wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko cokolwiek dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię, czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • Edredon, krakwa i markaczka
    13.06.2017
    Jaka jest etymologia nazw edredon, krakwa i markaczka?
    Te trzy tajemnicze dla laika słowa są nazwami gatunków kaczek.

    Jako źródło pierwszej nazwy Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego podaje francuski rzeczownik édredon, który (czego już wspomniane opracowanie nie notuje) oznacza pierzynę. Po francusku jednak kaczka zwana w Polsce edredonem to eider à duvet (dosł. eider – duża kaczka – z puchem), a nie édredon. Za to Włosi mają podobną do polskiej nazwę kaczki – edredone, i to być może ona stała się źródłem polskiego wyrazu.

    Pochodzenia dwóch pozostałych nazw nie udało mi się ustalić.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Wszystkie ręce na pokład
    13.06.2017
    Chciałbym zapytać o wykorzystanie w polskim języku stwierdzenia wszystkie ręce na pokład. Czy jest to anglicyzm i zbyt literalne tłumaczenie angielskiego stwierdzenia (all hands on deck), które mówi o pełnym zaangażowaniu wszystkich zainteresowanych w dany projekt? Czy też jest to właściwe tłumaczenie i wykorzystanie? Nie wydaje się potocznie wykorzystywane. 

    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Pozdrawiam serdecznie
    Małgorzata Mazur
    Trudno stwierdzić jednoznacznie, czy fraza wszystkie ręce na pokład została zapożyczona z języka angielskiego – być może jej źródłem jest gwara marynarzy, która skądinąd sporo czerpie z obcych języków.
    Frazeologizm ten pojawił się w polszczyźnie, jak można sądzić, w ostatnim 25-leciu – najstarsze poświadczenie jego użycia, jakie udało mi się znaleźć (w NKJP), pochodzi z 1996 roku, z książki Macieja Zięby pt. „Po szkodzie? Przed szkodą? O Polsce, kapitalizmie i kontemplacji”.
    W ostatnich latach pojawia się w publicystyce i w języku polityki na tyle często, że można je uznać za dobrze osadzone w naszym języku.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Zaszednięty – jednak nie…
    13.06.2017
    Ostatnio na jednej z grup dyskusyjnych, z których korzystam, pojawiło się ogłoszenie rozpoczynające się od słów Z powodu zmian zaszedniętych w... . W tym przypadku nie było raczej wątpliwości co do niepoprawności wyrażenia.
    Pojawiła się jednak opinia, że słowo zaszednięty samo w sobie błędne nie jest, w przypadku gdy mowa o osobie którą ktoś zaszedł (czyli została zaszednięta). Czy takie rozumowanie jest poprawne i wyżej wspomniane słowo faktycznie w języku polskim istnieje?
    Zaszednięty to hipotetyczny imiesłów bierny od czasownika zajść (jak przepłynąć – przepłynięty, przygarnąć – przygarnięty itd.), który jednak nie istnieje. Od czasownika iść i utworzonych od niego: zajść, wyjść, przyjść, dojść, obejść itd. nie tworzymy tej formy fleksyjnej (niezależnie od znaczenia danego czasownika). Mówimy zatem: Z powodu zmian, które zaszły…, Osoba, którą ktoś zaszedł od tyłu…, a nie Z powodu zmian zaszedniętych…, Osoba zaszednięta od tyłu… .
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nazwisko Merckx, o…?
    13.06.2017
    Szanowni Państwo,
    czy uprawnione jest pisanie – tak jak zrobiono to w pewuenowskim WSO – o Eddym Mercksie (zamiast o Merckksie albo Merckxie)?
    Nazwisko świetnego zawodowego kolarza belgijskiego znalazło się w słownikach w latach 70., kiedy odnosił on wielkie sukcesy. Od początku zapisane tam zostało przez leksykografów w miejscowniku w postaci graficznej o Mercksie [wym. merksie], Prawdopodobnie wzięto pod uwagę uproszczoną wymowę zbitki głosek -ckx jako [ksie], a nie [kksie].Tymczasem – żeby być konsekwentnym – należało zrobić tak, jak sugeruje internauta (internutka?), tzn. postawić na formę o Merckksie (ck zostaje, a dopiero x przechodzi w ksie), gdyż forma o Mercksie sugeruje mianownikową postać nazwiska Mercx, a nie: Merckx. (por. chociażby nazwisko Nitribitt, o Nitribitcie; WSO, s. 29 i s. 767). Ponieważ od niedawna wolno już pisać w miejscowniku -xie, możliwa jest dzisiaj wariantywna postać graficzna VI przypadka o Merckxie, z której jednoznacznie wynika, że chodzi o jegomościa nazywającego się Merckx. Zachęcam leksykografów do tego, by w przyszłych wydaniach WSO (i wszędzie indziej) usankcjonowali oboczność o Mercksie a. o Merckksie, a. o Merckxie (także D.B. Mercksa a. Merckksa, a. Merckxa, C. Mercksowi a. Merckksowi, a. Merckxowi, N. Mercksem a. Merckksem, a. Merckxem).
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • O nazwie gry komputerowej HλLF-LIFE (Half-Life)
    13.06.2017
    Chciałem zapytać, jak wygląda sytuacja odmiany stylizowanych nazw własnych (głównie anglojęzycznych). W sytuacjach, gdy niektóre litery w nazwie są zastępowane symbolami lub cyframi, narzucana jest pisownia samymi wielkimi lub małymi literami itp. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że stylizacja przy odmianie powinna zostać usunięta (np. w mianowniku HλLF-LIFE, ale w dopełniaczu powinno być Half-life’a). Czy są jakieś normy, które dyktują, w jaki sposób powinno się odmieniać takie wyrazy?
    Norm nie ma i nie może być... Zapis HλLF-LIFE, czyli z literą grecką lambda (λ) w środku słowa HALF zamiast litery A, to czysta konwencja, stylizacja graficzna w nazwie gry komputerowej z gatunku first-person shooter stworzonej przez Valve Corporation (tak jak np. piktogram @ zamiast litery a w wyrazach @dres czy e-m@il). Nie ma powodu owego zabiegu graficznego powielać w normalnym tekście. Już w mianowniku zatem lepiej pisać Half-Life i odmieniać: D.B. Half-Life’u, C. Half-Life’owi, N. Half-Life’em, M. Half-Lifie (nie: Half-Life’ie; pamiętajmy o tym, że w miejscowniku twarde f przechodzi w miękkie f’, gdyż taka jest właściwość tego przypadka, iż zmiękcza on ostatnią głoskę tematu, i dlatego musi być ono oddane graficznie jako fie; z tego względu apostrof znika).
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • O pisowni lista światowego dziedzictwa UNESCO
    13.06.2017
    Chciałabym dowiedzieć się, czy w niżej podanym zdaniu słowo Lista powinnam zapisać wielką literą? Stolica wyspy słynie z wpisanej na Listę UNESCO zabytkowej starówki oraz trzech majestatycznych twierdz. Czy i kiedy wypada nam skracać nazwę Listy światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO

    Z poważaniem
    Justyna Preuss
    Zgodnie z zaleceniem Wielkiego słownika ortograficznego PWN pod redakcją E. Polańskiego (Warszawa 2016, s. 1182) należy pisać małymi literami lista światowego dziedzictwa UNESCO. Na co dzień, niestety, tego się nie przestrzega, a w rozmaitych tekstach widuje się przeważnie pisownię wszystkich członów wielkimi literami Lista Światowego Dziedzictwa UNESCO (z pewnością przez analogię do Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO, a może także World Heritage List) lub pisownię jedynie ze słowem lista małą literą: lista Światowego Dziedzictwa UNESCO. Chodzi, rzecz jasna, o skrót dłuższej nazwy – lista światowego dziedzictwa kulturalnego (kulturowego) i przyrodniczego UNESCO. Eliptyczny zapis lista UNESCO można od biedy tolerować (wiadomo, że mowa o ‘światowym dziedzictwie’). W polszczyźnie starannej powinno się jednak zawsze napisać lista światowego dziedzictwa UNESCO lub lista światowego dziedzictwa kulturalnego (kulturowego) i przyrodniczego UNESCO.
    W WSO zapomniano o możliwości zapisu Lista światowego dziedzictwa UNESCO bądź Lista światowego dziedzictwa kulturalnego (kulturowego) i przyrodniczego UNESCO, kiedy mamy na myśli nie sam wykaz słynnych miejsc, lecz tytuł publikacji, która je zawiera. Wtedy wielka litera w słowie lista jest jak najbardziej uzasadniona.
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Przed samym sobą czy przed samymi nimi?
    12.06.2017
    Szanowni Państwo,
    jak będzie brzmiało zdanie Bronił ich przed samym sobą w wersji z podmiotem w liczbie mnogiej – Bronili ich przed samymi nimi?

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Każde z tych zdań co innego znaczy, a różnica ta nie wynika z tego, że podmiot jednego z nich jest w liczbie pojedynczej, a drugiego – w liczbie mnogiej, lecz z użycia zaimków.
    W zdaniu Bronił ich przed samym sobą mowa o tym, że ktoś (osoba A) broniła innych ludzi (ludzi B) przed nią samą (czyli przed osobą A) – wynika to z użycia wyrażenia samym sobą (które jest realizacją połączenia zaimków sam i siebie / sobie / się), które odnosi się do podmiotu zdania (zob. hasło sam, sama, samo w Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny pod red. A. Markowskiego (PWN, 2004, CD): „W połączeniu z formami zaimków siebie, sobie, się wyraz wzmacnia odnoszenie się czegoś do podmiotu zdania”).
    Gdyby zdanie brzmiało Bronił go przed samym sobą, moglibyśmy sądzić, że wyrażenie samym sobą zostało (niezgodnie z normą skodyfikowaną) odniesione do dopełnienia zdania – zaimka go (a zatem osoba A broniła osoby B przed osobą B).

    W zdaniu drugim proponowałabym zmienić szyk, aby brzmiało ono: Bronili ich przed nimi samymi. Oznacza ono, że osoby wyrażone podmiotem domyślnym – nazwijmy je osobami A – broniły osób wyrażonych dopełnieniem (ich) – nazwijmy je osobami B – przed osobami B. Gdybyśmy mieli tu wyrażenie przed samymi sobą, odnosilibyśmy je do podmiotu.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • W dacie
    12.06.2017
    Szanowni Państwo,
    czy poprawne jest wyrażenie: Referendum mogłoby się odbyć W DACIE wyborów samorządowych.

    Z góry dziękuję za pomoc.

    Z wyrazami szacunku
    Marzena Kozłowska
    Wyrażenie w dacie w znaczeniu ‘w terminie, w dniu’ jest często używane przez prawników, ale na pewno nie jest godne polecenia, szczególnie w tekstach nieprawnych. Mnie razi.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Kłopotliwe przecinki
    12.06.2017
    Jak powinna wyglądać interpunkcja w zdaniach, w których dwa okoliczniki są połączone spójnikiem łącznym lub rozłącznym, ale jeden jest w formie przysłówka (lub wyrażenia przyimkowego), zaś drugi w formie zdania podrzędnego (albo imiesłowowego równoważnika zdania)? Chodzi o zdania typu:

    1. Załatwimy to siłą lub idąc na układ.
    2. Zrobimy to jutro albo gdy będziemy mieli więcej czasu.
    3. Nie używaj tego w razie awarii i jeśli nie znasz się na tym.
    Wbrew zawartemu w pytaniu stwierdzeniu nie występują tu zdania, w których dwa okoliczniki są połączone spójnikiem łącznym lub rozłącznym (tudzież spójnikiem wyłączającym ani, który winien być użyty w zaprzeczonym zdaniu trzecim). We wszystkich trzech przykładach mamy do czynienia z wypowiedzeniami złożonymi. W przykładzie pierwszym doszło do elipsy zaimka przysłownego tak lub wyrażenia przyimkowego w taki sposób, na które to elementy padałby akcent zdaniowy i które wprowadzałyby zdanie podrzędne okolicznikowe sposobu poprzedzone przecinkiem (Załatwimy to siłą lub tak,/ w taki sposób, że pójdziemy na układ). W innej interpretacji imiesłowowy równoważnik zdania jest ekwiwalentem zdania współrzędnego: ...lub pójdziemy na układ. W przykładzie drugim wystąpiła elipsa zaimka wtedy (lub wówczas), a w przykładzie trzecim – wyrażenia przyimkowego w innej sytuacji, które to elementy w zdaniach neutralnych stylistycznie pełniłyby funkcję okoliczników w zdaniach głównych i wprowadzałyby poprzedzone przecinkami zdania podrzędne okolicznikowe – odpowiednio – czasu (Zrobimy to jutro albo [wtedy,] gdy będziemy mieli więcej czasu) oraz warunku (Nie używaj tego w razie awarii ani [w innej sytuacji,] jeśli nie znasz się na tym).
    W wyniku zastosowanych elips dochodzi do zbiegu elementów zdań, pomiędzy którymi przecinków się nie stawia. W wypadku zdania pierwszego działa reguła, która mówi, iż przecinka nie stawia się pomiędzy zwrotem imiesłowowym a bezpośrednio poprzedzającym go spójnikiem (lub zaimkiem względnym). W odniesieniu do zdania drugiego i trzeciego zachodzi podobna okoliczność: nie rozdziela się przecinkiem dwóch sąsiadujących spójników, spójnika i zaimka względnego oraz zaimka względnego i spójnika.
    Adam Wolański
  • Odmiana nazwiska McCrae
    12.06.2017
    Mam pytanie o odmianę nazwiska McCrae. Chodzi o amerykańskiego psychologa. W literaturze branżowej chyba tylko w jednej pozycji spotkałam się z postacią odmienioną w dopełniaczu: McCrae’a. W większości tytułów wydawcy pozostawiają to nazwisko nieodmienione. 
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Nazwisko przywołanego w pytaniu amerykańskiego psychologa wymawia się: [makrej], z akcentem na ostatnią sylabę. Znając wymowę, bardzo łatwo dopasować właściwy wzorzec odmiany: D.B. -a, C. -owi, N. -em, Ms. -u. Kłopot sprawia natomiast zapis tejże odmiany, mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której grafemom odpowiada fonem /eɪ/, czyli dochodzi do całkowitego rozdźwięku między pisownią a wymową. Dlatego też większość autorów i redaktorów rezygnuje z odmiany tegoż nazwiska, poprzedzając je odmienionym imieniem, tytułem lub innym określeniem. Nieliczni, którzy decydują się zapisać ową odmianę, dodają końcówki fleksyjne po apostrofie, co nie jest uzasadnione w świetle dostępnych w słownikach ortograficznych reguł zapisu odmiany nazwisk obcych.
    Adam Wolański
  • Polskie pismo narodowe
    12.06.2017
    Litery, których używamy, to alfabet łaciński, a cyfry są arabskie. Mimo tego istnieje wiele krojów pisma, w komputerach liczne czcionki itp. Czy gdzieś jest oficjalnie określona polska typografia? Z czego wynika, że np. siódemka ma „poprzeczkę” w połowie wysokości? Małe „a” czasami jest pisane z brzuszkiem, a czasami jako „o” z haczykiem z tyłu. Która wersja jest poprawna i czy gdzieś takie niuanse są opisane, może istnieje jakaś norma określająca jak powinny wyglądać litery w języku polskim?
    W Polsce żaden krój pisma typograficznego nie miał i nie ma charakteru urzędowego. Kroje pretendujące do bycia narodowymi – poniżej szerzej omówimy to zjawisko – nigdy nie były normalizowane (standaryzowane) w takim rozumieniu, w jakim kodyfikowana jest urzędowo polska pisownia (w Polsce na mocy ustawy Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN ustala zasady ortografii i interpunkcji).

    W praktyce edytorskiej stosuje się dziesiątki – jeśli nie setki – wytworzonych głównie poza Polską krojów pism, które posiadają typowo polskie litery, lecz różnią się stylem, rytmem, proporcjami, duktem, układem lub kształtem szeryfów, właściwościami optycznymi itp. Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie nie ma wytycznych, które rozstrzygałyby, czy litera a ma być jedno-, czy dwupiętrowa, czy poprzeczka w literze e ma być ukośna, czy pozioma, czy litera g ma mieć otwartą, czy zamkniętą pętlę, czy duża litera J ma być oparta na linii pisma, czy może wystawać poza nią, czy duża litera R ma mieć prostą nogę, czy wygiętą z łukiem, czy duża litera Q ma mieć krótką wstęgę, długą wstęgę, czy też wstęga ma przecinać brzuszek. Tego rodzaju elementy pisma typograficznego nie podlegają standaryzacji.

    Powyższe nie oznacza wszakże, iż w historii nie mieliśmy do czynienia z próbami unarodowienia pism drukarskich, przy czym zjawisko to przejawiało się na dwóch różnych poziomach – estetycznym (kształt liter inspirowany formą np. pism rękopiśmiennych właściwych dla danego kręgu kulturowego) i technicznym (dopasowanie kształtów liter występujących w danej ortografii często obok siebie).

    W niektórych państwach narodowe kroje otrzymały status urzędowy. Nadzór nad ich użyciem sprawowały odpowiednie instytucje. Najdłużej stan taki utrzymywał się w krajach kręgu kultury niemieckiej, w których drukarze posługiwali się obowiązkowo odmianami pisma gotyckiego, a następnie neogotyckiego. W 1875 r. z tego typu pism zrezygnowały Dania, Norwegia i Islandia. W 1941 r. same Niemcy przeszły z gotyckiej fraktury na antykwę. Lecz i ona miała charakter urzędowy.

    Stało się to na mocy pisma okólnego wydanego przez Martina Bormanna, osobistego sekretarz Hitlera. Bormann pisał: „Poleca się wykonać w imieniu Führera: Traktowanie tak zwanych gotyckich czcionek jako niemieckich jest fałszem. W rzeczywistości owe gotyckie czcionki pochodzą od liter żydowskich. [...] W minionych dniach Führer w rozmowach z panami Naczelnikiem Rzeszy Amannem i Wydawcą Adolfem Müllerem zdecydowali, że czcionka antykwa uznana zostaje za standardową czcionkę niemiecką. Stopniowo wszystkie drukarnie powinny dostosować swoje druki do tej normalnej czcionki. Również, jak to tylko możliwe, w szkołach wiejskich i podstawowych nauczana będzie tylko czcionka normalna. Stosowanie żydowskich liter przez urzędników jest niedopuszczalne. Informacje dla interesantów, szyldy uliczne, znaki drogowe i podobne będą wykonywane wyłącznie w czcionce normalnej. W imieniu Führera pan Naczelnik Rzeszy Amann zleci w pierwszej kolejności zmianę czcionki z żydowskiej na normalną w gazetach i czasopismach przeznaczonych do kolportażu za granicą”.

    Warto było przytoczyć treść tego pisma, by zrozumieć, w jakich okolicznościach i z jakiego powodu w ciągu kilkunastu dni (między 24.12.1940 a 3.01.1941) postanowiono zrezygnować z gotyku – najbardziej niemieckiej z niemieckich czcionek, którą od XVI stulecia wykorzystywano w druku książek, gazet, akcydensów, znaczków pocztowych czy banknotów.

    Pierwsza polska czcionka powstała pod koniec XVI wieku w Krakowie. Jej autorem był Jan Januszowski (do 1588 r. Jan Łazarzowic), właściciel drukarni, którego ambicją było „ojczyźnie swej darować rzecz potrzebną i ozdobną”. W 1594 r. Januszowski wydał książkę zatytułowaną „Nowy karakter polski”. Publikacja zawierała trzy traktaty o ortografii polskiej autorstwa Łukasza Górnickiego, Jana Kochanowskiego i samego Januszowskiego. Do złożenia tekstów wydawca użył zaprojektowanego przez siebie kroju w dwóch odmianach („karakter prosty” i „karakter ukośny”). Czcionka była inspirowana odręcznym pismem autora. Krój specjalnie dostosowany do normalizującej się polskiej ortografii spotkał się jednak z krytyką i nie stał się pismem narodowym. Kolejne próby stworzenia narodowego pisma zostały z czasem zaniechane w wyniku kolejnych rozbiorów państwa polskiego i stosowanej przez zaborców polityki wynarodowienia Polaków. Od 1852 r. car Rosji planował wprowadzenie na terenie Królestwa Polskiego cyrylicy do zapisu języka polskiego. W 1865 r. ukazał się pierwszy złożony nią Элемэнтар̌ъ для дзеци вейскихъ, a w 1866 r. – Хрэстоматiя Вейска чили збюръ выписовъ зъ рожныхъ польскихъ ауторовъ, w której znalazł się wiersz Adama Mickiewicza Powrót taty złożony polską cyrylicą. Pierwsza zwrotka otrzymała następujący zapis:

    По́йдзьце о дзятки, по́йдзьце вшистке разэм

    За място, подъ слупъ на взго́рэкъ,

    Тамъ пр̌едъ цудовнымъ клęкнийце образэмъ,

    Побожне змо́вце пацёрэкъ.

    Idea stworzenia pisma narodowego odżyła na nowo wśród intelektualistów, pisarzy i artystów po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Prób urzeczywistnienia tej idei było kilka, lecz największą popularność zdobyła czcionka zaprojektowana w latach 30. XX wieku przez typografa Adama Półtawskiego. Stworzył on inspirowaną dawnymi rękopisami polskimi antykwę, która na jego cześć została nazwana Antykwą Półtawskiego. Jednak nie tylko względy estetyczne miał jej autor na uwadze podczas projektowania oryginalnego polskiego kroju. Zaobserwował mianowicie zmienność częstotliwości występowania określonych liter w rożnych językach, co w konsekwencji prowadzi do tego, że zastosowanie tego samego kroju w zależności od języka tekstu daje inny obraz kolumny druku. Specyfiką polszczyzny jest – jak zaobserwował Półtawski – częste występowanie liter w, k, y i z. Znaki te zwykle zbudowane były z ukośnych kresek. Typograf zmienił kształty liter k, w i y. Zastąpił ukośne kreski liniami prostopadłymi przechodzącymi w łuki. Sprawiło to, że tekst polski złożony Antykwą Półtawskiego wyglądał o wiele lepiej od tego samego tekstu złożonego innym krojem. Antykwa Półtawskiego szybko zdobyła popularność i była powszechnie stosowana do lat 70. XX wieku, kiedy wyparły ją nowe nośniki pisma.

    Współczesność przyniosła kilka mniej lub bardziej udanych realizacji krojów, które można określać mianem „narodowych”, tj. dostosowanych do ortografii języka polskiego. W latach 1998–2006 Artur Frankowski opracował Grotesk Polski. Krój został oparty na tych samych założeniach co Antykwa Półtawskiego. W 2010 r. udostępniono krój pisma bezszeryfowego o nazwie Lato zaprojektowany przez Łukasza Dziedzica. Krój ten jest od 2015 r. wykorzystywany w nowo wydawanych dowodach osobistych. W 2011 r. zaprezentowany został dwuelementowy szeryfowy krój pisma Apolonia autorstwa dr. Tomasza Wełny. Kroju tego używały i/lub używają takie instytucje jak np. Ministerstwo Obrony Narodowej RP, Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich, Uniwersytet Rzeszowski czy Biblioteka Naukowa Księży Jezuitów w Krakowie.

    W Polsce powstają również kroje regionalne. Przykładem może tu być krój Silesiana (nazywany również Pismem Śląskim), który stworzono na zamówienie władz województwa śląskiego. Wykorzystywany jest w publikowanych przez władze oficjalnych pismach, materiałach promocyjnych, listach dedykacyjnych, dyplomach itp.
    Adam Wolański
  • Skróty nazw miejscowości
    12.06.2017
    Czy można używać skróconej nazwy miejscowości Czechowice-Dziedzice jako Czechowice-Dz.?
    Pytanie sformułowane jest w sposób ogólny, podczas gdy diabeł – jak zwykle – tkwi w szczegółach. Zasadnicze pytanie brzmi bowiem, w jakich sytuacjach można używać tego rodzaju skrótów.
    W dokumentach oficjalnych o zasięgu ogólnopolskim zasadniczo należy używać pełnych nazw miejscowości. Niektóre wielowyrazowe nazwy miejscowości mają swoje oficjalne skróty. Zwyczajowo w tego typu wypadkach jest skracana tylko część przymiotnikowa nazwy, por. np. Strzemieszyce Wlkp., Ostrów Wlkp., Strzelce Op. Skróty te mogą być stosowane nie tylko lokalnie, pod warunkiem że są one w powszechnym użyciu i będą zrozumiałe dla większości użytkowników polszczyzny. Ze skrótami tego rodzaju możemy powszechnie spotkać się na drogowskazach i tablicach z nazwami miejscowości.
    W dokumentach będących w obiegu lokalnym – także tych oficjalnych – akceptowana jest większa tendencja do skrótowości w zapisach wielowyrazowych nazw miejscowości. Ukazuje to spór, do jakiego doszło w jednym z miasteczek województwa lubuskiego. Otóż w grudniu 2015 r. grupa inicjatywna mieszkańców Nowego Miasteczka zgłosiła zamiar przeprowadzenia referendum lokalnego w sprawie odwołania burmistrza miasta i gminy. Do zgłoszenia dołączona była lista z 546 podpisami poparcia. Po ich weryfikacji komisarz wyborczy zdyskwalifikował 244 podpisy, w tym aż 205 podpisów z powodu wadliwego określenia nazwy miejscowości skrótem niepozostającym w powszechnym użyciu. 140 mieszkańców zapisało nazwę swojej miejscowości w formie: N. Miasteczko, 50 – N. Miast., 12 – Nowe Miast., a trzech – N. Miastecz. W konsekwencji wniosek został odrzucony. Inicjatorzy referendum zaskarżyli postanowienie o odrzuceniu ich wniosku do sądu. Po rozpatrzeniu sprawy Wojewódzki Sądu Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim uchylił postanowienie komisarza wyborczego i uznał 205 zakwestionowanych podpisów za prawidłowe. W uzasadnieniu decyzji znalazła się konstatacja, iż pod pojęciem „skrótu powszechnie używanego” należy rozumieć nie tylko oficjalnie używane skróty nazw miejscowości, ale również skróty używane przez miejscową ludność, pojawiające się w pismach urzędowych, adresowanych przez obywateli do organów samorządowych, w mediach w sposób niebudzący u adresata wątpliwości, że chodzi o daną miejscowość.
    Skrót Czechowice-Dz. (= Czechowice-Dziedzice) – podobnie jak Konstancin-Jez. (= Konstancin-Jeziorna) czy Iwonicz-Z. (= Iwonicz-Zdrój) jest poprawnie utworzony i lokalnie stosowany, lecz na pewno nie powinien być używany w oficjalnych dokumentach o zasięgu ponadregionalnym, ponieważ nie będzie powszechnie zrozumiały.
    Adam Wolański
  • Interpunkcja i typografia w dedykacji
    12.06.2017
    Mam problem z przecinkiem w krótkiej dedykacji – postawić go czy nie?

    Rodzicom, na pamiątkę
    tych pięknych chwil

    czy

    Rodzicom na pamiątkę
    tych pięknych chwil?
    Podstawową zasadą polskiej interpunkcji przy okoliczniku jest brak przecinka. Wynika to stąd, że na ogół pojedynczy okolicznik ma charakter integralny i jest konieczny dla zrozumienia całej struktury zdaniowej.
    W przytoczonym w pytaniu przykładzie tak jednak nie jest. Okolicznik jest wyraźnie dopowiadany do mocno wprawdzie eliptycznej, lecz zamkniętej i całościowej struktury składniowo-semantycznej, por. [Pracę tę dedykuję] Rodzicom. A zatem przecinek byłby w tym miejscu uzasadniony.
    Edytorstwo oferuje inne – wydaje się lepsze – rozwiązanie, które godzi zarówno kwestie poprawnościowe, jak i estetyczne. Zazwyczaj w takich wypadkach nazwę własną osobową adresata dedykacji składa się większym stopniem pisma (i/lub wersalikami) w osobnym wierszu, a dopowiedzenie nieco mniejszym stopniem pisma pod spodem. Przecinek w takiej sytuacji nie jest wymagany, ponieważ typograficzne środki wyrazu są dużo mocniejszym delimitatorem niż przecinek, por.

    JEAN STONE
    za wieloletnie i pełne oddania
    ulepszanie tego maszynopisu

    Podobnie można postąpić w omawianym tu wypadku, por.

    RODZICOM
    na pamiątkę tych pięknych chwil
    Adam Wolański
  • Zgoda rzeczownika i przydawki
    9.06.2017
    Spieram sie z dziewczyną o formę zdania: Mój syn posiada orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego wydanego z powodu autyzmu, w tym zespołu Aspergera (...). Moim zdaniem jest w nim ewidentny błąd i zamiast wydanego powinno być wydane. Czy mam racje?
    Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
    Oczywiście, ma Pan rację – element wydanego / wydany łączy się logicznie z wyrazem orzeczenie, który stoi tu w bierniku (syn posiada – kogo? co? – orzeczenie). Musi więc przybrać formę takiego przypadka, w jakim występuje określany rzeczownik (orzeczenie – jakie? – wydane). Forma, która występuje w zdaniu – wydanego – wskazuje na to, że wyraz ten łączy się z wyrażeniem kształcenia specjalnego, co nie ma sensu.

    Przy okazji – zamiast syn posiada orzeczenie powiedziałabym syn ma orzeczenie, gdyż czasownik posiadać w zasadzie powinien się łączyć z nazwami rzeczy znacznej wartości, a takich cech nie można przypisać orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Zgłoska
    9.06.2017
    Litery – piszę i widzę. Słyszę, wymawiam głoski. Sylaby piszę i czytam. Czy poprawniej jest, że śpiewam zgłoski, a nie sylaby?
    Zgłoska to dawna nazwa sylaby, a zatem można śpiewać, wymawiać, słyszeć itd. zarówno sylaby, jak i zgłoski.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Czy połączone z by
    9.06.2017
    Szanowni Państwo,
    proszę o wyjaśnienie zasad pisowni „czy + by”. Słownik podaje tylko wariant łączny, ale zastanawiam się, czy to nie dotyczy jedynie spójnika czy (Zastanawiał się, czyby tam nie pójść). A co z partykułą pytajną? Przykładowo: Powinnam była obejrzeć to rok temu! Ale czy by pomogło? – moim zdaniem lepsza jest tu pisownia rozdzielna.
    W zdaniu Powinnam była obejrzeć to rok temu! Ale czy by pomogło? wyraz czy jest partykułą wprowadzającą pytanie – w takim wypadku cząstkę by zapisujemy rozłącznie. Podobnie dzieje się w zdaniach z innymi wyrazami wprowadzającymi pytania, por.: Kto by to zrobił? Gdzie byś poszedł? Kiedy byśmy przyjechali? itd.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Odetchnąć
    9.06.2017
    Czy wyrażenie odetchnąć od czegoś / od kogoś jest poprawne?
    O ile poprawne (i stosowane) jest odpocząć od kogoś / od czegoś, o tyle już czasownik synonimiczny wobec odpocząć, czyli odetchnąć już – jak się zdaje – nie wchodzi w takie połączenie. Gdy używamy odetchnąć, to chyba w ogóle nie wskazujemy na osobę lub zjawisko, od których chcemy się uwolnić, o których chcemy przestać myśleć, którym nie chcemy już się interesować, by mieć trochę spokoju. Jak można sądzić, wynika to z tego, że w swym podstawowym znaczeniu odetchnąć odnosi się do nabrania powietrza, a znaczenie ‘odpocząć’ jest wtórne i przenośne.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Kłopotliwe sto jeden
    9.06.2017
    Szanowni Państwo,
    chciałabym zapytać, jak zapisać słownie dane różnią się 101 wartościami.

    Byłabym wdzięczna za odpowiedź.

    Pozdrawiam
    Dane różnią się stu jeden wartościami – liczebnik jeden znajdujący się na końcu wieloelementowego liczebnika nie odmienia się i nie wpływa na składnię wyrażenia. Inaczej mówiąc – w wyrażeniach sto jeden, tysiąc osiemset pięćdziesiąt jeden, dwadzieścia jeden, tysiąc jeden itd. odmieniają się tylko elementy poprzedzające liczebnik jeden, a forma wyrazu towarzyszącego całemu wyrażeniu jest taka, jaka byłaby, gdyby tej jedynki na końcu nie było. A zatem:

    • W bibliotece było dwieście osiemdziesiąt jeden książek (tak jak: W bibliotece było dwieście osiemdziesiąt książek)
    • Nie poznał pięćdziesięciu jeden osób (tak jak: Nie poznał pięćdziesięciu osób)
    • Podziękował trzydziestu jeden pracownikom (tak jak: Podziękował trzydziestu pracownikom)
    • Wygrał sześćdziesięcioma jeden głosami (tak jak: Wygrał sześćdziesięcioma głosami)
    • Opowiadał o czterystu jeden zabytkach (tak jak: Opowiadał o czterystu zabytkach).

    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Znać
    8.06.2017
    Etymologia słowa znać.
    Domyślam się, że zdanie o treści: „Etymologia słowa znać” jest specyficznie wyrażoną prośbą. Niniejszym ją spełniam.
    Otóż czasownik znać wywodzi się z praindoeuropejskiego *ģen- / *ģnō- ‘wiedzieć, znać’, który dał prasłowiańszczyźnie *znati.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Kłopoty z branżą
    8.06.2017
    Szanowni Państwo,
    które z określeń jest poprawne: forum specjalistów branży komputerowej czy forum specjalistów z branży komputerowej? Inny przykład: spotkanie profesjonalistów branży farmaceutycznej czy spotkanie profesjonalistów z branży farmaceutycznej?
    I drugie pytanie – jeśli wymieniam dwa segmenty rynku, to rzeczownik branża muszę podać w liczbie pojedynczej czy w mnogiej? Przykład: eksperci (z) branży farmaceutycznej i komputerowej czy: eksperci (z) branż farmaceutycznej i komputerowej.
    Poprawne są obie konstrukcje: i forum specjalistów branży komputerowej, i forum specjalistów z branży komputerowej. Gdybyśmy zamiast wyrażenia branża komputerowa chcieli użyć nazwy odpowiadającej mu dziedziny (np. informatyka), powiedzielibyśmy: specjalista informatyki (tak jak: specjalista chorób płuc).
    Wyrażenie eksperci (z) branży farmaceutycznej i komputerowej wskazuje na to, że istnieje jeden byt o nazwie branża farmaceutyczna i komputerowa. Jeśli jednak chodzi o dwie dziedziny (a tak zapewne jest), to rzeczownik powinien stać w liczbie mnogiej: eksperci (z) branż farmaceutycznej i komputerowej.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego