.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Sierra Morena, Cuenca i Brescia
    23.03.2015
    Szanowni Państwo,
    mam pytanie o odmianę kilku nazw: Sierra Morena, Cuenca i Brescia. W słowniku widnieje Sierra Nevada jako nieodmienna, więc analogicznie nie powinno się odmieniać Sierra Morena, w tekstach znajduję jednak odmieniany drugi człon (do Sierra Moreny, o Sierra Morenie itp.). Z drugiej strony, powinno się odmieniać nazwy zakończone na -a, bo mamy wzorce odmiany. A więc „Jadę do Cuenki i do Brescii”?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Opinia o nieodmienności nazw Sierra Morena i Sierra Nevada wynika prawdopodobnie stąd, że zwykle występują w połączeniach typu łańcuch górski Sierra Nevada, góry Sierra Morena. Są to jednak wyrażenia tautologiczne, bo te hiszpańskie nazwy można przetłumaczyć jako Góry Śnieżne i Góry Ciemne. W rzeczywistości nie ma przeszkód, żeby je odmieniać, a co więcej: można nawet poddać odmianie obydwa składniki nazwy.
    Nazwy Cuenca i Brescia powinny być odmieniane, np. do Cuenki i do Brescii.
    Wszelkie obce nazwy zakończone na -a z łatwością poddają się odmianie w języku polskim.
    Jan Grzenia
  • święci w skrócie
    23.03.2015
    Jak zapisać skrótem nazwę kościoła pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła i pod wezwaniem Świętych Piotra i Pawła?
    Czy skrót św. św. stosuje się, kiedy towarzyszy kilku pojedynczym osobom, czy także kiedy towarzyszy jednemu rzeczownikowi w liczbie mnogiej, jak to się ma w przypadku apostołów?
    Czy mogę skracać wezwanie Krzyża Świętego i Ducha Świętego?
    Skrócenie św. św. wskazuje na liczbę mnogą, co oznacza, że powinno być kościół pw. św. św. Apostołów Piotra i Pawła i kościół pw. św. św. Piotra i Pawła. Mamy jeszcze jedną możliwość, ponieważ Jerzy Podracki w Słowniku skrótów i skrótowców podaje zwięzły skrót śś. (nieznany jednak Wielkiemu słownikowi ortograficznemu PWN), dzięki czemu można pisać kościół pw. śś. Apostołów Piotra i Pawła i kościół pw. śś. Piotra i Pawła.
    Nie jest jasne, o co chodzi w trzecim pytaniu. Wyrażenie pod wezwaniem skracamy do pw. Innych skrótów w nazwach własnych, np. kościół pw. Krzyża Św., również można używać.
    Jan Grzenia
  • Bengalia
    23.03.2015
    W Małej encyklopedii powszechnej PWN z roku 1974 jest hasło „Bengalia”, które później znikło. W jakim okresie była używana ta nazwa i czy jest ona tylko wcześniejszą wersją „ Bangladeszu” ?
    Republika Bangladeszu powstała we wczesnych latach siedemdziesiątych XX w. Przykład pokazuje, że w tym okresie trwały próby utworzenia nazwy państwa. Bengalia, czyli ‘państwo Bengalczyków (ludu zamieszkującego w Bengalu)’ wydaje się sensownym rozwiązaniem, analogicznym do Mongolia, Somalia ‘kraj Mongołów, Somalijczyków’.
    Później okazało się, że wybraliśmy zapożyczoną nazwę Bangladesz, która pochodzi od słowa oznaczającego w języku bengalskim wszystkich obywateli państwa, nie tylko tych będących Bengalczykami.
    Najprawdopodobniej nazwa Bengalia była w użyciu tylko w okresie przejściowym, dopóki nazwa państwa się nie ustaliła, tzn. w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych XX w. We wspomnianym wydaniu encyklopedii jest zresztą zapis Bangla Desz, znakomicie pokazujący proces powstawania nowej nazwy.
    Jan Grzenia
  • jeszcze raz o kwestiach dialogowych
    23.03.2015
    Czy poniższe zdania zapisałam poprawnie?
    Uroda to nie wszystko – wymamrotała (wymruczała/wyszeptała).
    Jasne. – Przytaknęła (Poparła ją).
    To nie może być prawda – jęknęła.
    Aśka, ta wysoka i chuda. – Tłumaczyła jej.
    Musiałem zostać po godzinach. – Tłumaczył się (Skłamał).
    Sama jesteś niemądra. – Zaatakowała (ale: warknęła/niemalże zawarczała).
    Sesja nie zając. – Roześmiała się głośno (Zażartowała).
    Czy istnieje publikacja zawierająca listę czasowników oznaczających mówienie?
    Pozdrawiam
    O kwestiach dialogowych była już nieraz mowa, proszę zwłaszcza zapoznać się z odpowiedzią http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/zapis-partii-dialogowych;13842.html.
    Jeśli chodzi o polskie czasowniki mówienia, to istnieją dwie monografie im poświęcone: E. Kozarzewska, Czasowniki mówienia we współczesnym języku polskim i K. Kleszczowa, Verba dicendi w historii języka polskiego. Nie pamiętam, czy zawierają indeks alfabetyczny czasowników.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • jeszcze o kwestiach dialogowych
    23.03.2015
    Szanowni Państwo,
    czy szyk orzeczenie + podmiot, gdy mamy do czynienia z czasownikami oznaczającymi mówienie, jest jedynym dopuszczalnym? Czasami trudno zastosować tę regułę, np. zdanie: „Bo widzi pan – Rafał wszedł mu w słowo – nauczyciel musi...” chyba powinno brzmieć: „Bo widzi pan – wszedł mu w słowo Rafał – nauczyciel musi...”. Tak samo w przykładzie: „Chcę małego kota – wyrzucała z siebie słowa z szybkością karabinu dziewczynka”.
    Pozdrawiam
    Anna
    W obu przykładach lepiej zacząć od orzeczenia. O szyku podmiotu i orzeczenia w kwestiach dialogowych już pisaliśmy w poradni, proponuję przeszukać archiwum odpowiedzi. W szczególności pomocna może być tu odpowiedź z 8 lutego 2013: http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/jeszcze-o-partiach-dialogowych;13879.html.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • 21.03.2015
    Szanowni Państwo,
    czy poprawna jest pisownia przedziału wartości o różnych jednostkach, np. 20 Hz – 15 kHz, z użyciem półpauzy i spacji po obu stronach? Czy można w takim zapisie zastosować dywiz bez spacji?
    Podany zapis jest poprawny, półpauzy na dywiz bez spacji zamienić nie można.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • zapomnieć
    20.03.2015
    Szanowni Państwo,
    bardzo szybko przyszło mi ponownie zwrócić się z zapytaniem, tym razem związanym z czasownikiem zapomnieć. Wiem, że w zależności od znaczenia, w jakim został użyty, łączy się z różnymi przypadkami. A co, jeśli występuje w połączeniu z innym czasownikiem? Napisałabym: „Zapomniałam kwiatów”, ale „Zapomniałam wziąć kwiaty”. Czy mam rację? A może powinnam napisać: „Zapomniałam wziąć kwiatów”?
    Przy okazji dziękuję za odpowiedź na poprzednie pytanie.
    Ewa
    Porada prof. Bralczyka na stronie http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/zapomniec;5081.html wyjaśnia tę kwestię.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • język idiosynkratyczny
    20.03.2015
    Dzień dobry,
    w pozycjach dotyczących autyzmu czytam, że dzieci używają języka idiosynkratycznego. Proszę o wytłumaczenie tego zwrotu.
    Ppozdrawiam
    Diana
    Idiosynkratyczny znaczy tu zapewne 'osobliwy, właściwy danej osobie'. Tego znaczenia nie ma ani w USJP, ani w WSWO PWN. Pewnie zostało przejęte z angielskiego idiosyncratic.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Bogumiła, Miłka i Miła
    20.03.2015
    Dzień dobry!
    Moje imię – Bogumiła można zdrabniać Miłka. Część znajomych zwraca się do mnie Miła. Czy w tym przypadku jest to zgrubienie? :)
    Pozdrawiam z uśmiechem
    Zgrubienia nie tworzy się od zdrobnienia, tylko od formy podstawowej wyrazu. Tyle w kwestii formalnej. Jeśli zaś chodzi o sprawy ekspresji i emocji, to Miła nie jest wcale niemiła, nie jest nawet rubaszna, więc dlaczego miałaby być zgrubieniem? Jest – jeśli bardzo Pani potrzebuje jakiejś nazwy – wynikiem derywacji ujemnej, zwanej także ucięciem.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski