nazwy własne

 
W tym miejscu znajdziesz wszystko, co chcesz lub powinieneś wiedzieć o nazwach własnych. Dowiesz się, które z nich piszemy małą literą, od których powstały przymiotniki a od których nie, czy od nazwy każdej miejscowości można utworzyć nazwę jej mieszkańca. Poznasz rozstrzygnięcia problemów związanych z nazwiskami i ich odmianą. A jeśli jakiejś odpowiedzi nie znajdziesz, możesz zadać pytanie naszym ekspertom.
  • jeszcze o księciu Medina-Sidonia
    27.03.2015
    Dziękuję za odpowiedź na moje pytanie, ale pozwolę sobie dopytać o jeszcze jedną rzecz. Jeśli w książce książę Medyny-Sydonii sam mówi o sobie: „Będę ostatni z rodu Medi(y)na-Si(y)donia”, a w wielu miejscach jest określany po prostu jako Si(y)donia, np. „Sidonia rzekł”, to rozumiem, że tytuł jest tu używany w funkcji nazwiska. Co wtedy? O ile Sydonię można potraktować (tak myślę) jako przydomek i tak też odmieniać, o tyle trudno mówić o rodzie Medynów-Sydoniów, skoro są to nazwy geograficzne.
    Nie zdradza Pani, w jakiego typu książce występuje omawiany problem: czy jest to fabularyzowana biografia, czy też czysta beletrystyka, czy książka powstała w języku polskim, czy też w obcym (a jeśli w obcym, to w jakim). W poprzednim pytaniu ujawnia Pani tylko, iż jest to tekst, nad którym Pani pracuje, a więc praca nie ma jeszcze ostatecznej wersji.
    Tytuły arystokratyczne w publikacjach polskojęzycznych składają się zazwyczaj z odmiennej nazwy gatunkowej w języku polskim (typu: książę, hrabia, lord, diuk itp.) oraz nazwy geograficznej w dopełniaczu (jeśli została spolszczona i/lub przyjęło się ją odmieniać, np. hrabia Oksfordu, książę Escalony) lub w formie oryginalnej (jeśli nie została spolszczona ani nie przyjęło się jej odmieniać, np. diuk Montrose, hrabia de Xiquena). Tytuły arystokratyczne nie są ani nazwiskami, ani przydomkami – stanowią ostatni składnik wieloelementowej nazwy osobowej.
    Nie jest częstym zjawiskiem w tekstach polskojęzycznych używanie części tytułu arystokratycznego – samej nazwy miejscowej (por. ród Medynów-Sydoniów) lub jej części (por. „Sidionia rzekł”) – jako nazwy osobowej równoważnej nazwisku (np. dynastia Burbonów) czy przydomkowi (przydomka zawsze używamy z imieniem, np. Ryszard Lwie Serce, Konrad I Mazowiecki, Jadwiga Śląska). Należy więc rozważyć, czy dla polskiego odbiorcy tego rodzaju sformułowanie będą w ogóle komunikatywne (bez względu na to, czy tekst powstał w języku polskim, czy obcym). Każdy z przytoczonych w pytaniu przykładów można zredagować w nieco odmiennej formie, by była jasna dla polskiego czytelnika, por. „Będę ostatnim z rodu książąt Medyny-Sydonii”, „Książę (Medyny-)Sydonii rzekł…” albo „Książę rzekł…” itd.
    Adam Wolański
  • nazwisko Kadyi
    25.03.2015
    Szanowni Państwo,
    proszę o opinię w sprawie odmiany nazwiska Kadyi (D. Kadyia czy Kadyiego). Przez historyków używane są obie formy. Chodzi o Henryka Kadyi(a/ego), lekarza działającego na przełomie XIX i XX wieku na terenie Galicji.
    Z poważaniem
    Elwira Wyszyńska
    Trzeba najpierw ustalić, jak to nazwisko było bądź jest w Polsce wymawiane. Na stronie lwowskiego uniwersytetu medycznego można je znaleźć w pisowni Кадий, z jotą w zakończeniu. Jeśli taka jest również jego polska wymowa (co byłoby naturalne), to powinno być odmieniane rzeczownikowo. W Wielkim słowniku ortograficznym PWN podano jednak podobne nazwisko Kosztolányi w odmianie przymiotnikowej. Różnice w odmianie są więc uzasadnione tym, że Polacy wahają się co do jego wymowy.
    Podobne wahanie dotyczy węgierskiego nazwiska Jókai, które ww. słownik ortograficzny, a także słownik poprawnej polszczyzny tego samego wydawcy pozwalają odmieniać na dwa sposoby: Jókaia lub Jókaiego. Historię sporu o jego odmianę referują Izabela i Jerzy Bartmińscy w Słowniku wymowy i odmiany nazwisk obcych (1997, s. 68–69).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • książę Medina-Sidonia
    24.03.2015
    Szanowni Państwo,
    czy i jak należy odmieniać tytuł książę Medina-Sidonia? W poradnianej odpowiedzi p. A. Wolański twierdzi, że należy, a jednocześnie pisze: „odziedziczył tytuł księcia Medina-Sidonia”. Dlaczego nie Mediny-Sidonii? Mam też dylemat, czy rzeczywiście odmieniać to jako tytuł, czy jako nazwisko, bo w książce, nad którą pracuję, spotykam się z różnymi formami, np. księżną/księciem Sidonii, Sidonią, Medina-Sidonia. Podobny kłopot jest z innymi tytułami-nazwiskami.
    Współcześnie – zgodnie z Nazewnictwem geograficznym świata (zeszyt 12, Europa, część II) – spolszczonych nazw hiszpańskich miejscowości należy używać w odniesieniu do takich miast jak: Grenada (oryg. Granada), Kadyks (oryg. Cádiz), Kartagena (oryg. Cartagena), Kordoba albo Kordowa (oryg. Córdoba), Madryt (oryg. Madrid), Malaga (oryg. Málaga), Murcja (oryg. Murcia), Pampeluna (oryg. Pamplona), Salamanka (oryg. Salamanca), Saragossa (oryg. Zaragoza), Sewilla (oryg. Sevilla) i Walencja (oryg. Valencia). Pozostałe nazwy miejscowości pozostają w wersji oryginalnej, często nieodmiennej, por. św. Teresa z Ávila (nie: św. Teresa z Avili). Podobnie jest w wypadku miasta Medina-Sidonia, stąd brak odmiany w tytule: książę Medina-Sidonia (oryg. ducado de Medina Sidonia).
    Czy tego typu nazwy geograficzne i tytuły można odmieniać? Oczywiście, w szczególności jeśli dawniejsza literatura przynosi przykłady takowej odmiany. W omawianym przypadku spotykamy spolszczone i odmienne formy (w przypadkach zależnych): Xiciá Medyny Sydonii (Opisanie Krolestwa Portugallii y Historya Przednieysze w sobie Państwa tego dzieie y Kilku wiekow rewolucye Zamykaiąca; autor: René Aubert de Vertot, rok wydania: 1754, s. 211), Xięstwá Medyny Sydonii (Świat we wszystkich swoich częściach większych y mnieyszych; autor: Ladislaus Alexander Lubienski a Lubna-Pomian, rok wydania: 1740, s. 144). Nie ma więc przeciwwskazań, by pisać współcześnie o księciu Medyny-Sydonii (arab. madīna 'miasto', z aram. medīntā), przy czym należy te nazwę traktować jako tytuł arystokratyczny, a nie nazwisko (właściwa nazwa osobowa to: Alonso Pérez de Guzmán el Bueno y Zúñiga).
    Adam Wolański
  • Sierra Morena, Cuenca i Brescia
    23.03.2015
    Szanowni Państwo,
    mam pytanie o odmianę kilku nazw: Sierra Morena, Cuenca i Brescia. W słowniku widnieje Sierra Nevada jako nieodmienna, więc analogicznie nie powinno się odmieniać Sierra Morena, w tekstach znajduję jednak odmieniany drugi człon (do Sierra Moreny, o Sierra Morenie itp.). Z drugiej strony, powinno się odmieniać nazwy zakończone na -a, bo mamy wzorce odmiany. A więc „Jadę do Cuenki i do Brescii”?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Opinia o nieodmienności nazw Sierra Morena i Sierra Nevada wynika prawdopodobnie stąd, że zwykle występują w połączeniach typu łańcuch górski Sierra Nevada, góry Sierra Morena. Są to jednak wyrażenia tautologiczne, bo te hiszpańskie nazwy można przetłumaczyć jako Góry Śnieżne i Góry Ciemne. W rzeczywistości nie ma przeszkód, żeby je odmieniać, a co więcej: można nawet poddać odmianie obydwa składniki nazwy.
    Nazwy Cuenca i Brescia powinny być odmieniane, np. do Cuenki i do Brescii.
    Wszelkie obce nazwy zakończone na -a z łatwością poddają się odmianie w języku polskim.
    Jan Grzenia
  • święci w skrócie
    23.03.2015
    Jak zapisać skrótem nazwę kościoła pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła i pod wezwaniem Świętych Piotra i Pawła?
    Czy skrót św. św. stosuje się, kiedy towarzyszy kilku pojedynczym osobom, czy także kiedy towarzyszy jednemu rzeczownikowi w liczbie mnogiej, jak to się ma w przypadku apostołów?
    Czy mogę skracać wezwanie Krzyża Świętego i Ducha Świętego?
    Skrócenie św. św. wskazuje na liczbę mnogą, co oznacza, że powinno być kościół pw. św. św. Apostołów Piotra i Pawła i kościół pw. św. św. Piotra i Pawła. Mamy jeszcze jedną możliwość, ponieważ Jerzy Podracki w Słowniku skrótów i skrótowców podaje zwięzły skrót śś. (nieznany jednak Wielkiemu słownikowi ortograficznemu PWN), dzięki czemu można pisać kościół pw. śś. Apostołów Piotra i Pawła i kościół pw. śś. Piotra i Pawła.
    Nie jest jasne, o co chodzi w trzecim pytaniu. Wyrażenie pod wezwaniem skracamy do pw. Innych skrótów w nazwach własnych, np. kościół pw. Krzyża Św., również można używać.
    Jan Grzenia
  • Bengalia
    23.03.2015
    W Małej encyklopedii powszechnej PWN z roku 1974 jest hasło „Bengalia”, które później znikło. W jakim okresie była używana ta nazwa i czy jest ona tylko wcześniejszą wersją „ Bangladeszu” ?
    Republika Bangladeszu powstała we wczesnych latach siedemdziesiątych XX w. Przykład pokazuje, że w tym okresie trwały próby utworzenia nazwy państwa. Bengalia, czyli ‘państwo Bengalczyków (ludu zamieszkującego w Bengalu)’ wydaje się sensownym rozwiązaniem, analogicznym do Mongolia, Somalia ‘kraj Mongołów, Somalijczyków’.
    Później okazało się, że wybraliśmy zapożyczoną nazwę Bangladesz, która pochodzi od słowa oznaczającego w języku bengalskim wszystkich obywateli państwa, nie tylko tych będących Bengalczykami.
    Najprawdopodobniej nazwa Bengalia była w użyciu tylko w okresie przejściowym, dopóki nazwa państwa się nie ustaliła, tzn. w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych XX w. We wspomnianym wydaniu encyklopedii jest zresztą zapis Bangla Desz, znakomicie pokazujący proces powstawania nowej nazwy.
    Jan Grzenia
  • Lourdes – lurdzki
    18.03.2015
    Która forma przymiotnika jest poprawna: lurdzki czy lourdzki? A może obie? Chodzi o przymiotnik od nazwy miejscowości Lourdes we Francji, znanej z sanktuarium i miejsca pielgrzymkowego.
    Dziękuję
    W Słowniku nazw własnych Jana Grzeni przymiotnik podano w formie lurdzki. Spotyka się też pisownię lourdzki, ale ta poprzednia ma tę zaletę, że jest konsekwentnie spolszczona.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • przymiotnik od Oulu
    13.03.2015
    Dzień dobry, Poradnio!
    Bardzo proszę o radę, jak urobić przymiotnik od fińskiej nazwy miejscowej Oulu. Czy będzie to ouluski – co mnie brzmi najlepiej – czy raczej ouluński, jak niektórzy sugerują? A może jeszcze inaczej?
    Z góry dziękując za wskazówkę, pozdrawiam serdecznie –
    Sebastian Musielak
    Do słabo przyswojonych nazw obcych przyrostek -uński lepiej pasuje, ale nie ryzykowałbym użycia formy ouluński (ani ouluski) w kontekście, w którym nie pojawiałaby się obok nazwa danej miejscowości. Nawet dla lepiej znanego fińskiego miasta Turku Słownik nazw geograficznych Jana Grzeni podaje informację: „przymiotnika nie używa się”. Natomiast dla estońskiego miasta Tartu ten sam słownik podaje przymiotnik tartuski.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Remarque – Remargue'a – Remarkiem
    1.03.2015
    Szanowni Państwo,
    jak powinna wyglądać pisownia nazwiska pisarza Ericha Marii Remarque'a w narzędniku? Remarquiem? Remarqiem? A może jedyny poprawny wariant to Remarkiem?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Remarkiem. Tak w słowniku PWN, gdzie w haśle podano odsyłacze do odpowiednich reguł.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Descart?
    27.02.2015
    Szanowni Państwo,
    chciałabym zapytać, jak to jest z odmianą i formami nazwiska Descartes. Słownik zakłada formy (z) Descartes'em i (o) Descarcie. Czy dopuszczalna jest forma Descartem (jak u J. Hena?).
    Z poważaniem
    Elżbieta Morawska
    Wielki słownik ortograficzny PWN prócz łacińskiego pochodzenia spolonizowanej formy Kartezjusz podaje tylko francuską Descartes. Skrócona w polskim zapisie forma miejscownika jest wynikiem oboczności spółgłoskowej w zakończeniu tematu fleksyjnego. Narzędnik Descartem, o ile mogłem ustalić, występuje w książkach Józefa Hena bardzo rzadko, trudno więc na jego podstawie wyciągnąć wniosek inny niż ten, że jest wynikiem korektorskiego przeoczenia. Powinno być Descartes’em.
    Jan Grzenia
  • nazwa synagogi
    27.02.2015
    Szanowni Państwo,
    chciałbym prosić o pomoc w zapisie nazwy wrocławskiej synagogi. Czy piszemy Synagoga pod Białym Bocianem, czy też Synagoga Pod Białym Bocianem? A może wszystko małą literą?
    Pisownię nazw tego typu reguluje reguła [82] Wielkiego słownika ortograficznego PWN. Zgodnie z nią napiszemy synagoga Pod Białym Bocianem (podobnie do cerkiew Przemienienia Pańskiego, kościół Dominikanów).
    Jan Grzenia
  • Jarema i Jeremi
    17.02.2015
    Szanowni Państwo,
    czy Jarema i Jeremi to dwa różne imiona? Do tej pory wydawało mi się, że pierwsze jest wschodnią wersją drugiego, ale ktoś mi ostatnio zasugerował, że jest inaczej.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Trzeba by ustalić, co to znaczy „dwa różne imiona”. W komunikacji urzędowej z uwagi na nieidentyczność formy są z pewnością różne. Jeśli zaś chodzi o źródłosłów, wywodzą się z biblijnego imienia Jeremiasz, będąc jego formami skróconymi. Z punktu widzenia etymologicznego są to więc warianty jednego imienia, można wobec tego twierdzić, że nie są całkiem różne.
    Trudno powiedzieć, jaka jest przyczyna tej kontrowersji, być może hasło w Wikipedii, która podaje, że Jarema to imię pochodzenia biblijnego, choć w Biblii ono nie występuje.
    Związki między tymi imionami przedstawiają się tak: Jeremi to polska a Jarema – ukraińska forma skrócona od Jeremiasz.
    Jan Grzenia
  • angielski Hugo
    10.02.2015
    Chciałbym zapytać o odmianę angielskiego imienia Hugo. Pisownia, identyczna z polskim odpowiednikiem tego imienia, sugeruje formy przypadków zależnych: Hugona, Hugonowi. Jednak wobec wymowy [hjugou] taka odmiana wydaje się dziwaczna (jak wymawiać: [hjugonowi]?). Pozostawienie imienia bez odmiany – jak niektórych wyrazów obcych kończących się na -o – też wypada niezręcznie („Podał dokumenty Hugo”). Czy wobec tego dopuszczalna jest odmiana, jaką podsuwa mi intuicja językowa: Hugo, Huga, Hugiem?
    Za wzorcową, również w przypadku imienia należącego do Anglika, należy uznać odmianę tradycyjną (Hugona, Hugonowi).
    Imię to należy do grupy kłopotliwych gramatycznie, a w związku z tym pojawia się często w formie nieodmiennej. Nawet w nazwach własnych zdarzają się u nas formy Hugo Kołłątaja, Iwo Galla, Bruno Schulza. Wymowa angielska dodatkowo skłania do unikania odmiany, toteż nieodmienność byłaby dobrym rozwiązaniem problemu fleksyjnego z angielskim imieniem Hugo.
    Odmiana „intuicyjna” może się spotkać z negatywną reakcją słuchaczy, może też w pewnych okolicznościach powstać problem z ustaleniem formy mianownikowej. Mimo to nie odrzucałbym jej stanowczo, skoro imię Bruno bywa tak odmieniane. W Internecie spotkać można nawet formy Huga Kołłątaja, ale tego nie polecam, bo zdarza się to w mało starannych tekstach, a poza tym ten kontekst imienia wymusza stosowanie formy tradycyjnej.
    Jeśli jednak imię jest angielskie, rygory gramatyczne mogą być słabsze. Wnioskuję, że poradzi sobie Pan z ewentualną krytyką niestandardowej odmiany. Najostrożniej będzie jednak zachować angielskiego Hugona w wersji nieodmiennej.
    Jan Grzenia
  • twierdzeniu Bezout
    7.02.2015
    Szanowni Państwo,
    chciałem zapytać o odmianę nazwiska francuskiego matematyka Etienne'a (nie jestem pewny, jak się wymawia to imię) Bézouta. Z WSO wynika, że z racji spółgłoski na końcu nazwisko odmieniamy, tak jak to zrobiłem, mimo że w mianowniku jest [bezu]. Tymczasem matematycy wszędzie piszą i mówią o twierdzeniu Bézout. Mamy tutaj wybór czy jednak w starannych tekstach powinniśmy odmieniać?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Wydaje mi się, że nie jest to jedyne twierdzenie, w którym matematycy nie odmieniają nazwiska. Próbowałem sobie przypomnieć inne, ale niestety bezskutecznie. Zasadniczo imię i nazwisko wymienionego matematyka odmieniają się tak, jak Pan pokazał.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • nazwisko Kycia
    4.02.2015
    Jak odmienić nazwisko KYCIA?
    Jeśli jest to z pochodzenia słowiańskie nazwisko, o wymowie zgodnej z pisownią, to powinno odmieniać się tak jak np. nazwisko Kania albo imię Kasia, niezależnie od tego, czy jest odniesione do mężczyzny, czy do kobiety. Różnica rysuje się dopiero w lm, por. Kyciowie i Kyciów (o mężczyznach) oraz Kycie i Kyć (o kobietach, przy czym w praktyce w lm użyje się prawdopodobnie formy nie odmienionej przy odmienionym imieniu, np. pań Aldony i Krystyny Kycia). Jestem zdania, że ze względu na wątpliwości, jakie nazwisko to może nasuwać w odmianie, wynikające z jego nietypowej pisowni (w nazwisku noszonym przez Polaka lub Polkę spodziewana byłaby forma Kicia), powinno się akceptować jego nieodmienność w każdym przypadku, o ile oczywiście towarzyszy mu imię lub inny wyraz w związku zgody, np. pan lub pani.
    Jeśli Kycia jest nazwiskiem obcym o wymowie niezgodnej z pisownią, to staniemy wobec pytania, na czym oprzeć jego odmianę: na pisowni czy na wymowie. Kwestia ta była już rozważane w poradni na przykładzie innych nazwisk, głównie w odpowiedziach dr. Jana Grzeni (można je spróbować odnaleźć w poradnianym archiwum).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Granaty i Michałki
    30.01.2015
    Witam serdecznie!
    Od niedawna mieszkam blisko miejscowości o nazwie Granaty i muszę przyznać, że zastanawia mnie odmiana tej właśnie nazwy: mieszkam w Granatach czy na Granatach; pochodzę z Granat czy z Granatów? Wszystkie te formy funkcjonują w języku miejscowej ludności, tylko która jest poprawna? Druga kłopotliwa nazwa w okolicy to Michałki. I znów mieszkam w czy na Michałkach; pochodzę z Michałk, Michałek czy Michałków (wszystkie w użyciu)?
    Proszę o pomoc, z góry dziękuję
    Odmianę polskich nazw miejscowych może Pani sprawdzić na stronie Komisji Standaryzacji Nazw Geograficznych. Wprawdzie dostępny tam wykaz podaje tylko formę dopełniacza, ale o nią właśnie Pani pyta: wieś Granaty leżąca w pobliżu Brodnicy ma według KSNG dopełniacz Granat, a tak samo nazwana część wsi Kościelna Góra z okolic Sochaczewa ma dopełniacz Granatów. Jeśli chodzi o Michałki, to jest w Polsce wiele wsi o tej nazwie i jedne mają w dopełniaczu końcówkę -łek, a inne -ków. Musi Pani sama wybrać odpowiednią miejscowość z listy.
    W połączeniu z nazwami wsi należy w zasadzie używać przyimka w, mimo że samo słowo wieś ma łączliwość dwojaką: we wsi i na wsi. Proszę jednak zauważyć, że myśląc o konkretnej wsi, użyjemy pierwszej konstrukcji, np. w naszej wsi, podczas gdy druga oznacza ogólnie obszar wiejski, w przeciwieństwie do miasta, por. mieszkać na wsi. Z przyimkiem na łączą się nazwy dzielnic miast, więc konstrukcję tę można rozszerzyć też na części wsi. Mając jednak na myśli całą i konkretną wieś, lepiej używać przyimka w, w każdym razie w języku starannym, oficjalnym.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Alexy
    26.01.2015
    Szanowni Państwo!
    Mam kłopot z przypadkami zależnymi nazwiska Alexy. Powszechnie używana jest forma dopełniacza Alexy'ego (także w tytule publikacji), a jaki będzie miejscownik?
    Anna K.
    W miejscowniku (i narzędniku) Alexym, por. KennedyKennedy'ego, ale Kennedym. Gdyby ów Alexy pisał się z polska Aleksy, odmieniałoby się go łatwiej i bez apostrofu.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Nazywamy statki powietrzne
    26.01.2015
    Szanowni Państwo,
    mam takie pytanie o – wydaję mi się, że nieprawidłowe – określanie oznaczeń statków powietrznych: Jak czterdziesty, Tu sto pięćdziesiąty czwarty, Mig dwudziesty dziewiąty. W mojej opinii numeracji modeli oznacza konkretny model, nie ich kolejność, a więc mamy Jaka czterdzieści (Jak-40), Miga dwadzieścia dziewięć (Mig-29) itd. A jak jest naprawdę?
    Z wyrazami szacunku
    Michał Brandt
    W takich nazwach liczebniki porządkowe miałyby sens, gdyby chodziło o kolejne modele samolotów. Inaczej mówiąc, nazwa jak czterdziesty sugeruje, że przed nim skonstruowano 39 modeli. A skoro tak nie było, powinniśmy te i podobne nazwy odczytywać mig dwadzieścia dziewięć (Mig-29), boeing siedemset siedemdziesiąt siedem (Boeing 777) itp.
    Formy tu sto pięćdziesiąty czwarty, mig dwudziesty dziewiąty są używane w środowisku lotniczym i wojskowym, choć nie wiem, jak powszechnie. Można w związku z tym akceptować je w użyciu środowiskowym.
    Jan Grzenia
  • Tyburzec w odmianie
    26.01.2015
    Od zawsze byłem zdania, że moje nazwisko Tyburzec się nie odmienia. Jednak ostatnio ktoś na umowie cywilnoprawnej odmienił moje nazwisko na Tyburzcem. Dla mnie brzmi to nienaturalnie, choć być może na piśmie nie jest takie rażące. Chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości. Dlatego moje pytanie brzmi: czy moje nazwisko się odmienia? Jeśli tak, to czy mam prawo do tego, aby go nie odmieniać, nawet na umowach cywilnoprawnych czy pismach urzędowych?
    Nie ma wątpliwości, że Pana nazwisko jest odmienne, problem tylko, która forma byłaby optymalna. Mamy aż trzy możliwości, w narzędniku możemy użyć form: Tyburzecem, Tyburzcem i Tyburcem.
    Niektórzy napisaliby też z Tyburzec, ale nieodmienność nazwiska wskazuje, że odnosi się do kobiety. Nieodmienność nazwisk męskich jest spotykana głównie w pismach urzędowych, ale nawet w takim kontekście formułki typu z Janem Tyburzec są rażące.
    Słyszy się niekiedy wyjaśnienia, że na podstawie formy w przypadku zależnym trudno czasem odtworzyć formę mianownikową (np. forma dopełniaczowa Marka może pochodzić od Marek lub Mark), a wobec tego lepiej nazwiska nie odmieniać. Jest to słaba argumentacja, bo w piśmie urzędowym żadnego problemu nie stanowi przynajmniej jednorazowe użycie nazwiska w mianowniku (np. w adresie). W związku z tym nieodmienność nazwiska należy zdecydowanie odrzucić.
    Który z wariantów odmiany tego nazwiska byłby optymalny? Gdybym sam miał go użyć, napisałbym: z Tyburcem. Przemawia za tą formą analogia do odmiany nazwisk Korzec, Marzec i podobnych.
    Nowy słownik poprawnej polszczyzny stwierdza, że nazwiska mające odpowiedniki wśród wyrazów pospolitych należy odmieniać analogicznie, np. LipiecLipca (forma Lipieca jest błędna). Jeśli jednak nie ma rzeczownika pospolitego, który mógłby służyć za wzorzec, decyduje swojskość lub obcość nazwiska. Czy nazwisko to jest odbierane jako rodzime, czy nie, trudno orzec, dopuścić jednak trzeba formy DB. Tyburzeca, N. Tyburczecem.
    Idąc za radą NSPP, należy zaakceptować formę Tyburzecem, do przyjęcia jest też będąca na granicy akceptowalności forma Tyburzcem.
    Jan Grzenia
  • Jedno z moich ja
    19.01.2015
    Dzień dobry,
    chciałbym zapytać o odmianę mojego pseudonimu Jedno z moich ja. Według mnie przez przypadki odmienia się tylko jedno; moich zamienia się na twoich, gdy ktoś się zwraca do mnie, albo na jego, gdy ktoś pisze o mnie. A jaka jest opinia językoznawcy?
    Z poważaniem
    Jedno z moich ja
    Pseudonim to rzecz prywatna i nieoficjalna. Jeśli umówi się Pan tak z innymi osobami, możecie wszyscy go używać tak, jak Pan napisał. Proszę jednak zauważyć, że fani zespołu Ich Troje, pisząc do jego członków, nie zaczną listu od Wasi Troje ani Państwa Troje. Z tego samego powodu ja, zwracając się do Pana za pomocą pseudonimu, napisałbym Drogi Jedno z moich ja (raczej nie Drogie Jedno z moich ja, chyba żebym miał powody przypuszczać, że jest Pan w wieku dziecięcym), a mówiąc o Panu, powiedziałbym np. mój korespondent Jedno z moich ja, a nie mój korespondent Jedno z jego ja.
    Co do odmiany pierwszego członu się zgadzamy. Nie wiem tylko, czy Jednego z moich ja ucieszy ta opinia.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 19.01.2015
      Dopisek: z czysto gramatycznego punktu widzenia jednak Jedno z moich ja, por. jeden z moich synów, jedna z moich córek i jedno z moich dzieci. I oczywiście moje ja.
      MB