znaczenie

 
Tu powiemy ci, jakie znaczenia mają interesujące cię słowa. Dowiesz się, których słów nie należy łączyć, a których nie powinno się używać w określonych sytuacjach lub kontekstach. A jeśli nie znasz jakiegoś słowa, pomożemy ci je znaleźć.
  • Kiwali głową czy głowami?
    21.11.2014
    Szanowni Państwo,
    Czy zdanie: „Scena, która się rozgrywa, świadczy o odwiecznym błędzie mężczyzn, którzy przywłaszczywszy sobie rolę uwodzicieli, biorą pod uwagę tylko kobiety (...)” jest poprawne (rolę nie role)? Dlaczego w literaturze często zdarzają się zdania typu „Sąsiadki kiwnęły głową” – skoro były dwie sąsiadki i każda miała swoją głowę? Gdzie mogę znaleźć tę zasadę?
    Gdyby w zacytowanym zdaniu użyć formy lm, czyli role uwodzicieli, to czytelnik pewnie pomyślałby, że istnieją różne takie role. Sięgnięcie po formę lp nadaje wypowiedzi inny sens.
    Jeśli chodzi o drugi przykład, to teoretycznie zdanie „Kiwali głowami” mogłoby sugerować, że mowa o wielu osobach, z których każda ma więcej niż jedną głowę. Zdanie „Kiwali głową”, także czysto teoretycznie, mogłoby sugerować zaś, że mowa o wielu osobach mających w sumie tylko jedną głowę. W praktyce groźba nieporozumienia nie powstaje, a zwyczaj językowy daje tu pierwszeństwo konstrukcjom z dopełnieniem w lm. Nie jest to jednak ogólna zasada, gdyż np. w zwrocie leżeć do góry brzuchem rzeczownik występuje w lp. Tu akurat przyczyną jest zapewne idiomatyczny charakter tego zwrotu, lecz myślę, że problemu ta obserwacja nie wyczerpuje. Na wszelki wypadek lepiej każdorazowo sprawdzić frekwencję obu wariantów w NKJP lub choćby na stronach WWW.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • szeroka wiedza
    21.11.2014
    Szanowna Pani / Szanowny Panie,
    chciałabym zwrócić się do Pani/Pana z następującym pytaniem: czy błędem jest użycie wyrażenia szeroka wiedza zamiast szeroki zakres wiedzy?
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Karolina
    Szeroka wiedza nie jest błędem, wyrażenie to można znaleźć w słownikach, nie tępi go słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. Andrzeja Markowskiego. Wiedza może być także rozległa, wielka, ogromna, a ponadto – choć to już trochę coś innego – głęboka, gruntowna, prawdziwa, rzetelna, solidna, szczegółowa.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • tuńczyk w towarzystwie oliwek
    21.11.2014
    Razi mnie określenie towarzystwo w nazwach potraw: sałatka z tuńczyka w towarzystwie czarnych oliwek, suflet z serem w towarzystwie surówki, filety śledziowe w towarzystwie cebuli i majeranku itp. Czy używanie go w takim kontekście ma jakieś uzasadnienie, czy to tylko taki żargon środowiskowy?
    Pozdrawiam
    Mnie też się ta metafora nie podoba. Nie chciałbym się znaleźć na talerzu jakiegoś głodomora, nawet w towarzystwie czarnych oliwek, cebuli i majeranku.
    Jak zatem napisać? Proponuję wyrażenie z dodatkiem, np. sałatka z tuńczyka z dodatkiem czarnych oliwek.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • umrzeć a odejść
    18.11.2014
    Witam,
    czy prawidłowy jest model badający znaczenie czasownika na podstawie transformacji, jakim możemy poddać zdanie? Np. dla zdania „Jan umarł” = „Jan odszedł z tego świata”, mimo że zdania mają takie samo znaczenie, można mówić o tym, że podmiot zdania w zdaniu pierwszym jest bierny, natomiast w zdaniu drugim czynny (bo czasownik odejść ma znaczenie czynne)?
    Trudno oceniać jakikolwiek model na podstawie jednego przykładu. W sensie czysto logicznym oba Pana zdania znaczą to samo, z tej perspektywy nie widać więc, dlaczego osoba wymieniona w drugim zdaniu miałaby wykazywać większą aktywność niż osoba z pierwszego zdania. Z drugiej strony jest oczywiście prawdą, że odejść, nawet gdy wchodzi w skład związku frazeologicznego o znaczeniu statycznym, może się kojarzyć z ruchem, więc percepcja pierwszego zdania może być istotnie inna niż drugiego. Czy w jakiś sposób wpływa to na zachowania językowe mówiących, to inna sprawa.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • jeszcze raz kaczuszka
    4.11.2014
    Szanowni Państwo,
    bardzo dziękuję za udzieloną odpowiedź. Rzeczywiście jest tak, że bardzo często dochodzi do zatarcia znaczeń tych słów. Powoływałem się m.in. na tekst Nomenklatura i definicje w produkcji drobiarskiej, w którym autorzy piszą o kaczorkach i kaczuszkach. Jednak, jak rozumiem, stosując polszczyznę ogólną, możemy mówić kaczusia, mając na myśli młodą samicę kaczki?
    Z wyrazami szacunku
    AD
    Zarówno słowo kaczuszka, jak i słowo kaczusia ma podwójne odniesienie: może odnosić się do kaczki bez względu na jej płeć lub tylko do samicy. Jeśli się przeciwstawia kaczorki i kaczuszki, to łatwiej się zorientować, o które znaczenie kaczuszki chodzi. W zasadzie wystarczyłoby przeciwstawić kaczory i kaczki, nie wiem, dlaczego w tekście noszącym tak poważny tytuł używa się zdrobnień. Kaczusia w porównaniu z kaczuszką wydaje się jeszcze bardziej infantylna, pewnie ze względu na obecność głoski [ś], częstej w mowie małych dzieci i ich opiekunów.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • kaczuszka
    3.11.2014
    Szanowni Państwo,
    według słowników języka polskiego, a także zgodnie z nazewnictwem fachowym, którym posługują się hodowcy, kaczuszka oznacza młodą kaczkę (czyli pisklę kaczki płci żeńskiej) oraz oczywiście jest zdrobnieniem od kaczka. Słowniki jako synonim kaczuszki podają słowo kaczusia, które również jest zdrobnieniem od kaczki. Czy kaczusia, w rozumieniu słownika języka polskiego, oznacza (tak jak kaczuszka) młodą kaczkę, tzn. pisklę kaczki płci żeńskiej?
    Z wyrazami szacunku
    AD
    Kiedy hodowca mówi polszczyzną ogólną, a nie fachową, może użyć takiego słowa, ale nie przypuszczam, żeby pojawiało się ono w oficjalnych publikacjach. Na wszelki wypadek proszę spytać hodowców. Chciałem pójść drogą na skróty i wykonałem kwerendę w internecie, szukając jednocześnie słów kaczuszka i sprzedaż. W ten sposób znalazłem ofertę sprzedaży jachtów, klaksonów rowerowych i „kaczuszek mandarynek”, z treści nie wynika jednak, aby sprzedający oferował jedynie samiczki.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • widzialność czy widoczność?
    2.11.2014
    W prognozach pogody mówi się obecnie o widzialności (wynoszącej x metrów), natomiast dawniej była to widoczność, co chyba bardziej zgadzało się z rzeczywistością, bo przedmioty we mgle czy deszczu nie stają się niewidzialne, tylko niewidoczne (z pewnej odległości). Proszę o opinię.
    Widoczne jest to, co widać, a widzialne – to, co można zobaczyć. Różnica jest subtelna, dla prognozy pogody nieistotna. Słownikowe definicje widzialności i widoczności są bardzo podobne lub wręcz identyczne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 2.11.2014
      Zgodnie z informacjami, które posiadam, widoczność odnosi się do obiektów, które mieszczą się w zasięgu naszego wzroku. Widoczność w mieście pogarszają bloki, w lesie drzewa. Żeby poprawić widoczność można wdrapać się na drzewo, na wzniesienie, wejść na dach budynku.
      Natomiast widzialność odnosi się do cech fizycznych powietrza – głównie zamglenia. Także cech przejrzystości wody. Na lotniskach dokonuje się nawet pomiarów widzialności (monitoring widzialności). Podobnie w marynarce – każdy marynarz dokładnie czuje różnicę pomiędzy widocznością (na pełnym morzu jest to horyzont), a widzialnością mierzoną w skali od 0 do 9 dotyczącą przejrzystości powietrza.
      Pan Profesor wspomniał także o niewidzialności i niewidoczności. Samolot może być niewidoczny, bo został ukryty przed naszym wzrokiem, jest poza zasięgiem wzroku (na przykład w zamaskowanym hangarze w lesie) – samolot niewidzialny (na przykład niewidzialny dla radarów) jest wtedy, kiedy nasze oczy czy radary nie widzą go, choć powinny, bo jest teoretycznie w zasięgu wzroku, radaru. Na tej samej zasadzie czarodziej niewidoczny to taki, który jest poza zasięgiem wzroku (bo schował się w szafie) – niewidzialny natomiast stoi obok nas, ale ukrył się przed naszym wzrokiem za sprawą czapki niewidki lub peleryny zapewniającej niewidzialność właśnie. Kiedy mówimy, że ktoś jest na widoku, dokładnie wiemy, co mamy na myśli. Osoba ta nie była wcześniej niewidzialna, tylko niewidoczna, a teraz jest na widoku. Kiedy w kościele słyszymy o „wszystkich rzeczach widzialnych i niewidzialnych'', także rozumiemy, że nie są to rzeczy ukryte za ścianą, tylko takie, których po prostu nie widać.
      Pewne podstawowe definicje dotyczące widzialności można znaleźć na Wikipedii pod hasłem widzialność.
      Przemysław Treszczotka
    2. 2.11.2014
      Dziękujemy za wartościowy dopisek do odpowiedzi profesora Bralczyka z 8 lutego 2002 (system zmienia daty, dlatego wyjaśniamy, że chodzi o odpowiedź sprzed lat).
      Redakcja
    Pokaż odpowiedź
  • bezcenne koło
    30.10.2014
    Witam.
    Proszę mi wyjaśnić dwa lekko zabawne paradoksy językowe. W śląskim dialekcie na rower mówi się koło. W polszczyźnie to określenie nie istnieje i nigdy nie istniało. Mamy natomiast kolarza, kolarski i kolarstwo. Skąd?
    Drugi paradoks nijak nie mieści się w mojej technicznej głowie. Dwa wyrazy, podobne znaczeniowo: wartościowy i cenny. Zanegujmy oba, powinniśmy dostać też dwa wyrazy podobne znaczeniowo, choć przeciwne pierwotnym. A co mamy? Bezwartościowy i bezcenny!
    Nie jest prawdą, że w polszczyźnie koło jako nazwa roweru „nie istnieje i nigdy nie istniało”. W XIX wieku rowery nazywano u nas welocypedami, kołopedami, samochodami i samojezdami, a także kołami. Ta ostatnia nazwa była przekładem francuskiego cycle (z bicycle 'bicykl' lub tricycle 'trycykl') i niemieckiego Rad (ze słowa Fahrrad 'rower'). Osoby jeżdżące na rowerach nazywano wtedy u nas cyklistami, bicyklistami, kołowcami, kołownikami lub kolarzami. Słowo rowerzysta jest późniejsze, chyba dopiero międzywojenne, pochodzi oczywiście od słowa rower, a pośrednio od nazwy brytyjskiej firmy „Rover”. Więcej o polskich nazwach związanych z jazdą na rowerze – zob. artykuł cyklista, kolarz i źródła w nim cytowane.
    Jeśli chodzi o drugą kwestię, to też nie wydaje mi się ona paradoksem. Bezwartościowy znaczy dosłownie 'bez wartości', w praktyce też 'o bardzo małej wartości', bezcenny to zgodnie z budową 'bez ceny', faktycznie zaś 'tak drogi, że żadnej ceny nie można za niego wyznaczyć'. Praktyka oczywiście i tutaj jest inna, np. bezcenne malowidła można chyba kupić za jakąś cenę.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • za i zbyt
    29.10.2014
    Czy słówka za i zbyt są całkowicie równoważne? Zajrzałem do haseł w słownikach języka polskiego i poprawnej polszczyzny, lecz nie jest tam wyjaśnione, w jakich sytuacjach należy tych słów używać. Są wyrazy, do których pasuje jedno i drugie, np. za mały i zbyt mały, za jasno i zbyt jasno, ale chyba nie mówi się za zaawansowany, za niesprawiedliwy, za cofnięty itp., bo tam bardziej pasuje zbyt. Czy taki wybór jest jakoś uregulowany językowo, czy jednak trzeba rzecz brać na wyczucie?
    Pełnej wymienności nie ma, ale wydaje się, że za można zawsze wymienić na zbyt, na odwrót natomiast nie zawsze się udaje. W szczególności nie łączą się ze słowem zbyt przymiotniki dewerbalne ani przymiotniki utworzone od innych przymiotników prefiksem nie, por. zbyt zmęczona, nie za zmęczona, zbyt nieproporcjonalny, nie za nieproporcjonalny oraz przykłady wymienione w pytaniu. Słowniki nie wyjaśniają, kiedy zbyt można zamienić na za, pozostaje więc szukać publikacji monograficznej albo posłużyć się Narodowym Korpusem Języka Polskiego (a konkretnie sporządzić obrazy kolokacyjne obu przysłówków i porównać je).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • służebny
    25.10.2014
    Szanowni Państwo!
    W Poradni znalazłem określenie służebny tylko pośrednio, natomiast nadal mnie ono intryguje. Zadam więc konkretne pytanie: czy zdania poniżej są idealnie poprawne z punktu widzenia WSPÓŁCZESNEJ polszczyzny (nie piszę powieści historycznej)?
    1. Jestem służebny.
    2. Jestem służebnym.
    Z poważaniem
    W.M.
    Słowo to występuje w wielu kontekstach, w których zakres jego użycia nie jest jednakowy. Dziewka służebna we współczesnej polszczyźnie rzeczywiście występuje tylko powieściach historycznych i innych wypowiedziach stylizowanych, ale np. wieś służebna trafia się w różnych tekstach dotyczących dawnych realiów, np. w podręcznikach historii i w przewodnikach turystycznych, a funkcja służebna to wyrażenia używane bez żadnych widocznych ograniczeń, spotykane w prasie, w książkach, a także np. w przemówieniach sejmowych. Objęcie wszystkich tych przykładów kwalifikatorem przestarz. w USJP jest więc za dużym uproszczeniem.
    Nie wiem, w jakim znaczeniu chce Pan użyć słowa służebny w zdaniach przytoczonych w pytaniu. Jeśli w odniesieniu do osoby pozostającej u kogoś na służbie, to oczywiście zdanie „Jestem służebny” trzeba uznać za reprezentujące język niewspółczesny. Dziś powie się raczej „Jestem służącym”, choć przynajmniej w realiach miejskich i to słowo wychodzi z użytku, zastępowane przez nazwy bardziej „demokratyczne”, np. pomoc domowa.
    Końcowy przykład z pytania: „Jestem służebnym” nie tylko pod względem leksykalnym, ale i składniowym trąci myszką. „Jestem ci bardzo wdzięczny” – powiemy lub napiszemy dziś, nie „Jestem ci bardzo wdzięcznym” ani „Jestem ci bardzo wdzięczną”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 25.10.2014
      Końcowy akapit napisałem przy założeniu, że słowo służebnym jest przymiotnikiem. Zwrócono mi uwagę, że może być ono normalnym narzędnikiem w funkcji orzecznika, por. „Jestem kamerdynerem''. W takim wypadku składnia drugiego przykładu z dwóch podanych w pytaniu jest oczywiście całkiem współczesna.
      MB
    Pokaż odpowiedź
  • wraz z dziećmi
    23.10.2014
    Czy w zdaniu: „Na wesele zaproszeni zostali: Kowalscy, Nowakowie, Kwiatkowscy, wraz z dziećmi” fragment wraz z dziećmi dotyczy tylko Kwiatkowskich, czy wszystkich zaproszonych?
    Z poważaniem
    Leszek Wdowiak
    Nie wiadomo, zdanie można dwojako odczytać. Obecność lub nieobecność przecinka przed końcowym wraz dziećmi nie czyni różnicy, w obu wariantach dzieci można przypisać bądź tyko Kwiatkowskim, bądź także pozostałym państwu. Sposobów ujednoznacznienia tego przekazu jest wiele, w jednym wariancie np. „Na wesele zaproszeni zostali: Kowalscy, Nowakowie i Kwiatkowscy, ci ostatni wraz z dziećmi”, w drugim np. „Na wesele zaproszeni zostali: Kowalscy, Nowakowie, Kwiatkowscy, wszyscy wraz z dziećmi”. Są też sposoby, by uczynić jedną z wersji bardziej prawdopodobną, np. zdanie „Na wesele zaproszeni zostali: Kowalscy, Nowakowie, a także Kwiatkowscy wraz z dziećmi” zostanie prawdopodobnie zrozumiane tak, że tylko Kwiatkowskim pozwolono wziąć dzieci.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • jury i sędziowie w sporcie
    21.10.2014
    Czym się różni jury od sędziów w kontekście zawodów sportowych lub konkursu innego typu? I czy jury może być jednoosobowe?
    Z definicji słownikowej wynika, że jury to komisja sędziowska, grupa znawców powołanych do rozstrzygania konkursów artystycznych, literackich i sportowych. Zatem logicznie rzecz ujmując, jury musi składać się z co najmniej dwóch osób. Pojedynczy członek komisji to juror. Na płaszczyźnie czysto językowej nie ma różnicy między sędziami a jurorami. W praktyce jednak jurorami określa się najczęściej sędziów konkursowych, na przykład festiwali piosenek, filmowych, podczas gdy osoby prowadzące zawody sportowe określa się mianem sędziów lub bardziej elegancko – arbitrów. Dość często zdarza się jednak, nie tylko ze względów stylistycznych, że komentatorzy wydarzeń sportowych używają nazwy jurorzy wobec sędziów w dyscyplinach i konkurencjach, w których o zwycięstwie decyduje nie wymierny wynik, np. uzyskany czas czy odległość, lecz walory o charakterze estetycznym, np. w gimnastyce artystycznej czy w łyżwiarstwie figurowym.
    Bogusław Nowowiejski, prof., Uniwersytet w Białymstoku
    Pokaż odpowiedź
  • oddać za coś
    18.10.2014
    Czy poprawne jest sformułowanie „Oddam za...”? Często spotykam taki zwrot, oczywiście w kontekście sprzedaży, a nie chęci podarowania za darmo.
    Można coś oddać komuś za darmo albo za coś innego, nie tylko za pieniądze, por. „(...) zatrzymała się na chwilę przy patefonie, który stary Niemiec chciał oddać za dwa króliki (...)” (Andrzej Mularczyk, Sami swoi). Jeden z bohaterów Szekspira, jak wiadomo, chciał oddać królestwo za konia, a niejeden zwykły śmiertelnik zaklina się, że nie oddałby czegoś „za żadne skarby świata”. Słowo sprzedać nazywa sytuację bardzo wyraźnie określoną: musi w niej być sprzedawca, nabywca, przedmiot, który przechodzi z rąk do rąk, i wreszcie ekwiwalent pieniężny. Oddać nie ma tak wyrażnych granic, można więc coś po prostu oddać albo oddać za coś. W szczególności za bezcen albo za darmo.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • cynik
    11.10.2014
    Szanowni Państwo,
    w potocznych rozmowach spotkałem się z użyciem słowa cynik w nieco innym znaczeniu, niż podaje słownik. Czasem określa się nim osobę nie tyle lekceważącą uznane autorytety czy zasady etyczne, co sarkastycznie nastawioną do ludzi i wątpiącą w ich moralność, słowem: kogoś, kto uważa, że ludzie są raczej źli, niż dobrzy. Czy jest to nadużycie? A jeśli tak, to jak można lepiej wyrazić taką postawę?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Nie widzę zasadniczej różnicy między znaczeniem słownikowym a tym, które Pan opisał. Cynik może kwestionować ogólnie akceptowane zasady etyczne nie dlatego, że sam chce je łamać, ale dlatego, że uważa je za fałszywe, niezgodne z naturą ludzką. Są zresztą różne odmiany cynizmu i różne sposoby użycia słów cynizm i cynik. Słowniki nigdy nie opisują języka w całości, w wypadku niektórych wyrazów lepiej zajrzeć do encyklopedii lub książki z określonej dziedziny, np. filozofii.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • legalnie pozyskać
    10.10.2014
    Czy sformułowanie pozyskać (w odniesieniu do rzeczy) znaczy to samo co zdobyć bezprawnie / ukraść / zawłaszczyć?
    Gmina, firma lub parafia może pozyskać jakieś środki, ale to nie znaczy, że je ukradnie. Może je nawet legalnie pozyskać, por. „Drewno pozyskane legalnie w lasach państwowych sprzedawane jest do tartaków oraz indywidualnych odbiorców” (Dziennik Polski, za NKJP). Doraźnie można użyć słowa pozyskać, aby ukryć prawdziwy charakter czyjegoś przestępczego czynu, ale taki eufemizm nie jest bardzo rozpowszechniony, w Słowniku eufemizmów prof. Anny Dąbrowskiej go nie ma.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • sam i samego
    1.10.2014
    Jaka jest różnica znaczeniowa w sformułowaniach: „Nie poznawał sam siebie” oraz „Nie poznawał samego siebie”? Czy obie formy są poprawne i wskazane?
    Obie formy są poprawne i bodaj to samo znaczą. Różnią się strukturą składniową, a w szczególności funkcją zaimka sam.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Co zrobić z celem?
    27.09.2014
    Czy poprawne jest sformułowanie realizacja celu?
    Cele można realizować, a także urzeczywistniać i osiągać. Można dążyć do celu, dopiąć celu, są także inne możliwości.
    W Nowym słowniku poprawnej polszczyzny napisano wprawdzie, że zrealizować cel to niedobrze po polsku, ale ocena taka nie ma pokrycia w uzusie. Prawdopodobnie wynikła z refleksji, że cel to punkt, do którego się dąży. Nie jest to jednak jedyna możliwa interpretacja: czyimś celem może być wykonanie określonego zadania, a zadania można realizować – i cele też.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • zdjęcie kamienia
    27.09.2014
    Szanowni Państwo,
    ostatnio poprosiłem swojego stomatologa o zdjęcie kamienia. Ku mojemu zaskoczeniu pan doktor wręczył mi fotografię odłamka skalnego, za którą policzył sobie niemałą kwotę 100 zł. Jak mogę w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji?
    Z pozdrowieniami, Jan S.
    Może stomatolog zdjął Panu kamień tak szybko, że Pan nie zauważył, a zdjęcie wręczył Panu gratis? Mówiąc serio, nie bardzo wiem, co odpowiedzieć. Cała historia wydaje mi się tak dziwna, że aż niewiarygodna.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • siatkarze i piłkarze
    26.09.2014
    Chciałabym zapytać, czy siatkarzy możemy nazywać także piłkarzami, jak to uczynił w jednym z wywiadów prezydent Polski?
    Siatkarze używają piłki w grze, ale nie nazywamy ich piłkarzami, lecz siatkarzami. Podobnie koszykarze to koszykarze, a nie piłkarze (nie mówiąc już o tenisistach). Piłkarzami nazywamy chyba tylko tych, którzy uprawiają futbol. O osobach grających w piłkę ręczną powiemy raczej piłkarze ręczni niż piłkarze, aby uniknąć nieporozumień. Ci zaś, którzy grają w piłkę wodną, to piłkarze wodni lub waterpoliści.
    Za konsultację dziękuję prof. Bogusławowi Nowowiejskiemu z Uniwersytetu w Białymstoku. Wszystkie błędy i nieścisłości w tej odpowiedzi obciążają wyłącznie moje konto.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • zaimki o niejednoznacznej referencji
    20.09.2014
    Przeczytałem w gazecie: „Funkcjonariusze kazali zatrzymanemu opuścić pojazd, a następnie dokładnie go przeszukali. Wówczas okazało się, że znajdowała się w nim paczka z nielegalną substancją”. Czy z powyższej treści nie wynika, że paczka znajdowała się w zatrzymanym? A może się mylę? Jak to określić?
    Kontekst i potoczna wiedza o świecie podpowiadają rozwiązanie. Kiedy zaimek ma niejednoznaczne odniesienie, próbujemy odnieść go przede wszystkim do najbliższego poprzedzającego go rzeczownika (w tym wypadku do słowa pojazd), ale jeśli inne okoliczności wskazują, że w poszukiwaniu właściwego odniesienia trzeba iść dalej wstecz, to nie czynimy z tego problemu. Gorzej, gdyby takich okoliczności zabrakło i wszystko wskazywało na to, że koreferencyjny rzeczownik nie jest tam, gdzie go sobie zaplanował nadawca.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź