frazeologia

 
W tym miejscu dowiesz się wszystkiego o polskich związkach frazeologicznych: skąd się wzięły, co znaczą, jaką mają postać, czy można je odmieniać lub w jakich kontekstach mogą być użyte.
  • oficerskie tango
    12.05.2015
    Szanowni Państwo,
    czy jest stosowany zwrot pójść w oficerskie tango w przypuszczalnym znaczeniu 'ostro zabalować'? Intuicyjnie tak bym to rozumiał, ale pewności nie mam. Może jest związek ze stereotypami przedwojennych oficerów?
    Dziękuję za pomoc
    Łukasz
    Nie spotkałem się a takim zwrotem, a wyszukiwarka Google nie znajduje ani jednego wystąpienia ciągu "w oficerskie tango" ani nawet "oficerskie tango". Nie pomaga wykonanie tej ostatniej kwerendy bez cudzysłowu. Żeby zbadać stereotyp oficerów, można wykonać analizę kolokacji w NKJP (polecam kolokator w wyszukiwarce PELCRA), ale żeby ograniczyć go do przedwojnia, trzeba by chyba zestawić własny korpus, z Generałem Barczem na czele, gdyż międzywojennych powieści, których akcja rozgrywa się wśród ówczesnych oficerów, jest w NKJP na pewno za mało.
    Frazeologizmy bywają rozwijane w celach ekspresywnych, myślę, że ten sam mechanizm spowodował, że pójść w tango zostało przez kogoś rozwinięte o przymiotnik.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • spocony jak świnia
    15.03.2015
    Skąd i kiedy w języku polskim pojawiło się powiedzenie spocony jak świnia? Świnie nie mają gruczołów potnych i się nie pocą, więc wyrażenie to nie jest specjalnie logiczne. W angielskim jest identyczne wyrażenie (sweat like a pig, ale etymologia wywodzi się podobno od pig iron czyli surówki hutniczej). Jest także podobne wyrażenie po włosku (sudare come un porco). Nie znalazłem tego wyrażenia w Korpusie Językowym, więc nie byłem w stanie sam określić, kiedy po raz pierwszy się pojawiło.
    Po polsku mówi się spocony jak mysz. Porównania bywają często modyfikowane dla nadania im większej obrazowości i siły (częste użycie niestety odbiera im te walory), modyfikacje polegają zwykle na wydłużania członów (por. spocić się jak mysz w połogu) lub ich wymianie. Przypuszczam, że świnia mogła się pojawić w jednym z rzadszych wariantów ze względu na ogólnie niekorzystne skojarzenia, które budzi, i niechętny w naszych czasach stosunek do potu (umacniany przez producentów dezodorantów).
    Jest to – podkreślam – tylko przypuszczenie, nie poparte żadnymi badaniami. Ogólnie biorąc, geneza porównań (jak zresztą ogółu frazeologizmów) to temat trudny, wymagający studiów porównawczych obejmujących różne języki i różne kultury. Pewne wyobrażenie o skali trudności i kompetencjach potrzebnych do tego, aby się zmierzyć z zadaniem, daje znakomita trylogia Juliana Krzyżanowskiego Mądrej głowie dość dwie słowie, w wydaniu trzecim, rozszerzonym, z 1975. Szkoda, że nikt od tej pory w Polsce nie poszedł w ślady autora, a późniejsze publikacje miały charakter wybiórczy, ograniczony tematycznie, stylistycznie lub pod innym względem.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • co i rusz
    15.02.2015
    Dzień dobry!
    Bardzo proszę o opinię na temat poprawności wyrażenia co i rusz. Czy należy je, podobnie jak co i raz według słowników poprawnościowych, traktować jako błędne?
    Serdecznie pozdrawiam
    Mira
    Słownik poprawnej polszczyzny poprawia co i rusz na co rusz, np. „W restauracji co rusz pojawiały się grupki turystów”. W NKJP (zrównoważonym) jest jednak ponad 250 przykładów użycia formy ocenianej przez słownik jako niepoprawna. Pochodzą z literatury pięknej i beletrystyki, a więc z tekstów o nie najgorszym prestiżu. Chodzi przy tym o wyrażenie z języka potocznego, w którym oceny normatywne nie powinny być zbyt rygorystyczne. Myślę, że w takim języku co i rusz ma prawo istnieć.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • siódme poty
    7.02.2015
    Dlaczego mówi się wylewać siódme poty? Skąd to się wzięło? Czy ma to jakieś swoje pochodzenie, związek z czymś?
    Wylewać siódme poty powołał do życia ten sam mechanizm, który każe bajkom zaczynać się od słów: „Za siedmioma górami, za siedmioma lasami...”. Chodzi o podkreślenie wielkości czegoś. Siódemka to poza tym liczba magiczna, o jej znaczeniu pisze np. Kopaliński w Słowniku mitów i tradycji kultury, gdzie notuje też długą listę utrwalonych w języku i tradycji wyrażeń z liczbą siedem, np. od siedmiu boleści, siedem cudów świata, siedem grzechów głównych.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • po ptakach
    24.01.2015
    Szanowni Państwo,
    chciałem spytać o równoważne powiedzenia po ptakach i po ptokach. Skąd się to wzięło i w jakiej kolejności? Czy najpierw pojawił się regionalizm, a potem został przyswojony przez polszczyznę ogólną? Jeśli tak, to z jakiego rejonu Polski?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    W części gwar polskich tzw. a pochylone, bliskie samogłosce o, jest wymawiane jako o, np. godać 'gadać' czy właśnie ptok 'ptak'. Wyrażenie po ptakach ma zapewne ludowy rodowód (do dziś zachowuje zresztą charakter potoczny), więc możliwe, że na niektórych obszarach było wymawiane po ptokach. Która wymowa była wcześniejsza, trudno ustalić, trzeba by najpierw wiedzieć, gdzie się ten zwrot najpierw pojawił i kiedy. Być może zanotowany został w Nowej księdze przysłów i wyrażeń przysłowiowych polskich (proszę uprzejmie sprawdzić, nie mam do niej teraz dostępu).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Wątpliwości – opadły go czy dopadły?
    13.01.2015
    Dzień dobry!
    Czy wyrażenia opadły go wątpliwości oraz dopadły go wątpliwości są tożsame? Dotąd używałam tylko drugiego z nich – o istnieniu pierwszego nie wiedząc – i zastanawiam się, czy popełniałam bezwiedny błąd.
    Dziękuję i pozdrawiam
    Ewelina Stefańska
    Podstawowa forma tego zwrotu to kogoś opadły wątpliwości. Wariant kogoś dopadły wątpliwości jest rzadszy i brzmi dla mnie zbyt dosłownie, tak jakby chodziło o wilki, które dopadły ofiarę.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • leśny dziadek
    21.11.2014
    Szanowni Państwo,
    ostatnio modne jest w języku gazetowym i potocznym określenie leśny dziadek. Co ono właściwie oznacza i skąd się wzięło? Wydaje się, że użytkownicy rozumieją pod nim szeroką paletę znaczeń, aż po 'ktoś żałosny, marna postać'.
    Dziękuję z góry za odpowiedź.
    Łukasz
    Nie używam tego zwrotu, słowniki go nie notują, pytanie było więc dla mnie okazją, by się przyjrzeć jego wystąpieniom w Narodowym Korpusie Języka Polskiego oraz na stronach WWW. Znaczenie leśnego dziadka chyba się jeszcze nie wykrystalizowało, z wielu wystąpień tego zwrotu można jednak wnioskować, że chodzi o osobę – przede wszystkim, jeśli nie wyłącznie, mężczyznę – która straciła kontakt z rzeczywistością, nie nadąża za upływem czasu, myśli i zachowuje się anachronicznie, nie nadaje się do czegoś. Nazywając ją leśnym dziadkiem, odnosimy się do niej lekceważąco.
    Być może źródłem tego zwrotu jest leśny dziad, jedna z wielu nazw pewnej postaci z mitologii słowiańskiej, zob. w Wikipedii.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 21.11.2014
      [Dopisek do odpowiedzi z kwietnia 2012]
      Kwestia podniesiona przez pana Łukasza znalazła ciąg dalszy na forum Rebelya.pl. Z dyskusji wynika, że określenie leśne dziadki powstało w czasie wojny i odnoszone było do sanacyjnych oficerów. Za zwrócenie uwagi na tę dyskusję dziękuję Państwu Magdalenie i Przemysławowi Romaniukom.
      Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    2. 24.04.2012
      Jeszcze do leśnych dziadków: może skojarzenie wywodzi się od dawnych partyzantów-kombatantów rozpamiętujących w nieskończoność swe dawne przewagi i przez to sprawiających wrażenie, że żyją w innym świecie?
      Z poważaniem,
      Łukasz
  • strzał w stopę czy w kolano?
    4.11.2014
    Witam,
    chciałbym się dowiedzieć, który ze zwrotów jest poprawny: strzał w stopę czy strzał w kolano, jeśli chcemy mówić o sytuacji, w której ktoś sam sobie stwarza kłopoty.
    Mój słownik oksfordzki podaje zwrot shoot oneself in the foot, ale z pobieżnej kwerendy internetowej wynika, że wariantywny zwrot shoot oneself in the knee jest także w użyciu. Oba zostały przetłumaczone na język polski (nie jest to odosobniony przykład kalkowania angielskiej frazeologii w dzisiejszyej polszczyźnie) i stąd mamy dziś i strzelić sobie w stopę, i strzelić sobie w kolano. Nie wiem, co zrobić łatwiej, a więc który zwrot jest lepiej umotywowany. Może zależy to od rodzaju broni?
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 4.11.2014
      [dopisek do porady z 3.02.2011]
      Strzał w stopę pochodzi od przypadkowego wystrzału pistoletu w kaburze we własną stopę, co było oznaką niezręczności i braku umiejętności posługiwania się bronią. Strzał w kolano pochodzi od bycia celowo zranionym przez kogoś innego w kolano, co było wyjątkowo bolesne i pozostawiało trwały uraz. Więc jeśli chodzi o niezamierzone zaszkodzenie samemu sobie, poprawną formą jest jedynie strzał w stopę.
      Adam
  • Na razie
    30.09.2014
    Skąd się wzięła potoczna formuła pożegnalna Na razie? Czy jest to skrót od jakiejś dłuższej formy, która była kiedyś w użyciu?
    Niestety, w wypadku etymologii tego wyrażenia skazani jesteśmy na domysły. Nie ulega jednak wątpliwości, że mamy tu do czynienia z wyrażeniem przyimkowym, które pełni funkcję przysłówka. Na razie znaczy bowiem tyle co ‘tymczasem, teraz, jeszcze’. Formuła pożegnalna na razie, charakterystyczna dla języka potocznego, powstała najprawdopodobniej przez skrócenie wyrażeń typu „Na razie żegnajcie’’, „Na razie zmykam’’, „Na razie uciekam’’, w których komunikujemy, że odchodzimy, ale jednocześnie wyrażamy nadzieję na kolejne spotkanie: „Na razie [‘teraz’] zmykam, ale potem jeszcze wpadnę’’. Takie samo znaczenie ma nasze pożegnalne na razie, znaczy bowiem tyle co ‘do zobaczenia’.
    Monika Kresa, Uniwersytet Warszawski
  • od najmłodszych lat
    26.09.2014
    Szanowni Państwo,
    chciałabym spytać, czy wyrażenia od najmłodszych lat można użyć, gdy osoba, do której się ono odnosi, nie jest podmiotem (także domyślnym) w zdaniu. Logika podpowiada, że zdanie „Od najmłodszych lat ojciec opowiadał Marii historie rodzinne”, jeśli chodzi o najmłodsze lata Marii, jest niepoprawne. Nie wiem jednak, czy uprawnione będzie rozwinięcie tego frazeologizmu (od jej najmłodszych lat?).
    Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź.
    Z wyrazami szacunku
    Intencja zawarta w słowach od jej najmłodszych lat jest zrozumiała, a wyrażenia tego rodzaju – choć rzadkie – trafiają się jednak, i to nawet pod piórem wybitnych stylistów, por. „O czym rozmawiała z Adamem od jego najmłodszych lat? Nie wiemy” (Zygmunt Kubiak, Przestrzeń dzieł wiecznych: eseje o tradycji kultury śródziemnomorskiej).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • raz dwa czy trzy cztery?
    9.09.2014
    Dlaczego po polsku, kiedy odliczamy np. czas do startu, mówimy trzy cztery, podczas gdy w większości innych języków (przynajmniej europejskich), mówi się jeden dwa? Będę wdzięczna za wyjaśnienie.
    Łączę wyrazy szacunku
    Dorota
    Nie jestem w stanie się ustosunkować się do stwierdzenia, że w większości języków (europejskich) mówi się w opisanej sytuacji jeden dwa, a nie trzy cztery. Ze szkoły pamiętam inną formułę: „Do biegu – gotowi – start!”, dzieloną na trzy części. Trzy cztery powiedziałbym w trochę innej sytuacji, np. dając sygnał do śpiewu, a ponieważ melodii śpiewanych na trzy lub cztery jest bodaj więcej niż śpiewanych na dwa, więc może jedno z drugim ma jakiś związek. Podobne przykłady znajduję w internecie, por.: „Doda pozuje do zdjęć i żartuje z fotografami: Dobra, uwaga, trzy cztery!”. Naprawdę nie wiem, czy zagraniczne serwisy, relacjonując tego ze wszech miar godnego uwagi newsa, użyłyby w zamian słów jeden dwa!
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • obrastać w piórka
    28.05.2014
    Witam,
    bardzo proszę o wyjaśnienie, co oznacza zwrot obrastać w piórka. Internetowy słownik języka polskiego podaje, iż oznacza to 'bogacić się'. Są jednak też opinie, iż zwrot ten znaczy też 'zdobyć pewność siebie, pychę' czy nawet 'być aroganckim'. Bardzo proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam,
    Karolina Maj
    Słownik frazeologiczny współczesnej polszczyzny (S. Bąba, J. Liberek, PWN, 2001) informuje, że obrosnąć w piórka znaczy 'osiągnąć dobrobyt, zamożność, znaczenie'. Jak wiele jest użyć, które wymykają się tej definicji, i czy w związku z tym należy ją uznać za nazbyt wąską, może Pani sama ocenić, przeglądając przykłady użyć interesującego Panią zwrotu w Narodowym Korpusie Języka Polskiego albo na stronach WWW.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • palma odbiła
    6.05.2014
    Jaka jest etymologia frazeologizmu odbiła komuś palma?
    Zwrot odbiła komuś palma (lub palma komuś odbiła) – czyli 1. ‘ktoś jest zarozumiały z powodu osiągniętego sukcesu, stał się nienaturalnie wyniosły, dumny’; 2. ‘ktoś stracił równowagę psychiczną, oszalał’ – należy z pewnością do zasobu frazeologii potocznej, a więc w niej należałoby się doszukiwać jego korzeni etymologicznych. Owa potoczność ujawnia się już w samym czasowniku odbić, używanym bez rzeczownika (jedynie z formą III przypadka zaimka nieokreślonego ktoś). Wystarczy powiedzieć, że komuś odbiło, i również mamy na myśli to, że ‘ktoś zachowuje się nienormalnie, inaczej niż zwykle’.
    Skąd zatem w omawianym frazeologizmie obecność rzeczownika palma? Słowo to występowało niegdyś jako synonim wyrażenia znak zwycięstwa i wyrazów wawrzyn, laur, berło, korona, wieniec (Słownik języka polskiego, Warszawa 1908, t. IV, s. 21; stąd wyrażenie palma pierwszeństwa). Niewykluczone więc, że tworząc ów potocyzm, odwołano się do tego właśnie znaczenia palmy, nadając mu nieco negatywny odcień.
    Prawdą jest, że niejeden mistrz po zakończeniu rywalizacji sportowej staje się osobnikiem mocno zadufanym w sobie, z wyższością spoglądającym na innych. Zdarza się jednak i tak, że triumf, czyli… palma, może niekiedy wywołać skutki o wiele gorsze i w konsekwencji mocno wpłynąć na psychikę (traci się przy tym zmysły, wpada w straszną chorobę). Być może z tego względu słowo palma nabrało wtórnie innego, ujemnego sensu (‘wariactwo, mania na jakimś punkcie’), choć owej innowacji semantycznej nie odnotowali już leksykografowie.
    W omawianym frazeologizmie zamiast palmy pojawia się czasem słowo szajba (odbiła komuś szajba / szajba komuś odbiła). Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ten z kolei wariant wywodzi się z gwary poznańskiej. Szajba (z niem. Scheibe) to prymarnie, dosłownie ‘krąg, krążek’. U Rosjan oznacza ‘krążek hokejowy’, ale wtórnie, przenośnie także чудакa, czyli ‘dziwaka, narwańca, odmieńca’. Na naszych terenach zaczęto jednak mówić szajba, mając na myśli ‘obłęd, szał, bzik, stan nierównowagi umysłowej lub psychicznej’. Powiedzenie odbiła komuś szajba / szajba komuś odbiła nie jest raczej kalką z języka rosyjskiego, tam bowiem używa się zwrotu отлетела кому крыша (dosł. ‘odleciał komuś dach’).
    Maciej Malinowski, „Obcy język polski”
  • poradnia PWN o piciu z gwinta
    27.04.2014
    Szanowny Panie Profesorze,
    mam pytanie, czy pije się z gwinta, czy z gwintu. Przyznam szczerze, że z gwintu chyba nie potrafiłbym pić. Jeśli jednak nie z gwinta, to czy należy sformułowanie to ująć w cudzysłów? Inna rzecz: czy można wypić piwo z gwinta, jeśli żadnego gwinta tam nie ma, bo piwo zatkane było kapslem?
    Łączę wyrazy uznania
    Pijemy z gwinta, bo tak się utarło. Owo z gwinta to związek frazeologiczny, a takie związki miewają swoje osobliwości, także fleksyjne. Nie jestem pewien stopnia leksykalizacji danego zwrotu, czyli tego, jak silnie jest on jeszcze związany dosłownym znaczeniem jego składników. Z pewnością dla jego poprawnego użycia gwint w butelce nie jest konieczny i podobno nie jest potrzebny alkohol (zob. Słownik polszczyzny potocznej Macieja Czeszewskiego), choć skojarzenia z alkoholem są silne. Ale czy można pić z gwinta, pijąc piwo z puszki? Proszę zapytać na jakimś forum w internecie.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • krzyżmo
    12.04.2014
    Jaka jest etymologia polskiej nazwy oleju używanego w Kościele Katolickim, np. podczas poświęcenia ołtarzy i kościołów, tzn. tzw. krzyżma? Skąd taka polska nazwa: krzyżmo, olej krzyżma?
    Rzeczownik krzyżmo, podobnie jak wiele wyrazów z zakresu terminologii chrześcijańskiej, ma proweniencję grecko-łacińską. W języku greckim χρῖσμα (khrisma) oznacza tyle co ‘maść’. Leksem ten przejęła łacina kościelna, w której funkcjonuje on w postaci chrisma i w języku liturgii oznacza tyle co ‘olej z balsamu i oliwy używany przy niektórych sakramentach’. Do języka polskiego rzeczownik ten nie wszedł jednak bezpośrednio z łaciny, lecz przez pośrednictwo języka czeskiego. Ten z kolei przejął go ze staro-wysoko-niemieckiej formy chrismo, której zapewne zawdzięczamy fakt, że ma on w języku polskim rodzaj nijaki. Warto również dodać, że już na gruncie języka staroczeskiego (křižmo) dokonała się adaptacja nagłosowej grupy łacińskiej chr jako krz i w tej postaci przetrwała do dziś, mimo że jeszcze w XIX wieku obocznie funkcjonowały formy krzyżmo i chrzyżmo, o czym świadczą chociażby przykłady ze słownika Samuela Bogumiła Lindego. Słownik ten poświadcza ponadto istnienie form czasownikowych krzyżmować i chrzyżmować (czyli ‘namaszczać olejem świętym’) oraz rzeczowników krzyżmał i chrzyżmał (w znaczeniu ‘naczynie, w którym krzyżmo jest przechowywane’).
    Monika Kresa, Uniwersytet Warszawski
  • maćkowa dziurka
    8.04.2014
    W dzieciństwie słyszałem uwagę, bym nie mówił przy jedzeniu, „bo mi w maćkową dziurkę wpadnie” i się zakrztuszę. Skąd wzięło się to określenie na tchawicę?
    Maciej, w formie zdrobniałej Maciek, to imię proweniencji łacińskiej i jeszcze bardziej odległej, hebrajskiej, ale w Polsce od XVI w. plebejskie, częste wśród chłopów, używane też jako przezwisko, zwłaszcza – jak podaje Krzyżanowski w drugim tomie publikacji Mądrej głowie dość dwie słowie – w odniesieniu do mężczyzn głupich, grubych lub rosłych. Maciek to także potoczna nazwa brzucha. Myślę, że w jakimś związku z ludowym charakterem wyrazu pozostaje maćkowa dziura. Może należy tłumaczyć ją jako dziurę prowadzącą do brzucha, czyli maćka?
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • na tapet czy na tapetę?
    29.03.2014
    Dzień dobry.
    Często mówi się wziąć coś na tapetę. Jednak chodzi o tapet. Moje pytanie brzmi czy poprawna forma to wziąć coś na tapetę, wziąć coś na tapet czy wziąć coś na tapeta?
    Pierwotnie chodziło o tapet – stół przykryty zielonym suknem, przy którym toczą się obrady. Słowo to ma źródło niemieckie, podobnie jak oparty na nim związek frazeologiczny, por. etwas aufs Tapet bringen. Bardziej znany niż brać (wziąć) na tapet jest zwrot być (znaleźć się) na tapecie, w którym rzeczownik został mylnie zinterpretowany tak, jakby pochodził od słowa tapeta (nb. też mającego źródło niemieckie). W rezultacie można usłyszeć, że ktoś wziął coś na tapetę, że jakiś temat wraca na tapetę itp., por. przykłady prasowe w NKJP: „Co miesiąc bierzemy na tapetę jedną książkę i rozmawiamy o tym, co nam się podobało (...)”, „W mgnieniu oka gniew i skandal wróciły na tapetę (...)”, „W ten sposób na tapetę trafiła Polska i to podkreślona wężykiem”.
    W wyniku tej pomyłki – w wydawnictwach normatywnych ocenianej jako błąd językowy – logiczny i dobrze umotywowany zwrot stał się strukturalnie nieprzejrzysty, a przy dosłownej interpretacji absurdalny. Można się długo zastanawiać, jaki związek ma jego faktyczna treść z papierem do oklejania ścian lub – by sięgnąć po nowsze znaczenie tapety – z grafiką umieszczaną na pulpicie komputera. Ludzie jednak starają się być racjonalni i dopatrują się sensu tam, gdzie go nie ma, a nowe znaczenie tapety stwarza szansę odnalezienia zagubionego sensu. Czy w pojęciu niektórych osób temat wzięty na tapetę to nie jest przypadkiem taki, który leży na pulpicie komputera w formie pliku gotowego do otwarcia?
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • olej w głowie
    19.03.2014
    Szanowna Poradnio,
    skąd wzięło się wyrażenie mieć olej w głowie?
    Mogę tylko zgadywać, że podstawą tego zwrotu jest metaforyczne ujmowanie głowy jako swego rodzaju mechanizmu, który dobrze działa pod warunkiem, że jest oliwiony. Doroszewski cytuje w słowniku przykład z komedii Zabłockiego (1781), a więc z czasów, gdy różne mechanizmy należało oliwić (a możliwe że w Nowej księdze przysłów i wyrażeń przysłowiowych polskich Krzyżanowskiego są jeszcze starsze przykłady). Z 1968 r. pochodzi powieść Ożogowskiej Głowa na tranzystorach, dająca świadectwo ujmowania czynności umysłowych człowieka przez analogię do trochę już innych urządzeń. Do dzisiaj jednak mechanika rodem z młyna lub pracowni zegarmistrzowskiej jest wciąż żywa jako podstawa metaforyczmego myślenia o myśleniu, por. nowe, potoczne „Trybisz?”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Pal to sześć!
    1.03.2014
    Skąd się wzięły powiedzenia Pal sześć i Pal diabli?
    Podobno z praktyk katowskich.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • na wieki wieków
    19.02.2014
    Dzień dobry!
    Zwrot na wieki wieków to frazeologizm?
    Pozdrawiam
    R.K.
    Zważywaszy na to, że nie mówi się np. na dekady dekad i że całość można zamknąć słowem amen, ale nie innym, to owszem, wolno zwrot na wieki wieków uważać za frazeologizm. Są różne warunki stawiane związkom frazeologicznym, więc można by sprawdzić, które z nich spełnia rzeczony zwrot, a których nie. Byłoby to jednak szkolne, czy raczej studenckie, ćwiczenie, które istotnie nie wpłynęłoby na odpowiedź.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski