odmiana

 
Podajemy rozstrzygnięcia wszelkich problemów związanych z odmianą słów: czy dane słowo w ogóle się odmienia, jak je odmieniać, czy ma liczbę mnogą, czy dopełniacz ma końcówkę ?u czy ?a, jak brzmi w czasie przyszłym, jaki jest jego wołacz.
  • Producenci, konsumenci, reducenci
    24.04.2017
    Dołączam się do dyskusji na temat klientów, agentów i innych rzeczowników, które mogą być albo męskoosobowe, albo męskozwierzęce. W biologii mówi się, że np. rośliny to producenci, zwierzęta to konsumenci, a grzyby to reducenci. Czy, wobec wcześniejszych rozważań na temat podobnych rzeczowników, powinny być to producenty, konsumenty i reducenty?
    Gdybyśmy mieli podchodzić do języka wyłącznie systemowo, to tak – należałoby mówić, że grzyby to reducenty, rośliny to producenty, a zwierzęta to konsumenty.
    Oprócz systemu jest jeszcze uzus, czyli zwyczaj, a ten zadecydował, że używa się męskoosobowych: producenci, konsumenci, reducenci, i nic już tego nie zmieni.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Dwa oczka a dwoje oczek
    24.04.2017
    Szanowni Państwo,
    rzeczowniki oczy i uszy łączymy z liczebnikiem zbiorowym. A jak jest z oczętami/uszętami i oczkami/uszkami?
    Wesołych świąt!

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Nie ma zasad, które by regulowały tę kwestię. Wydaje się, że rzeczowniki oczka, uszka, oczęta oraz hipotetyczną uszęta – jako nazwy narządów zmysłów – najwłaściwiej jest łączyć te rzeczowniki z liczebnikami zbiorowymi. Wyrażenia dwa oczka, dwa uszka odnoszą się raczej do obiektów innych niż części ciała (dwa oczka w robótce, dwa oczka w kostce, dwa uszka w barszczu).
    W wypadku wyrażeń dwa oczęta, dwa uszęta nie zachodzi taka dwuznaczność, jednak, jak sądzę, przez analogię do konstrukcji dwoje oczu, dwoje oczek, dwoje uszu, dwoje uszek można łączyć je z liczebnikami zbiorowymi.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Czytam tę deklarację
    20.04.2017
    Tę deklarację czy tą deklarację?
    Chodzi o biernik rodzaju żeńskiego – czytam / widzę / znam itd. (kogo, co?) – tę deklarację. Zaimek ta w bierniku zachowuje dawną końcówkę (). W wypowiedziach potocznych jednak dostosowujemy formę tego zaimka do form innych zaimków żeńskich w tym samym przypadku i jako że mają one końcówkę (Widzę tamtą kobietę, Kocham moją żonę), mówimy Czytam tą deklarację. Należy jednak pamiętać, że ta forma jest dopuszczalna wyłącznie w języku mówionym, w tekstach potocznych.
    W wypowiedziach starannych i w tekstach pisanych zawsze używamy formy Czytam tę książkę, Widzę tę kobietę, Lubię tę dziewczynę.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nazwy portali internetowych
    20.04.2017
    Szanowni Państwo,
    zastanawiam się, czy nazwy portali internetowych w ich pełnym brzmieniu należy odmieniać. Czytałem to na Onet.pl czy na Onecie.pl? Zadanie można znaleźć na Matematyce.pl czy na Matematyka.pl?

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Kwestia ta nie jest skodyfikowana, można jednak już mówić o pewnych tendencjach. Otóż nazwy portali zakończone elementem wskazującym na kraj pochodzenia (np. pl) raczej nie są odmieniane, natomiast odmieniamy te same nazwy pozbawione cząstki pl. A zatem:
    Czytałem to na Onet.pl,
    ale
    Czytałem to na Onecie / w Onecie.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Czytałem „Onych” Torańskiej
    10.04.2017
    Szanowni Państwo,
    jeśli film nosi tytuł „Ona”, to czy lepiej powiedzieć: Nie widziałem „Jej”, Widziałem „Ją”, czy może: Nie widziałem filmu „Ona”, Widziałem film o tytule „Ona”?

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Nie ma chyba zasad, które regulowałyby kwestię odmiany tytułów (filmów, książek, czasopism) tożsamych z zaimkami. Gdy w połowie lat 80. XX wieku ukazał się (w drugim obiegu) tom Teresy Torańskiej pt. „Oni”, spontanicznie zaczęto odmieniać tytuł, jednak nie według wzorca typowego dla zaimków (oni – ich – im itd.), lecz według paradygmatu przymiotnikowego, bez zmian w temacie (oni – onych – onym itd.). W ten sam sposób zresztą traktuje się w językoznawstwie (a ściślej – w politolingwistyce) zaimek oni będący nazwą kategorii osób wykluczonych ze wspólnoty przez polityków (np. Tą wypowiedzią kandydat potwierdził istnienie podziału na „nas” i „onych”).
    Nie sądzę, by należało korzystać z tego wzorca przy używaniu innych zaimków osobowych jako nazw tytułów – wypowiedź Nie widziałem jeszcze „Onej” byłaby nie tylko niegramatyczna, lecz także niezrozumiała. Ponieważ jednak w takiej sytuacji odmienienie zaimka w sposób standardowy wydaje się po prostu dziwne i mylące, szczególnie w wypowiedzi ustnej, gdy nie możemy zastosować cudzysłowu (Nie widziałem jeszcze „Jej”, Przeczytałem to w „Nas” – wyobraźmy sobie istnienie czasopisma „My”), najwłaściwsze wydaje się opatrywanie tego tytułu wyrazem klasyfikującym (Nie widziałem jeszcze filmu „Ona”, Przeczytałem to w piśmie „My”).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Oboje oczu
    10.04.2017
    Chciałabym dowiedzieć się, która forma jest poprawna: dla obojga oczu czy dla obydwu oczu?
    Rzeczownik oko łączy się z liczebnikami zbiorowymi – mówimy: dwoje oczu, oboje oczu itd. Tak więc poprawna jest konstrukcja dla obojga oczu.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nieszczęsna prepozycja
    10.04.2017
    Jeśli mamy podmiot o nazwie, powiedzmy, BGI Magnolia Towarzystwo Ubezpieczeń Spółka Akcyjna w Kozowie (nazwa zmyślona) i dokładnie pod taką nazwą podmiot zarejestrowany jest w Krajowym Rejestrze Sądowym (przez co nie można dodać przecinka), to na rzecz kogo coś zostaje nadane? Moim zdaniem powinno się napisać BGI Magnolii Towarzystwa Ubezpieczeń Spółka Akcyjna, jednak są zdania, że powinno się zostawić magnolię nieodmienną, a odmienić całą resztę, co prowadzi do absurdu.
    Jakiś czas temu zapanowała moda na nazwy z rzeczownikiem podrzędnym w prepozycji (czyli stojącym przed wyrazem lub wyrażeniem nadrzędnym) – Sopot festiwal, Ochota Ser Festiwal (cokolwiek to znaczy!), Suzy owca (bohaterka bajki o śwince Peppie), Ajax żel, taxi protest, doping kontrola, VAT podwyżka, media patronat itd. Nazwy takie można by wymieniać w nieskończoność. Pojawiły się one (jak można sądzić) pod wpływem mody na język angielski, a ich funkcjonalność w polszczyźnie jest bardzo niska. Nie wiadomo bowiem, jak je odmieniać:
    kupiłam ementaler na Ochocie Serze Festiwalu,
    kupiłam ementaler na Ochota Ser Festiwalu,
    kupiłam ementaler na Ochota Ser Festiwal?

    Nie ma dobrego sposobu na użycie tych nazw w polskim zdaniu, nie ma też zasad, które by je regulowały. Wydaje się, że jest tendencja do nieodmieniania pierwszego (podrzędnego) członu, por. Kupiłem to w Wola Parku, Wymyłem to Ajax żelem, Został poddany doping kontroli. W takiej sytuacji należałoby zapewne powiedzieć (i napisać): „Spółka ABC przekazuje swój majątek BGI Magnolia Towarzystwo Ubezpieczeń Spółce Akcyjnej w Kozowie”. Wówczas wyrażenie Spółka Akcyjna jest elementem nadrzędnym, a BGI Magnolia Towarzystwo Ubezpieczeń jest podrzędny wobec niego. Można jednak (jak się wydaje) przyjąć też, że całe wyrażenie Towarzystwo Ubezpieczeń Spółka Akcyjna jest nadrzędne, a elementem podrzędnym jest tylko BGI Magnolia – wówczas zdanie brzmiałoby: „Spółka ABC przekazuje swój majątek BGI Magnolia Towarzystwu Ubezpieczeń Spółce Akcyjnej w Kozowie”. Przyznam, że żadna z interpretacji mnie nie przekonuje – oba zdania brzmią dla mnie nienaturalnie. Gdyby firma przyjęła nazwę tradycyjną, dobrze osadzoną w polszczyźnie i dającą się bez trudu odmieniać – z członem podrzędnym w postpozycji (czyli po elemencie nadrzędnym): Towarzystwo Ubezpieczeń Spółka Akcyjna BGI Magnolia w Kozowie – nie byłoby problemu.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nóż – nożem, ale róż – różem
    31.03.2017
    Chciałbym zapytać o słowo nóż i jego odmianę. Dlaczego kroimy nożem, a nie nóżem? Bo przecież mamy róż do policzków i malujemy się różem, a nie rożem.
    Dziękuję z góry za odpowiedź.
    Słowo nóż przyszło do polszczyzny z języka, który był „ojcem” języków słowiańskich, czyli z prasłowiańszczyzny. Róż natomiast to wyraz stosunkowo młody – jego pierwsze notowanie słownikowe pochodzi z II połowy XIX wieku (powstał on, rzecz jasna, od przymiotnika różowy, który z kolei utworzyliśmy od nazwy róża, zapożyczonej w XV wieku).
    Okres, w którym każde z tych słów pojawiło się w naszym języku, ma wpływ na sposób ich odmiany. Oboczność ó:o w temacie wyrazu nóż jest wynikiem tzw. wzdłużenia zastępczego, które nastąpiło po zaniku półsamogłosek zwanych jerami. Otóż pierwszą polską postacią wyrazu nóż była *nožь – końcowa litera (ь) odpowiada jerowi (miękkiemu), czyli dźwiękowi wymawianemu krócej niż samogłoska. Jeszcze w epoce przedpiśmiennej jery zanikły (lub zamieniły się w [e], czego nie będziemy tu omawiać), a czas potrzebny na ich wymówienie „przeniósł” się na samogłoskę w poprzedniej sylabie. W wyniku tego *nožь zamienił się w *noož – z długą samogłoską [o]. Tę długą samogłoskę po jakimś czasie zaczęto zapisywać jako ó. Następnie (na przełomie XV i XVI wieku) długie o zaczęto wymawiać jako [u] i dlatego wyraz zapisywany jako nóż wymawiano [nuš] (z bezdźwięcznym |š|, co dla naszych rozważań nie ma znaczenia).
    W przypadkach zależnych słowa nóż proces, o którym tu mowa, nie nastąpił, ponieważ w nich na końcu nie było jera, lecz samogłoska stanowiąca końcówkę fleksyjną (noża, nożem itd.).
    Podsumowując – przed zanikiem jerów w całym paradygmacie współczesnego rzeczownika nóż występowało o (M. nožь, D. noža itd.). Współczesna oboczność ó:o powstała dlatego że zmieniła się forma mianownika, a formy przypadków zależnych pozostały bez zmian.
    Słowo róż tymczasem od początku miało ó w mianowniku, ponieważ – jak już wspomniałam – wywodzi się od przymiotnika różowy.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Ciekawy show
    29.03.2017
    Ostatnio uwagę moją zwraca w internecie sformułowanie ciekawe show. Czy nie powinniśmy w tym przypadku użyć formy ciekawy?

    Pozdrawiam
    Rzeczownik show (‘widowisko sceniczne lub estradowe o charakterze rewiowym’) jest rodzaju męskiego, więc powinniśmy powiedzieć: ciekawy show.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Jednostka ciśnienia bar
    29.03.2017
    Mam pytanie na temat odmiany jednostki ciśnienia bar . Jeśli dla wartości: 2,2 (dwa i dwie dziesiąte) formą jest dopełniacz, czy powinno być: dwa i dwie dziesiąte baru, jak podaje Słownik współczesnego języka polskiego Bogusława Dunaja, czy dwa i dwie dziesiąte bara, jak podaje Wielki słownik języka polskiego. W skrócie: proszę o podanie poprawnych form dla wartości: 2,2 b, 2,5 b.
    Trzymajmy się ustaleń WSO (http://sjp.pwn.pl/szukaj/bar.html) – dopełniacz nazwy bar (jednostka fizyczna) to bara. Poprawnie więc powiemy: dwa i dwie dziesiąte bara.
    Wyrażenie dwa i dwie dziesiąte baru odnosiłoby się do trudnej do wyobrażenia sytuacji, w której ktoś opisywałby jakieś pozostałości po lokalach gastronomicznych. Innymi słowy – forma baru jest dopełniaczem rzeczownika bar w znaczeniu ‘lokal gastronomiczny’.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Futurologiczny niewołacz
    29.03.2017
    Moje pytanie dotyczy ewentualnych odstępstw od użycia wołacza. Sytuacja wygląda następująco: jesteśmy w świecie przyszłości, sprzęty codziennego użytku, w tym oświetlenie są sterowane głosem. Wchodząc do swojego pokoju, bohaterka wydaje komendę, po której zapalają się lampy. Czy Państwa zdaniem jest uzasadnione użycie takiej formy: Komputer, włącz światło. I analogicznie: Komputer, zakończ program? Moim zdaniem poprawne z punktu widzenia gramatyki: komputerze jest wręcz komiczne.
    Mnie forma komputerze! nie wydaje się komiczna – tak jak dość naturalnie brzmią formy wołacza innych nazw przedmiotów, jeśliby tylko chciało się tych form użyć: Samochodzie, ruszże wreszcie!, Pralko, nie psuj się teraz!. Sądzę, że „dziwność” takich zdań bardziej wynika z sytuacji „rozmowy” z przedmiotem niż z samej formy wołacza.
    Pani pytanie nie jest jednak bezzasadne. Coraz częściej bowiem nadajemy wołaczowi formę mianownika – mówimy: Marek, chodź tutaj!, Michał, wracaj! itd. (a oprócz tego, oczywiście: Marku!, Michale!). Skoro więc do osób zwracamy się w „niewołaczowy” sposób i duża część z nas to akceptuje, to zapewne z taką samą akceptacją spotkają się mianownikowe formy wołacza nazw przedmiotów. Byleby tylko ktoś chciał z nimi rozmawiać…
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Czasowniki na -nąć
    17.03.2017
    Szanowni Państwo,
    skoro jak się coś złamie mówi się: złamałem, to jak coś pęknie to mówi się pęknąłem ?

    Z góry dzięki za odpowiedź
    Tom Pietrzyk
    Mówimy, że coś pękło, ewentualnie (jeśli ktoś chce użyć tego czasownika w odniesieniu do siebie lub rozmówcy): pękłem, pękłam, pękłeś, pękłaś. Niektóre czasowniki zakończone w bezokoliczniku na -nąć „gubią” w odmianie cząstkę -ną- – jest to (oprócz pęknąć) np. zgasnąć (lampa zgasła). Inne, wręcz przeciwnie, zachowują -ną- – są to np. krzyknąć (dziecko krzyknęło) czy rąbnąć (rąbnął). Jest też grupa, w której w niektórych formach zachowujemy -ną-, a w innych ten element pomijamy – zabłysnąć: on zabłysnął, ale ona zabłysła lub ona zabłysła. Są wreszcie takie, w których poprawne są obie formy – prysnąć: prysł i prysnął, prysła i prysnęła.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • LaTeX
    15.03.2017
    Szanowni Państwo,

    jak należy odmieniać LaTeX? I jak wymawiać?

    Z poważaniem
    Anna K.
    Nazwa LaTeX (‘oprogramowanie do zautomatyzowanego składu tekstu’) jest nietypowa dla polszczyzny, gdyż małe zawiera w środku i na końcu wielkie litery. Jej pierwszy człon (La) jest skrótem nazwiska Lamport należącego do wynalazcy oprogramowania. Drugi element (TeX) pochodzi od greckiego słowa τέχνη (tekhne), obecnego też w słowie technika.
    Ani odmiana, ani wymowa tego słowa w polszczyźnie nie została skodyfikowana. Można je wymawiać na dwa sposoby – jako [latech] lub jako [latex]. Za pierwszą wersją przemawia to, że końcowej literze odpowiada grecka głoska, którą w języku polskim oddaje się za pomocą [ch] (jak w słowie technika), za drugą – standardowa w polszczyźnie wymowa litery x.
    Nazwa ta odmienia się tak jak inne wyrazy zakończone na x (np. Max, Pewex, Alex), jednak kłopoty stwarza jej zapis. Gdyby nie wielka litera na końcu, nie mielibyśmy wątpliwości –końcówkę przypadka dołączylibyśmy bezpośrednio do wyrazu w formie podstawowej (tak jak np. Alexa, Alexem itd.). Gdyby obecność końcowej majuskuły wynikała z tego, że mamy do czynienia ze skrótowcem, połączylibyśmy końcówki fleksyjne z wyrazem za pomocą łącznika (por. PAN-u, w PAN-ie, KOD-u, KOR-ze itd.). Tu jednak nie mamy do czynienia ze skrótowcem – w nich bowiem występują wyłącznie wielkie litery (np. PRL), a jeśli pojawiają się małe, to albo oznaczają one spójniki lub przyimki (np. PiS) albo odnoszą się do elementu ostatniej nazwy skrótowca (np. PKOl – ‘Polski Komitet Olimpijski’). Oprócz tego istnieją skrótowce pisane z wielką literą na początku: Torwar (‘Warszawski Tor Łyżwiarski’). Nie ma natomiast nazw złożonych z częściowo wielkich, częściowo małych liter – ani wśród skrótowców, ani wśród innych wyrazów.
    Coraz więcej jednak takich nazw (zapożyczonych) pojawia się w naszym języku i musimy znaleźć sposób, by się nimi poprawnie posługiwać. Nazwę LaTeX potraktowałabym tak, jak się traktuje skrótowce, czyli dodawałabym końcówki przypadków po łączniku. Nawet takie rozstrzygnięcie jednak nie pozbawia nas kłopotów – jeśli bowiem zdecydujemy się na wymowę [latek], to w narzędniku pojawi się oboczność k:k’, co sprawi, że musielibyśmy zapisać LaTekiem (tak jak Jacques – z Jackiem). A zatem pełna odmiana wyglądałaby następująco:
    M. LaTeX
    D. LaTeX-a (ta forma przeważa w uzusie nad LaTex-u)
    C. LaTeX-owi
    B. = M. N. LaTekiem lub LaTeX-u (jeśli formę podstawową wymawiamy [latex])
    M. (o) LaTeX-u lub LaTeksie (jeśli formę podstawową wymawiamy [latex]).

    Swoją droga, to nie ma powodu, by nazwę oprogramowania zapisywać od wielkiej litery – nie jest to wszak nazwa własna. Nieuzasadniona jest też pisownia pozostałej części wyrazu – mieszana (częściowo wielkimi, częściowo małymi literami). Najchętniej pisałabym po prostu: latex, a zapis LaTeX pozostawiłabym dla sytuacji, w których obowiązuje wierność formie oryginalnej (np. na logotypach). Domyślam się jednak, że z tym nic nie da się już zrobić – ta, trzeba przyznać: dość dziwaczna, forma już weszła do polszczyzny, przynajmniej specjalistycznej.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nie ma nic – nie ma niczego
    13.03.2017
    Szanowni Państwo!

    Czy wyraz nic odmienia się słabiej, mniej? Mówimy nie ma czegoś. Powinno być też nie ma niczego. A często słyszy się nie ma nic. Rozumiem, że to wariant skrócony. Jak go traktować, jako dopuszczalny, ale mniej staranny?

    Drugie pytanie: czy opiniując poprawność, mogliby Państwo dodawać informację o tym, że dany wariant jest mniej lub bardziej staranny? To dodatkowa informacja, która pomoże wybrać, co warto/lepiej używać.

    Pozdrawiam
    Marcin Nowak
    Szanowny Panie,
    dopełniacz zaimka nic – jeśli jest zależny od czasownika – przybiera jedną z dwóch form: nic lub niczego, dlatego oba podane przez Pana zdania są poprawne (i w równym stopniu staranne). Konstrukcja nie ma nic jest zdecydowane częstsza w języku (potwierdzają to badania korpusowe), co prawdopodobnie ma związek z tym, że forma ta jest krótsza, a więc bardziej ekonomiczna.
    Należy jednak pamiętać, że jeśli zaimek nic jest zależny składniowo od przyimka, musi przybrać formę niczego, np. Stworzył coś z niczego.
    Mateusz Adamczyk, Uniwersytet Warszawski
  • Kobieta i zwierzę, mężczyzna i zwierzę
    27.02.2017
    Szanowni Państwo,
    mam kłopot z odmianą niejednorodnych zaimków osobowych. Jeśli założymy, że walczą dwaj mężczyźni (oni), to prawidłowe jest stwierdzenie: muszę ich rozdzielić. Odpowiednio w wypadku walczących kobiet (one) – je rozdzielić, zwierząt (one) – je rozdzielić.
    Ale jak prawidłowo powinnam powiedzieć, jeśli walczy mężczyzna i zwierzę, a także kobieta i zwierzę? Nie potrafię znaleźć prawidłowej odpowiedzi, więc byłabym bardzo wdzięczna za pomoc.

    Z poważaniem
    Barbara Szelegejd
    Do zbioru złożonego z mężczyzny i zwierzęcia odnosi się zaimek oni, a zatem: muszę ich rozdzielić. Jeśli w jakiejś grupie nie ma mężczyzny, to odnosimy do niej zaimek one, a zatem jeśli walczą kobieta i zwierzę, to: muszę je rozdzielić.
    O ile przykłady, które podałam (za Korespondentką), budzą niewiele wątpliwości, o tyle już zdanie: One leżały na łóżku, odniesione do kobiety i np. futra, może dziwić. Jeszcze bardziej dziwi zdanie: Oni leżeli na łóżku, odniesione do mężczyzny i jakiejś rzeczy, np. pistoletu. Z systemowego punktu widzenia są jednak poprawne, co wcale nie oznacza, że musimy ich używać. Zawsze możemy się poratować inną konstrukcją, np. Leżała na łóżku, a obok niej leżało futro.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nie da się pokonać żadną mocą – wbrew wszelkim złym mocom
    27.02.2017
    Mocą czy mocom?
    Nie da się go pokonać żadną moc__?

    Pozdrawiam
    Adam
    W przywołanym zdaniu trzeba użyć rzeczownika moc w narzędniku (pokonać coś – kim? czym? → narzędnik). Rzeczowniki żeńskie w narzędniku liczby pojedynczej mają końcówkę -ą (Idę z matką, Interesuję się muzyką, Rozmawiam z koleżanką), a więc powiemy (i napiszemy): Nie da się pokonać go żadną mocą.

    Forma mocom to celownik liczby mnogiej (komu? czemu?). Powiem więc: Zawdzięczał to jakimś tajemnym mocom.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Jeździj a jeźdź
    27.02.2017
    Szanowni Państwo,
    dlaczego w WSPP forma trybu rozkazującego czasownika jeździć: jeździj uznana została za potoczną, natomiast forma jeźdź jest literacka?

    Zgodnie z podręcznikiem prof. Strutyńskiego formy trybu rozkazującego tworzymy od tematu czasu teraźniejszego, do którego dodajemy odpowiednią końcówkę osobową trybu rozkazującego. Jeśli temat czasu teraźniejszego kończy się na zbitkę spółgłoskową, wówczas dodajemy do niego końcówkę -ij (:-yj). Z czego wynika zatem uznanie poprawnej gramatycznie formy za potoczną?

    Z poważaniem
    M.M.
    Czasownik jeździć należy do grupy koniugacyjnej oznaczonej jako VIa. Takie czasowniki w 2. osobie trybu rozkazującego mają końcówkę zerową – chwal (od chwalić), barw (od barwić), biel (od bielić), studź (od studzić), dowieź (od dowieźć), ględź (od ględzić), żeń (od żenić) itd. Tak więc forma jeźdź jest systemowa, regularna, natomiast jeździj jest nieregularna. Z jakichś powodów jednak (zapewne – z powodów fonetycznych) o wiele częściej mówi się jeździj niż jeźdź. Obie są aprobowane, przy czym ta druga jest uważana za staranniejszą.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Social media
    27.02.2017
    Mam pytanie co do odmiany pojęcia social media. Czy powinniśmy to odmieniać? Nieraz spotykam się z odmianą: w social mediach, z social mediami. Zwykle połączone jest to z angielską wymową tzn.: z soszlaj midiami. Mam wątpliwości co do poprawności takiej odmiany, dlatego prosiłabym o rozjaśnienie tej kwestii.
    Polskim odpowiednikiem zapożyczenia social media jest wyrażenie media społecznościowe. Zachęcam do posługiwania się właśnie nim, choćby dlatego że nie powoduje ono kłopotów natury fonetycznej („sołszal midia” czy „socjal media”? – w użyciu są obie formy) ani fleksyjnej.
    Jeśli już mamy używać tego niezaadaptowanego zapożyczenia, to odmienimy tylko ostatni człon, a więc powiemy: dla social mediów, dzięki social mediom, z social mediami, o social mediach. Podobnie odmieniają się inne konstrukcje wzorowane na składni angielskiej, np. Sopot festiwal (w Sopot festiwalu), Ajax żel (z Ajax żelem), Poznań półmaraton (w Poznań półmaratonie), DOZ produkt (dzięki DOZ produktom). Muszę zaznaczyć, że uważam je za najgorsze, co przytrafiło się polszczyźnie w ostatnich latach – powstają one wbrew regułom tworzenia konstrukcji nadrzędno-podrzędnych. Tradycyjnie przecież mówi się, i pisze: festiwal w Sopocie / festiwal sopocki, Ajax w żelu, półmaraton poznański, produkt DOZ. Podaję jednak ich przykład po to, by wskazać, jak odmieniają się w polszczyźnie wyrażenia anglojęzyczne (te, które przywołałam, są utworzone na ich wzór) składające się z dwóch rzeczowników, z których jeden (ten, który stoi na pierwszym miejscu) jest podrzędny wobec drugiego.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Reprezentanty czy reprezentanci?
    27.02.2017
    Szanowni Państwo,
    w matematyce mówi się o reprezentantach klasy abstrakcji, tzn. ‘elementach zbioru, które reprezentują daną klasę abstrakcji’. Zastanawiam się, czy powinno się to odmieniać tak jak w podobnych przypadkach z zakresu informatyki, tj. reprezentanty (tak jak agenty), czy jednak reprezentanci. Zdaje się, że matematycy wybierają drugie rozwiązanie.

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Formą najbardziej zgodną z systemem byłaby reprezentanty, czyli niemęskoosobowa (podobnie jak: agenty, klienty – używane w terminologii informatycznej). Jeśli jednak przyjmie się forma męskoosobowa: reprezentanci, to zapewne ona zostanie.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Glosolalia
    21.02.2017
    Szanowni Państwo,
    czy uzasadnione jest widywane gdzieniegdzie (między innymi w pewuenowskim USJP) zaliczanie glosolalii do rzeczowników niemających liczby pojedynczej?
    Glosolalia to wyraz specjalistyczny, używany w dwóch znaczeniach:
    1. ‘ciągi głosek naśladujące pod względem fonologicznym teksty danego języka, lecz pozbawione znaczenia’
    2. ‘w niektórych kultach religijnych: dar mówienia językami niezrozumiałymi dla innych ludzi w czasie ekstatycznej modlitwy’.

    (Obie definicje za Uniwersalnym słownikiem języka polskiego pod red. S. Dubisza).
    Wyraz ten składa się z dwóch cząstek pochodzenia greckiego: gloso- (gr. glōssa ‘język’) i -lalia (gr. laliā ‘gadanina’). Takie samo zakończenie ma kilka innych wyrazów oznaczających zjawiska związane z mową, mówieniem: echolalia (‘automatyczne powtarzanie usłyszanych dźwięków i słów, występujące w niektórych zaburzeniach psychicznych’), koprolalia (‘skłonność do używania wyrazów wulgarnych, występująca w niektórych zaburzeniach psychicznych’) czy paralalia (‘zaburzenie mowy polegające na myleniu wyrazów podobnie brzmiących’). Wszystkie one mają liczbę pojedynczą, a nie mają liczby mnogiej.
    Wydaje się, że zakwalifikowanie przez USJP nazwy glosolalia jako plurale tantum było efektem pomyłki – wszak już WSO podaje formy liczby pojedynczej tego rzeczownika: -lii, -lię (a oprócz tego rejestruje formy liczby mnogiej: -lii). Także jako rzeczownik mający obie liczby jest glosolalia potraktowana przez Słownik gramatyczny języka polskiego pod red. Z. Saloniego i in. (http://sgjp.pl/leksemy/#31702/glosolalia). I wreszcie – w użyciu występuje on nie tylko w liczbie mnogiej, lecz także w liczbie pojedynczej.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego