rodzice
  • rodzic i redaktor naczelna
    2.01.2003
    Na stronie www.eduseek.pl autorzy posługują się słowem rodzic na określenie jednego z rodziców. Moja z nimi korespondencja trwała długo i skończyła się ich wywodami, na podstawie których podkreślano, iż forma ta jest właściwa. Dla mnie – za słownikami – rodzic to tylko ojciec.
    Ponadto pani redaktor naczelna określa się jako redaktor naczelny. Strona ta ma propagować poprawność i uczyć...
    Dziekuję za zajęcie stanowiska.
    Szafrański
    Rodzic w znaczeniu 'ojciec' to słowo już przestarzałe, dziś podniosłe lub żartobliwe. Potocznie rodzicem nazywa się jednego z rodziców, ojca lub matkę. Nawet słowniki poprawnej polszczyzny już zaakceptowały ten zwyczaj.
    Druga podniesiona przez Pana kwestia jest bardziej złożona. Wiele męskich nazw stanowisk i funkcji tradycyjnie sprawowanych tylko przez mężczyzn nie ma odpowiednika żeńskiego lub ma go tylko w polszczyźnie potocznej. Nazwa męska wielu kobietom wydaje się bardziej prestiżowa, dlatego wolą używać jej zamiast jej odpowiednika żeńskiego. Jednak w czasopismach kobiecych można spotkać się z podpisami Redaktor Naczelna, co brzmi naturalnie. Wybór między Radaktor Naczelną a Redaktorem Naczelnym należy do zainteresowanych kobiet. W samym języku brak podstaw, aby dyskredytować którąkolwiek z tych form.
    Mirosław Bańko
  • po raz kolejny zostać rodzicem
    2.05.2015
    Dzień dobry,
    bardzo często widzę i słyszę, że ktoś po raz któryś został rodzicem. Bardzo drażni mnie to sformułowanie, nie widzę w nim logiki. Czy jest ono poprawne? Nie pamiętam, kiedy ostatni raz spotkałem się z tym, żeby ktoś miał kolejne dziecko.
    Z poważaniem
    Jedno z moich ja
    Przy pierwszej lekturze pytania myślałem, że drażni Panią/Pana słowo rodzic, które w odniesieniu do jednego z rodziców ma charakter raczej potoczny. Przy drugiej lekturze zorientowałem się, że chodzi o całą konstrukcję po raz kolejny zostać rodzicem, która sprawia wrażenie, jakby ojcem czy matką było się tylko kilka miesięcy od narodzenia dziecka. Później widocznie ten stan mija, dzięki czemu można zostać ojcem lub matką po raz drugi, trzeci itd. Na polskich stronach WWW wyszukiwarka Google znajduje kilkadziesiąt wystąpień ciągu „drugi raz zostałam mamą” i tylko kilka wystąpień ciągu „drugi raz zostałem tatą”. Nie wiadomo, czy mężczyznom zdarza się to rzadziej niż kobietom, czy też nie chwalą się równie często.
    Jeszcze więcej przykładów w sieci jest na powtórne macierzyństwo, choć i ten zwrot wydaje się nielogiczny w kontekście definicji słownikowych, np. „bycie matką i związane z tym uczucia, doznania, powinności” (USJP).
    Może jednak brak logiki jest pozorny. Proszę zauważyć, że matką czy ojcem jest się ze względu na dziecko: najpierw kobieta może być np. matką Jasia, potem – nie przestając być matką Jasia – staje się matką Marysi. Oznacza to, że staje się matką po raz drugi, ze względu na drugie dziecko, którego matką nie była, gdy została matką po raz pierwszy.
    Różnica między „po raz trzeci jestem mamą/tatą” a „mam trzecie dziecko” polega na tym, że pierwsza konstrukcja eksponuje rodzica (trudno, tak napiszę, bo tak wygodniej), a druga dziecko. Pierwszą można więc rozwijać w kierunku, w którym druga rozwijać się nie chce, np. „po raz trzeci jestem szczęśliwą mamą”, i na odwrót, por. „mam trzecie, duże i piękne dziecko”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Co łączy skrzypce, grabie i rodziców?
    25.02.2014
    W Słowniku poprawnej polszczyzny PWN przy haśle liczebniki zbiorowe jest informacja, że łączą się one z NIEKTÓRYMI rzeczownikami mającymi tylko liczbę mnogą. Jak ocenić, które rzeczowniki należą do tego grona?
    Nie ma niezawodnego kryterium, ale można się kierować podobieństwem znaczeniowym. Na przykład jeśli akceptuje Pani konstrukcję dwoje drzwi, to dziwnie byłoby odrzucać dwoje drzwiczek; jeśli nie razi dwoje skrzypiec, to trzeba zapalić zielone światło także dwojgu gęślom; ponieważ jednak nie mówi się dwoje spodni, to nie należy próbować też dwojga szortów.
    Wśród pluraliów tantum wchodzących w związek z liczebnikami zbiorowymi są m.in. drzwi, sanie, grabie, skrzypce, imieniny, urodziny, nóżęta, rączęta, a także nazwy par małżeńskich, np. wujostwo, premierostwo, małżonkowie, dziadkowie, kochankowie, Andrzejowie (Andrzej z żoną), rodzice, nowożeńcy, oblubieńcy, wreszcie rzeczownik państwo w znaczeniu osobowym, niekoniecznie jednak odnoszący się do dwóch osób.
    Jeśli bardzo Panią ten temat zajął, to proszę zapoznać się z artykułem Anny Andrzejczuk Dwoje urodzin to brzmi dziwnie. Norma językowa dotycząca połączeń rzeczowników plurale tantum z liczebnikami a jej realizacja w tekstach („Język Polski” XCI, 2011, nr 4, s. 273–283).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • dla rodziców z okazji rocznicy ślubu
    2.07.2009
    Witam,
    jak podpisać kartkę z życzeniami dla rodziców z okazji 35 lat ślubu? Ponieważ jest to od dzieci, synowych i wnuków, czy można ogólnie napisać: od dzieci z rodziną?
    Dziękuję
    Podpis w formie dzieci z rodzinami (lepiej niż z rodziną, ponieważ każdy z synów ma własną żonę i własne dzieci) jest formą zawierającą najmniej ciepła, niemal oficjalną. Dlatego doradzałabym formę synowie z żonami i wnuki, a jeszcze lepiej – choć mniej ekonomicznie – formę zawierającą imiona nadawców, na przykład Maciek z Moniką i Karolkiem, Janek z Ewą, Zuzią i Stasiem.
    Małgorzata Marcjanik, prof., UW
  • list do rodziców i dziecka
    17.12.2008
    Mam pytanie z językowego savoir-vivre'u. Jak zaadresować list do rodziny, w której żona ma nazwisko podwójne, swoje i męża, nazywa się np. Anna Kowalska-Nowak, mąż to przykładowo Adam Nowak, a dziecko ma nazwisko matki i nazywa się np. Joanna Kowalska?
    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam
    Ania
    Jeśli list kierowany jest do rodziny lub znajomych – ludzi pozostających w bliskich z nadawcą stosunkach – to najlepiej zaadresować go w sposób następujący:
    Państwo / Sz. Państwo
    Anna i Adam Nowakowie
    z Córką [lub imię córki, zdrobniałe bądź niezdrobniałe]
    Jeżeli zaś piszemy list do osób, z którymi nie łączą nas bliskie więzy, a list ma charakter zbliżony do oficjalnego, wówczas należy w trzech oddzielnych wierszach napisać nazwiska żony, męża, córki – w takiej właśnie kolejności:
    Państwo / Sz. Państwo
    Anna Kowalska-Nowak
    Adam Nowak
    Julia Kowalska
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • polszczyzna i rodzina
    5.04.2011
    Witam,
    chciałabym zapytać, czy warto zmieniać gramatycznie poprawne moi rodzice na moje rodzice, jeżeli o rodzicach mówi osoba, która urodziła się i rośnie w rodzinie składającej się z dwu kobiet?
    Z góry dziękuję za odpowiedź!
    Jeśli moje rodzice, to także kochane rodzice, „Oboje rodzice przyszły”, „Rodzice, które wychowywały swoje dzieci...” itp. Wydaje się, że polszczyzna nie jest jeszcze przygotowana na taką zmianę. Punkt oparcia można jednak znaleźć w tradycji, mianowicie w dawnym słowie rodzica 'matka', por. Bogurodzica (tytuł średniowiecznej pieśni).
    Język nie zmienia się tak szybko jak rzeczywistość. Mamy ciągle kłopoty z dorabianiem form żeńskich do męskich w wypadku nazw zawodów i funkcji dawniej wykonywanych tylko przez mężczyzn, a przecież feminizacja wielu zawodów to zjawisko o wiele powszechniejsze i starsze niż związki partnerskie lub małżeństwa osób jednej płci. Być może o takich związkach trzeba będzie mówić inaczej, niż nam się teraz wydaje.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Pytanie do zdania
    6.04.2016
    Jakie pytanie zadać do zdania: Rodzice Tomka wyjechali na weekend?
    Zdanie Rodzice Tomka wyjechali na weekend może być odpowiedzią na kilka pytań: Co się wydarzyło?, Co zrobili rodzice Tomka?, Po co wyjechali rodzice Tomka? (człon na weekend określa cel wyjazdu: wypoczynek poza miejscem zamieszkania).
    Gdybyśmy zmieniali szyk zdania następująco: Na weekend wyjechali rodzice Tomka, zmieniłoby się i pytanie: Kto wyjechał na weekend?, Czyi rodzice wyjechali na weekend?
    Agata Hącia
  • Wielka litera w zaproszeniach ślubnych
    20.04.2017
    Czy w tekście zaproszenia na ślub: w imieniu rodziców oraz własnym wyraz rodzice powinien być z dużej czy z małej litery? Wg nas – rodziców – powinno być napisane z dużej litery, Młodzi uważają, że wg zasad pisowni – z małej.
    Czekając na odpowiedź, pozdrawiam
    Aleksandra Mrozińska
    Młodzi nie mają racji – zasada [97] WSO (http://sjp.pwn.pl/zasady/97-19-1-Zasady-uzycia;629418.html) głosi:
    Użycie wielkiej litery ze względów uczuciowych i grzecznościowych jest indywidualną sprawą piszącego. Przepisy ortograficzne pozostawiają w tym wypadku dużą swobodę piszącemu, ponieważ użycie wielkiej litery jest wyrazem jego postawy uczuciowej (np. szacunku, miłości, przyjaźni) w stosunku do osób, do których pisze, lub w stosunku do tego, o czym pisze.
    Zaproszenie ślubne jest tekstem uroczystym, a zatem zapisanie nazwy Rodzice (odnoszącej się do rodziców państwa młodych) wielką literą jest jak najbardziej właściwe, podkreśla bowiem szacunek dla nich.
    Przy okazji – zgodnie z zasadami składniowymi powinno się pisać (i mówić) od wielkiej (dużej, małej) litery / wielką (dużą, małą) literą, nie zaś z wielkiej litery. Ta ostatnia konstrukcja jest jednak tak częsta, że właściwie powinna już zostać skodyfikowana, dlatego – jako dowód praktyki językowej – pozostawiłam ją w Pani liście.
    Państwu Młodym i ich Rodzicom życzę bezkonfliktowych przygotowań do ślubu.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • dawne nazwy pokrewieństwa i powinowactwa
    5.02.2002
    Co znaczy słowo świekra? Jakie są jeszcze inne określenia pokrewieństwa i powinowactwa używane w dawnej polszczyźnie?
    Pozdrawiam,
    U. Radło
    Świekrem i świekrą nazywała żona rodziców męża (por. w dawnych przekładach biblijnych: "Powstanie świekra przeciwko synowej swojej, a synowa przeciwko świekrze"), mąż natomiast nazywał rodziców żony teściem i teścią (później teściową). Słownictwo staropolskie bardzo dokładnie odzwierciedlało wszystkie stopnie pokrewieństwa i powinowactwa rodzinnego. W wielkim skrócie wyglądało to tak: pokrewieństwo było dwojakie – przez ojca, czyli po mieczu, oraz przez matkę, czyli po kądzieli. Między krewnymi były różne stopnie: najpierw ojciec, tato i mać, macierz, matka, następnie czędo, czyli dzieci, tzn. syn, córka, następnie wnęk, później wnuk, oraz wnęka, wnuczka, a dalej: prawnuk i prawnuczka. W linii wstępnej: praszczur, tzn. dziad (dziadek) oraz baba (babka), następnie pradziad i prababka.
    Dalej: snecha (sneszka), tzn. synowa wobec rodziców męża, która nazywała braci męża dziewierzami, a siostry męża – żełwami (żełwicami), a żony braci mężowych jątrwiami (jątrewkami). Rodziców męża nazywała sneszka świekrami. Mąż nazywał brata żony szurzym (później szwagrem), a siostrę żony świeścią. Brat ojca był stryjem (stryjkiem, stryjcem), stąd stryjcami nazywano całą szlachtę po mieczu pieczętującą się tym samym herbem. Wyszły całkowicie z użycia nazwy nieć i nieściora – synowie i córki brata lub siostry, podobnie jak pociot – mąż ciotki (ale są pociotki ‘kuzyni’), swak – mąż siostry, później mąż ciotki, krewniak. Wraz ze zmianami w życiu rodzinnym, społecznym, obyczajowym zmieniło się słownictwo. Nie prowadzi się już tablic pokrewieństwa, ani drzew genealogicznych. Albo inaczej: dopiero przypomnienie staropolskiego słownictwa rodzinnego uświadamia nam ogrom zmian, jakie dokonały się w naszych rodzinach, gdzie rodziców zastąpili starzy, z którymi dzieci są po imieniu, a ciocią i wujkiem są ich koleżanki i koledzy z pracy, znajomi.
    Dziękuję za to pytanie...
    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski
  • małżonek i małżonka
    5.05.2003
    Czy istnieje żeńska forma wyrazu współmałżonek, tzn. współmałżonka? Czy też współmałżonek jest formą „bezpłciową” – tak jak rodzic? Czy jeśli chcę rozróżnić między mężczyzną i kobietą, mężem i żoną, to powinienem użyć form: małżonek, małżonka?
    Owszem, istnieje wyraz współmałżonka. Zarówno jednak forma współmałżonek, jak i współmałżonka nadają się wyłącznie do użycia w stylu urzędowym. Formy zaś małżonek oraz małżonka używane są częściej, ale też mają ograniczenie stylowe – można ich używać tylko w kontekstach oficjalnych, np. „Do Warszawy przybył prezydent Japonii wraz z małżonką”.
    Co ciekawe, i godne zapamiętania, nigdy nie należy mówić o własnej żonie czy własnym mężu małżonka, małżonek (chyba że żartobliwie). Mężczyzna może więc użyć sformułowania „Proszę przekazać ukłony dla małżonki” (cudzej), ale o własnej może powiedzieć wyłącznie „Moja żona (nie: małżonka) wróciła już ze szpitala” itp.
    I jeszcze parę słów o rodzicu w znaczeniu jednego z rodziców – ojca lub matki. Jest to wyraz „wymuszony” przez rzeczywistość szkolną; żeby nie używać długiego, niewygodnego wyrażenia jedno z rodziców, nauczyciele mówią do uczniów „Będę musiała porozmawiać z twoim rodzicem”, „Niech twój rodzic tu podpisze”. Forma rodzic dopuszczalna jest jednak tylko w mowie potocznej.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego