wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko cokolwiek dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię, czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • Zobaczyć koncert czy obejrzeć koncert?
    15.05.2017
    Szanowni Państwo,

    jakie sformułowanie jest poprawne: zobacz koncert czy obejrzyj koncert? Chodzi o pozycję w menu na płycie DVD z filmem z koncertu.

    Z poważaniem
    Wanda Kownacka
    Szanowna Pani,
    oba powyższe sformułowania są poprawne. Słowa: zobaczyć oraz obejrzeć, w kontekście filmu (działalności artystycznej), traktowane są przez Wielki słownik języka polskiego pod red. Piotra Żmigrodzkiego jako wyrazy bliskoznaczne i znaczą: ‘zapoznać się z czymś, patrząc na to’.
    Zgodnie z danymi zamieszczonymi w Narodowym Korpusie Języka Polskiego sformułowania: obejrzeć koncert oraz zobaczyć koncert mają zbliżoną frekwencję.
    Agata Ciompała, Uniwersytet Warszawski
  • Zapis miejsca wydania w opisie bibliograficznym
    15.05.2017
    Szanowna Redakcjo!
    Poszukuję informacji na temat jedynie słusznego sposobu zapisu miast przy nazwie wydawnictwa publikacji.

    Wydawnictwo XYZ, Toruń-Warszawa 2011
    Wydawnictwo XYZ, Toruń–Warszawa 2011
    Wydawnictwo XYZ, Toruń - Warszawa 2011
    Wydawnictwo XYZ, Toruń – Warszawa 2011

    Czy zapisujemy z myślnikami, łącznikami, spacjami, czy bez spacji?
    A może jeszcze inaczej?

    Z poważaniem
    Katarzyna R.
    Na początku należy stwierdzić, iż nawet jeśli w publikacji wyszczególniono więcej niż jedno miejsce wydania, to w opisie bibliograficznym należy zasadniczo podać nazwę umieszczoną na pierwszym miejscu. Nikt oczywiście nie broni wymienić wszystkich nazw. Zazwyczaj łączy się je półpauzą (rzadziej dywizem) bez spacji, np.

    Z. Nęcki, Komunikowanie interpersonalne, Wrocław–Warszawa–Kraków 1992.
    The euro, ed. by P. Temperton, 2nd ed., Chichester-New York-Weinheim-Brisbane-Singapore-Toronto 1997.

    Dywizu należy unikać, jeśli jedna z nazw własnych geograficznych zawiera łącznik w swoim składzie, por. np. WarszawaBielsko-Biała (nie: Warszawa-Bielsko-Biała).
    Adam Wolański
  • Nieliczbowany
    15.05.2017
    Czy nieliczbowany w adresach bibliograficznych odnosi się jedynie do foliacji czy także paginacji?
    Określenie nieliczbowany (skrót: nlb.) odnosi się zarówno do foliacji (numerowanie kolejnych kart rękopisu lub druku), jak i paginacji (numerowanie kolejnych stron druku), por. np.

    P. Einhorn, Actus gratulatorius.... ob impositam.... Vladislao IV. regi Poloniae coronam, nec non traditam.... Jacobo... Curlandiae et Semigalliae duci, in imperio successionem: institutus a pastoribus ecclesiae, Inspectore, Rectore et Iuventute scholastica scholae Mitaviensis, Rigae, 1633, 4°, 26 kart nlb.
    J. Borzyszkowski, J. Mordawski, J. Treder, Historia, geografia, język i piśmiennictwo Kaszubów. Historia, geògrafia, jãzëk i pismienizna Kaszëbów, Gdańsk 1999, s. 190 + 2 nlb.
    Adam Wolański
  • Niech poczeka
    9.05.2017
    Czy jest poprawna i dopuszczalna forma zwracania się do drugiej osoby: Niech przyjdzie, Dziękuję, że jest albo Czy ona dzwoniła do mnie?
    Dziwi mnie ten sposób zwracania się bezpośrednio do danej osoby. Kiedy jest skierowany do mnie bezpośrednio, jestem zniesmaczona.
    Za wyjaśnienie z góry dziękuję.
    Zwracanie się do kogoś przy użyciu 3. osoby bez towarzyszącego słowa pan, pani itd. jest charakterystyczne dla niektórych gwar (między innymi na Podlasiu). W języku ogólnym formy takie (jeśli się w ogóle pojawiają) są odbierane jako niegrzeczne.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Rysik a grafit
    9.05.2017
    Na piszącą część ołówka, zarówno zwykłego, jak i automatycznego, zawsze mówiłem rysik (Złamał mi się rysik, Muszę kupić nowe rysiki), ale niedawno poprawiono mnie, że właściwszym określeniem jest grafit. Czy słusznie?
    Być może to kwestia zróżnicowania regionalnego? Czy w tekstach o zasięgu ogólnopolskim można używać obu form?
    Rysik to dawniej kawałek odłupanego kamienia służący do pisania. Później – gdy zmieniły się narzędzia pisarskie – nazwa ta została przeniesiona na inny przyrząd do zapisywania znaków: cienki pręcik w kształcie dzisiejszego ołówka. Gdy wreszcie wynaleziono ołówek automatyczny, rysikiem zaczęto nazywać (i czyni się to do dziś) ten jego element, którym piszemy po kartce. Aż w końcu – na zasadzie podobieństwa – nazywamy w ten sposób analogiczną część ołówka zwykłego – tę, która fachowo zwie się grafitem.
    Ewolucja znaczenia nazwy rysik wskazuje na to, że dla zwykłych użytkowników języka (a przy okazji – użytkowników narzędzi pisarskich) najistotniejsza jest funkcja danego przyrządu (lub jego elementu) – mimo że zmieniają się realia, to nazwa pozostaje. Rysik jest określeniem potocznym, używanym w języku niespecjalistycznym, natomiast grafit to słowo bardziej fachowe. Oba są poprawne, a ich użycie zależy od typu tekstu, w którym mają się znaleźć.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Język francuski
    9.05.2017
    Uprzejmie proszę o wyjaśnienie, dlaczego piszemy język francuski, a nie język francuzki.
    Będę wdzięczna za odpowiedź.
    Cząstka -ski jest tu przyrostkiem tworzącym przymiotnik – ten zawsze zawiera s (nie z): męski (mimo że: mąż), papieski (mimo że: papież), paryski (mimo że: Paryż) itd.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Miasto
    9.05.2017
    Chciałabym spytać o etymologię słowa miasto i czy dopuszczalne jest pisanie w dokumentach miasto XXX, np. miasto Poznań, w mieście Poznań. Słyszałam, że to rusycyzm i nie jest dopuszczalne pisanie tego typu wyrażeń w dokumentach urzędowych.
    Słowo miasto wywodzi się z prasłowiańskiego wyrazu *město ‘miejsce’.
    Jeśli chodzi o wyrażenie miasto XXX, to jest ono dopuszczalne wyłącznie w tekstach urzędowych, i to w takich sytuacjach, w których wyraźnie chcemy wskazać, iż mowa o mieście, a nie np. o gminie (nazwy niektórych miast są jednocześnie nazwami gmin – są to wówczas różne jednostki administracyjne). Wówczas nazwa miasta wchodzi ze słowem miasto w związek zgody, co oznacza, że zmienia ona swą formę na taką, w której występuje wyraz nadrzędny (czyli miasto). A zatem: miasto Gdańsk, do miasta Gdańska, ku miastu Gdańskowi, z miastem Gdańskiem, w mieście Gdańsku. Inaczej zachowują się analogiczne konstrukcje ze słowem gmina – tu nazwa własna (np. Gdańsk) zachowuje swą formę podstawową: gmina Gdańsk, z gminą Gdańsk, o gminie Gdańsk itd.
    Wyrażenia typu miasto Gdańsk występują też w oficjalnych nazwach urzędów: prezydent miasta Poznania, Rada Miasta Gniezna itd.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Forma orzeczenia przy podmiocie szeregowym
    9.05.2017
    Czy w zdaniu Wyrok lub orzeczenie sądu działającego na podstawie przepisów kodeksu jest wiążące poprawnie użyto jest zamiast ? Czy spójnik pozwala na użycie liczby pojedynczej?
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Pozdrawiam
    Anna
    Orzeczenie zdania może stać w liczbie mnogiej przy podmiocie szeregowym, którego elementy są połączone spójnikiem rozłącznym (np. lub, albo), tylko wówczas, gdy wyrazy tworzące podmiot są tego samego rodzaju. W innym wypadku powinno ono przybrać postać liczby mnogiej, aby jego rodzaj był uzgodniony z całością podmiotu, a nie tylko z jego częścią.
    W przywołanym zdaniu wyrok jest rodzaju męskiego, a orzeczenie (sądu) – nijakiego. Przymiotnik tworzący element (gramatycznego) orzeczenia imiennego (jest wiążące) – wiążące – został uzgodniony tylko ze słowem orzeczenie. Zdanie powinno brzmieć: Wyrok lub orzeczenie sądu działającego na podstawie przepisów kodeksu są wiążące – tu przymiotnik wiążące występuje w liczbie mnogiej (wyrok lub orzeczenie są wiążące), która przypadkowo jest tożsama z formą rodzaju nijakiego liczby pojedynczej (orzeczenie jest wiążące).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Wchodzić
    9.05.2017
    Mam pytanie dotyczące słowa wchodzić. Jest ono bardzo powszechnie stosowane w moim regionie, ale czy jest ono poprawne? Przykładowe zdanie: Wchodzisz do pokoju czy poczekasz tutaj? Czy mówiąc to słowo, będę dobrze zrozumiany i czy nie będzie ono powodem śmiechu w towarzystwie, kiedy np. wyjadę na drugi koniec Polski?
    Dziękuję i pozdrawiam :)
    Zapewniam Pana, że nie narazi się Pan ani na śmieszność, ani na niezrozumienie, gdy zapyta Pan kogoś o to, czy wchodzi on do pokoju, czy poczeka gdzieś indziej. Czasownik wchodzić jest tu użyty całkiem poprawnie i naturalnie.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Antydepresant
    9.05.2017
    Interesuje mnie dopełniacz słowa antydepresant w zdaniu Połknął połówkę antydepresant[u/a]. WSO podaje końcówkę -u, natomiast WSJP i SGJP – końcówkę -a. Czy mogliby się Państwo odnieść do tej rozbieżności?
    Funkcjonowanie dwóch form dopełniacza świadczy o tym, że żadna z nich się jeszcze nie utrwaliła, czyli że w użyciu są obie. W ustaleniu formy przeważającej, częstszej nie pomoże nam NKJP, gdyż ten wyświetla raptem 3 wyniki dopełniacza rzeczownika antydepresant – wszystkie z końcówką -a. Uważam, że w takiej sytuacji nie trzeba się trzymać rozstrzygnięcia z WSO, lecz kierować zdrowym rozsądkiem i intuicją.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Choker
    9.05.2017
    Ostatnio zaczęła być modna biżuteria, po angielsku choker. W związku z tym, że najbliższym polskim tłumaczeniem byłaby chyba aksamitka, która nijak się ma do materiałów, z których te ozdoby się wykonuje, przyjęła się w mediach społecznościowych nazwa angielska. W związku z tym zastanawiam się, jaka powinna być wymowa tego słowa. Czołker, czy może czoker?
    Przy zapożyczaniu nazw kierujemy się zwykle wygodą, co na ogół sprowadza się do tego, że wymawiamy je w sposób najmniej dla nas kłopotliwy – angielski computer, w którym literze c odpowiada głoska [k], a literze u – [ju:], sprowadziliśmy (w wymowie i w pisowni) do postaci komputer .
    Nie zdziwię się więc, jeśli za jakiś czas będziemy używać nazwy choker w sposób całkowicie spolszczony, czyli będziemy albo wymawiać ją jako [choker] (z początkową głoską ch), albo zapisywać jako czoker. Tymczasem funkcjonuje forma oryginalna – przynajmniej w pisowni. Jeśli zaś chodzi o wymowę, to zalecałabym jej spolszczanie,
    czyli posługiwanie się formą [czoker]. Wymowę [ˈtɺəʊkəʳ] zostawmy Brytyjczykom.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Cinkciarz
    9.05.2017
    Szanowni Państwo,
    ciekawi mnie historia słowa cinkciarz.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Słowo cinkciarz jest świadectwem dawnej epoki, kiedy to nie można było legalnie kupować ani sprzedawać obcej waluty. Jeśli ktoś chciał nabyć dolary, marki czy funty lub zamienić je na złotówki, musiał zrobić to za pośrednictwem nielegalnego sprzedawcy zwanego właśnie cinkciarzem.
    Istnieją dwie hipotezy dotyczące pochodzenia tej nazwy. Uniwersalny słownik języka polskiego pod red. S. Dubisza jako źródło tego słowa wskazuje angielski rzeczownik chink ‘moneta, pieniądze’. Prawdopodobne jest również to, że cinkciarz powstał jako słowo dźwiękonaśladowcze – trudniący się pokątnym handlem walutą panowie gromadzili się w miejscach uczęszczanych przez zagranicznych turystów (w hotelach, na lotniskach, przed bankami itd.) i nagabywali ich, szepcząc change money, co w ich wykonaniu brzmiało jako „czińć many”. I to właśnie początek tej frazy stał się – moim zdaniem – podstawą utworzenia słowa cinkciarz. Jest to bowiem nazwa potoczna, stworzona przez zwykłych użytkowników języka, a ci w używaniu języka (i tworzeniu jego elementów) kierują się na ogół obserwacjami życia codziennego.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Mieszkanka Rozdrażewka
    9.05.2017
    Mój przyjaciel mieszka w miejscowości Rozdrażewek nieopodal Rozdrażewa, Jak nazwać jego żonę – Rozdrażewianka, jeśli mieszkałaby w Rozdrażewie, no ale skoro mieszka w Rozdrażewku, to jego żona to Rozdrażew.....?
    Niezależnie od tego, jak brzmi nazwa mieszkańców Rozdrażewka, to należy ją zapisać od małej litery, ponieważ wielka litera jest zarezerwowana dla nazw mieszkańców regionów (Wielkopolanin), państw (Polak), kontynentów (Europejka) i planet (Ziemianie).

    Regularną nazwą mieszkańca miejscowości Rozdrażewek jest rozdrażewczanin, a forma żeńska to: rozdrażewczanka. Do podstawy Rozdrażewek dodajemy przyrostek -anin, który powoduje zmiękczenie ostatniej spółgłoski (w wyniku czego k zamienia się w cz) oraz usunięcie e z ostatniej sylaby.
    Być może (tego nie udało mi się sprawdzić) w okolicach Rozdrażewka funkcjonuje jakaś nazwa tradycyjna, inna niż ta, którą tu przywołałam – wówczas zapewne to ona, jako utrwalona w tradycji, jest właściwą nazwą mieszkańców miejscowości.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Imiona i nazwiska węgierskie
    9.05.2017
    Jak odmienia się węgierskie nazwisko Karolyi? I czy w zapisie węgierskich nazw należy zachować wszystkie znaki diakrytyczne (np. Gödöllő)?
    Pozdrawiam serdecznie
    Dorota
    Odmianę nazwisk węgierskich zakończonych na -i oraz -y opisuje zasada [259] WSO. Zgodnie z nią nazwisko Karolyi przybiera następujące formy:
    M. Karolyi
    D. Karolyiego
    C. Karolyiemu
    B. = D.
    N. Karolyim
    Ms. o Karolyim.

    Jak widać, jest to odmiana przymiotnikowa.
    Jeśli chodzi o znaki diakrytyczne, to zachowujemy je w nazwiskach należących do różnych języków, nie tylko węgierskiego.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Arkady Kubickiego; Stary Klasztor; sala Gotycka; sala restauracyjna
    9.05.2017
    Szanowni Państwo,
    1. Czy w nazwie Arkady Kubickiego wielka litera jest uzasadniona, czy może powinny to być arkady?
    2. We Wrocławiu znajduje się obiekt o nazwie Stary Klasztor, a w nim sala restauracyjna i Sala Gotycka. Czy wszystkie trzy nazwy powinny być zapisane tak, jak to zrobiłem?

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Ad 1. Arkadami Kubickiego nazywa się ‘budowlę wykonaną w latach 1818–1821 według projektu architekta Jakuba Kubickiego, usytuowaną na skarpie od wschodniej strony Zamku Królewskiego w Warszawie’. Jest to nazwa własna, stąd słowo arkady (lm. od arkada ‘łuk wsparty na dwóch kolumnach’, z fr. arcade, z łac. arcus ‘łuk’) zapisane wielką literą. Na co dzień tak się właśnie pisze: „Uroczystość połączona będzie z otwarciem odrestaurowanych Arkad Kubickiego”; „W uroczystej kolacji w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim wzięło udział aż 500 osób. Wśród nich prezydent Polski i prezydent Stanów Zjednoczonych”; „Przez wiele lat Arkady Kubickiego niszczały. Po remoncie, który został zakończony w 2009 roku, w Arkadach dzieje się coraz więcej ciekawych rzeczy”.

    Ad 2. Stary Klasztor to dawny klasztor dominikanek w centrum Wrocławia, zaadaptowany na budynek, w którym w ogromnej, wysokiej XIX-wiecznej sali Gotyckiej odbywają się koncerty i bankiety i gdzie oprócz niej funkcjonuje sala restauracyjna. A po wyjściu stamtąd wszyscy są w anielskim nastroju. Tak właśnie bym napisał, gdyż Stary Klasztor to z pewnością nominum proprium, w określeniu sala Gotycka jedynie człon przymiotnikowy zasługuje na wyróżnienie, a sala restauracyjna jest wyrażeniem apelatywnym (wszędzie są przecież sale restauracyjne…). Powszechny zwyczaj ludzi bywa jednak inny – piszą zazwyczaj Sala Gotycka i z rozpędu Sala Restauracyjna, rzadziej sala Restauracyjna (per analogiam do sala Gotycka).
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Wyrażenia i wyrazy: mozartowskie symfonie, schubertowskie tria; brahmsista, beethovenista, chopiniści
    9.05.2017
    Mam pytanie o poprawną pisownię słów, które pochodzą od nazwisk kompozytorów muzycznych.
    Przymiotniki – powinno się je pisać wielką czy małą literą? Np. mozartowskie symfonie, schubertowskie tria? W literaturze specjalistycznej spotykam pisownię wielką literą: utwory Beethovenowskie, opery Moniuszkowskie.
    Rzeczowniki – brahmsista (od: Brahms), beethovenista (od: Beethoven), chopiniści (od: Chopin). Czy taka forma jest poprawna? Czy obowiązują określone reguły w konstruowaniu takich form?
    W wyrażeniach mozartowskie symfonie, schubertowskie tria występują przymiotniki jakościowe, utworzone od imion własnych Mozart, Schubert, odpowiadające na pytanie: jakie symfonie?, jakie tria?, dlatego zapisujemy je małą literą (w dodatku stoją przed rzeczownikami). Określenia utwory Beethovenowskie, opery Moniuszkowskie wyraźnie wskazują na sytuację odmienną: że mamy do czynienia z przymiotnikami dzierżawczymi (czyje utwory?, czyje opery?), stąd człony przymiotnikowe występujące po członie rzeczownikowym oddane wielkimi literami.
    Co się tyczy pytania drugiego, to odpowiadam, że słowem szopenista // chopinista, (lm. szopeniści // chopiniści) określa się ‘pianistę specjalizującego się w wykonywaniu utworów Szopena’ albo ‘znawcę twórczości Szopena’. Wobec tego nic nie stoi na przeszkodzie, by na ‘osobę specjalizującą się w wykonywaniu utworów Brahmsa albo ‘znawcę twórczości Brahmsa’ używać określenia brahmsista, a na ‘osobę specjalizującą się w wykonywaniu utworów Beethovena’ albo ‘znawcę twórczości Beethovena’ – beethovenista. Haseł brahmsista, beethovenista słowniki nie notują, są one jednak jak najbardziej poprawnymi derywatami z przyrostkiem -ista utworzonymi od podanych wyżej imion własnych. W książce Bogusława Schäffera „Klasycy dodekafonii” (PWM Warszawa 1964, s. 10) czytamy:
    Ale nie Wagner fascynował Schönberga, lecz Brahms – różnica na owe czasy olbrzymia, było to bowiem w latach działania głównego podżegacza walki pomiędzy dwoma wielkimi twórcami niemieckimi, Edwarda Hanslicka. Wówczas było się albo wagnerzystą, albo brahmsistą.

    Z kolei w dzienniku „Naprzód” wychodzącym na początku XX wieku w Krakowie (nr 302 z 3 listopada 1905 r. s. 1) natrafiamy na zaproszenie (pisownia oryginalna): „Dnia 10 listopada w koncercie Towarzystwa muzycznego wystąpi słynny beethovenista Fryderyk Lamond i wykona trzy sonaty Beethovena”.
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Rynek Główny w Krakowie (dopuszczalnie, wyjątkowo: Rynek, Rynek krakowski, krakowski Rynek)
    9.05.2017
    Chciałam zapytać, który zapis jest poprawny:
    1. krakowski rynek
    2. Krakowski Rynek
    3. krakowski Rynek,

    a może kolejność ma być odwrotna – najpierw rynek, a potem krakowski.
    Dodam, że nie chodzi mi o jakiś konkretny adres typu Kraków, Rynek 6.

    Dziękuję
    Zapomina się o tym, że prawdziwą nazwą centralnego miejsca w Krakowie nie jest Rynek, ale Rynek Główny (za pl. Mariackim znajduje się jeszcze Mały Rynek). Dopiero obydwa człony (i rzeczownik, i przymiotnik) pełnią funkcję owego nomini prioprii, więc obydwa wymagają oddania w druku wielkimi literami (tak jak np. Stary Rynek w Poznaniu czy Rynek Starego Miasta w Warszawie). Z tego względu pisownię krakowski Rynek czy Rynek krakowski (a tym bardziej Krakowski Rynek, czyli z członem przymiotnikowym w apozycji wielką literą) należałoby uznać za nieuzasadnioną i niepoprawną. Niestety, zastępowanie wyrażenia Rynek Główny wyrazem Rynek jest w rozmaitych tekstach bardzo częste (żeby nie powiedzieć nagminne). Po prostu w powszechnej świadomości Polaków istnieje wyłącznie słowo Rynek, tak jak Planty czy Błonia. Dlatego do jednego worka (ortograficznego) wrzuca się wyrażenia Planty krakowskie, Błonia krakowskie i Rynek krakowski (choć powinno się pisać rynek krakowski lub krakowski rynek). Myślę, że zapis Rynek w Krakowie lub Rynek krakowski (krakowski Rynek) można wyjątkowo tolerować właśnie ze względu na uzus. Walka z owym przyzwyczajeniem wielu osób byłaby czymś z góry skazanym na niepowodzenie.
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Niejednemu psu Burek
    9.05.2017
    Nie jednemu czy niejednemu psu Burek na imię? Czy mamy tu niedopowiedziane lecz wielu i trzeba to pisać osobno, czy może już pierwsze słowo w powiedzeniu wskazuje, że chodzi o wielu czworonogów, więc zasadna byłaby pisownia łączna? W książkach różnie bywa z tym Burkiem (https://www.google.com/search?tbm=bks&q=%22na+imi%C4%99+Burek%22), dlatego proszę Poradnię o rozwianie wątpliwości.
    Niejednemu psu Burek. Chodzi z pewnością o znaczenie ‘wielu’, ale nie jest to klasyczne przeciwstawienie. Żeby było, musielibyśmy się posłużyć konstrukcją zdaniową: nie jednemu psu Burek, ale wielu (psom). Rozstrzygnięcie zawarte w Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN (Warszawa 2004, s. 614, hasło: niejeden, niejedna, niejedno) i podane tam przykłady użycia nie pozostawiają żadnych wątpliwości, np. Niejeden sportowiec marzy o medalu olimpijskim; Niejedną propozycję odrzucił, zanim przyjął tę posadę; Niejedno zwierzę padło z głodu w czasie mroźnej zimy; Z niejednego pieca (nie: nie z jednego) chleb jeść ‘mieć w życiu wiele doświadczeń, przeżyć’.
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Skrótowy zapis dawkowania
    9.05.2017
    Mam problem z skrótem dnia/doby. Jak powinno się zapisywać dawkowanie substancji, np.: 30 mg/d, mg/d., mg/dz czy mg/dz.?
    W piśmiennictwie farmaceutycznym i medycznym przyjął się zapis typu: 30 mg/d, gdzie d oznacza ‘dobę’ (oznaczenie tzw. legalnej jednostki pozaukładowowej; zapisywane bez kropki). Zapis typu: 10 mg/kg/d oznacza ‘liczbę miligramów na kilogram masy ciała, na dobę’. W fizyce przepływ cieczy, której objętość mierzy się w miligramach, przez określoną powierzchnię w ciągu 24 godzin można wyrazić też zapisem typu: 30 mg⋅d⁻¹.
    Adam Wolański
  • Parenteza jako środek stylistyczny
    9.05.2017
    Na forum internetowym sprzeczaliśmy się o to, czy stawiać przecinki za i w celu podkreślenia wtrącenia, czy lepiej zamienić szyk wyrazów. O to przykład: Dokończył swój żart i, ze świecącym kamieniem w dłoni, bojaźliwie ruszył do środka. Czy może lepiej było by napisać Dokończył swój żart i bojaźliwie ruszył do środka, trzymając w dłoni świecący kamień. I w odniesieniu do tego przykładu, to czy zdanie może być dobrze zbudowane, ale styl może być kiepski?
    W ujęciu składniowym wtrącenie (wyrażenie parentetyczne) to dwustronnie izolowany ciąg wewnątrzwypowiedzeniowy. Wyznacznikiem tej izolacji są w języku mówionym pauzy i intonacja, a w języku pisanym – podwojone znaki interpunkcyjne (przecinki, myślniki lub nawiasy). Dodatkowo zakłada się istnienie odpowiedniości pomiędzy artykulacyjnymi a graficznymi sygnałami delimitacji.
    Jeśli zatem w języku pisanym chcemy użyć wtrącenia – w celu wyeksponowania informacji dodatkowej, uzupełniającej itd. – to musimy je wydzielić znakami interpunkcyjnymi. Można też oczywiście wyrazić tę samą treść (główną i poboczną) za pomocą zupełnie innej pod względem składniowym struktury powierzchniowej. W drugim z przywołanych wypowiedzeń nie mamy wtrącenia, a informacja o tym, że wykonawca czynności trzymał w dłoni świecący kamień, znalazła się w imiesłowowym równoważniku zdania, ostatnim członie składowym wypowiedzenia złożonego. Taka konstrukcja składniowa sprawia, że informacja o świecącym kamieniu jest mniej wyeksponowana.
    Wszystko zależy więc od tego, co nadawca wypowiedzi chce wyeksponować i z jaką mocą. Wypowiedzenia mogą być poprawne pod względem gramatycznym i leksykalnym, a mimo to niewłaściwie realizować cele komunikacyjne nadawcy z powodu nieadekwatnie dobranych środków stylistycznych, w tym także składniowych. Tym samym wkraczamy w sferę pragmatyki, czyli nauki zajmującej się stosunkiem, jaki w procesie komunikowania się ludzi zachodzi między znakami słownymi a ich nadawcami i odbiorcami.
    Adam Wolański
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego