znaczenie

 
Tu powiemy ci, jakie znaczenia mają interesujące cię słowa. Dowiesz się, których słów nie należy łączyć, a których nie powinno się używać w określonych sytuacjach lub kontekstach. A jeśli nie znasz jakiegoś słowa, pomożemy ci je znaleźć.
  • Językoznawca a poliglota
    31.10.2016
    Mam problem językowy dotyczący znaczenia słów językoznawca i poliglota. Usłyszałem bowiem ostatnio, od studentki germanistyki, że to drugie określenie ma dla nich wydźwięk negatywny, gdyż ich wykładowca definiuje poliglotę jako osobę, trywialnie mówiąc, potrafiącą się jedynie dogadać w wielu językach, nieposiadającą wiedzy zakresie gramatycznym. Czy osoba będąca językoznawcą traci miano poligloty, czy też profesor błędnie określa jego definicję?

    Pozdrawiam
    Kamil
    Językoznawca to specjalista od języka – osoba obserwująca i opisująca prawa rządzące językiem, znająca mechanizmy gramatyczne, historię danego języka itd. Poliglota zaś to osoba mówiąca wieloma językami.
    Poliglota może, lecz nie musi, być językoznawcą, podobnie jak językoznawca może, lecz nie musi, być poliglotą. Inaczej mówiąc – filolog specjalizujący się w jakimś języku (w jakichś językach) może biegle władać kilkoma językami. Może się też zdarzyć tak, że specjalista od jakiegoś języka (np. językoznawca polonistyczny) nie zna żadnego innego języka – wówczas na pewno nie jest poliglotą.
    Znaczenie słowa poliglota nie niesie wartościowania – ani negatywnego, ani pozytywnego. Zdarza się, że znajomość wielu języków jest dla ludzi czymś, co zasługuje na szczególny podziw – wówczas (wyłącznie kontekstowo) słowo poliglota jest używane z nacechowaniem pozytywnym. Jak wynika z Pańskiego listu, zdarza się również, że wyraz ten (także wyłącznie kontekstowo, tzn. gdy jest używany przez konkretną osobę) jest nośnikiem wartości negatywnej. Wartość ta jednak nie przynależy jego znaczeniu, tak jak np. przynależy ona słowu nieuk czy głupek.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • piesek, biesek
    7.07.2016
    Szanowni Państwo,
    co oznaczają słowa (wyrażenie) pieska, bieska użyte w tekście piosenki Agnieszki Osieckiej Na zakręcie („Choć gdybym chciała – bym się urządziła/Już widzę: pieska, bieska, stół./Wystarczy, żebym była miła’’)? Czy wyrażenie to funkcjonuje w mowie potocznej?
    Dziękuję i pozdrawiam.
    Niech nikt się nie śmieje z polonistów, gdy pytają, co poeta miał na myśli. Rzecz bowiem w tym, że trudno o jakiekolwiek interpretacje, gdy nie jesteśmy pewni, z jakim wyrazem mamy do czynienia, jakie jest jego znaczenie dosłowne, a potem dopiero ewentualne znaczenia i użycia metaforyczne.
    Bieska nie ma w słownikach polszczyzny ogólnej, potocznej i słownikach gwarowych. Można by zestawiać pieska, bieska, stół z podobnie wewnętrznie rymowanymi zbiorami różnych rzeczy, jak szwarc, mydło i powidło lub to i sio / śmo.
    Podchodząc do sprawy intertekstualistycznie, musimy jako świadomy lub nieświadomy kontekst uwzględnić łączący i rymujący ze sobą słowa pies i bies wiersz Antoniego Edwarda Odyńca i/lub Juliusza Słowackiego Niewiadomo co, czyli Romantyczność:
    Szło dwóch w nocy z wielką trwogą,
    Aż pies czarny bieży drogą.
    Czy to pies,
    Czy to bies?
    Czy stąd bliżej do pieska, bieska?
    W Fundacji Okularnicy, zajmującej się spuścizną Agnieszki Osieckiej, nie jest znana żadna oficjalna ani nieoficjalna interpretacja znaczenia bieska. Pozostaje więc filologia. Biesek wydaje się – podkreślam tę niepewność – zdrobnieniem od rzeczownika bies ‘zły duch, czart’. Dziwne to jako nazwa tego, co się jako pierwsze rzuca w oczy po wejściu do domu, ale czy to domowy duch, czy echo czytanych przez Osiecką Biesów Dostojewskiego (tę myśl podsunęła mi prezes ww. fundacji Agata Passent) – nie wiadomo.
    Artur Czesak, IJP PAN, Kraków
    1. 7.07.2016
      Tadeusz Kubiak napisał wiersz pt. Pieska niebieska. Potwierdzenia tego przekleństwa (eufemizmu) można znaleźć m.in. u Wiecha (zob. w Doroszewskim) czy u Igora Newerlego (jest w tutejszym korpusie). Szukanie przez GoogleBooks daje jeszcze Słownik eufemizmów polskich/i> A. Dąbrowskiej i kolejne przykłady z literatury. Powyższe oczywiście niczego nie przesądza w kwestii „co poeta miał na myśli&, ale to chyba ciekawy trop.
      Czytelnik
  • Dwa minusy nie dają plusa – w języku
    30.03.2016
    Chciałbym zapytać, w jakim celu stosuje się podwójne zaprzeczenie np. w zdaniu Nie jest Pan całkowicie niezdolny do pracy. Czyżby wynikało to z tego, że autor takiego oświadczenia wstydzi się napisać, że jest Jest Pan całkowicie zdolny do pracy, mimo że opinia ta tyczy osoby starej i chorej?

    Z poważaniem
    Gabriel
    Zdania Nie jest pan całkowicie niezdolny do pracy i Jest pan całkowicie zdolny do pracy przynoszą dwie różne treści.
    Pierwsze z nich informuje, że istnieje jakaś niezdolność do pracy, która jednak nie wyklucza całkowicie podjęcia pracy. Drugie komunikuje o tym, że nie istnieje żadna przeszkoda w podjęciu pracy.
    Pierwsze jest zaprzeczeniem zdania: Jest pan całkowicie niezdolny do pracy, zaprzeczeniem drugiego zaś byłoby: Nie jest pan całkowicie zdolny do pracy.
    A zatem mamy dwie pary zdań:
    1. Jest pan całkowicie niezdolny do pracy ‘nie może pan pracować w ogóle’ — Nie jest pan całkowicie niezdolny do pracy ‘mimo pewnych ograniczeń może pan wykonywać jakieś zajęcie’
    2. Jest pan całkowicie zdolny do pracy ‘nie ma żadnych ograniczeń, by podjął pan pracę’ — Nie jest pan całkowicie zdolny do pracy ‘istnieją pewne ograniczenia, które mogą uniemożliwiać podjęcie przez pana pracy’.
    Zdania Nie jest pan całkowicie niezdolny do pracy nie można traktować tak, jak traktuje się równania matematyczne, w których dwa minusy (w tym wypadku: dwa przeczenia nie) dają plus. Nie jest ono zatem równoważne zdaniu Jest pan całkowicie zdolny do pracy.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Ziemia jako sprawca czynności
    12.01.2016
    W opisie zjawiska fizycznego Ziemia przyciąga jabłko, można by sądzić, że Ziemia jest sprawcą czynności, jednak to nie Ziemia przyciąga jabłko, a siła grawitacji.
    Czy o Ziemi (podmiocie zdania) możemy mówić, że jest sprawcą w sensie językowym (z semantycznego punktu widzenia), natomiast w sensie pozajęzykowym nie ma sprawcy ? Prawdą jest na przykładzie tego zdania, że język potoczny mija się z rzeczywistością ?
    W zdaniu Ziemia przyciąga jabłko mamy obrazowy opis tego, jak działa siła grawitacji: sprawia ona, że na przykład podrzucone jabłko spada na ziemię, a nie leci bez przerwy w górę. Nie jestem kompetentna, by objaśnić, na czym dokładnie polega to zjawisko, lecz mogę stwierdzić, że posługujemy się metaforą, by je opisać (a ściślej rzecz biorąc, posługujemy się animizacją: przypisujemy Ziemi możliwość wykonywania czynności). Takie metaforyczne ujęcia cechują nie tylko język potoczny, lecz także język naukowy (więcej na ten temat w publikacji Metafora w języku nauki Magdaleny Zawisławskiej).
    W obrębie tej metafory istotnie postrzegamy Ziemię jako sprawcę tego, że podrzucone jabłko spada, ale czy poza tą metaforą mamy sprawcę tego zjawiska – nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Trzeba by się bowiem zastanowić, na czym sprawstwo polega: czy wymaga aktu woli i zaangażowania? – chyba nie, skoro mówimy np. o sprawcy wypadku; czy wymaga zaangażowania w to, co ma nastąpić? – też chyba nie, z tego samego powodu. Może więc sprawca to po prostu osoba, która się przyczyniła – nawet mimowolnie – to tego, że coś się wydarzyło? Na to wskazywałyby definicje słownikowe. Ale może sprawca to nie tylko osoba, jeśli za naturalne i pozametaforyczne uznamy zdania: zwierzęta są sprawcami radości wielu ludzi; siły natury są sprawcami…? – to wymagałoby zastanowienia.
    Co do tezy zaś, że język potoczny mija się z rzeczywistością – byłabym bardzo ostrożna. Przede wszystkim nie mam wcale pewności, że rzeczywistość da się w pełni opisać, jeśli się zrezygnuje z języka potocznego. Ba, może właśnie dzięki niemu mamy dostęp do rzeczywistości, możemy dostrzec pewne jej aspekty. Powiedziałabym, że język potoczny po prostu inaczej niż język na przykład naukowy opisuje świat, ale nie przyznaję monopolu na związek z rzeczywistością ani jednemu, ani drugiemu sposobowi (systemowi) opisu.
    Agata Hącia
  • wzrok i spojrzenie
    17.10.2015
    Dzień dobry.
    Czy poprawne jest powiedzenie wzrok pada? Czy tylko można powiedzieć spojrzenie pada? Użyłam tego pierwszego i kogoś to bardzo poruszyło. Dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Ewa Keler
    Oba zwroty są w użyciu, w NKJP (zrównoważonym) pierwszy jest nawet częstszy od drugiego. Słownik poprawnej polszczyzny PWN nie ma im nic do zarzucenia.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • katalog zbiorów online
    17.10.2015
    Szanowni Państwo,
    chciałbym otrzymać konkretną definicję, czym jest katalog zbiorów on-line.
    Dziękuję
    Nie wiem, czy jest tu co definiować, sens tego wyrażenia wynika ze znaczenia jego składników. Zbiory dostępne online mogą być rozmaite, od piosenek i filmów po akty prawne. Czym jest katalog, każdy wie.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 17.10.2015
      Z „katalogiem zbiorów online'', o który dziś pytano, sprawa może nie być tak prosta: sformułowanie to nie rozstrzyga bowiem, czy mowa o katalogu, który został umieszczony online, czy też katalogu zbiorów online, który zresztą – chyba – też z natury swej powinien być dostępny online.
      Oczywiście chodzi tu z pewnością o tę pierwszą opcję, ale być może czytelnika Poradni ta niejasność zaciekawiła. Proszę zauważyć, że gdybyśmy przyjęli drugą opcję za uzasadnioną i słowo online traktowali jako wystarczające nawet wtedy, gdy brak dookreślenia w postaci dostępny..., moglibyśmy mówić o katalogu zbiorów online online.
      Łącząc wyrazy szacunku i radości, że Poradnia powróciła po przerwie wakacyjnej
      Aleksander Mocek
    2. 17.10.2015
      Słuszna uwaga, katalog zbiorów online nie musi być online, może być drukowany. Nazwa ta bowiem jest zasadniczo dwuznaczna, por.
      (katalog zbiorów) online
      katalog (zbiorów online)
      W pierwszym wypadku słowo online odnosi się do katalogu, w drugim do zbiorów i przy tej drugiej interpretacji postać katalogu nie jest określona.
      MB
  • skrót klawiaturowy czy klawiszowy?
    14.10.2015
    Szanowni Państwo!
    Moje pytanie dotyczy określenia połączenia dwóch (lub więcej) klawiszy, które służy do uruchomienia określonej funkcji programu – czyli skrótu klawiaturowego lub skrótu klawiszowego. Czy oba te określenia można uznać za poprawne? Spotkałam się z opinią, że skrót klawiszowy to błąd, ale nie udało mi się znaleźć przekonującego uzasadnienia. W korpusie języka polskiego pojawiają się obie wersje.
    Z poważaniem
    E.D.
    Obowiązek uzasadnienia spada na tego, kto stawia zarzuty. Mówiący nie muszą w każdym zdaniu uzasadniać, dlaczego użyli akurat takiego, a nie innego słowa.
    Często jest tak, że gdy jakąś treść można wyrazić na dwa sposoby, to ludzie dopatrują się między nimi różnicy. Między skrótem klawiaturowym a skrótem klawiszowym jakaś różnica jest, nie tylko formalna, czym innym przecież klawisz niż klawiatura. Nie należy jednak zakładać, że z dwóch podobnych funkcjonalnie wyrażeń jedno musi być niepoprawne. Owszem, w określonym kontekście jedno może się piszącemu wydawać stosowniejsze niż drugie, ale to kwestia stylu, a nie logiki ani tym bardziej gramatyki.
    W NKJP skrótów klawiaturowych jest więcej, na polskich stronach WWW na odwrót – przeważają skróty klawiszowe. Nie widzę podstaw, żeby którąś z tych nazw dyskwalifikować.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • buty i buciki
    25.06.2015
    Chciałbym się dowiedzieć, czy kiedyś na buty mówiono buciki? Dlaczego pisał tak Stanisław Lem? W jego Katarze mamy opis panikujących, uciekających ludzi: „Odzież i buciki uwięzły między stopniami”. Z kolei dalej jest mowa o tym, jak doktor Dunant „przebierał się od stóp do głów – nawet buciki i bieliznę miał tam specjalne”. Doprawdy śmieszne. Pamiętam, że w innych powieściach Lema też czasem była mowa o bucikach, natomiast nie natknąłem się na to określenie w książkach innych autorów.
    Dawniej butami nazywano obuwie z cholewami (tak jeszcze w słownikach międzywojennych), lżejsze od butów były trzewiki, a jeszcze lżejsze pantofle. Nie czytałem Lema pod tym kątem, a Kataru nie czytałem w ogóle, więc mogę się tylko domyślać, że autor użył słowa bucik w znaczeniu przestarzałym, zgodnie z realiami czasu, w którym buty były tak wielkie, że na ich tle dzisiejsze buty trzeba było nazywać bucikami.
    Podobna historia dotyczy ksiąg i książek: po wynalezieniu druku ich rozmiary zmalały do tego stopnia, że księgi (dawniej słowo neutralne) zaczęto nazywać książkami (co wówczas było zdrobnieniem). Z czasem stosunki się odwróciły i księgi zaczęto postrzegać jako zgrubienie od słowa książki. Gdyby historia butów potoczyła się tak samo jak ksiąg, to dziś obuwie normalnych rozmiarów nazywalibyśmy bucikami, a buciory byłyby nazywane butami.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • satelita
    22.06.2015
    Czy prawidłowe jest zdanie, które przeczytałem na pasku w TV Republika: „Polska zbuduje dwa satelity wojskowe”. Jakoś dziwnie brzmi.
    W słowniku wileńskim (1861) satelita (w ówczesnej pisowni satellita) to przede wszystkim „nieodstępny towarzysz”. Dziś też słowo to ma znaczenie osobowe, może oznaczać osobę pozostającą pod czyimś wpływem lub stale komuś towarzyszącą. W tym znaczeniu powiemy oczywiście dwaj satelici, w bierniku dwóch satelitów, nie dwa satelity. Co ciekawe, satelita w znaczeniu 'państwo pozostające w orbicie wpływów innego państwa' ma też rodzaj męskoosobowy, por. „Przeciwko głosowała Rosja i jej satelici” (za Innym słownikiem języka polskiego). W przykładzie podanym w pytaniu słowo satelita jest jednak rodzaju męskiego rzeczowego, zatem użycie w nim formy dwa satelity jest uzasadnione.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • sapietyczny?
    16.06.2015
    Niedawno, czytając pewną książkę, natrafiłem na niezrozumiały dla mnie zwrot. Oto całe zdanie: „Nie bardzo wiem, o czym mówisz, lecz twoje uwagi, choć sapietyczne, są bardzo pouczające”. Moje pytanie jest następujące: co oznacza to słowo (sapietyczne)?
    Może miało myć sapientyczne? Po łacinie sapiens, w dopełniaczu sapientis, znaczy 'mądry, rozumny'. Przymiotnika sapientyczny nie znalazłem jednak w polskich słownikach.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 16.06.2015
      Sapientyczny pochodzi od wyrazu sapientyzm, które to pojęcie (z zakresu psychologii) znaczy tyle co: niemądre udawanie mądrości, czy po prostu mędrkowanie. Dotyczy to głównie starszych osób, które swojej wywody często zaczynają od słów: za moich czasów..., ja w twoim wieku... itp. Wypadałoby jednak takie nieznane ogółowi słowa zastępować prostszymi synonimami lub po prostu wyjaśniać je w przypisach.
      Kamil Wereszczyński
  • powód stresu
    13.06.2015
    Szanowni państwo!
    Spotkałem się z takim problemem. Otóż moja koleżanka powiedziała pewnego razu, iż jest „bardzo zestresowana i przerażona jutrzejszym wydarzeniem”. Czyżby normy języka polskiego pozwalały na przerażenie czymś, zanim się wydarzy? Nie lepiej by było powiedzieć, że ona jest „bardzo zestresowana i przerażona z okazji jutrzejszego wydarzenia”?
    Z poważaniem
    Paweł
    Odradzam okazję, to słowo kojarzy się z czymś miłym i ważnym, por. „Serdeczne życzenia z okazji urodzin”. Nie jestem też przekonany, że nie można mówić o zmartwieniu (przerażeniu, stresie) z powodu czegoś, co dopiero nastąpi. Jeśli jednak bardzo Panu taka konstrukcja przeszkadza, to można w zmian użyć czegoś w rodzaju: „bardzo zestresowana i przerażona perspektywą jutrzejszego...” (i tu dać np. spotkania, raczej nie wydarzenia).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • sezon czy seria?
    7.06.2015
    Szanowni Państwo,
    czy w przypadku seriali telewizyjnych możemy mówić o sezonach (z ang. season), np. trzeci sezon serialu X? Czy może lepsze byłoby określenie seria, np. druga seria serialu Y? Tu jednak mamy do czynienia z pewnym powtórzeniem. Który z tych wyrazów stosować?
    Ona słowa mają swoje ograniczenia. Sezon sugeruje, że nowe odcinki serialu kręcone są co roku i wchodzą na ekrany zawsze o tej samej porze. Serial zaś rzeczywiście jest niebezpiecznie bliski serii. Oba terminy są jednak w użyciu i ich użytkownicy jakoś sobie radzą z niedogodnościami, por. „Dobra wiadomość dla wszystkich fanów serialu «Ojciec Mateusz». Po emisji ostatniego odcinka 11 serii «Ojca Mateusza» serial nie zniknie z Jedynki, bo ekipa już pracuje nad kolejnymi odcinkami. Jesienią 2014 nowy 12 sezon serialu!”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • elektronowy i elektroniczny, fizykalny i fizyczny
    6.06.2015
    Szanowni Państwo,
    proszę o pomoc w zrozumieniu różnicy między słowami elektronowy i elektroniczny. Elektronika jest tak ściśle związana z elektronami, że wybór właściwego przymiotnika nieraz nie jest dla mnie jasny. Czy da się je ściśle rozróżnić?
    Podobnie zastanawia mnie rozróżnienie między fizyczny a fizykalny. Czy fizykalny jest po prostu zawężeniem znaczenia słowa fizyczny (a elektroniczny zawężeniem znaczenia słowa elektronowy?)
    Uprzejmie dziękuję za odpowiedź.
    Słowo elektronowy pochodzi od elektron, a elektroniczny od elektronika. Znaczenia więc niezupełnie się pokrywają, a konteksty użycia mogą być zdecydowanie różne. Na przykład lampa jest elektronowa, a zegarek – elektroniczny, nie na odwrót.
    Z parą fizycznyfizykalny jest trochę prościej. Wprawdzie fizyczny ma wiele znaczeń, ale w jednym z nich pokrywa się zakresowo ze słowem fizykalny (oba dotyczą fizyki). Konteksty drugiego zawierają się chyba w kontekstach pierwszego, tzn. wszystko, co fizykalne (np. zjawiska, byt, czas, świat) może być określone jako fizyczne, ale nie na odwrót. Na przykład pracowni fizycznej w szkole nie nazwiemy fizykalną.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • przychwalić
    2.06.2015
    Szanowni Eksperci!
    Pochodzę z Podkarpacia. Ostatnio w rozmowie użyłem czasownika przychwalić komuś w znaczeniu: zgodzić się z kimś, zaakceptować propozycję, zwłaszcza „dla świętego spokoju”. Niestety, moja wypowiedź nie spotkała się z aprobatą, a wydawało mi się, że jest to słowo powszechnie znane. Wobec powyższego rodzi się moje pytanie: czy taki czasownik w ogóle w polszczyźnie istnieje, czy też skompromitowałem się „językową niekompetencją”?
    Dziękuję za odpowiedź i łączę wyrazy szacunku
    W słowniku Doroszewskiego, wydanym w połowie XX wieku, słowa przychwalać i przychwalić figurują jako dawne, zilustrowano je dwoma cytatami z końca XVIII w. i jednym z połowy XX w. W Narodowym Korpusie Języka Polskiego współczesnych przykładów prawie nie ma, przeważają XIX-wieczne. Wymienione słowa, jak wynika choćby z Pana listu, nie są jeszcze martwe, ale ich zakres użycia się zawęził. Bardzo możliwe, że dłużej przetrwały w gwarach, gdyż taki jest często los wyrazów dawnych i przestarzałych. W publicznych wypowiedziach poza gronem osób, które słowo to znają i akceptują, lepiej więc go unikać, żeby nie narażać się na podejrzenia.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • hasło do krzyżówki?
    27.05.2015
    Proszę o pomoc w odnalezieniu nazwy własnej osoby, która zajmowała się testowaniem (degustowaniem) pożywienia, zanim spożył je król.
    Jeśli chodzi o wino, to w Polsce funkcję tę pełnił podczaszy. Słowo to jednak nie jest nazwą własną, lecz pospolitą. Nazwy własne osobowe to takie jak Janek albo Jan III Sobieski.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • rozziew i rozdźwięk
    27.05.2015
    Czy jest jakakolwiek różnica (choćby stylistyczna) między słowami rozziew i rozdźwięk? Czy można ich używać wymiennie? Na przykład: „Rozziew/rozdźwięk między tym, co robił, a tym, co mówił był szokujący”.
    W podanym przykładzie wybór jest w zasadzie obojętny, ale w ogólności wyrazy te nie są dokładnymi synonimami. Rozziew między jakimiś zjawiskami to po prostu różnica między nimi, rozdźwięk zaś może oznaczać różnicę zdań prowadzącą do konfliktu, por. dwa przykłady z NKJP, w których słowa rozdźwięk nie da się zamienić na rozziew: „Pierwszy rozdźwięk między mną a Sienkiewiczem nastąpił wtedy, gdy jeszcze byliśmy w MKZ-ecie”, „U podłoża tych niesnasek kryły się jednak głębsze rozdźwięki”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • kłopot z dotacją
    23.05.2015
    Szanowni Państwo,
    w rozporządzeniu MF zawarte jest: „w przypadku podjęcia decyzji o udzieleniu dotacji, izba skarbowa dokonuje przelewu kwoty należnej na rachunek przedsiębiorcy. Przedsiębiorca otrzymuje kwotę dotacji bezpośrednio z rachunku izby skarbowej". W związku z tym że dotacja została mi „udzielona” i „otrzymuję ją”, to czy prawidłową formą jest iż dotację otrzymałem czy dotację pobrałem?
    W świetle zacytowanego rozporządzenia przedsiębiorca może dotację otrzymać. Jeśli znalazł się Pan w tej szczęśliwej sytuacji, to znaczy, że dotację Pan otrzymał (czy jednorazowo, czy w formie np. comiesięcznych przelewów, to inna sprawa). Pobrać mógłby Pan pieniądze z kasy lub z konta, ale sytuacja przez Pana opisana jest inna.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Gdzie jest początek?
    23.05.2015
    Witam,
    na początku miesiąca – do jakiego maksymalnego dnia w miesiącu może się odnosić to sformułowanie? Jak jest obliczana ta bariera, gdzie coś jest jeszcze „początkowe”, także np. początek kolejki (peletonu, dnia, godziny, instalacji oprogramowania, tworzenia) itd.?
    Pozdrawiam
    Nie ma ścisłych reguł. Początek miesiąca to może być pierwszy tydzień, ale także pierwsza dekada. Sądzę, że między początkiem a końcem powinien być jakiś środek, ale chyba i to nie jest konieczne. W krańcowym wypadku np. 15 czerwca można uznać za datę z początku miesiąca, jeśli się uważa, że miesiąc ma tylko początek i koniec.
    Z początkiem kolejki jest łatwiej. Jeśli w kolejce ustawiamy się pojedynczo, a nie np. parami, to początek jest tam, gdzie stoi pierwsza osoba. Podobnie koniec kolejki rysuje się jasno. „Proszę stanąć na końcu kolejki” – mówi ktoś, komu nie spodobało się, że kręcimy się koło pocztowego okienka. Ten komunikat jest dla wszystkich jasny.
    W sumie decyduje struktura tego o czym mówimy.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • oksymoron?
    1.05.2015
    „Przyjemnie o tym [o śmierci] myśleć. A jednocześnie bezgranicznie smutno” (Dziewczyna z Pomarańczami).
    Szanowni Państwo,
    czy w tym fragmencie można mówić o oksymoronie, który służyłby oddaniu uczuć i przeżyć bohatera powieści Josteina Gaardera? Bardzo proszę o wyjaśnienie.
    Z poważaniem
    Renata
    Oksymoron jest związkiem wyrazowym o członach przeciwstawnych znaczeniowo, np. ogień krzepnie lub blask ciemnieje (Franciszek Karpiński). W Pani przykładzie można mówić o antytezie raczej niż oksymoronie, antyteza bowiem polega na skontrastowaniu zdań lub fraz, w danym wypadku: przyjemniesmutno. Gdyby w podsumowaniu napisać, że bohatera ogarnął przyjemny smutek, to mielibyśmy przykład oksymoronu.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • plagiat czy nie plagiat?
    30.04.2015
    Dzień dobry,
    chodząc ostatnio po sklepie Fundacji Bęc Zmiana, natknęłam się na książeczkę dla dzieci Janusza Minkiewicza O Piesku Dziwaku, treść książeczki jest łudząco podobna do treści wiersza Danuty Wawiłow Babcia i Pudel. Jak się dowiedziałam, oba utwory są tłumaczeniem angielskiego wierszyka z serii Nursery Rhymes pt. Old Mother Hubbard and Her Dog. Czy skoro są to dwa tłumaczenia tego samego utworu i są prawie identyczne, to można mówić o plagiacie?
    Plagiat jest świadomym naśladownictwem (lub wręcz przywłaszczeniem), tu zaś mamy niezależne tłumaczenia, które z oczywistych powodów muszą być trochę podobne. Nawiasem mówiąc, nursery rhymes to określenie gatunkowe, jeśli więc nie miała Pani na myśli konkretnego zbioru wierszy o takim tytule, to właściwa by była pisownia małymi literami.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego