wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko cokolwiek dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię, czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • de przed nazwiskiem
    25.04.2017
    Szanowna Poradnio,
    czy kiedy w nazwiskach obcych występuje cząstka de, to przy spolszczaniu można z niej zrezygnować? Czyli np. markiz Roberto de Villena to markiz Villena czy markiz de Villena?
    Łączę wyrazy szacunku
    Dorota
    Poprzedzający nazwisko przyimek zapisany małą literą (np. de, von, van) oznacza szlachectwo. Pomijanie przyimka jest możliwe tylko wówczas, jeśli tak się przyjęło w tradycji piśmienniczej, np. utwory Maupassanta (Guy de Maupassant), symfonie Beethovena (Ludwig van Beethoven), orkiestra Karajana (Herbert von Karajan), ale tylko: obrazy van Gogha. Nazwa własna Roberto de Villena nie istnieje w świadomości społecznej, więc pominięcie przyimka de byłoby niecelowe. Piszmy zatem: markiz de Villena, tak jak piszemy: markiz de Sade (Donatien Alphonse François de Sade).
    Adam Wolański
    1. 24.04.2017
      Przyimek van nie oznacza szlachectwa (Ludwig van Beethoven nie pochodził ze szlacheckiej rodziny lecz z chłopskiej z terenów dzisiejszej Belgii). Ludzi noszących nazwiska z przyimkiem van jest na pewno kilka milionów, głównie w granicach Beneluksu a także w Afryce Południowej, Surinamie, Curacao i Indonezji. Niemożliwe jest więc aby tak wielka liczba ludzi miała pochodzenie szlacheckie. Nazwiska: Jurand ze Spychowa, Andrzej z Górki, Jan na Tęczynie czy Zbyszko z Bogdańca, których zmierzch nadszedł w czasie panowania Władysława Jagiełły są chyba najlepszymi polskimi odpowiednikami współczesnych niderlandzkich nazwisk takich jak choćby Jan van de Kreeke (także der Kreeke) – co w dowolnym przekładzie mogłoby oznaczać Jan znad Potoku, Rob van DijkRobert z Grobli etc.
      Z poważaniem 
      Sławomir Marciński
    2. 25.04.2017
      Pierwsze zdanie mojej porady jest rzeczywiście zbyt kategoryczne. W wielu obcych językach występujące przed nazwiskami przyimki, rodzajniki lub ich połączenia, np. francuskie de (inne warianty to: du, de la), niemieckie von (inny wariant to: von dem) czy niderlandzkie van (inne warianty to: van de, van den, van der), mogą oznaczać szlachectwo, lecz nie muszą. Pierwotnie stanowiły bowiem rodzaj przydomka złożony z przyimka z oraz nazwy miejsca urodzenia bądź zamieszkania danej osoby, przy czym miejsca te mogły oznaczać zarówno krainy geograficzne czy miasta należące do bogatych rodów, jak i małe obiekty fizjograficzne, przy których stały chłopskie chaty. Z czasem przydomki te stawały się nazwiskami w nowożytnym rozumieniu tego słowa.
      Nie jest jednak tak – jak pisze w komentarzu korespondent – że niderlandzki przedrostek van wskazuje jedynie na pochodzenie z określonego miejsca, np. van Dijk (= z grobli), van Rijn (= znad Renu), van de Berg (= ze wzgórza), van der Zee (= znad morza). Oznacza również pochodzenie z wyższych rodów, przy czym rody te swoje nazwiska wywodzą – tak jak w innych państwach europejskich – od nazwy dóbr rodowych lub nazwy herbu (która z kolei mogła być podstawą nazwy miejscowej, por. wassende oznacza półksiężyc znajdujący się w herbie rodu van Wassenaer, a miasto Wassenaar należało do tegoż właśnie rodu), por. ród van Heeckeren (np. Jacob Derk Carel van Heeckeren), ród van Meeuwen (np. Pieter Godfried Maria van Meeuwen), ród van Hoensbroeck (np. Cesar Constantijn Frans van Hoensbroeck), ród van den Bosch (np. Johannes Hendrik Otto van den Bosch).
      Komentarza wymaga także przyrównanie omawianych tu nazwisk niderlandzkich do rodzimych nazw własnych osobowych doby staro- i średniopolskiej typu: Łukasz z Górki czy Jan na Tęczynie. Nazwami tego typu posługiwali się również szlachetnie urodzeni. Od drugiej połowy XV wieku zwyczaj tworzenia nazwisk szlacheckich zmienia się stopniowo (najpierw w Wielkopolsce, a później na Pomorzu i Mazowszu). Do nazwy własności ziemskiej (zwykle rodowych miast lub wsi) dodaje się morfem -ski (rzadziej: -cki lub -dzki), por. np. Tarnowski (= z Tarnowa), Zamojski (= z Zamościa), Suski (= z Suchej), Leszczyński (= z Leszna). Przyrostek tego typu w nazwisku był odpowiednikiem elementów występujących w szlacheckich nazwiskach za granicą, jak de we Francji czy von w Niemczech. Nie oznacza to wszakże, iż każde nazwisko z sufiksem -ski ma szlachecki rodowód.
      Współcześnie, kiedy podziały stanowe zostały zniesione, w wielu krajach nie obowiązują tytuły arystokratyczne (w Polsce wbrew powszechnej opinii zniósł je nie PRL, lecz II Rzeczpospolita na mocy konstytucji marcowej 1921 r.), ani francuskiego de czy niemieckiego von przed nazwiskiem, ani przyrostka -ski kończącego niektóre polskie nazwiska nie można uznać za wskaźnik szlachectwa.
      Adam Wolański
  • Producenci, konsumenci, reducenci
    24.04.2017
    Dołączam się do dyskusji na temat klientów, agentów i innych rzeczowników, które mogą być albo męskoosobowe, albo męskozwierzęce. W biologii mówi się, że np. rośliny to producenci, zwierzęta to konsumenci, a grzyby to reducenci. Czy, wobec wcześniejszych rozważań na temat podobnych rzeczowników, powinny być to producenty, konsumenty i reducenty?
    Gdybyśmy mieli podchodzić do języka wyłącznie systemowo, to tak – należałoby mówić, że grzyby to reducenty, rośliny to producenty, a zwierzęta to konsumenty.
    Oprócz systemu jest jeszcze uzus, czyli zwyczaj, a ten zadecydował, że używa się męskoosobowych: producenci, konsumenci, reducenci, i nic już tego nie zmieni.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Przysłowiowy
    24.04.2017
    Szanowni Państwo,
    zgodnie z definicją słowa przysłowiowy (http://sjp.pwn.pl/sjp/przys%C5%82owiowy;2512575) jest to albo coś dotyczącego przysłowia, albo powszechnie znanego. Czy zatem można by użyć tego słowa np. w wyrażeniu przysłowiowy Robert Lewandowski? Wiem, że jest coś na rzeczy w kwestii tego, że niekoniecznie musi ono być związane z przysłowiem (http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Czy-przyslowiowy-jest-przyslowiowy;15737.html), ale czy powinienem się tu kierować drugim jego znaczeniem?
    Słowo przysłowiowy jest używane w wielu sytuacjach – nie tylko w tych, które zostały wskazane w przywołanym słowniku. Udało mi się wyodrębnić osiem typów użyć tego wyrazu (opisałam to w artykule pt. Osiem razy o przysłowiowym, opublikowanym w 2 nrze Poradnika Językowego z 2015 roku). Nie znam szerszego kontekstu wyrażenia przysłowiowy Robert Lewandowski, nie wiem, do czego ma się ono odnosić. Można jednak sądzić, że imię i nazwisko polskiego piłkarza jest tu symbolem osoby mającej jakieś cechy. Takiemu typowi użycia przymiotnika przysłowiowy odpowiada opis: ‘słowo przysłowiowy łączymy z nazwą jakieś osoby, którą uważamy za typowego reprezentanta jakiejś cechy, po to by wskazać, że ktoś inny, o kim mowa w zdaniu, ma tę właśnie cechę’.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Chodzić o lasce, ale chodzić z białą laską
    24.04.2017
    Żyję w środowisku osób niewidomych i słabowidzących. Ja, jak i moi znajomi przywykliśmy, iż część z nas chodzi z białą laską. Jednak niedawno spotkaliśmy się w literaturze ze zwrotem chodzić o białej lasce. Czy drugi z wymienionych przeze mnie zwrotów jest poprawny i będzie oznaczał to samo?
    Zwrot chodzić o lasce / o kulach / o kiju znaczy ‘chodzić, podpierając się laską / kulami / kijem’. Osoby niewidome tymczasem używają białej laski nie po to, by się nią podpierać, lecz po to, by pomagać sobie w orientacji w przestrzeni. Zastosowanie konstrukcji chodzić o… nie ma tu więc sensu – mówimy wyłącznie: chodzić z białą laską.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Dodaj więcej cukru
    24.04.2017
    Czy wyrażenie dodaj więcej (np. w przepisie: dodaj więcej cukru, jeśli danie jest niesłodkie) jest pleonazmem?

    Pozdrawiam świątecznie
    Dorota
    Dodaj więcej cukru znaczy ‘dodaj cukru, żeby było go więcej’ – mamy tu więc do czynienia z pewną nadwyżką semantyczną, co jednak nie oznacza, że konstrukcja ta jest błędna. W języku codziennym posługujemy się wieloma wyrażeniami i zwrotami redundantnymi i nie zawsze to nas razi. Pisaliśmy o tym wielokrotnie – proszę przejrzeć nasze porady pod kątem pleonazmów.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Dwa oczka a dwoje oczek
    24.04.2017
    Szanowni Państwo,
    rzeczowniki oczy i uszy łączymy z liczebnikiem zbiorowym. A jak jest z oczętami/uszętami i oczkami/uszkami?
    Wesołych świąt!

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Nie ma zasad, które by regulowały tę kwestię. Wydaje się, że rzeczowniki oczka, uszka, oczęta oraz hipotetyczną uszęta – jako nazwy narządów zmysłów – najwłaściwiej jest łączyć te rzeczowniki z liczebnikami zbiorowymi. Wyrażenia dwa oczka, dwa uszka odnoszą się raczej do obiektów innych niż części ciała (dwa oczka w robótce, dwa oczka w kostce, dwa uszka w barszczu).
    W wypadku wyrażeń dwa oczęta, dwa uszęta nie zachodzi taka dwuznaczność, jednak, jak sądzę, przez analogię do konstrukcji dwoje oczu, dwoje oczek, dwoje uszu, dwoje uszek można łączyć je z liczebnikami zbiorowymi.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Wstęp za zaproszeniami
    24.04.2017
    Szanowna Redakcjo,
    chciałabym zapytać czy wyrażenie wstęp za zaproszeniami jest poprawne? Czy też właściwe jest jedynie sformułowanie wstęp z zaproszeniami?

    Będę wdzięczna za odpowiedź.
    Konstrukcja wstęp za zaproszeniami jest poprawna. Mamy tu wyrażenie „za + rzeczownik w narzędniku”, które wskazuje na warunek lub sposób realizacji czegoś (‘wstęp możliwy pod warunkiem posiadania biletów’). To samo wyrażenie występuje w zdaniach Dzieci wyszły do parku za zgodą opiekunów, Zwrot butelek za kaucją czy Odebrał sprzęt za pokwitowaniem, które nie budzą wątpliwości poprawnościowych.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Oznaczanie przerw w transmisji radiowej
    24.04.2017
    Moje pytanie dotyczy zastosowania wielokropka w sytuacji cytowania fragmentarycznej wypowiedzi – przykładowo przerywanej zakłóceniami transmisji radiowej.
    Mianowicie, czy powinno się umieścić pomiędzy odseparowanymi fragmentami wypowiedzi dwa wielokropki przylegające do wyrazów po obu „stronach” zakłócenia, czy też wyłącznie jeden przed pojawieniem się luki? Poniższe przykłady powinny jaśniej zilustrować problem:
    ...zniknęli w okolicy...
    ...natychmiast rozpocząć poszukiwania...
    Jeśli wynikające z zakłóceń przerwy w transmisji radiowej miałyby się znaleźć w tekście beletrystycznym, to w wypadku „urywania” kilkuwyrazowych fraz, całych wyrazów lub końcowych części wyrazu należałoby owe luki oznaczać jednokrotnie wielokropkiem przylegającym do ostatniego elementu poprzedzającego urwany fragment, por. np. tekst w całości oraz wersję z lukami:

    Lektor radiowy beznamiętnym głosem odczytywał komunikat:
    – Dwaj sześcioletni chłopcy zniknęli przed południem w okolicy stacji kolejowej Warszawa-Radość. Funkcjonariusze z dworcowego komisariatu postanowili natychmiast rozpocząć poszukiwania zaginionych.


    Lektor radiowy beznamiętnym głosem odczytywał komunikat, który co chwila rwał się z powodu szalejącej nad miastem burzy z piorunami:
    – Dwaj sześcioletni… zniknęli… w okolicy… natychmiast rozpocząć poszuki…

    Jest to najbardziej naturalna imitacja zakłóceń w języku mówionym. Można oczywiście wyobrazić sobie bardziej skomplikowane przypadki, w których być może uzasadnione byłoby użycie podwojonych wielokropków.
    Na dublowanie wielokropka można byłoby sobie pozwolić na przykład w sytuacjach, gdy w sąsiadujących partiach tekstu opuszczane byłyby frazy lub całe wyrazy i początkowe fragmenty następujących po nich słów. W poniższym przykładzie dwukrotnie pierwszy wielokropek oznacza urwanie frazy lub całego wyrazu przed formą słowną pozbawioną początkowych elementów, co oznaczone jest drugim wielokropkiem przylegającym do pozostałej, końcowej części słowa, por. np.
    – Dwaj sześcioletni… …nęli przed południem w okolicy… Fun…sze z… …cowego komi…tu postanowili …miast rozpocząć…
    Jeśli urwaniu uległa środkowa część wyrazu, wielokropek przylega z obu stron do pozostałych części słowa.
    Adam Wolański
  • Psycholożka a psychologini
    20.04.2017
    Ostatnio zaczęto używać żeńskich form zawodów, np. psycholożka, filolożka, biolożka. Czy nie lepszą formą byłaby psychologini, filogini i biologini? Końcówkę -ini można spotkać również w żeńskiej formie bogabogini.
    Współcześnie przyrostek -ini służy do tworzenia form żeńskich od tych tych rzeczowników męskich, które są zakończone na k (skoczek – skoczkini, członek – członkini). Od większości innych nazw męskich tworzymy nazwy żeńskie przez dodanie przyrostka -ka – w ten sposób właśnie powstały filolożka czy biolożka, a także niebudzące wątpliwości: lekarka, nauczycielka, aktorka itd.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Rozmaity
    20.04.2017
    Czy słowo rozmaite w pisowni jest poprawne? Zarzucono mi, że jest one używane tylko w mowie przez starszych i nie powinno się go pisać. Czy zamiast niego powinno się używać słowa różnorodne?
    Z góry dziękuję.
    Nie ma nic niewłaściwego w słowie rozmaity – proszę je stosować do woli.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Sejf w podłodze czy na podłodze?
    20.04.2017
    Która wersja jest poprawna: montaż sejfu na podłodze czy montaż sejfu w podłodze?

    Z poważaniem
    Emilia Pyra
    Oba wyrażenia są poprawne, lecz każde z nich ma inne znaczenie. Jeśli zlecimy montaż sejfu na podłodze, to sejf będzie stał na podłodze (przymocowany do niej lub np. do ściany). Jeśli zlecimy montaż sejfu w podłodze, to sejf zostanie zainstalowany w jakiejś skrytce umieszczonej w podłodze (czyli pod powierzchnią podłogi).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Zafiksować się
    20.04.2017
    W słowniku jedyne znaczenie zafiksować to ‘zatwierdzić’. Czy zwrotu zafiksować się można używać w znaczeniu ‘mieć obsesję na punkcie czegoś, robić coś nieustannie’? Ja tak mówię, ale nie wiem, czy to błędny idiolekt, czy ogólniejsza tendencja.

    Serdecznie dziękuję za pomoc.
    Dorota
    Nie jest Pani odosobniona w zafiksowywaniu się na czymś, o czym świadczą użycia zanotowane przez NKJP:
    …nie wolno się zafiksować na jednym sposobie, ponieważ każdy jest dobry – tyle że nie zawsze, lecz czasami.
    Pamiętam, kiedy Marian pojawił się w moim domu i przeszedł przesłuchanie (a kim są twoi rodzice, kim zamierzasz zostać itp.), rodzice, a zwłaszcza matka jakby zafiksowała się na nim.
    I tak się na tym Bondzie zafiksowałem, że przypomniał mi się pościg z poprzedniego odcinka…
    Zafiksowani na Moczarze i Gomułce traciliśmy z pola widzenia indywidualne losy polskich Żydów, którym Marzec ‘68 przeorał życie.
    …był w ostatnich dniach zafiksowany na Agnieszce…

    Fiksacja w psychologii to ‘uporczywe powtarzanie pewnego typu zachowań, mimo że przynoszą one szkodę danemu osobnikowi, występujące pod wpływem silnych, negatywnych przeżyć, zwłaszcza frustracji’ (definicja z Uniwersalnego słownika języka polskiego PWN pod red. S. Dubisza). Na tej podstawie wytworzył się potoczny czasownik zafiksować się (na czymś / na kimś) znaczący ‘nadmiernie skupić się na czymś / na kimś’. To, że nie jest on rejestrowany przez słownik, nie oznacza, że nie jest poprawny.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Czytam tę deklarację
    20.04.2017
    Tę deklarację czy tą deklarację?
    Chodzi o biernik rodzaju żeńskiego – czytam / widzę / znam itd. (kogo, co?) – tę deklarację. Zaimek ta w bierniku zachowuje dawną końcówkę (). W wypowiedziach potocznych jednak dostosowujemy formę tego zaimka do form innych zaimków żeńskich w tym samym przypadku i jako że mają one końcówkę (Widzę tamtą kobietę, Kocham moją żonę), mówimy Czytam tą deklarację. Należy jednak pamiętać, że ta forma jest dopuszczalna wyłącznie w języku mówionym, w tekstach potocznych.
    W wypowiedziach starannych i w tekstach pisanych zawsze używamy formy Czytam tę książkę, Widzę tę kobietę, Lubię tę dziewczynę.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Gentamycyna po raz kolejny
    20.04.2017
    Szanowna Pani Katarzyno,

    dziękuję za odpowiedź, niemniej obawiam się, że się nie zrozumiałyśmy. Nadal nie wiem, czy poprawną nazwa jest gentamycyna czy gentamicyna. A to było esencją mojego pytania. Ten antybiotyk nie ma nic wspólnego z grzybami.
    Pozdrawiam
    M.D.
    Szanowna Pani,
    jako że nie jestem specjalistką od antybiotyków, korzystałam z opracowań zrozumiałych dla laika, a te wskazywały na to, że cząstka -mycyna wywodzi się od nazwy -myces będącej nazwą grzyba (taką interpretację podaje np. Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego w haśle terramycyna) – stąd uwaga o sposobie adaptacji greckiej cząstki wskazującej na związek z grzybami. Po przeczytaniu Pani powtórnego pytania przeszperałam raz jeszcze internet i znalazłam ciekawą notatkę we francuskiej Wikipedii. Jest tam mowa o tym, o czym pisze także Pani – antybiotyki, których nazwy kończą się na  ycine (w języku polskim byłoby to:  ycyna), są produkowane w sposób naturalny przez mikroorganizmy, których nazwa gatunkowa kończy się na  yces (np. streptomycyna jest wytwarzana przez Streptomyces), podczas gdy gentamycyna (po francusku: gentamicine) jest produkowana przez mikroorganizmy z rodzaju Micromonospora, dlatego nazwa antybiotyku (w języku francuskim) zawiera i, a nie y. Właśnie brak związku substancji zwanej po polsku gentamycyną z bakteriami mającymi w swej nazwie cząstkę  yces jest powodem wahań co do poprawności polskiej nazwy gentamycyna.
    Jako niespecjalistka nie mogę wnikać w logikę tej nazwy – w to, czy dobrze oddaje ona charakter substancji, do której się odnosi. Z językoznawczego punktu widzenia mogę jedynie stwierdzić, że skoro dana nazwa się utrwaliła (a w tym wypadku tak właśnie jest – w handlu i nauce używa się nazwy gentamycyna), to należy ją uznać za poprawną.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Kropka na końcu doktora
    20.04.2017
    W jednej z porad p. Maciej Malinowski napisał:
    Zwracajmy uwagę na kropkę po skrócie dr występującym w dopełniaczu (dr. a. dra), gdyż wiele osób jej nie stawia, a później się dziwi, kiedy ją zobaczy (rzecz jasna, w mianowniku jest dr). Cóż, wiele osób nie zna, niestety, tego normatywnego nakazu pisowniowego...
    Szczerze mówiąc, za bardzo nie wiem o jakim nakazie / regule jest mowa. Domyślam się z kontekstu, ale prosiłbym o szersze wyjaśnienie, o co chodzi z tymi kropkami na końcu doktorów.
    Jeśli skrót jakiegoś wyrazu kończy się tą samą literą, którą jest zakończony wyraz, to na końcu skrótu nie stawiamy kropki. Jeśli zaś ostatnia litera skrótu nie jest ostatnią literą skracanego wyrazu, to kropkę należy postawić.
    W myśl tej zasady skróty wyrazów doktor, magister czy biskup – mające postać, odpowiednio, dr, mgr, bp – nie są zakończone kropką (bo kończące je litery są takie same jak ostatnie litery pełnych wyrazów: r, r, p).
    Jeśli zaś użyjemy tych wyrazów w przypadkach, w których występują końcówki gramatyczne (np. Rozmawiałem z doktorem Kowalskim, Spotkałem magistra Nowaka, homilia biskupa Pieronka), to litery r, r, p nie będą stanowiły zakończenia wyrazu. Wówczas skróty tych słów zapiszemy z kropkami lub z końcówkami gramatycznymi:
    Rozmawiałem z dr. Kowalskim / Rozmawiałem z drem Kowalskim,
    Spotkałem mgr. Nowaka / Spotkałem mgra Nowaka,
    homilia bp. Pieronka / homilia bpa Pieronka.
    Z kropką zapisujemy też, rzecz jasna, te skróty, których ostatnia litera nie jest tożsama z ostatnią literą pełnego wyrazu w mianowniku – prof. (profesor), hab. (habilitowany), gen. (generał).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Wielka litera w zaproszeniach ślubnych
    20.04.2017
    Czy w tekście zaproszenia na ślub: w imieniu rodziców oraz własnym wyraz rodzice powinien być z dużej czy z małej litery? Wg nas – rodziców – powinno być napisane z dużej litery, Młodzi uważają, że wg zasad pisowni – z małej.
    Czekając na odpowiedź, pozdrawiam
    Aleksandra Mrozińska
    Młodzi nie mają racji – zasada [97] WSO (http://sjp.pwn.pl/zasady/97-19-1-Zasady-uzycia;629418.html) głosi:
    Użycie wielkiej litery ze względów uczuciowych i grzecznościowych jest indywidualną sprawą piszącego. Przepisy ortograficzne pozostawiają w tym wypadku dużą swobodę piszącemu, ponieważ użycie wielkiej litery jest wyrazem jego postawy uczuciowej (np. szacunku, miłości, przyjaźni) w stosunku do osób, do których pisze, lub w stosunku do tego, o czym pisze.
    Zaproszenie ślubne jest tekstem uroczystym, a zatem zapisanie nazwy Rodzice (odnoszącej się do rodziców państwa młodych) wielką literą jest jak najbardziej właściwe, podkreśla bowiem szacunek dla nich.
    Przy okazji – zgodnie z zasadami składniowymi powinno się pisać (i mówić) od wielkiej (dużej, małej) litery / wielką (dużą, małą) literą, nie zaś z wielkiej litery. Ta ostatnia konstrukcja jest jednak tak częsta, że właściwie powinna już zostać skodyfikowana, dlatego – jako dowód praktyki językowej – pozostawiłam ją w Pani liście.
    Państwu Młodym i ich Rodzicom życzę bezkonfliktowych przygotowań do ślubu.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Zawsze skręcam w lewo przeciw własnym horyzontom
    20.04.2017
    Czy to jest poprawne zdanie: Zawsze skręcam w lewo przeciw własnym horyzontom?
    Z gramatycznego, ortograficznego i interpunkcyjnego punktu widzenia zdanie jest poprawne. Trudno jednak ocenić jego poprawność leksykalną, ponieważ jest niezrozumiałe. Można się domyślać, że została w nim zastosowana metafora, jednak jest ona bardzo trudna do rozszyfrowania. A skoro tak, to należałoby posłużyć się takim słownictwem, które będzie dobrze oddawać treść.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Post
    20.04.2017
    Szanowni Państwo,

    nie jestem pewny łączliwości składniowej słowa post.
    Zerknij na post użytkownika Abrakadabra
    czy
    Zerknij do postu użytkownika
    A może obie formy?

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Sądzę, że to zależy od czasownika, z którym chcemy połączyć rzeczownik post. Powiemy spójrz na ten post / popatrz na ten post / rzuć okiem na ten post – bo spojrzeć, popatrzeć, rzucić okiem wymagają wyrażenia „na + rzeczownik w bierniku”. Powiemy jednak wczytaj się w ten post – bo wczytać się łączymy z „w + rzeczownik w bierniku”.
    Jako że zerknąć można i na coś (to jest częstsze), i do czegoś, to poprawne są oba przytoczone przez Pana zdania.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nazwy portali internetowych
    20.04.2017
    Szanowni Państwo,
    zastanawiam się, czy nazwy portali internetowych w ich pełnym brzmieniu należy odmieniać. Czytałem to na Onet.pl czy na Onecie.pl? Zadanie można znaleźć na Matematyce.pl czy na Matematyka.pl?

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Kwestia ta nie jest skodyfikowana, można jednak już mówić o pewnych tendencjach. Otóż nazwy portali zakończone elementem wskazującym na kraj pochodzenia (np. pl) raczej nie są odmieniane, natomiast odmieniamy te same nazwy pozbawione cząstki pl. A zatem:
    Czytałem to na Onet.pl,
    ale
    Czytałem to na Onecie / w Onecie.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Hyperforeignism po polsku
    20.04.2017
    Czy istnieje polski odpowiednik angielskiego terminu hyperforeignism, czyli pewnego rodzaju hiperpoprawności odnoszącej się do słów zapożyczonych (w języku polskim byłaby to np. wymowa Honsiu jako „honsju”)? Jeśli nie, jak można by go utworzyć? Hiperzapożyczenie brzmi głupio, a nie chcę używać angielskiego terminu, jeśli można by polskiego.
    Zjawisko określane w języku angielskim jako hyperforeignism polega na użyciu jakiegoś zapożyczenia zgodnie z wyobrażonymi regułami panującymi w języku źródłowym, ale niezgodnie z rzeczywistymi zasadami. W polskim językoznawstwie, o ile mi wiadomo, nie istnieje odpowiednik tego terminu – używa się raczej określenia hiperpoprawna wymowa zapożyczenia.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego