składnia

 
Znajdziesz tu różnorodne informacje o budowie zdania, o wymaganiach jego składników, o szyku wyrazów w zdaniu, o właściwych formach orzeczenia i jego miejscu w zdaniu, o skrótach składniowych, o zapożyczonych konstrukcjach.
  • konstrukcja szeregowa
    18.12.2014
    Szanowni Państwo,
    jak powinnam zapisać przymiotnik udzielany w zdaniu z podmiotem szeregowym: „Zakres pomocy i wsparcia udzielanego (udzielanych) przez nauczyciela obejmuje wszystkie aspekty jej funkcjonowania”.
    Z góry dziękuję za pomoc!
    W podanym zdaniu nie ma podmiotu szeregowego, jest szeregowe dopełnienie pomocy i wsparcia. Proponuję, aby Pani uzgodniła przymiotnik tylko z ostatnim jego członem, tak będzie prościej i naturalniej. Sens zdania na tym nie ucierpi, gdyż z samego znaczenia słowa pomoc wynika, że mowa o czymś, czego się udziela komuś.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • w obrazach czy na obrazach?
    17.12.2014
    W Wikipedii często spotykamy kategorie typu: Święty Franciszek na obrazach, Danae na obrazach, Archanioł Gabriel na obrazach. Moim zdaniem powinno być raczej w obrazach, a nie na obrazach, albo jeszcze lepiej w malarstwie. Chodzi przecież o pewien motyw w całej sekwencji obrazów. Por. tytuły książek: Dzieje Polski w obrazach, Gdańsk w obrazach itd.
    Różnica jest subtelna. Dzieje Polski w obrazach można przedstawić, nie odwołując się w ogóle do malarstwa ani grafiki, lecz kreśląc obrazy w słowach, por. inne przenośne użycia słów obraz i obrazek, spotykane w tytułach książek, niekoniecznie ilustrowanych: Obrazy z życia..., Obrazki i opowiadania. Sformułowanie używane przez wikipedystów nie pozostawia wątpliwości, o co chodzi. W zasadzie zgadzam się z Pana wyborem i argumentacją, ale myślę, że ze względu na potencjalną niejasność trzeba dać innym swobodę decyzji, jeśli uważają inaczej.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • dwa zdania o cegle
    13.12.2014
    Witam,
    przykładowo zdanie „Paweł uderzył Tomka cegłą” można zamienić na „Cegła uderzyła Tomka”. Chociaż cegła nie mogła sama z siebie wykonać czynności, w tym drugim zdaniu wydaje się, jakby była „ożywionym” wykonawcą czynności. Jak jedno zdanie ma się do drugiego, czy chodzi może o opis tej samej sytuacji, ale innej perspektywy?
    Pozdrawiam
    Różnicę między tymi zdaniami specjaliści mogą opisywać różnie, np. przywołując pojęcia tematu i rematu albo profilowania. Nie powiedziałbym jednak, żeby cegła w drugim zdaniu została „ożywiona”. O animizacji można by mówić, gdyby rzeczywiście przypisał jej Pan cechy istoty żywej, np. „Cegła poczuła w sobie nagłą moc i rozpędziwszy się, celnie uderzyła Tomka”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • mieszać się – w co czy do czego?
    11.12.2014
    Dzień dobry,
    interesuje mnie informacja, które z wyrażeń jest poprawne: nie mieszał się do polityki czy nie mieszał się w politykę, a może oba? W prasie różnie się pojawia, ale jak jest z poprawnością? Będę wdzięczna za odpowiedź.
    W tym znaczeniu mieszać się może występować w obu kontekstach, por. „Nie mieszaj się w nie swoje sprawy” i „Nie mieszaj się do nie swoich spraw”. Z NKJP wynika, że połączenia z przyimkiem do są czętsze, ale w kontekście konkretnego rzeczownika tendencja może być odwrotna. W razie potrzeby proszę samodzielnie sprawdzić, to nie jest trudne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • dwoje skrzypiec
    11.12.2014
    Czy poprawnie jest powiedzieć para skrzypiec? Czym to jest umotywowane? Rozumiem para spodni, nożyczek, co jest podwojnego w skrzypcach?
    Nie mówi się para skrzypiec, tylko dwoje skrzypiec. Proszę jednak nie pytać: „co jest podwójnego w skrzypcach?”, tylko liczyć dalej: troje skrzypiec, czworo skrzypiec itd. Niektóre rzeczowniki z grupy plurale tantum po prostu łączymy z liczebnikami zbiorowymi, a inne nie.
    Na podobne pytanie odpowiadałem w lutym tego roku. Proszę wyszukać w archiwum poradę o nagłówku: „Co łączy skrzypce, grabie i rodziców?”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • dwojgu ludziom, ale dwojgiem ludzi – czemu nie dwojgiem ludźmi?
    3.12.2014
    Dzień dobry,
    wiem, że po formie narzędnikowej liczebników zbiorowych przepisowo następuje forma dopełniaczowa, ale chodzi mi o to dlaczego. Czy jest jakaś przyczyna umotywowana albo historią, albo analogią? Wydaje mi się, że tu „powinna’’ działać zasada zgody, konkretnie: dwojgiem ludźmi, a nie dwojgiem ludzi.
    Serdecznie
    Oscar E. Swan
    Szanowny Panie Profesorze,
    klasa współczesnych liczebników zbiorowych, którą odziedziczyliśmy z prasłowiańszczyzny, ewoluowała zarówno semantycznie, morfologicznie, jak i składniowo przez cały okres staropolski. Dzisiejsze liczebniki zbiorowe dwoje, troje (psł. *dъvojь, *trojь) były pierwotnie zaimkami. Liczebniki czworo, pięcioro, sześcioro (*četverъ, *pęterъ, *šesterъ) – przymiotnikami. Ten typ odmiany liczebniki zbiorowe utrzymują jeszcze w okresie staropolskim (por. Mirosława Siuciak, Kształtowanie się kategorii gramatycznej liczebnika w języku polskim, Katowice 2008 i Agnieszka Słoboda, Liczebnik w grupie nominalnej średniowiecznej polszczyzny. Semantyka i składnia, Poznań 2012).
    Na początku wieku XV powstał natomiast nowy typ odmiany, który polega na rozszerzeniu tematu o cząstkę -g- i przypomina odmianę rzeczownikową, charakterystyczną dla rzeczowników nijakich. Liczebniki zbiorowe stają się odrębną kategorią gramatyczną, różną od przymiotników i zaimków, z których ewoluowały. Ma to wpływ również na składnię grup nominalnych, które te liczebniki współtworzyły. Początkowo (stan przejęty z prasłowiańszczyzny, charakterystyczny dla zaimków i przymiotników) wchodziły one z kwantyfikowanymi rzeczownikami w związki zgody. W wyniku neutralizacji kategorii rodzaju i liczby, a następnie wycofania z użycia dzisiejszych liczebników zbiorowych rodzaju męskiego i żeńskiego liczebniki te przyjęły w większości zachowania składniowe rzeczowników i zaczęły wchodzić z określanymi rzeczownikami w związki rządu. Był to proces długotrwały, a wahania w tym zakresie widoczne są jeszcze w wieku XVIII.
    Stan dzisiejszy odmiany liczebników zbiorowych jest zatem wynikiem owej ewolucji, która doprowadziła do tego, że wchodzą one zarówno w związek rządu (w mianowniku, bierniku i narzędniku), wymagając rzeczownika w formie dopełniacza, jak i związek zgody (w celowniku i miejscowniku). Trudno orzec, z jaką składnią mamy do czynienia w dopełniaczu (forma rzeczownika jest bowiem dopełniaczowa zarówno w wypadku składni zgody, jak i rządu):
    M. dwoje kociąt (ludzi, studentów)
    D. dwojga kociąt (ludzi, studentów)
    C. dwojgu kociętom (ludziom, studentom)
    B. dwoje kociąt (ludzi, studentów)
    N. dwojgiem kociąt (ludzi, studentów)
    Ms. o dwojgu kociętach (ludziach, studentach)
    Wynika z tego, że tylko dwa przypadki (celownik i miejscownik) zachowały starszą (bo wynikającą z przymiotnikowej) składnię zgody, pozostałe mają – będącą wynikiem zmian semantyczno-morfologiczno-syntaktycznych – składnię rządu. Można pokusić się o stwierdzenie, że taki stan rzecz jest determinowany częstotliwością (w staropolskich i średniopolskich tekstach więcej jest przykładów liczebników zbiorowych w M, D, B i N niż w C i Ms, co może tłumaczyć archaiczną składnię tych ostatnich).
    Monika Kresa, Uniwersytet Warszawski
  • warsztaty
    22.11.2014
    Szanowni Państwo!
    Piszę z pytaniem dotyczącym bardzo popularnych w dzisiejszych czasach warsztatów i problemu językowego z nimi związanego. Czy poprawne są formy warsztaty z filmu, warsztaty z fotografii, warsztaty z jogi czy raczej warianty warsztaty filmu, warsztaty fotografii, warsztaty jogi? Na tej samej zasadzie – należy mówić o lekcjach matematyki czy lekcjach z matematyki oraz kursie fizyki czy kursie z fizyki?
    Dziękuję!
    Mówimy: lekcje matematyki i kurs fizyki, ale ćwiczenia z logiki. Warsztaty są chyba bliższe ćwiczeniom, gdyż ich nazwę łączymy z przyimkiem z.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • trzy pytania
    22.11.2014
    Czytając książkę Milana Kundery, natrafiłam na pewne konstrukcje, których poprawności nie jestem pewna. Czy może, biorąc pod uwagę, że to proza artystyczna, są jednak poprawne?
    1. Schlebiony i poruszony tą nocną wizytą. (brak słowa schlebiony w słowniku)
    2. I jeden, i drugi wie, czego szuka na twarzy przed sobą; i jeden, i drugi wie, że szukają tego samego. (dlaczego nie szukają, wiedzą?)
    3. Położył kres próżnym próbom przywoływania jej do życia, jaką była. (taką, jaką była?)
    Ad 1. Słowo schlebiony wygląda jak imiesłów bierny, ale imiesłowem biernym być nie może, ponieważ pochodzi od czasownika, który nie rządzi dopełniaczem, biernikiem ani narzędnikiem, lecz celownikiem (schlebić – komu?). Można by je traktować jako przymiotnik odczasownikowy. Tyle o jego statusie gramatycznym.
    Jeśli chodzi o kwestię poprawności, to przytoczone zdanie jest zrozumiałe i stylistycznie zharmonizowane. W NKJP nie ma wprawdzie słowa schlebiony, nie znalazłem go także w słowniku Doroszewskiego, a na stronach WWW są tylko nieliczne przykłady. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę, że język artystyczny ma swoje prawa, a do przekładów literatury pięknej nie zabierają się na ogół ludzie językowo niekompetentni, uznałbym, że przytoczony przykład reprezentuje dobrą polszczyznę.
    Ad 2. Zasady łączenia tzw. podmiotu szeregowego z orzeczeniem są skomplikowane. Parę razy na dowód powoływałem się na książkę Piotra Zbroga, który pokazuje, że wybór formy orzeczenia podlega różnym uwarunkowaniom, przy czym czasem różne czynniki wzmacniają się, a czasem osłabiają. Myślę, że w przykładzie „I jeden, i drugi wie...” za wyborem orzeczenia w lp przemawia szczególna konstrukcja podmiotu, połączonego tzw. spójnikiem szeregowym i..., i... Mniejsze znaczenie ma tu chyba charakter połączonych nim członów nominalnych, powiedziałbym np. „I Jan, i Piotr dobrze wie...”, a nie „I Jan, i Piotr dobrze wiedzą...”. Z drugiej strony oczywiście wolimy powiedzieć: „Jan i Piotr dobrze wiedzą...”. Mam wrażenie, że w tym ostatnim zdaniu wiedza przysługuje zbiorowo obu referentom, podczas gdy w zdaniu zaczynającym się od słów „I Jan, i Piotr...” orzekane jest coś o każdym z nich z osobna.
    Ad 3. Zgadzam się z Panią, że lepiej było napisać taką, jaką byłą. Bez zaimka wskazującego przytoczone zdanie jest niejasne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Na prawo most, na lewo most...
    16.11.2014
    Witam Panów Profesorów i Panie Profesor!
    Jak sie mówi poprawnie po polsku: na prawo, na lewo czy w prawo, w lewo? W podręcznikach języka polskiego napisanych dla Węgrów raz występuje na, a następnie w. Może jest poprawnie i tak, i tak? Czy jest różnica w znaczeniu użycia jednej czy drugiej formy?
    Bardzo dziękuję za odpowiedź! Serdeczne pozdrowienia z Debrecen!
    Á.P. Éva
    W pierwszej chwili myślałem, że przy czasownikach ruchu wybór jest obojętny, por. iść w prawo – 35 wystąpień w NKJP, iść na prawo – 64 wystąpienia (z nich tylko nieliczne dotyczą wyboru studiów). Nie zawsze jednak tak jest, por. skręcić w prawo – 310 wystąpień w NKJP, skręcić na prawo – tylko 14 wystąpień. Co więcej, wychodzić na prawo – 88 wystąpień (niemal wszystkie w didaskaliach do sztuk Mrożka), wychodzić w prawo – ani jednego. Wygląda na to, że różne czasowniki ruchu mogą mieć różne preferencje.
    Przy czasownikach statycznych, np. być, używamy wyrażeń z przyimkiem na, np. „Winda jest na lewo”, „Samochód Pani Słabej stał na prawo od furtki” (za NKJP).
    W wojsku i w harcerstwie istnieją komendy W prawo zwrot! i W lewo zwrot!, a nie Na prawo zwrot! i Na lewo zwrot! (te ostatnie można znaleźć w NKJP tylko w powieściach historycznych Wacława Gąsiorowskiego). Zaletą konstrukcji z przyimkiem w jest to, że są krótsze.
    Ten krótki przegląd pokazuje, że zagadnienie jest dość skomplikowane. Jak zwykle zresztą, gdy chcieć wejrzeć w szczegóły.
    Dziękujemy za pozdrowienia z Debreczyna (tak po polsku). Udanych kwerend w archiwum poradni PWN!
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • mniej typowe zdania warunkowe
    12.11.2014
    Chciałbym zapytać, czy błędem jest łączenie w jednym zdaniu dwóch trybów warunkowych, np. jak w zdaniu: „Na kogo chcą zagłosować mieszkańcy Katowic, gdyby doszło do drugiej tury”.
    Bardzo dziękuję
    Nie tylko tryb orzekający może występować w zdaniu nadrzędnym, gdy podrzędne jest warunkowe, ale też tryb rozkazujący, np. „Gdyby pan się na to zgodził, zrobię wszystko” i „Gdyby czego potrzebował, pamiętaj!... ” (oba cytaty za NKJP). W przykładzie zawartym w pytaniu nie ma dwóch trybów warunkowych, ale mam nadzieję, że odpowiedziałem na temat.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • tryb rozkazujący i negacja
    10.11.2014
    Zastanawiam się właśnie nad formami trybu przypuszczającego takich czasowników jak np. wchodzić lub przyjeżdżać. Powiemy: „Wejdź do środka!”, ale gdy zaprzeczymy, zmieni się forma czasownika: „Nie wchodź do środka!”. „Przyjedź do mnie”, ale „Nie przyjeżdżaj do mnie!”. Z czego wynikają te dwie różne formy?
    Formy, o które Pani pyta, ilustrują tryb rozkazujący, nie przypuszczający. Gdy nie są zaprzeczone, można równie łatwo je tworzyć od czasowników obu aspektów, np. „Wejdź do środka” i „Wchodź do środka” (drugie zdanie brzmi trochę bezceremonialnie) albo „Naucz się wiersza na pamięć” i „Ucz się na pamięć” (wszystkiego). Gdy jednak znajdują się w zasięgu negacji, formy dokonane wymagają szczególnych uzasadnień, np. „Tylko się nie skalecz!” (do kogoś, kto bawi się scyzorykiem).
    Przykłady z pytania: „Nie wchodź do środka!” i „Nie przyjeżdżaj do mnie!” można odczytać jako wyraz obawy, że zdarzenia, o których mowa, mogłyby nastąpić. Aby nie nastąpiły – tzn. aby nie stało się tak, że ktoś wszedł albo przyjechał – należy zapobiec czynnościom, które mogłyby do tego doprowadzić. Mówimy więc: „Nie wchodź”, „Nie przyjeżdżaj” w znaczeniu 'Nie rób tego, co mogłoby się skończyć tym, że wejdziesz lub przyjedziesz'.
    W odróżnieniu od tych, skądinąd całkiem normalnych, zdań życzenia: „Nie wejdź”, „Nie przyjedź” można odczytać dopiero po wyobrażeniu sobie jakiejś sytuacji, por. lepiej umotywowane, bo osadzone sytuacyjnie: „Tylko nie wejdź za wcześnie” i „Nie przyjedź aby sam, bo wszyscy będziemy z żonami”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • polska premier czy polski premier?
    6.11.2014
    Jaką formę przybiera przymiotnik określający rzeczownik męski, jeśli nie ma on żeńskiego odpowiednika (lub brzmi sztucznie), a dotyczy kobiety, przykładowo: – Ewa Kopacz – polska premier czy polski premier?
    – Indira Gandhi – indyjski polityk czy indyjska polityk? itp.
    Problem już był poruszany w naszej poradni, zob. odpowiedź pod nagłówkiem biegła rewident i redaktor naczelna z 2002 r. Można też użyć wyszukiwarki Google: gdy wykona się kawrendę redaktor naczelna, to nasza poradnia pokazuje się na drugim miejscu, zaraz za Wikipedią!
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • w blogu czy na blogu?
    6.11.2014
    Szanowni Państwo,
    w poradzie http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/gros;8615.html czytamy: „[...] zwłaszcza w pogawędkach internetowych, prywatnej korespondencji, a także w niektórych blogach”. Wydawało mi się, że blog łączy się z przyimkiem na. W mediach słyszymy czasem, że ktoś napisał coś na swoim blogu, tak jak na Twitterze. Czy ta kwestia jest jednoznacznie rozstrzygnięta?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    W blogu jak w tekście, a na blogu jak na stronie WWW. Druga konstrukcja występuje częściej, ale obie można uzasadnić.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • kompetencje
    4.11.2014
    Często spotykam określenia szkolenia z zakresu kompetencji – miękkich, interpersonalnych, społecznych itp. Ponieważ osobiście trudno mi zaakceptować taki zbitek słowny, chciałbym dowiedzieć się, czy tego typu sformułowania są poprawne. Wg mnie kompetencje nabywamy, a nie szkolimy się z nich.
    Kompetencji (nie: kompetencje) nabywamy m.in. w wyniku szkolenia, więc w sformułowaniu szkolenia z zakresu kompetencji nie ma nic tragicznego. Przy okazji zauważę, że poprawnie mówimy zbitka słowna, nie zbitek słowny.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • dwa zdania o łososiu
    31.10.2014
    Czy poprawne jest zdanie: „Łosoś to klasa sama dla siebie”. Albo: „to klasa sam w sobie”.
    Dziękuję
    Sama w sobie, nie sam w sobie. Poza tym w porządku, oba zdania są poprawne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • zarówno..., jak też...
    27.10.2014
    Czy mają Państwo coś przeciwko konstrukcji zarówno..., jak też...? Słowniki podają chyba tylko zarówno..., jak (i), ale z tą pierwszą również się czasem spotykam.
    Wszystkie trzy spójniki są poprawne, najczęstszy z nich to zarówno..., jak i.... Spotyka się nawet spójnik zarówno..., jak również..., który jednak razi mnie powtórzeniem tego samego rdzenia, więc go nie polecam.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • około
    25.10.2014
    Dzień dobry,
    od pewnego czasu zwracam uwagę na zwroty typu będziemy jechać około trzydziestu minut lub ...o długości pięciu metrów. Mianowicie, nie pasuje mi tam ten dopełniacz – dlaczego trzydziestu i pięciu, a nie trzydzieści i pięć?
    Pozdrawiam
    Piotr Krzemiński
    Przyimek około wymaga dopełniacza. Są wyjątki od tej zasady, np. można kierować około trzydziestoma pracownikami, a nie około trzydziestu pracowników. Zakres tych wyjątków opisałem swego czasu dokładniej w Słowniku wyrazów kłopotliwych (ostatnie wydanie ma tytuł: Słownik wyrazów trudnych i kłopotliwych). Proszę wybaczyć, że nie opisuję ich tutaj wyczerpująco: w wymienionym słowniku zajęło mi to ponad stronę w artykule około, ponad (ma on dwa słowa w nagłówku, gdyż obydwa są podobne pod tym względem, że ich łączliwość składniowa jest zależna od kontekstu).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • być w szoku
    23.10.2014
    Szanowni Państwo,
    jakiś czas temu zwrócono mi uwagę, że popełniam błąd, posługując się sformułowaniem być w szoku, wskazując jednocześnie jako poprawną formę być zszokowanym. Pomimo licznych prób nie udało mi jednak ustalić jednoznacznie czy pierwsza forma jest faktycznie błędna, czy nie. Prosiłbym o pomoc w tej kwestii oraz uzasadnienie.
    Z poważaniem
    Bartosz Muczyński
    Nie widzę nic złego w zwrocie być w szoku, istnieją przecież analogiczne konstrukcje, których nikt nie kwestionuje, np. być w dobrym nastroju, być w wyśmienitym humorze, być w depresji. W Narodowym Korpusie Języka Polskiego być w szoku ma ponad 550 wystąpień, zwrot być zszokowanym – o połowę mniej.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • trzech i troje
    19.10.2014
    Witam,
    czy mógłbym prosić o wytłumaczenie różnicy między: dwóchdwoje, trzechtroje etc.
    Trzech mężczyzn, ale troje dzieci (w mianowniku i bierniku). Trzech noży, ale trojga nożyc (w dopełniaczu). O trzech studentach (mężczyznach), o trzech studentkach, ale o trogu studentach (mężczyznach i kobietach). Poprzestaję na przykładach, gdyż zagadnienie jest obszerne, a z pytania nie wynika, jaki jest stan Pana wiedzy o liczebnikach. Proszę zajrzeć do hasła problemowego liczebnik w słownikach poprawnej polszczyzny PWN.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • trzy zdania o szkolnej wycieczce
    18.10.2014
    Szanowni Państwo,
    czy te trzy zdania są poprawne: „Grupa młodzieży i jej wychowawczyni pojechały na wycieczkę”, „Młodzież i jej wychowawca pojechali na wycieczkę”, „Grupa młodzieży wraz ze swym wychowawcą pojechała na wycieczkę”.
    Z poważaniem
    R. Gorońska
    Pierwsze zdanie jest formalnie poprawne, ale sprawia takie wrażenie, jakby nauczycielka pojechała oddzielnie, np. innym pociągiem. Można temu zapobiec, sięgając po orzeczenie w formie męskoosobowej, tzn. pojechali, ale takie zdanie też byłoby dziwne, ponieważ zarówno grupa, jak i wychowawczyni mają rodzaj żeński. Chyba tylko referencja słowa młodzież, odnoszonego zwykle do grup mieszanych pod względem płci, wyjaśnia, dlaczego w zdaniu „Grupa młodzieży i jej wychowawczyni pojechali na wycieczkę” orzeczenie męskoosobowe wydaje się dopuszczalne. W sumie jednak najlepiej byłoby cały ten przykład zmienić tak, aby uniknąć wątpliwości i podkreślić nierównorzędny charakter rzeczowników, powiedzmy: „Grupa młodzieży z wychowawczynią pojechała na wycieczkę”.
    Drugi Pani przykład jest zbudowany poprawnie i wątpliwości nie budzi, trzeci też jest bez zarzutu.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski