inne

 
To zestaw pytań, które nie poruszają problemów ściśle językowych, np. dlaczego niektóre słowa są w słownikach, a innych nie ma, kiedy nowe słowo pojawia się w słowniku, albo jakie słowo ma najwięcej polskich liter, a które jest najdłuższe.
  • Be jak baran, czyli o nazwach liter
    14.02.2017
    Moje pytanie dotyczy bardzo podstawowego zagadnienia, jakim jest wymowy liter. Spotkałem się z różnymi metodami nauczania (głównie w kontekście dzieci). Jedne mówią, że litery wymawiamy z końcówką „y”, maksymalnie ją ucinając („by”, „cy”, „dy”). Inne, że dopuszczalne są również formy z „e”' („be”, „ce”, „de”). Czy istnieje jakaś norma językowa, która określa poprawność wymowy? Jak zgodnie z taką normą czytać alfabet: „a by cy dy…” czy „a be ce de…”? Jak mówić: be jak baran czy by jak baran?
    Dziękuję.
    Nazwami liter oznaczających spółgłoski są: „be”, „ce”, „cie”, „de”, „ef”, „gie” itd. – tylko z „dołączeniem” głoski e.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nic nie działaNie wszystko działa
    14.02.2017
    Można powiedzieć, że wszystko zostało zniszczone, w związku z czym nic nie działa (w polskim mamy taki wynalazek jak podwójne zaprzeczenie – fajnie opisane http://www.oil.org.pl/xml/oil/oil68/gazeta/numery/n2007/n200712/n20071238). A czy dopuszczalna jest forma Wszystko nie działa?
    Poprawne jest stwierdzenie Wszystko jest zepsute (tutaj nie mamy negacji), ale czy zamiana „zepsutości” na formę przeczącą (nie działa) powoduje, że zdanie jest niepoprawne? A może są dopuszczalne wyjątki?
    Z zanegowanym czasownikiem używamy jednak tylko zaimka przeczącego: nigdy, nic, nikt itd. (taka już uroda naszego języka) – zdanie Nic nie działa mówi o tym, że nie ma ani jednej rzeczy, która działa.
    Zdanie Wszystko nie działa jest niepoprawne. Czasownik zaprzeczony można połączyć ze słowem wszystko, jednak wówczas trzeba nadać wyrazom inny szyk i pamiętać o tym, że całość ma inny sens niż odpowiednia konstrukcja „Nic nie + czasownik”. A zatem powiemy: Nie wszystko działa, jeśli chcemy wskazać, że nie wszystkie rzeczy działają (czyli: że spośród wszystkich rzeczy część działa, a część nie działa).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Jutro mnie nie ma
    14.02.2017
    Poprawność formy: Jutro mnie nie ma.
    Zdanie to jest poprawne.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Co to jest?
    31.01.2017
    Ostatnio mój kilkuletni bratanek zadał pytanie: Co to są?, wskazując na kilka jaj przepiórczych leżących na stole. Został szybko poprawiony, że powinien spytać: Co to jest?, przy czym otrzymał odpowiedź: Są to jaja przepiórcze.
    Czy rzeczywiście chłopiec popełnił błąd? Czy jeżeli w pytaniu określimy, o co pytamy, a jednocześnie wskażemy na rzecz, to niezależnie od tego, czy jest to jedna rzecz, czy wiele, to zapytamy w liczbie pojedynczej?

    Pozdrawiam
    W języku polskim pytamy zawsze Co to jest?, niezależnie od tego, czy chodzi nam o jedną rzecz, czy o wiele. Jeśli zależy nam na podkreśleniu ilości (liczby), to możemy użyć innej konstrukcji, np. Czym są te przedmioty?, Co to za owoce?, jednak to, oczywiście, wymaga pewnego doprecyzowania (musimy użyć rzeczownika mającego dokładniejsze odniesienie niż zaimek co, np. rzeczy, ubrania, książki itd.).
    Ciekawostką może być to, że język węgierski (a być może także inne, których jednak nie znam) odróżnia pytania egzystencjalne o jeden obiekt od podobnych pytań o wiele obiektów – po węgiersku o jedną osobę pytamy Ki ez? (‘kto to jest?’), a kilka osób: Kik ezek? (to samo pytanie z zaimkiem i czasownikiem w liczbie mnogiej).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Równy a sobie równy
    4.12.2016
    Szanowni Państwo,
    czy zdanie dwie liczby są sobie równe jest poprawne? Wydaje się, że sensowniej jest powiedzieć po prostu dwie liczby są równe. Zwrotność wprowadzona przez sobie sprawia wrażenie, jakby każda z tych liczb miała być równa sobie samej. Chyba że by powiedzieć są równe sobie nawzajem, ale to może przerost długości nad treścią.

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Sobie to celownik zaimka się, który pełni w polszczyźnie różne funkcje. Jedną z nich jest wskazywanie na to, że wykonawca czynności sam jej podlega (np. odpowiedział sam sobie na pytanie). Drugą – wskazywanie na wzajemność relacji (spojrzeli sobie w oczy). W formule matematycznej mamy, rzecz jasna, do czynienia z drugą z tych funkcji – mowa bowiem o liczbach, które są równe sobie nawzajem. Wyrażenie dwie liczby są sobie równe jest na tyle skonwencjonalizowane, że nie mamy wątpliwości, o jakie sobie tu chodzi.
    Natomiast zdanie dwie liczby są równe byłoby o wiele mniej precyzyjne – mogłoby znaczyć, iż dwie liczby są równe jakiejś innej.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Formy zwracania się do Jezusa i mówienia o Nim
    28.05.2016
    Szanowni Państwo,
    chciałbym zapytać o formy grzecznościowe odnoszące się do Boga, kiedy używamy Jego imienia – na przykład, kiedy mówimy o Jezusie. Czy istnieją sugestie językowe, czy należy mówić: Jezus (jakby po imieniu), Pan Jezus (na pan), Chrystus Jezus (używając dodatkowych określeń). Jaką formę można uznać za grzecznościową?

    Pozdrawiam serdecznie
    Tomasz Szczepański
    Po konsultacji z księdzem prof. Wiesławem Przyczyną odpowiadam: wszystkie wymienione przez Pana formy są w użyciu. Jeśli w modlitwie zwracamy się do Jezusa, to mówimy: Panie Jezu Chryste, Panie Jezu, Jezu i Panie. Gdy mówimy o Jezusie, używamy form: Pan Jezus, Jezus, Jezus Chrystus, Pan, rzadziej: Chrystus Jezus.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Podróżujący
    8.05.2016
    Słowo podróżujący w zdaniu Podróżujący z determinacją pokonywał jednakże zakręty losu jest imiesłowem przymiotnikowym czynnym pełniącym funkcję rzeczownika, a dokładniej podmiotu?
    Tak właśnie jest.
    Zastanawiające jest wszakże, jaki charakter miały zakręty losu pokonywane przez podróżującego.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • To nie haplologia…
    8.04.2016
    Szanowna Poradnio,
    słowniki języka polskiego podają zgodnie jeden przykład haplologii: sześcian zamiast sześciościan (wzorem: ośmiościan). Przykład znakomity, ale i chyba nader odosobniony...
    Czy istnieje w polszczyźnie więcej takich wyrazów? Czy, przykładowo, można dopatrzyć się haplologii w następujących wyrazach: skoczogonek (skoczoogonek), scenopis (scenoopis), mięsopust (mięsoopust); ewentualnie haplologii „głoskowej”: dysonans (dyssonans), falstart (falsstart)?
    Michał Gniazdowski
    Z haplologią (gr. haplóos ‘pojedynczy, jednorazowy’ + lógos ‘słowo’), czyli ze skróceniem wyrazu przez usunięcie jednej z jednakowych lub podobnych do siebie sylab bezpośrednio po sobie następujących, mamy do czynienia na przykład w wyrazie człowiek > człek, w dawnym adiectivum wieliki >wielki, w formie dopełniaczowej książęcia > księcia, w archaicznych formach czasownikowych 2. i 3. os. lp czasu teraź. umiejesz, umieje > umiesz, umie, w archaicznym bezokoliczniku śmiejać się > śmiać się, w wyrażeniach wasza miłość > waszmość i wasza miłość pan > waspan a. waćpan, w krótkich formach zaimków dzierżawczych mojego, twojego, swojego > mego, twego, swego oraz w nazwach miejscowych Siroradz > Siradz (później Sieradz) czy Sądecz > Sądcz > Sącz.
    Zjawisko haplologii nie dotyczy jednak wyrazów, o które pyta internauta.
    Jeśli chodzi o słowo skoczogonek (‘owad bezskrzydły z aparatem skocznym umieszczonym na odwłoku; skacze, wznosząc się ogonem; żyje w glebie oraz w ściółce leśnej’), to słowniki nigdy nie odnotowywały jego formy obocznej skoczoogonek, czyli z interfiksem -o-. Gdyby była, toby ją z pewnością zarejestrował Słownik języka polskiego pod redakcją J. Karłowicza, A. Kryńskiego i W. Niedźwiedzkiego sprzed 100 lat (Warszawa 1915, t. VI, s. 153). Tymczasem natrafiamy tam jedynie na oboczne leksemy skoczogonek / skoczogon (i informację: od skoczyć i ogon).
    Co się tyczy wyrazu scenopis, to o żadnej haplologii mowy być nie może (że niby powstał z leksemu scenoopis…). Wszedł on do polszczyzny stosunkowo późno (nie natrafimy nań jeszcze w słowniku warszawskim) i ma oczywiście związek ze scenopisarzem i scenopisarstwem. Czyż można sobie wyobrazić formy scenoopisarz, scenoopisarstwo
    W wypadku formy mięsopust również należy odrzucić jakąkolwiek wariantywność słowotwórczą. Według jednej wersji co do pochodzenia tego słowa (A. Brückner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 1927, s. 336) trzeba je wywodzić z wyrażenia mięsa pusto (mięsa pusto > mięsopust, czyli ‘nie wolno go używać, jest pusto na stole’), zgodnie z drugą (Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska, t. I–IV, Warszawa 1900—1903, t. III, s. 215) – z wyrażenia mięsa opust > mięsopust (tzn. ‘opuszczamy mięso, żegnamy z się z nim na cały okres wielkiego postu’; mięsopustem nazywano także ‘trzy ostatnie dni zapustne przed wielkim postem poświęcone biesiadom, tańcom, wesołości i pijatyce’). Forma mięsoopust nie istniała…
    Wreszcie dysonans i falstart. Słowo pierwsze przejęliśmy wprost z łaciny (dissonans ‘niezgodnie brzmiący’, od dissonare ‘brzmieć niezgodnie, fałszywie’) – jest to zapożyczenie leksykalne (jedynie di- przeszło w dy-, a geminata -ss- w jedno s). Falstart z kolei to pożyczka z angielszczyzny wywodząca się z wyrażenia false start (false ‘błędny’, z łac. falsus ‘fałszywy’ + start ‘poderwanie się; początek’). Myśmy zrobili z tego słowo (może przez analogię do niem. Fehlstart).
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Rośliny nasienne – co to znaczy?
    6.04.2016
    Czy temat lekcji:
    Rośliny nasienne – co to znaczy?
    Jest poprawnie sformułowany?
    Czasownik znaczyć i pytanie Co to znaczy? odnosimy do wyrazów, wyrażeń, zwrotów itd., inaczej mówiąc: do elementów języka.
    Temat: Rośliny nasienne – co to znaczy? byłby poprawnie sformułowany, gdyby lekcja dotyczyła znaczenia wyrażenia rośliny nasienne. Wówczas zresztą wyrażenie to należałoby ująć w cudzysłów.
    Jeśli ma to być lekcja biologii, na której omawia się specyfikę roślin nasiennych, czyli pojęcie biologiczne i obiekt należący do świata, a nie wyrażenie językowe, to należałoby sformułować temat inaczej, np. Rośliny nasienne – czym są?
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Przysłówek
    20.03.2016
    Szanowna Redakcjo!
    Czy wyrażenia przyimkowe typu: w klasie, w kinie, na stole i przy szafie, można uznać za przysłówki? Ostatnio spotkałam się z opinią, że tak, bo odpowiadają na pytanie „gdzie?”. Dla mnie przysłówek to nieodmienna część mowy, a tu mamy przyimek i odmienny rzeczownik.

    Dziękuję za pomoc
    Czytelnik
    W klasie, w kinie, na stole, przy szafie to wyrażenia przyimkowe, a nie przysłówki. Przysłówki są wyrazami, a nie wyrażeniami. To, że odpowiadają na pytanie „gdzie?”, o niczym nie świadczy, ponieważ części mowy rozpoznajemy po ich właściwościach gramatycznych, a nie na podstawie znaczenia. Gdyby uznać, że każdy wyraz (lub połączenie wyrazów), który odpowiada na pytanie „jaki?” to przymiotnik, należałoby do tej klasy zakwalifikować np. wyrażenie w kropki w połączeniu z rzeczownikiem bluzka (bluzka – jaka? – w kropki).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Co najmniej minus 10 stopni
    26.02.2016
    Szanowni Państwo,
    w języku potocznym często słyszę, że jest co najmniej -10 stopni, kiedy ktoś ma na myśli, że jest -10 stopni lub mniej. Przyznam, że lekko mnie to kłuje. Wolę mówić, że jest co najwyżej -10 stopni lub że jest co najmniej 10 stopni mrozu.
    Czy uważają to Państwo za objaw puryzmu i zbyt logicznego podchodzenia do języka i z praktycznego punktu widzenia nie widzą niczego niewłaściwego w pierwszej wersji? A może co innego w normie potocznej, co innego we wzorcowej?
    Czytelnik
    Wyrażenia co najmniej używamy po to, by powiedzieć, że ilość lub zakres czegoś są nie mniejsze od tych, jakie podaliśmy, a mogą być większe (definicja z Multimedialnego słownika języka polskiego PWN, wersja 2.0, 2006). Jak wiadomo, wartości większe od -10 to: -9, -8 itd., a także: 1, 2 itd. Wydaje się jednak, że w prognozie pogody wyrażenie co najmniej -10 stopni ma wskazywać (zupełnie nielogicznie) na temperaturę niższą od -10 (np. -15). Wiąże się to z pragmatyką wypowiedzi: gdy temperatura powietrza osiąga wartości ujemne, zaznaczamy, jak bardzo będzie zimno; podkreśleniu tego służy właśnie wyrażenie co najmniej. Wskazują na to użycia typu: Będzie zimno! Co najmniej (minus) 10 stopni! – intencją nadawcy nie jest poinformowanie, że temperatura może osiągnąć -2 stopnie, lecz: że spadnie do -10 i niższych wartości.
    Już mniej razi konstrukcja, którą Pan zaproponował: co najmniej 10 stopni mrozu. W niej przynajmniej nie operujemy liczbą, która ma ściśle określoną wartość (-10), lecz wyrażeniem mającym charakter potoczny: 10 stopni mrozu. Zdanie Będzie co najmniej 10 stopni mrozu, choć z punktu widzenia fizyki (10 stopni mrozu jest tym samym co -10 stopni) i matematyki (więcej niż -10 to np. -5) znaczy to samo co Będzie co najmniej -10 stopni, a więc np.: Będzie -5 stopni, to jednak nie razi tak bardzo swą nielogicznością, ponieważ możemy sobie wyobrazić, że informuje o sile mrozu: ‘mróz będzie silny, co najmniej 10-stopniowy’.
    Oczywiście, najlepiej jest posługiwać się konstrukcjami, które są nie tylko poprawne językowo, lecz także logiczne. Dlatego najwłaściwsze wydaje się wyrażenie najwyżej -10 stopni.
    W Pańskiej postawie nie widzę przejawów zbytniego logizowania – gdy operujemy konkretnymi liczbami, to przywołujemy ich wartość, a zatem musimy posługiwać się takimi konstrukcjami, które we właściwy sposób oddają istotę rzeczy.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Slawistyczny alfabet fonetyczny
    29.01.2016
    Szanowni Państwo,
    interesuje mnie poprawna forma zapisu fonetycznego (slawistyczny alfabet fonetyczny AS) następujących wyrazów: kształtować, krzesło, łapka, torebka, kózka, opaska, zamiast, pojazd, różdżka, płaszczka, chodźże, Kluczbork, kośba, groźba . Na ich podstawie trzeba opisać jednorodność grup spółgłoskowych pod względem dźwięczności, wskazując przykłady grup jednorodnie dźwięcznych i bezdźwięcznych.
    Czytelnik
    Slawistyczny alfabet fonetyczny (ang. Alphabet Slavic, AS) to inaczej system transkrypcji fonetycznej dostosowany do zapisu głosek języków słowiańskich, a więc także języka polskiego. Jego cechą charakterystyczną jest oddawanie jednej głoski przez jedną literę, dlatego również spółgłoski zwarto-szczelinowe dz, ć, dź, cz, dż mają tutaj osobne, pojedyncze znaki, a nie jak w systemie IPA (ang. International Phonetic Alphabet) oddaje się je dwuznakami.
    Oto poprawny zapis fonetyczny wyrazów przywołanych przez czytelnika (w kolejności nienaruszonej): [kštau̯tować], [kšesu̯o], [u̯apka], [torepka], [kuska], [opaska], [zamʹjast], [pojast], [ružǯka], [pu̯aščka], [γoʒ́že], [kluǯbork], [koźba], [groźba]. Jednorodne grupy spółgłoskowe pod względem wdzięczności to [žǯ], [ʒ́ž], [ǯb], [źb] w wyrazach różdżka, chodźże, Kluczbork, kośba i groźba, a jednorodne grupy bezdźwięcznie to [kš], [pk], [sk], [st], [šč] w wyrazach kształtować, krzesło, łapka, torebka, kózka, opaska, zamiast, pojazd, płaszczka.
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Milion dwieście pięćdziesięciojedentysięczny
    20.12.2015
    Jak poprawnie napisać takie liczebniki porządkowe: 400 000, 800 000, 1 251 000? I jaka jest sytuacja ze słowami typu XXXprocentowy, XXXletni? Skoro tysięczny jest przymiotnikiem tak samo jak procentowy czy letni, to słowa typu XXXtysieczny i XXXprocentowy tworzymy na takiej samej zasadzie?
    Widziałem na stronie sjp.pwn ze 101 000 to sto jeden tysięczny, ale czy rzeczywiście tak jest? Bo skoro mówimy nie dwadzieścia pięć procentowy, a dwudziestupieciuprocentowy, a procentowy i tysieczny są przymiotnikami.
    Zasadę rządzącą tworzeniem liczebników porządkowych wyjaśniłam w poradzie pt. Sto dwadzieścia tysięcy dwutysięczny. Podane przez Pana liczebniki będą miały postać:
    400 000 – czterystutysięczny
    800 000 – osiemsetysięczny
    1 251 000 – milion dwieście pięćdziesięciojedentysięczny.
    Cząstkę tysięczny (a także: milionowy) piszemy łącznie (np. dwutysięczny, czteromilionowy), podobnie jak inne elementy przymiotników złożonych o nierównorzędnych członach (np. dwudziestopięcioprocentowy, sześćdziesięcioośmiostronicowy, sto tysięcy pięciogodzinny, dziewięćdziesięciodziewięcioletni).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Podpis w liście anonimowym
    16.12.2015
    Jak się podpisać (np. w e-mailu), gdy chcemy pozostać anonimowi?
    Etykieta nie przewiduje takich sytuacji, w których nadawca listu tradycyjnego czy elektronicznego nie ujawnia swojego nazwiska czy innych danych go identyfikujących. Taki list, nazywany tradycyjnie anonimem, przez odbiorcę nie jest na ogół czytany, a przynajmniej odbiorca nie ma takiego obowiązku.
    prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski
  • Urodzony dn. 10/20 maja 1589 r.
    22.11.2015
    Drodzy Państwo,
    mam dylemat, jak zapiać poprawnie datę w poniższym zdaniu:
    Leonardo da Vinci (ur. 15. 04. 1452–23?, zm. 04. 1519) wybitny, wszechstronnie uzdolniony człowiek Renesansu.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Ślę serdeczności
    Rozumiem, że dylemat tyczy problemu z dziedziny rachuby czasu i jest związany z konwersją dat z kalendarza juliańskiego („starego porządku”) na gregoriański („nowego porządku”).
    Wprowadzanie kalendarza gregoriańskiego dokonywało się w różnych państwach w różnym czasie, co oznacza, że te same wydarzenia historyczne mogą mieć w dokumentach z owego okresu różną datę w poszczególnych krajach, a te same daty mogą oznaczać zupełnie odmienny czas. Przykładowo rewolucja październikowa, która według obowiązującego wówczas w Rosji starego porządku juliańskiego rozpoczęła się 25 października 1917 roku, datowana była w Europie i USA na dzień 7 listopada 1917 roku (według rachuby nowego stylu). Z kolei data śmierci Williama Shakespeare’a i Miguela de Cervantesa przypada na dzień 23 kwietnia 1616 roku, choć w rzeczywistości Shakespeare zmarł dziesięć dni po Cervantesie (3 maja według nowego stylu). Anglicy bowiem do zapisu daty śmierci Shakespeare’a używają stosowanej wówczas w Wielkiej Brytanii rachuby starego stylu.
    Zbliżony problem związany z datowaniem dotyczy Leonarda da Vinci. W roku, w którym się urodził, obowiązywał powszechnie kalendarz juliański. Kalendarz gregoriański został bowiem wprowadzony dopiero w 1582 r. Dokumenty sporządzano zatem wedle kalendarza juliańskiego. I tak dziadek późniejszego malarza i wynalazcy zanotował w pamiętniku, że Leonardo przyszedł na świat 15 kwietnia, w sobotę, trzy godziny po zachodzie słońca. Sprawę komplikuje dodatkowo to, że wówczas we Florencji początek doby nie zaczynał się o północy, lecz liczony był od zachodu słońca. W tamtym regionie zachód słońca w połowie kwietnia przypada na godzinę 18.40, co oznacza, że w dzisiejszym rozumieniu kalendarza juliańskiego była godzina 21.40 dnia… 14 kwietnia. Konwersja na obowiązujący współcześnie kalendarz gregoriański (dla owych czasów plus 9 dni) daje datę 23 kwietnia.
    Zasadniczo w odniesieniu do wielu wydarzeń z wieków od XV do XVII nie dokonuje się konwersji na obowiązujący współcześnie styl. Podaje się datę oryginalną, ewentualnie z dopiskiem, że jest to data starego stylu. Dlatego też we wszystkich wydawnictwach encyklopedycznych jako datę urodzin Leonarda da Vinci znajdujemy dzień 15 kwietnia, a nie 23 kwietnia.
    Jeśli z jakichś powodów zależy nam na wyeksponowaniu daty nowego i starego porządku, możemy postąpić w dwojaki sposób. Po pierwsze, można odmienne elementy daty oddzielić ukośnikiem (najpierw podajemy elementy daty według starego stylu, a potem według nowego stylu), np.
    10/20 maja 1589 r., 25 października/7 listopada 1917 r.
    Po drugie, można elementy daty według starego stylu podawać w nawiasach po elementach daty nowego stylu, np.
    7 XI (25 X starego stylu) 1917 r.
    Adam Wolański
  • Rodzaj żeńsko-rzeczowy
    13.11.2015
    Szanowna Poradnio!
    Przed chwilą zadałam pytanie o terminy „forma męsko-osobowa” (pianiści grali) i „forma żeńsko-rzeczowa”(pianistki grały, kwiaty kwitły, koty słuchały), ale mi to niedokończone pytanie gdzieś uciekło, więc powtarzam. Czy poprawny jest termin „forma żeńsko-rzeczowa”, który znam ze szkoły? Nigdzie go nie znajduję. W jakich źródłach mogę szukać?
    Serdecznie pozdrawiam.
    Łucja Brzozowska z Wilna.
    Szanowna Pani,
    w gramatyce tzw. szkolnej istniały (istnieją) dwa terminy na oznaczenie rodzaju, który nie jest rodzajem męskoosobowym: rodzaj niemęskoosobowy i rodzaj żeńsko-rzeczowy. Tej drugiej nazwy w zasadzie już się nie używa – posługujemy się określeniem „rodzaj niemęskoosobowy”. Rodzaj niemęskoosobowy (czyli żeńsko-rzeczowy) mają te rzeczowniki w liczbie mnogiej, które nie oznaczają (mówiąc w wielkim uproszczeniu) mężczyzn.
    Najważniejszym powodem, dla których odeszło się od stosowania terminu „rodzaj żeńsko-rzeczowy”, był jego brak precyzji: rodzaj żeńsko-rzeczowy przysługuje nie tylko takim rzeczownikom, które oznaczają kobiety i rzeczy, lecz także wielu innym, np. tym, które odnoszą się do pojęć abstrakcyjnych.
    Na marginesie uwaga dotycząca pisowni obu wyrażeń: w przymiotniku męskoosobowy (oraz, rzecz jasna, niemęskoosobowy oba człony piszemy łącznie, gdyż stoją one w stosunku nadrzędno-podrzędnym (osobowy – jaki? męski). Natomiast w wyrażeniu żeńsko-rzeczowy stosujemy łącznik, ponieważ zawiera ono elementy równorzędne (żeński i rzeczowy).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Był odpowiedzialny, został odpowiedzialnym
    10.11.2015
    Witam,
    proszę o odpowiedź, czy forma został odpowiedzialny jest poprawna. Czytając życiorysy, natknęłam się właśnie na takie sformułowanie, ale brzmi ono bardzo nienaturalnie. Ja bym napisała był odpowiedzialny. Być może jest to jakaś reguła, ale proszę o rozwianie wątpliwości. Na pewno można stosować połączenie zostać/być za coś odpowiedzialnym, ale w czasie przeszłym użyłabym wyłącznie był. Czy może obie formy są dopuszczalne?
    Pozdrawiam
    mk
    Ma Pani rację – forma został odpowiedzialny nie jest poprawna. Słowo odpowiedzialny może być użyte jako przymiotnik lub jako rzeczownik. W pierwszym wypadku powiemy:
    • Nie powierzono mu tego zadania, bo był mało odpowiedzialny (wówczas odpowiedzialny znaczy ‘mający poczucie obowiązku’),
    • Był odpowiedzialny za bezpieczeństwo pracowników (tu odpowiedzialny znaczy ‘mający obowiązek dopilnowania czegoś’),
    • Nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za te błędy (odpowiedzialny : ‘ponoszący winę za coś’).
    W użyciu rzeczownikowym odpowiedzialny ma znaczenie zbliżone do ostatniego z przywołanych – ‘osoba ponosząca winę za coś’, np. Wskazano odpowiedzialnych za nadużycia.
    Nie wiem, w jakim kontekście występowało sformułowanie został odpowiedzialny. Jeśli odpowiedzialny jest przymiotnikiem, to należałoby go łączyć z czasownikiem stać się, np. Wydoroślał i stał się odpowiedzialny, Stał się odpowiedzialny za bezpieczeństwo pracowników.
    Z czasownikiem zostać łączymy rzeczowniki, a nie przymiotniki, Rzeczownik wówczas musi wystąpić w narzędniku, np. Kierownik został odpowiedzialnym za nadużycia (zdanie to znaczy: ‘uznano, że kierownik jest odpowiedzialny, ponosi odpowiedzialność za nadużycia’).
    Katarzyna Kłosińska
  • Narodowy Korpus Języka Polskiego
    8.11.2015
    Czy występowanie słowa lub zwrotu w NKJP jest potwierdzeniem poprawności jego użycia, czy też zacytowaniem jego użycia, bez wnikania w jego poprawność gramatyczną?
    Narodowy Korpus Języka Polskiego (NKJP) jest zbiorem różnych tekstów tworzonych w języku polskim. Są tam zamieszczone artykuły z gazet, teksty książek, stenogramy posiedzeń sejmowych, teksty ulotek, dyskusje na forach internetowych itp. W formę tych tekstów nikt nie ingeruje, ponieważ mają one pokazywać, jak język polski jest używany. Zawierają zatem różne formy: zarówno poprawne, jak i błędne (a także: zarówno nowe, jak i stare, zarówno ogólnopolskie, jak i gwarowe itd.). Dzięki tej różnorodności możliwa jest obserwacja żywego języka. Analiza użyć korpusowych często stanowi pierwszy krok w działaniach kodyfikacyjnych.
    A zatem: korpus jest potwierdzeniem nie poprawności użycia słowa lub formy, lecz jego występowania.
    Katarzyna Kłosińska
  • Osobiście tam nie byłem
    3.11.2015
    Szanowni Państwo,
    kiedy powiedziałem znajomemu, że znam pewne miejsce, ale nie byłem tam osobiście, zapytał, czy można być gdzieś nieosobiście. Odpowiedziałem, że nie można, ale czasem pojawiają się w wypowiedziach takie puste semantycznie słowa, które po prostu coś podkreślają. Odrzekł, że idąc tym tropem, można by właściwie cofać się do tyłu, bo do tyłu podkreśla kierunek cofania. Zacząłem się zastanawiać, czy nie ma racji, tzn. czy być gdzieś osobiście nie jest po prostu pleonazmem.
    Pański znajomy miał rację, mówiąc, że w zdaniu nie byłem tam osobiście przysłówek osobiście w połączeniu z podmiotem tworzy pewną nadwyżkę znaczeniową. Jednak w języku potocznym dość często posługujemy się konstrukcjami, w których treść jest zdublowana – mówimy przecież: młoda dziewczyna (chociaż dziewczyny nie bywają przecież stare), podskoczyć do góry (w dół podskoczyć się nie da), wjechać windą (choć windą tylko jeździmy, a nie np. chodzimy) itp. Wynika to z chęci podkreślenia pewnych elementów wypowiedzi.
    Szkoła przyzwyczaiła nas do tego, żeby traktować takie redundantne połączenia jako błędy. Jak jednak wykazały badania Agaty Hąci (opublikowane m.in. w jej artykule pt. Pleonazmy i tautologie w świadomości „młodych” Polaków [w:] „Roczniki Humanistyczne” 2004, t. 52, z. 6, s. 7–37), za błędne uważamy tylko te, o których wspominają podręczniki szkolne czy wydawnictwa poprawnościowe (a więc np. kontynuować dalej, akwen wodny, geneza powstania). O innych, np. o młodej dziewczynie czy o zejściu w dół nie myślimy w kategoriach normatywnych. Można zatem sądzić, że najbardziej rażą nas te wyrażenia i zwroty nadmiarowe, które przywołuje się jako przykłady błędnych połączeń, podczas gdy pozostałe – a jest ich znaczna większość – nie budzą już naszej nieufności.
    Zresztą, nie wszystkie redundancje językowe należy traktować jednakowo. W zdaniu Wjechałam na górę windą mamy aż dwa połączenia nadmiarowe: wjechać na górę i wjechać windą , jednak trudno byłoby ich uniknąć, gdyby się chciało wyrazić tę samą treść (należałoby chyba powiedzieć: Użyłam windy, by dostać się na górę). Inaczej traktujemy połączenie mały domek, w którym redundancja wynika z chęci podkreślenia cechy domku, a inaczej np. najbardziej optymalny, które świadczy o nieznajomości wyrazu pochodzenia łacińskiego (optimus to ‘najlepszy’). To ostatnie niewątpliwie jest błędne.
    Przysłówek osobiście, którego użył Pan w zdaniu Nie byłem tam osobiście, służy do wskazania, że ktoś zrobił coś sam, bez niczyjego pośrednictwa. A zatem jego najbardziej typowymi użyciami są np. Przekazał mi tę wiadomość osobiście, Osobiście jej pogratulował. Nie budzą one żadnych wątpliwości, gdyż wskazują na czynności, które można wykonać nie tylko samemu, lecz także korzystając z czyjegoś pośrednictwa (wówczas są wykonane nieosobiście). Uniwersalny słownik języka polskiego pod red. S. Dubisza (PWN 2006) rejestruje jednak także użycia: Zgłosić się, stawić się gdzieś osobiście, które – podobnie jak zdanie, utworzone przez Pana, zawiera nadwyżkę znaczeniową: zgłaszamy się czy stawiamy się zawsze osobiście. Tak więc nie tylko Pan posługuje się wyrażeniami nadmiarowymi – rejestrowane są one również przez słowniki, jako przykłady typowych (i poprawnych) użyć.
    Odpowiadając na Pańskie pytanie, świadomie nie posługiwałam się nazwą pleonazm. Pojęcie to może być bowiem rozumiane na dwa sposoby – po pierwsze: jako każde połączenie wyrazów, z których znaczenie jednego zawiera się w znaczeniu drugiego, po drugie: jako błędne połączenie takich wyrazów. Jeśli przyjąć pierwszą definicję, to należy stwierdzić, że posłużył się Pan pleonazmem. Przy drugim rozumieniu nie użył Pan pleonazmu.
    Katarzyna Kłosińska
  • koniec poradni?
    31.10.2015
    Szanowni Państwo,
    czy to koniec poradni? Pytam, ponieważ nie odpowiadają Państwo na moje (i pewnie innych czytelników) pytania. Będę wdzięczna za odpowiedź.
    Z poważaniem
    Mam nadzieję, że nie. Poprosiłem wydawnictwo, aby zwolniło mnie z udzielania porad, gdyż najzwyczajniej brakuje mi czasu. Poradnię będzie teraz prowadzić dr hab. Katarzyna Kłosińska z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
    Korzystając z okazji, chciałbym podziękować Państwu za tych mniej więcej 15 lat, które spędziliśmy razem. Dały mi one dużo satysfakcji, przyniosły wiele niespodziewanych odkryć i z przyjemnością będę je wspominał. Dziękuję korespondentom za to, że niestrudzenie, dzień po dniu, zasilali poradnię nowymi pytaniami. Dziękuję także poradnianym ekspertom, którzy wspierali mnie w pracy przez tak długi czas. Stworzyliśmy razem archiwum porad zawierające kilkanaście tysięcy odpowiedzi, mamy swój udział w powstaniu kilku książek, które z nich zestawiono, będziemy mieli o czym opowiadać wnukom. Życzę poradni co najmniej następnych 15 lat, wielu czytelników i wielu tysięcy nowych, intrygujących pytań.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego


E-BOOK na DZIEŃ JĘZYKA OJCZYSTEGO

Poprawnej polszczyzny warto uczyć się przez całe życie!
Poznaj odpowiedzi językoznawców na najczęściej zadawane pytania.

18 najczęściej zadawanych pytań w internetowej poradni językowej PWN

Wyślij
Dzień Języka Ojczystego – pobierz darmowy e-book!