wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko cokolwiek dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię, czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • Polski pasożyt a łaciński parasitus
    10.04.2017
    Mam pytanie o etymologię słowa pasożyt. Z jednej z Państwa porad dowiedziałem się, że pasożyt „pasie rzyć”. Zdziwiło mnie to z powodu podobieństwa tego polskiego słowa o słowiańskim pochodzeniu do łacińskiego parasitus i jego pochodnych, np. w innych językach słowiańskich parazit/паразит. Czy polskie słowo było inspirowanie łacińskim z „przełożeniem” na polską etymologię, czy podobieństwo to jest całkowicie przypadkowe?
    Polski pasożyt miał kiedyś formę pasorzyt, a jeszcze wcześniej – pasirzyt i rzeczywiście powstał jako złożenie czasownika paść i rzeczownika rzyć. Pasirzytem nazywano osobę, która „pasie na kimś swoją rzyć”, czyli żyje na cudzy koszt.
    Łaciński parasitus ma swe źródła w grece, w której παρα ́σιτος oznaczał współbiesiadnika. W antycznym Rzymie i w starożytnych Atenach parazytami nazywano (początkowo neutralnie) osoby, które niejako z racji swej funkcji wspólnie z kimś innym zasiadały do posiłku (był to np. asystent kapłana bądź towarzysz greckiego prytana, któremu wynagradzał ten zaszczyt pochlebstwami). Z czasem słowo to nabrało nacechowania negatywnego, a
    później – gdy zostało zapożyczone przez języki nowożytne (np. francuski) – stało się także terminem biologicznym.
    Polski pasożyt ma inną genezę formalną (jak wiemy, powstał z połączenia słów paść i rzyć), jednak zaszły w nim zmiany znaczeniowe podobne do tych (jednak nie identyczne jak te), które były udziałem łacińskiego rzeczownika parasitus.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Ilość i liczba a aprobowanie form przez językoznawców
    10.04.2017
    Ostatnio z tego źródła (https://kulturystykajezyka.wordpress.com/2016/02/29/ilosc-i-liczba/) dowiedziałem się, że podział na „policzalną liczbę” i „niepoliczalną ilość” jest dość sztuczny. Ilość ma szersze znaczenie niż liczba i przed wojną odnoszono ją także do rzeczy policzalnych, czynili to także polscy literaci. Czy skoro więcej argumentów (jak sądzę) przemawia za „ilością policzalną”, to czy w przyszłości językoznawcy zaaprobują ją także w formach oficjalnych, nie tylko potocznych?
    Jest wiele kontekstów, w których zakres użycia rzeczownika ilość jest szerszy, niżby to wynikało z reguły mówiącej o łączeniu tego rzeczownika z nazwami wskazującymi na niepoliczalność. Nie jest jednak tak, że stworzenie wyrażenia ilość pracowników (szczególnie w odniesieniu do większej grupy i szczególnie w wypowiedziach nieoficjalnych) jest „zakazane” – taką łączliwość podaje (jako mniej staranną) choćby Słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego (CD).
    Zadaniem językoznawców nie jest „aprobowanie” lub „nieaprobowanie” form, gdyż tym zajmuje się społeczeństwo, wybierając określone wyrazy czy konstrukcje, a nie wybierając innych. Norma językowa tworzy się w społeczeństwie, a rolą językoznawców jest jej kodyfikacja, czyli spisanie, omówienie, uporządkowanie itp., czego ostatecznym wyrazem są słowniki, głównie poprawnościowe. Jeśli więc pyta Pan o to, czy wyrażenie typu ilość pracowników zostanie kiedyś przez kodyfikatorów ocenione jako poprawne, to odpowiem, że zapewne tak (i zapewne w określonych kontekstach językowych i sytuacjach komunikacyjnych).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Wymowa samogłosek nosowych
    10.04.2017
    Szanowni naukowcy,

    od długiego czasu zastanawiam się, czy w wyrazach z literą ę w środku, np. będę, brzęk, kręcone, rębajło, wewnętrzny, należy wymawiać czyste [ę], czy może zmiękczone przez „...e-m...”, „...e-n...”, „...e-ń...”.
    W sąsiedztwie jakich głosek należy wymówić: „...e-m...”, „...e-n...”, „...e-ń...”?
    Jakiego podziału wymaga poprawna ich wymowa? em" czy jw.?
    Jakie słownikowe zasady określają poprawną wymowę, gdy mamy do czynienia z literą ę w środku wyrazu?

    Proszę o pomoc.
    Wymowa głosek zapisywanych jako ą i ę w środku wyrazu zależy od tego, jaki charakter – pod względem stopnia zbliżenia narządów mowy – ma następująca po nich spółgłoska.
    1. Jeśli po ą, ę występuje spółgłoska półotwarta (zwana też sonorną) l, ł, to zamiast samogłoski nosowej wymawiamy odpowiednią ustną, czyli o, e (np. wziąłem – wym. [wziołem], wzięli – wym. [wzieli].
    2. Jeśli po ą, ę występuje spółgłoska zwarta b, p, d, t lub zwarto-szczelinowa c, cz, ć, dz, dż, dź, to samogłoska nosowa „rozkłada się” na dźwięki om, on, em, en itd. (np. ząb – wym. [zomp], pięć – wym. [pieńć], męczyć – wym. [menczyć]).
    3. Jeśli po ą, ę występuje spółgłoska zwarta k, g, to samogłoska nosowa „rozkłada się” na dźwięki „samogłoska nosowa + tzw. n tylnojęzykowe” – tak jak w wyrazach ręka, mąka, węgiel itd.
    4. Samogłoski nosowe wymawiamy tylko po spółgłoskach szczelinowych, czyli w, f, s, z, ś, ź, sz, ż [rz], ch [h] – por. męski, wąchać, wąż, kąsać itd.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Gej
    10.04.2017
    W odpowiedzi na poradę dotyczącą słowa uchodźca ekspertka z poradni podała przykład zwulgaryzowania słowa gej, pisząc że stało się one obraźliwe. Jestem gejem i nie zgadzam się z tym. Słowo gej mnie nie obraża. Homoseksualista i gej to neutralne określenia, słowo pedał zaś jest obraźliwe. Bo jak mogłoby obrazić mnie zwykłe słowo, które mówi o mnie samym i które znaczy po prostu ‘mężczyzna o orientacji homoseksualnej’? Ani się tego nie wstydzę, ani nie jest to dla mnie ujmą.
    Uwagę o deprecjonowaniu znaczenia słowa gej poczyniłam przy okazji wyjaśniania innej kwestii, dlatego być może pojawił się w niej skrót myślowy. Napisałam: „Współcześnie gej coraz częściej (lecz nie zawsze) funkcjonuje jako wyzwisko, niesie negatywne konotacje, a nawet posłużył do utworzenia bardzo ekspresywnego rzeczownika gejoza ‘coś bardzo złego, bardzo źle ocenianego’)” i chciałam w ten sposób wskazać, że wyraz ten zaczyna być używany (głównie przez młodzież) w negatywnym sensie (zresztą bez związku ze znaczeniem ‘mężczyzna o orientacji homoseksualnej’), co nie oznacza, że zawsze tak jest odbierany.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Przecinek i coś jeszcze
    10.04.2017
    Nikt nie jest takim jakim się wydaje.
    Czy należy postawić przecinek miedzy słowami takim i jakim.
    Należy postawić przecinek przed słowem jakim (gdyż wprowadza ono zdanie podrzędne), a ponadto należy zmienić formę zaimka w pierwszej części zdania – zamiast takim powinno być: taki (gdyż poprawna konstrukcja to: nic nie jest takie, nikt nie jest taki, on jest taki itd.).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Miliony ludzi…
    10.04.2017
    Która forma jest poprawna: miliony ludzi zbierze się czy: miliony ludzi zbiorą się?
    Obie konstrukcje są poprawne, a naturalniejsza wydaje się ta z orzeczeniem w liczbie mnogiej.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Bynajmniej nie rasowo…
    10.04.2017
    Moje pytanie dotyczy pisowni partykuły nie z przymiotnikami. Czy zdanie Pracuje głośno, bynajmniej nie rasowo jest poprawne?

    Dziękuję za poświęcony czas.
    Mateusz Marciniak
    Jeśli połączenie „nie + przymiotnik lub przysłówek” występuje po słowie bynajmniej (oraz po słowie wcale), to zapisujemy je rozdzielnie (mówi o tym zasada [182] WSO http://sjp.pwn.pl/zasady/182-46-13-Przed-przymiotnikami-i-imieslowami-przymiotnikowymi;629531.html). Przytoczone zdanie jest więc zapisane poprawnie, choć trudno mi się dopatrzeć w nim sensu.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Przecinek
    10.04.2017
    Czy w zdaniach typu: Myślał, że ta praca pomoże mu spełnić marzenia i że dzięki niej stanie na nogi należy postawić przecinek przed drugim że?
    Czy zasadę dotyczącą tego zagadnienia znajdę w jakimś słowniku? I czy właściwie zapisałam pierwsze zdanie mojego pytania?

    Dziękuję
    W przytoczonym wypowiedzeniu przecinek przed drugim że nie powinien się pojawić, gdyż element że dzięki niej stanie na nogi jest współrzędny wobec zdania że ta praca pomoże mu spełnić marzenia. Inaczej mówiąc: oba zdania składowe (zarówno: że ta praca pomoże mu spełnić marzenia, jak i: że dzięki niej stanie na nogi) są podrzędne wobec zdania pierwszego (myślał) – myślał (co?) → że ta praca pomoże mu spełnić marzenia (i co jeszcze myślał?) → i że dzięki niej stanie na nogi. Zdań współrzędnych połączonych spójnikiem i nie oddzielamy przecinkiem (por. Jadł i czytał gazetę. Szedł i rozmyślał).
    Zasady interpunkcyjne są opisane m.in. w Wielkim słowniku ortograficznym PWN pod red. E. Polańskiego (http://sjp.pwn.pl/zasady), a także w słownikach interpunkcyjnych (np. autorstwa J. Podrackiego).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Zdychać
    10.04.2017
    Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego w języku polskim istnieje rozróżnienie na umierać i zdychać. Chodzi mi o pochodzenie tych różnic. Skąd wzięło się zdychanie zwierząt? Dlaczego i kiedy zaczęto to rozróżniać?
    Być może tłumacz google nie jest najlepszym źródłem informacji, ale nie udało mi się tam znaleźć innego języka z takim rozróżnieniem procesu umierania.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Nie tylko polszczyzna nazywa kończenie życia przez ludzi w inny sposób niż kończenie życia przez zwierzęta – odpowiedniki polskiego zdychać istnieją także w innych językach: we francuskim (crever), włoskim (crepare) czy niemieckim (verenden).
    Śmierć ludzka jest w naszej kulturze traktowana inaczej niż śmierć zwierzęcia – wpisana jest w porządek etyczny, podczas gdy zakończenie życia przez zwierzę należy do sfery po prostu bytowej. Dlatego każde z tych dwóch zjawisk ma swoją odrębną nazwę.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nieszczęsna prepozycja
    10.04.2017
    Jeśli mamy podmiot o nazwie, powiedzmy, BGI Magnolia Towarzystwo Ubezpieczeń Spółka Akcyjna w Kozowie (nazwa zmyślona) i dokładnie pod taką nazwą podmiot zarejestrowany jest w Krajowym Rejestrze Sądowym (przez co nie można dodać przecinka), to na rzecz kogo coś zostaje nadane? Moim zdaniem powinno się napisać BGI Magnolii Towarzystwa Ubezpieczeń Spółka Akcyjna, jednak są zdania, że powinno się zostawić magnolię nieodmienną, a odmienić całą resztę, co prowadzi do absurdu.
    Jakiś czas temu zapanowała moda na nazwy z rzeczownikiem podrzędnym w prepozycji (czyli stojącym przed wyrazem lub wyrażeniem nadrzędnym) – Sopot festiwal, Ochota Ser Festiwal (cokolwiek to znaczy!), Suzy owca (bohaterka bajki o śwince Peppie), Ajax żel, taxi protest, doping kontrola, VAT podwyżka, media patronat itd. Nazwy takie można by wymieniać w nieskończoność. Pojawiły się one (jak można sądzić) pod wpływem mody na język angielski, a ich funkcjonalność w polszczyźnie jest bardzo niska. Nie wiadomo bowiem, jak je odmieniać:
    kupiłam ementaler na Ochocie Serze Festiwalu,
    kupiłam ementaler na Ochota Ser Festiwalu,
    kupiłam ementaler na Ochota Ser Festiwal?

    Nie ma dobrego sposobu na użycie tych nazw w polskim zdaniu, nie ma też zasad, które by je regulowały. Wydaje się, że jest tendencja do nieodmieniania pierwszego (podrzędnego) członu, por. Kupiłem to w Wola Parku, Wymyłem to Ajax żelem, Został poddany doping kontroli. W takiej sytuacji należałoby zapewne powiedzieć (i napisać): „Spółka ABC przekazuje swój majątek BGI Magnolia Towarzystwo Ubezpieczeń Spółce Akcyjnej w Kozowie”. Wówczas wyrażenie Spółka Akcyjna jest elementem nadrzędnym, a BGI Magnolia Towarzystwo Ubezpieczeń jest podrzędny wobec niego. Można jednak (jak się wydaje) przyjąć też, że całe wyrażenie Towarzystwo Ubezpieczeń Spółka Akcyjna jest nadrzędne, a elementem podrzędnym jest tylko BGI Magnolia – wówczas zdanie brzmiałoby: „Spółka ABC przekazuje swój majątek BGI Magnolia Towarzystwu Ubezpieczeń Spółce Akcyjnej w Kozowie”. Przyznam, że żadna z interpretacji mnie nie przekonuje – oba zdania brzmią dla mnie nienaturalnie. Gdyby firma przyjęła nazwę tradycyjną, dobrze osadzoną w polszczyźnie i dającą się bez trudu odmieniać – z członem podrzędnym w postpozycji (czyli po elemencie nadrzędnym): Towarzystwo Ubezpieczeń Spółka Akcyjna BGI Magnolia w Kozowie – nie byłoby problemu.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Stopień intensywności czynności nazywanej czasownikiem kraść
    10.04.2017
    Szanowni Państwo,
    Ostatnio natknąłem się na sformułowanie: Nie kradnę filmów, a zwłaszcza tych słabych w odniesieniu do ściągania filmów z internetu.
    Zastanowiła mnie forma tej wypowiedzi, jeśli bowiem w pierwszym członie pada deklaracja, że dana osoba nie kradnie filmów, to czy precyzowanie, jakich filmów nie kradnie, ma tu jakikolwiek sens ?
    Nie można przecież nie ukraść czegoś bardziej lub mniej, więc czy nie wystarczyło by samo stwierdzenie – Nie kradnę filmów?
    Jak widać, i kradzież ma różną intensywność. Niedługo się okaże, że można być trochę w ciąży…
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Dostarczać
    10.04.2017
    Zwracam się z prośbą o pomoc w ustaleniu przypadku, który należy zastosować w konkretnym zdaniu. Problematyczne zdania brzmią następująco:
    W tym celu wywołuje on inne moduły, które dostarczają potrzebne w danym momencie metody lub dane. Moduły te można podzielić na kilka grup w zależności od pełnionej przez nie funkcji: moduły odpowiedzialne za mikrofizykę i makrofizykę, dostarczające metody numeryczne i rozwiązujące równania oraz moduły wspomagające.
    W obu wywołujących kontrowersje przypadkach został zastosowany biernik: dostarczają potrzebne metody lub dane oraz dostarczające metody numeryczne.
    Czy w przytoczonych zdaniach ma zastosowanie biernik, czy też powinien był być zastosowany dopełniacz?
    W przytoczonym zdaniu czasownik dostarczać ma znaczenie ‘być źródłem czegoś’ – w takiej sytuacji może wymagać biernika lub dopełniacza. Zdanie więc jest poprawne.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Mikologia czy mykologia?
    10.04.2017
    Szanowni Państwo,
    bardzo proszę o wyjaśnienie, czy twierdzenie „nazwa dziedziny nauki zajmującej się grzybami to po polsku mikologia” (z niedawnej porady „Gentamycyna i inne -mycyny”) nie jest sprzeczne ze stanowiskiem Rady Języka Polskiego, która za jedynie poprawny uznała zapis mykologia.
    www.biol.uw.edu.pl/ptmyk/wp-content/uploads/2012/07/RJP_decyzja.pdf

    Z wyrazami szacunku
    Elżbieta Wirowska
    Ma Pani rację – forma mikologia nie jest zalecana przez Radę Języka Polskiego. Podałam ją jako poprawną, gdyż taką rejestruje większość słowników, do których dotarłam. Niektóre z nich notują oboczne postaci: mikologia / mykologia. Ponieważ porada dotyczyła innego słowa, nie roztrząsałam kwestii wyższości mykologii nad mikologią.
    Swoją drogą, to ciekawe są losy zaleceń RJP – nie wszystkie z nich są respektowane przez redaktorów słowników.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Piszmy brexit
    10.04.2017
    Chciałabym zapytać, czy wyraz brexit należy zapisywać dużą czy małą literą. Częściej spotyka się formę Brexit, ale czy jest ona poprawna?

    Pozdrawiam

    Magdalena Weiss
    Pisownia słowa oznaczającego wyjście Wielkiej Brytanii ze struktur UE wielką literą nie ma uzasadnienia – nie jest to nazwa własna, a nazwy wydarzeń historycznych (a także: procesów itd.) piszemy małymi literami.
    A zatem wbrew nawykom dziennikarskim należałoby upowszechniać zapis brexit.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Zimna zupa a zupa zimna
    10.04.2017
    W jednej z książek językoznawczych znalazłam przykład, zgodnie z którym
    Kelner podał nam zimną zupę. = chłodnik
    Kelner podał nam zupę zimną. = błąd w sztuce.

    Przekonuje mnie ta interpretacja, ale nie rozumiem, dlaczego tak jest, skoro przydawka gatunkująca powinna znajdować się PO rzeczowniku (casus ser żółty), więc teoretycznie powinno być odwrotnie. Można prosić o wyjaśnienie?

    Dziękuję
    Dorota
    Przymiotnik w wyrażeniu zupa zimna w drugim zdaniu nie jest przydawką gatunkującą – jego pozycja względem rzeczownika wynika, jak sądzę, z kontekstu. Sens tej wypowiedzi mógłby równie dobrze zostać oddany, gdyby przymiotnik stał przed rzeczownikiem: Kelner podał nam zimną zupę – tak skonstruowane zdanie wydaje się zresztą naturalniejsze niż to z przydawką w postpozycji.
    Nie wiem, dlaczego autor przywołanej przez Panią publikacji uznali, że zimna zupa to odpowiednik nazwy chłodnik. W ten sposób wyrażenie to może być odczytane jedynie w specyficznym kontekście (np. Był upał, więc zamówiliśmy chłodnik. Gdy kelner podał nam zimną zupę, odczuliśmy ulgę).
    Inaczej mówiąc – uważam, że w obu wypadkach naturalne jest posłużenie się wyrażeniem zimna zupa.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Weteran i jego odznaczenia
    10.04.2017
    Jak jest poprawnie/zgrabniej: weteran z Wietnamu czy weteran Wietnamu (w domyśle: weteran wojny wietnamskiej, ale to w dialogu, więc preferowana jest krótsza forma).
    Czy weteran, który uzyskał wiele medali, jest weteranem odznaczonym, czy udekorowanym?

    Dziękuję i pozdrawiam
    Dorota
    Poprawne wydają się oba wyrażenia – weteran z Wietnamu i weteran Wietnamu – choć drugie ma charakter wyraźnie środowiskowy (byłoby użyte przez osobę, która używa nazwy Wietnam na określenie wojny w tym kraju, por. Wietnam go sporo kosztował, Był żołnierzem Wietnamu). W konstrukcji weteran czegoś przydawka wskazuje na „okoliczność”, która sprawiła, że daną osobę nazwiemy weteranem – w tym wypadku jest to wojna. Konstrukcja weteran skądś mówi o miejscu, w którym żołnierz walczył.
    O osobie, która otrzymała wiele medali, powiemy raczej: odznaczony. Czasownik udekorować ma zbyt szerokie, jak na ten kontekst, znaczenie.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nazwy miejscowości
    10.04.2017
    Proszę o informację, jaka odmiana nazw miejscowości jest poprawna. Nazwy miejscowości: Synkowce, Plebanowce, Butrymowce, Sieruciowce (woj. podlaskie) – jadę do Sieruciowców, Synkowców, Plebanowców, Bytrymowców czy do: Sieruciowiec, Synkowiec, Plebanowiec, Bytrymowiec?
    Bardzo proszę o odpowiedź. Osoby pochodzące z tych stron odmieniają inaczej, a osoby przyjezdne inaczej.

    Z poważaniem
    Karolina Obrębska
    Formy i sposób odmiany nazw miejscowości reguluje Rozporządzenie Ministra Administracji i Cyfryzacji z dn. 13 grudnia 2012 r. w sprawie wykazu urzędowych nazw miejscowości i ich części. A zatem:
    Synkowce – do Synkowiec
    Plebanowcedo Plebanowiec (odmiana ta dotyczy obu wsi o tej nazwie położonych w powiecie sokólskim)
    Butrymowcedo Butrymowiec
    Sieruciowce – do Sieruciowiec.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Jeszcze raz o oddzielaniu monologów pomyślanych bohatera
    10.04.2017
    Jestem bardzo ciekawa pewnego zjawiska. W książce znalazłam takie „kwiatki”:

    Co mnie podkusiło?, myślała, drżąc na całym ciele.
    ● Nareszcie!, pomyślał i uruchomił procedurę zatrzymania przez lokalnych kolegów.

    Przypadki przecinków po pytajnikach i wykrzyknikach zdarzały się na tyle często, że można to uznać za nieprzypadkowe. Oczywiście, rozumiem dlaczego zostały tam umieszczone – odgradzają monologi bohaterów od narracji. Ale czy taki zapis jest na pewno poprawny? Nie lepszy byłby myślnik?
    Przywołane w pytaniu zjawisko wynika z niestosowania się przez niektórych autorów i redaktorów do początkowych zapisów reguły [414], która mówi, iż pytajnik zastępuje znaki interpunkcyjne oddzielające oraz dwukropek. Ci, którzy nie stosują się do tej reguły, postrzegają monologi wewnętrzne bohaterów zestawione z narracją jako szczególny typ wypowiedzenia złożonego, w którym obie części wypowiedzenia biegną niezależnie od siebie, i oddzielają obie części przecinkiem także wówczas, gdy monolog kończy się pytajnikiem bądź wykrzyknikiem, por.
    Nikołaj popatrzył na dziewczynę. Co ja tu robię?, pomyślał.
    To ja, taki stary i złachany?, przemknęło mi przez myśl.
    Nie można takich zapisów uznać za błędne. Niemniej najlepiej postąpić zgodnie z zaleceniem znajdującym się w dalszej części reguły [414], która mówi, iż po znaku zapytania można postawić myślnik. Jest to najlepszy znak interpunkcyjny do rozdzielenia odrębnych tworów syntaktycznych w wypowiedzeniu zestawionym, jaki stanowią dialogi czy monologi i narracja w prozie beletrystycznej.
    Adam Wolański
  • Wołacz a przecinek
    10.04.2017
    Jak uzasadnić brak przecinka w zwrotach typu Cześć Kasiu!, Dzień dobry panie Piotrze! czy wzięte z kampanii reklamowej Dzień dobry emocje? Taki zapis uznawany jest za właściwy w niektórych współczesnych wydawnictwach poprawnościowych (choćby w Formach i normach z 2014 r.). Znam jedynie argument o hiperpoprawności, ale jest on chyba niewystarczający. Występuje tu przecież forma wołacza, która – jak się wydaje – wymaga postawienia przecinka.
    Bardzo proszę o wyjaśnienie.
    Wyrazy w wołaczu nienależące ściśle do zdania, lecz stojące poza nim, oddziela się przecinkiem (jeśli stoją na początku lub końcu wypowiedzenia) lub wydziela przecinkami z obu stron (jeśli znajdują się w środku wypowiedzenia), np.
    Ty, Franek!
    Marysiu, przestań!
    Panie Marku, musimy się koniecznie jutro zdzwonić.
    Dobry wieczór, pani Aniu!
    Ja, mój kochany, myślę inaczej.
    Jeśli bezpośrednio po sobie występują dwa wyrazy w wołaczu (w szczególności ten sam wyraz jest powtórzony), oddziela się je przecinkiem od siebie i od reszty wypowiedzenia, np.
    Jezus, Maryja, co poczniemy?
    Kubusiu, Kubusiu, co się z tobą dzieje?
    Pewnym odstępstwem od tej reguły są wołacze wchodzące w skład utartych zwrotów, np.
    Szczęść Boże!
    Masz babo placek!
    Innych odstępstw od ogólnej reguły nie ma.
    Adam Wolański
    1. 10.04.2017
      W „Formach i normach” jest błąd. Bardzo za niego przepraszam i dziękuję za dostrzeżenie go. W kolejnym wydaniu (jeśli takowe będzie) poprawimy go.

      Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Litera rozpoczynająca cytat
    10.04.2017
    Interesuje mnie zasada wprowadzania cytatów w języku polskim. Kiedy mamy zdanie wprowadzające cytat przed cytowanym tekstem stawia się dwukropek, otwiera cudzysłów i przytacza tekst. Jaką literą pisze się pierwsze słowo cytowanego tekstu: wielką czy małą? Czy jest jakaś sztywna reguła, czy zależy to np. od tekstu cytowanego i tego, czy otwiera on zdanie czy jest jego kontynuacją?
    Cytaty wplatamy we własny tekst na różne sposoby, a jednym z nich jest rzeczywiście przytoczenie w mowie niezależnej po dwukropku. Normy interpunkcyjne informują, iż w takich wypadkach przytaczane słowa cytatu rozpoczynamy wielką literą zawsze wtedy, gdy cytat składa się z dwu lub więcej zdań. Cytaty krótsze możemy – co nie oznacza, że musimy – rozpoczynać małą literą.
    Normy edytorskie opisują omawiane tu zagadnienie o wiele szczegółowiej. Podstawowa zasada mówi, że cytat musi być przytoczony wiernie (a więc także co do pisowni małymi i wielkimi literami, a nawet co do błędów ortograficznych, jeśli w nim występują), a wszelkie ingerencje w tekst cytatu, komentarze (np. sic! albo tak w oryginale po błędzie ortograficznym lub innym) czy wyróżnienia należy oznaczyć zgodnie z przyjętą konwencją.
    Jeżeli zatem po dwukropku przytaczamy jedno pełne zdanie ortograficzne (czyli zdanie od wielkiej litery do kropki), cytat zaczynamy od wielkiej litery. Jeśli przytaczane zdanie ucięliśmy na początku, to cytat poprzedzamy wielokropkiem w nawiasie i zaczynamy od takiej litery, od jakiej zaczyna się pierwsze słowo w podstawie przytoczenia (a więc mała litera w wypadku wyrazów pospolitych, duża – w wypadku nazw własnych), por. np.
    Napisał: „On sam wydawał się bardzo przyjemny […], inteligentny, kulturalny… ale jego wielkość?”.
    Pisał: „[...] twórczość Norwida należy do najciekawszych zjawisk w literaturze europejskiej drugiej połowy XIX wieku”.
    Norma edytorska dopuszcza – w uzasadnionych wypadkach – zmianę litery dużej, stojącej na początku zdania, na małą lub małej, rozpoczynającej wyraz stojący w środku zdania, na dużą. Zawsze jednak musi być to zaznaczone w stosowny sposób, por. np.
    Jay David Bolter twierdził: „[T]eoretycy postmodernizmu – od entuzjastów teorii rezonansu czytelniczego do dekonstrukcjonistów – mówili o tekście w sposób, który wydawał się niezwykle pasować do komputerowych hipertekstów”.
    Autorka pisze: „[g]atunek ujawnia się na zasadzie «podobieństwa rodzinnego» […] w konkretnych realizacjach tekstu”.
    Adam Wolański
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego