znaczenie

 
Tu powiemy ci, jakie znaczenia mają interesujące cię słowa. Dowiesz się, których słów nie należy łączyć, a których nie powinno się używać w określonych sytuacjach lub kontekstach. A jeśli nie znasz jakiegoś słowa, pomożemy ci je znaleźć.
  • oksymoron?
    1.05.2015
    „Przyjemnie o tym [o śmierci] myśleć. A jednocześnie bezgranicznie smutno” (Dziewczyna z Pomarańczami).
    Szanowni Państwo,
    czy w tym fragmencie można mówić o oksymoronie, który służyłby oddaniu uczuć i przeżyć bohatera powieści Josteina Gaardera? Bardzo proszę o wyjaśnienie.
    Z poważaniem
    Renata
    Oksymoron jest związkiem wyrazowym o członach przeciwstawnych znaczeniowo, np. ogień krzepnie lub blask ciemnieje (Franciszek Karpiński). W Pani przykładzie można mówić o antytezie raczej niż oksymoronie, antyteza bowiem polega na skontrastowaniu zdań lub fraz, w danym wypadku: przyjemniesmutno. Gdyby w podsumowaniu napisać, że bohatera ogarnął przyjemny smutek, to mielibyśmy przykład oksymoronu.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • plagiat czy nie plagiat?
    30.04.2015
    Dzień dobry,
    chodząc ostatnio po sklepie Fundacji Bęc Zmiana, natknęłam się na książeczkę dla dzieci Janusza Minkiewicza O Piesku Dziwaku, treść książeczki jest łudząco podobna do treści wiersza Danuty Wawiłow Babcia i Pudel. Jak się dowiedziałam, oba utwory są tłumaczeniem angielskiego wierszyka z serii Nursery Rhymes pt. Old Mother Hubbard and Her Dog. Czy skoro są to dwa tłumaczenia tego samego utworu i są prawie identyczne, to można mówić o plagiacie?
    Plagiat jest świadomym naśladownictwem (lub wręcz przywłaszczeniem), tu zaś mamy niezależne tłumaczenia, które z oczywistych powodów muszą być trochę podobne. Nawiasem mówiąc, nursery rhymes to określenie gatunkowe, jeśli więc nie miała Pani na myśli konkretnego zbioru wierszy o takim tytule, to właściwa by była pisownia małymi literami.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • kolarski monument
    30.04.2015
    W kolarstwie kilka najstarszych i najbardziej prestiżowych wyścigów jednodniowych zwyczajowo nazywa się monumentami (rzadziej – pomnikami). Czy przenośne znaczenie słowa monument (pomnik) może być wystarczającą przesłanką, by używać takiego określenia w stosunku do tych wyścigów, czy należałoby jednak poszukać innego określenia dla tego rodzaju wyścigów i rozpropagować je?
    Język jest pełen przenośni, jedna więcej czy mniej nie czyni różnicy. Kolarski monument nie jest jednak przenośnią powstałą na polskim gruncie, jest najprawdopodobniej zapożyczeniem z francuskiego lub angielskiego. Według mojego wyczucia słowo to jest w kontekście sportowym nieco zbyt „monumentalne”, chętnie widziałbym na jego miejscu coś lżejszego. Ale rozumiem, że ludzie zajmujący się sportem kolarskim mogą je postrzegać inaczej. A ponieważ w sumie chodzi o element języka środowiskowego, pozwólmy im mówić, jak chcą.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • prezentować i reprezentować
    28.04.2015
    Szanowni Językoznawcy!
    Jak to jest z czasownikami reprezentować i prezentować? Czy prezentować tylko coś sobą, a reprezentować kogoś, czy rzecz jest bardziej skomplikowana?
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odpowiedź
    Anna
    Prezentować ma w Innym słowniku języka polskiego pięć znaczeń, reprezentować ma sześć. Z nich tylko dwa sobie odpowiadają: „Jeśli ktoś prezentuje jakieś poglądy, postawy, typy... i „Jeśli ktoś reprezentuje jakieś poglądy, wartości, idee...”. Widać ponadto częściowe pokrywanie się zakresów, a może tylko kontekstów, w niektórych innych definicjach. Tak więc przykłady wymienione w pytaniu nie wyczerpują sposobów użycia obydwu wyrazów ani różnic między nimi.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • znajdować coś jakimś
    27.04.2015
    Czy używanie słowa znajdować w znaczeniu 'oceniać' jest dopuszczalne? Na przykład: „Jak znajdujesz naszych nowych pracowników?” czy „Jak znajdujesz swoje danie?”. Informacje na sjp.pwn.pl sugerują, że nie: „Znajdować: daw. «ocenić stan czegoś, co się zobaczyło po przyjściu gdzieś»".
    Jeśli coś jest w słowniku oznaczone kwalifikatorem daw. lub przestarz., to nie powinno być używane bez uzasadnienia. Uzasadnieniem może być próba stylizacji na język minionego czasu lub intencja ironiczna.
    Ciekawe, że w Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN znajdować w znaczeniu 'stwierdzać jakiś stan' (z przykładem: „Znajduję, że stan twojego zdrowia poprawia się z dnia na dzień”) oznaczono jedynie kwalifikatorem książk., sugerując, że słowo to wciąż jest żywe. Tymczasem już w słowniku Doroszewskiego (tom X z 1968 r.) miało ono kwalifikator przestarz.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • w prawo czy zgodnie z ruchem wskazówek zegara?
    25.04.2015
    Kręcimy w prawo czy zgodnie z ruchem wskazówek zegara (i analogicznie w drugą stronę: w lewo/przeciwnie)? Od małego zawsze spotykałem się z tym krótszym określeniem. Dłuższą formę zauważyłem dopiero podczas nauki języka angielskiego, czyli clockwise i counterclockwise, które w tym języku jest zwięzłe, a na nasz rodzimy tłumaczy się niestety dość niezgrabnie. Ta druga forma wydaje się niewątpliwie poprawna, ale uciążliwa, więc pytanie na ile poprawne jest stosowanie formy pierwszej?
    Dzięki!
    To nie jest kwestia poprawności, tylko precyzji i skuteczności komunikatu. Jeśli skupić wzrok na górnej części koła (na godzinie 12), to zgodne z kierunkiem ruchu wskazówek zegara będzie obrócenie koła w prawo, ale jeśli skupić wzrok na dolnej części koła (na godzinie 6), to zgodne z kierunkiem ruchu wskazówek zegara będzie obrócenie koła w lewo. Zwykle percepcyjnie ważniejsza jest górna część tarczy zegara, gdzie godzina 12.00 spotyka się z godziną 0.00 (i z 24.00). Być może wynika to stąd, że gdy patrzymy na jakąś osobę, to kierujemy wzrok raczej na jej twarz niż na buty. Myślę więc, że kręcenie tarczą czy jakimś pokrętłem w prawo nie powinno budzić wątpliwości. Ale jeśli wymagana jest większa precyzja, to lepiej powiedzieć zgodnie z ruchem wskazówek zegara, mimo że jest to dłuższe i niewygodne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • czasowniki mówienia
    24.04.2015
    Szanowna Poradnio,
    które niżej wymienione NIE SĄ czasownikami oznaczającymi mówienie?
    zająknął się; wyjęczał; przypomniał; zdenerwował się; rzucił; zaatakował; zaciął się; zaczął; powtórzył; dodał; pocieszał; zaproponował; przedstawił; wyrzucał (z siebie słowa); drążył (temat); przerwał; poinformował; tłumaczył; pociągnął (dyskusję); kontynuował; usprawiedliwił (ją); zmartwił się; zwrócił (mu uwagę); sprostował; użył (swego powiedzonka); poprawił (ją); skłamał; zrzędził; westchnął; jęknął
    Wszystkie wymienione wyrazy mogą oznaczać mówienie, ale niektóre nie muszą. Na przykład zdenerwować się można, nic nie mówiąc, podobnie rzucić (kijem), zaatakować (nożem), zaciąć się (o zamku), zacząć (pracować), powtórzyć (jakąś czynność), dodać (mąki), przerwać (sznurek), kontynuować (politykę ustępstw), zmartwić się, westchnąć, jęknąć.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • członek
    9.04.2015
    Zakładam prywatną firmę poza granicami państwa i mam pytanie, czy w moich slajdach i ulotkach mogę użyć słowa CZŁONEK dla osób zainteresowanych zapisaniem się do firmy . Może jestem starej daty, ale wydaje mi się, że nie jest to słowo odpowiednie, może troszkę spada to z poważności tej pozycji. Proszę o pomoc, nie chcę, aby nowi klienci czuli się urażeni.
    A prawdę powiedziawszy, nie wiem, jakim słowem mogłabym CZŁONKA zastąpić.
    Wbrew zwyczajom poradni pozostawiłem interesujące Panią słowo w zapisie wersalikowym zamiast zgodnie z naszą konwencją zapisać je kursywą małymi literami. Niech wielkie litery przydają mu powagi i podnoszą rangę problemu.
    Teraz do rzeczy. Nie wiem, jaką firmę Pani zakłada, zazwyczaj firmy nie mają członków, tylko pracowników, ewentualnie udziałowców. Słowo członek nie bardzo mi tu pasuje, w związku z czym ja też nie wiem, jakim innym słowem mogłaby je Pani zastąpić. Może uczestnik, a może klubowicz, wszystko zależy od sposobu działania firmy. Gdyby chodziło o korporację, można by używać słowa korporant.
    Jeśli firma naprawdę ma za zadanie przyjmować członków, to słowa członek nie należy się wstydzić.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • toaleta koedukacyjna
    9.04.2015
    Szanowni Państwo!
    Czy napis na drzwiach toalety Toaleta koedukacyjna jest odpowiedni. Mnie ten napis wprawił w wesołość.
    Pozdrawiam
    Antoni Posiadała
    Widziałem kiedyś kartkę z takim napisem przyklejoną do drzwi toalety w Pałacu Kazimierzowskim (w czasie, kiedy druga toaleta była w remoncie). Pałac Kazimierzowski, jak wiadomo, mieści się na Uniwersytecie Warszawskim. Gdzie jak gdzie – pomyślałem – ale na wyższej uczelni toaleta koedukacyjna nawet pasuje: edukacja nie może przecież kończyć się na progu sal wykładowych.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • przerzutnia
    8.04.2015
    Szanowni Państwo,
    czy przerzutnia dotyczy również przeniesienia zdania składowego?
    Gorąco pozdrawiam
    KK
    Wszystkie przykłady, jakie znalazłem w literaturze przedmiotu, ukazują przerzutnię w granicach zdania pojedynczego lub zdania składowego w zdaniu złożonym, a nie między zdaniami składowymi. Wydaje się to zrozumiałe: gdyby granica wersów pokrywała się z granicą zdań składowych, to trudno byłoby spostrzec efekt właściwy przerzutni. Można nawet zauważyć, że nie każdy podział zdania pojedynczego (ew. składowego) na wersy daje efekt przerzutni, np. nie obserwujemy go w szeregu rzeczowników rozdzielonych między wersy.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • obłudność
    6.04.2015
    Droga poradnio,
    ostatnio po raz pierwszy spotkałam się ze słowem obłudność, użytym w tym samym kontekście co obłuda (dokładnie w zestawieniu obłudność ludzka). Znalazłam tylko jedno słownikowe źródło, u Pana Doroszewskiego. Czy jest to słowo, które było po prostu częściej używane w starszej polszczyźnie, zastąpione obecnie obłudą? A może ma jednak inne znaczenie, inne zastosowanie? Będę wdzięczna za rozwianie moich wątpliwości.
    W słowniku pod red. Doroszewskiego (lub Witolda Doroszewskiego, nie „Pana Doroszewskiego”) słowo to jest oznaczone jako rzadkie, nie jako przestarzałe. Można jednak je uznać za przestarzałe, skoro ma tam tylko jeden cytat z XIX w., a we współczesnych słownikach ani w NKJP jest nieobecne. Obłuda i obłudność mają równie starą historię w polszczyźnie, obie można znaleźć już w Słowniku staropolskim, później m.in. w Słowniku polszczyzny XVI wieku i w słowniku Lindego. Prawdopodobnie gdzieś na przełomie XIX i XX w. obłudność wyszła z użycia. Trzeba by dłuższych studiów, aby upewnić się, czy to przypuszczenie jest trafne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • homoseksualny czy biseksualny?
    6.04.2015
    Szanowni Państwo,
    chciałbym się zapytać, czy prawidłowe jest użycie sformułowania związek homoseksualny w kontekście opisu związków osób tej samej płci, ale w sytuacji kiedy co najmniej jedna z osób deklaruje orientację biseksualną.
    Z poważaniem
    Michał
    W nazwie związek homoseksualny przymiotnik odnosi się widocznego tu rzeczownika, charakteryzuje więc relację między jakimiś osobami, a nie ich preferencje w ogóle. Podobnie ktoś może zjeść posiłek wegetariański, mimo że deklaruje się jako miłośnik wołowiny i żabich udek.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • warunki promocji
    3.04.2015
    Witam,
    moje pytanie dotyczy zwrotu od... do.... w następującym kontekście: „W promocji mogą wziąć udział osoby, które od dnia xxx do dnia yyy nie posiadały konta...”. Który tok rozumowania jest poprawny:
    – z promocji są wykluczone osoby, które posiadały konto osobiste w cały okresie od dnia xxx do dnia yyy?
    – z promocji są wykluczone osoby, które posiadały konto osobiste w którymkolwiek z dni zawartych w przedziale od dnia xxx do dnia yyy?
    Uprzejmie proszę o odpowiedź
    Warunek jest niejasny, językowa wykładnia tu nie wystarczy. Proszę zapytać organizatora promocji.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • pralka pierze
    2.04.2015
    „Tatuś wciąż pierze i gotuje a tu już druga nad ranem!” – czy to zdanie jest poprawne, gdy przejęty młody tatuś użył pralki automatycznej? To pralka pierze czy tatuś? Czy w tym przypadku czasownik prać można rozumieć jako sumę działań: włożyć pranie do pralki, zaprogramować, włączyć, wyciągnąć i rozwiesić... Ratujcie, gdyż zacząłem podejrzewać się o wtórny analfabetyzmem :(
    Z góry dziękuję za pomoc.
    Pozdrawiam
    Pominę implikacje filozoficzne tego pytania i zajmę się tym, na co mi kompetencja językoznawcy pozwala. Zdanie „Tatuś wciąż pierze i gotuje”, wypowiedziane w sytuacji, gdy czynności te wykonuje pralka, jest poprawne, sensowne i prawdziwe. Udział taty może być minimalny i pośredni, można sobie wyobrazić na przykład, że tatuś podpisał dziesięcioletnią umowę z firmą pralniczą, której wypłaca wynagrodzenie w ratach. Nie wnikajmy w to, co firma mogłaby prać i gotować tak długo, tylko załóżmy, że umowa jest w toku, a ktoś pod koniec np. ósmego roku jej obowiązywania pyta: „Tatuś wciąż pierze i gotuje?”.
    Podobnych przykładów – by tak rzec – pracy podzielonej jest dużo, wszystkie oparte na mechanizmie zwanym metonimią, por. „Tego jeszcze twoje oczy nie widziały”, „Chłopak jest w transie, ręka sama pisze”, „Samochody zderzyły się na moście”, „Poradnia odpowiada na trzy pytania dziennie”.
    Sytuacja, w której pralka niejako sama pierze, mogłaby być wymówką dla kogoś, kto lubi – jak ów tatuś z Pani pytania – prać o drugiej nad ranem (nb. dla mnie to jeszcze głęboka noc). Myślę, że byłaby to wymówka trochę dziecinna.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • parafrazowana okładka
    26.03.2015
    Szanowni Państwo,
    ostatnio usłyszałem stwierdzenie, że okładka płyty Elvisa Presleya była wielokrotnie parafrazowana. Czy nie jest to jednak pewne nadużycie parafrazy? Wydawało mi się, że słowo to może się odnosić jedynie do nawiązań literackich lub muzycznych. Z drugiej strony zastanawiam się, jak inaczej wyrazić tę treść w równie zwięzły sposób.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Chodzi o to, że przekształcano jej projekt graficzny? Niejasność jest wystarczającym argumentem, żeby sięgnąć po inne określenie, chyba że szerszy kontekst – którego nie znam – uzasadnia taką nazwę.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 26.03.2015
      Szanowni Państwo,
      piszę raz jeszcze w związku z parafrazowaniem okładki. Istotnie, chodziło o to, że wielokrotnie do niej nawiązywano, przetwarzano jej projekt graficzny. Stwierdzenie zostało poparte odpowiednimi obrazkami i z całą pewnością było zrozumiałe. Ponadto wystąpienie miało charakter luźny, choć publiczny. Czy w takich okolicznościach można sobie pozwalać na tego rodzaju nadużycia, czy raczej to Państwo odradzają?
      Z wyrazami szacunku
      Czytelnik
    2. 26.03.2015
      Nie było mnie przy tym, a czasem każdy szczegół waży. Z wyjaśnienia wynika jednak, że komunikat był jasny, a mówiący „sparafrazował'', czyli przetworzył po swojemu, słowo parafrazować. W całej naszej aktywności językowej coś parafrazujemy. Niektórzy językoznawcy uważają wręcz, że wyrazy nie mają ustalonego sztywno znaczenia, a tylko pewien potencjał znaczeniowy. Jeśli tak, to każdy akt użycia języka jest parafrazą, a nie wiernym odtworzeniem czegoś, co jest zapisane w słowniku.
      Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • język idiosynkratyczny
    20.03.2015
    Dzień dobry,
    w pozycjach dotyczących autyzmu czytam, że dzieci używają języka idiosynkratycznego. Proszę o wytłumaczenie tego zwrotu.
    Ppozdrawiam
    Diana
    Idiosynkratyczny znaczy tu zapewne 'osobliwy, właściwy danej osobie'. Tego znaczenia nie ma ani w USJP, ani w WSWO PWN. Pewnie zostało przejęte z angielskiego idiosyncratic.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • szwagier
    19.03.2015
    Witam,
    Moje pytanie dotyczy terminu szwagier, a mianowicie czy prawidłowym jest używanie tego terminu do określenia męża siostry małżonka. Innymi słowy, czy maż siostry mojej żony jest moim szwagrem? Czy też poprawnie (słownikowo) szwagrem jest tylko mąż mojej siostry lub też brat mojej żony?
    Można nazywać szwagrem męża szwagierki, por. w ISJP:
    Czyjś szwagier to mąż siostry tej osoby albo brat jej żony lub męża. Także mąż jej szwagierki.
    Czyjaś szwagierka to siostra męża lub żony tej osoby. Także żona jej szwagra.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • nowe konkury
    18.03.2015
    Dzień„ dobry,
    interesuje mnie użycie sł‚owa konkury. Wiem, że wedł‚ug sł‚ownika konkury to dawniej staranie się o rę™kę™ kobiety, zaloty. Spotykam się™ jednak czasami z wyrażeniem iść‡ w konkury traktowanym jako synonim konkurowania np. dwóch podmiotów, czy brania udział‚u w konkursie (i używanym np. w Internecie do określenia, że jakaś› firma poszł‚a w konkury z inną… firmą lub uczestnik jakiegoś› talent show idzie w konkury z innym uczestnikiem etc.). Czy wyrażenie to jest używane niepoprawnie?
    Ma Pani na myśli użycia takie jak: „Zanim otrzymała zaproszenie, musiała stanąć w konkury z 5 tys. kandydatek”? Zajrzałem do kilku słowników i nie znalazłem tego znaczenia. Prawdopodobnie pierwszy zanotuje je Wielki słownik języka polskiego IJP PAN (http://www.wsjp.pl/). Sprawdziłem, że w odpowiednim haśle – choć jeszcze nie opublikowanym – nowe konkury uwzględniono.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • egzegeza wiersza?
    14.03.2015
    Szanowni Państwo,
    w mojej pracy magisterskiej zbyt często używam wyrażenia interpretacja wiersza, czy mogę spokojnie zamienić je na słowo egzegeza? Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
    Z wyrazami szacunku
    Karolina Gontarz
    Byłbym ostrożny na Pani miejscu. Egzegeza to słowo rzadkie i wyszukane, często podniosłe, obecne zwłaszcza w kontekstach religijnych, zresztą w NKJP jego najczęstsza kolokacja to egzegeza biblijna. Jeśli autor sam swoją pracę nazwie egzegezą, to może to zabrzmieć humorystycznie. To tak, jakby bez cienia dystansu zaczął: „Niniejszą pracą chciałbym wystawić sobie pomnik”.
    Czy objaśnienie, analiza, próba zrozumienia – nie wystarczą?
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • mobikieta
    11.03.2015
    Czy istnieje takie pojęcie jak mobikieta, analogicznie do netykieta, czyli etykieta dla urządzeń mobilnych?
    Pojęcie istnieje, można nawet natrafić na jego definicje, np. „Mobiquette refers to certain guidelines that individuals need to adhere to while using the hand phone at the workplace” (http://www.managementstudyguide.com/mobile-phone-etiquettes.htm). Polska nazwa mobikieta jest prawdopodobnie adaptacją wyżej wymienionej nazwy angielskiej.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski