sprzed

Wielki słownik ortograficzny

sprzed: sprzed domu, sprzed roku, sprzed drzwi (a. sprzede drzwi) ,

Słownik języka polskiego

sprzed
1. «przyimek komunikujący, że to, o czym mowa w zdaniu, pochodzi z okresu wcześniejszego niż wydarzenie nazywane rzeczownikiem, np. Pieśń ta pochodzi sprzed powstania listopadowego.»
2. «przyimek przyłączający rzeczownik, który określa, ile czasu upłynęło od danego zdarzenia do momentu mówienia, np. To fotografia sprzed pięciu lat.»
3. «przyimek komunikujący, że dana osoba lub rzecz przestała być w miejscu znajdującym się przed obiektem nazywanym przez rzeczownik, np. Samochód odjechał sprzed domu.»

Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego

Porady językowe

różności
5.01.2010
Dzień dobry,
1. Bardzo proszę o odpowiedź, która forma jest poprawna: Miasto stołeczne Warszawa czy Miasto stołeczne Warszawy?
2. Jak zapisać – Nic nie robienie?
3. Sprzed 20 lat czy Sprzed 20 laty?
4. Mandat w wysokości pięćset złotych czy Mandat w wysokości pięciuset złotych?
Dziękuję i pozdrawiam
Magda Galińska
Ad 1. Miasto Stołeczne WarszawaMiasta Stołecznego WarszawyMiastu Stołecznemu Warszawie itd. Odmieniamy wszystkie człony.
Ad 2. Nierobienie niczego lub „nicnierobienie” (w cudzysłowie na znak, że taka pisownia jest nienormatywna, ew. z wykrzyknikiem w nawiasie: nicnierobienie [!]).
Ad 3. Sprzed 20 lat, ale przed dwudziestu laty.
Ad 4. Mandat w wysokości pięciuset złotych.
Przypominamy zasadę korespondowania z Poradnią: w jednym liście jedno pytanie.
Mirosław Bańko, PWN
  1. 2.01.2010
    WSO notuje nicnierobienie (bez kwalifikatora pot. czy żart.), jak również nicniemówienie – to już zapewne znak świeżej, acz krzepko krzepnącej normy!
    Michał Gniazdowski
  2. 2.01.2010
    Rzeczywiście, nie przypuszczałem, że mamy tak postępowy słownik. Dalsze poszukiwania pozwoliły znaleźć nicnierobienie w Słowniku ortograficznym języka polskiego PWN pod red. M. Szymczaka z roku 1994 (wyd. XV, wcześniejsze pozostają do sprawdzenia). Mimo to podtrzymuję sugestię, aby słowo to – wyjąwszy ogólnopolskie „Dyktando”, które sprawdza znajomość WSO – przytaczać w cudzysłowie lub z ubezpieczającym wykrzyknikiem.
    MB
  3. 5.01.2010
    Poszukując „nicnierobienia”, zajrzałem jeszcze do SJP Doroszewskiego – i okazuje się, że jest! W suplemencie, razem z „nicnierobem” – próżniakiem:
    nicnierobienie n I blm rzad. «próżnowanie, niezajmowanie się niczym, nieróbstwo»: Dnie wypełniane pracowicie nicnierobieniem, noce spędzane w knajpach. Życie Warsz. 18, 1967.
    Jest też „nicniemówienie", które pojawiło się bodaj dopiero w NSO.
    Michał Gniazdowski
Staropolszczyzna w wersji audio?
12.03.2013
Gdzie można znaleźć nagranie audio brzmienia starodawnej polszczyzny, tj. rekonstrukcji aktorskiej sposobu, w jakim dawniej potocznie mówiono?
Mógłbym odpowiedzieć jak sprzedawczynie w większości sklepów przed 30 laty: „Nie ma!’’. Nie mamy wszak nagrań z epok, kiedy nie umiano utrwalać dźwięku. Aktorzy, o czym niżej, nagrywali teksty utworów literackich, ale to nie mowa potoczna dawnych wieków. Może jednak nasze rozważania zachęcą kogoś do stworzenia takich nagrań, gdzie aktorska ekspresja byłaby solidnie skonsultowana z historykami języka.
Temat jest frapujący. Mamy możliwość stwierdzić, jak bardzo inaczej niż dzisiejsza brzmi nawet polszczyzna sprzed czterdziestu lat (Pan Tadeusz z roku 1970), z dużym udziałem kresowego zaśpiewu i z aktorskim, scenicznym, przedniojęzykowo-zębowym ł, a cóż dopiero polszczyzna przedwojenna, choćby w ustach mieszkańców „polskiego Londynu’’ sprzed pół wieku, którą udostępnia dziś Polskie Radio. Tym bardziej więc chciałoby się usłyszeć prawdziwą staropolszczyznę.
Ze średniowiecza mamy zapisy fragmentów języka potocznego, mówionego, choć w sytuacji urzędowej, czyli w sądzie. W księgach sądowych, na przykład brzesko-kujawskich (to jest z Brześcia Kujawskiego) w narrację łacińską wpleciono wypowiedź w języku polskim:
Tako mi pomoschi bog etc. Jako, czsom ranczil Luchnin posag Andrzeyeu, manszu gey, XXX marcas, to mu Sczepan szaplacyl, y stego rancogemstwa mya Andrzey wypuscyl (z roku 1418, s. 45).
Żeby ją usłyszeć, trzeba by ustalić, jak ten zapis mógł rzeczywiście brzmieć, porozumieć się co do barwy samogłosek i stopnia miękkości spółgłosek oraz jakości ich połączeń i nakłonić kogoś do nauczenia się tego oraz nagrać efekt. Czy z XV-wiecznej Biblii królowej Zofii dałoby się zrobić audiobook? Chętnie bym posłuchał.
XVI-wieczne utwory literackie – a więc teksty nam już bliższe, inaczej zapisywane – były czytane przez aktorów i nagrywane. Zasługi w tej dziedzinie mieli tacy mistrzowie słowa, jak A. Hanuszkiewicz, G. Holoubek, A. Łapicki, W. Siemion. Płyty z takimi nagraniami były wydawane dla miłośników poezji staropolskiej oraz jako pomoc metodyczna dla nauczycieli. Z pewnością są dostępne w zbiorach audiowizualnych wielu bibliotek (zob. np. link). Teksty staropolskie wystawiano w teatrach. Interesujące były reżyserowane przez K. Dejmka Historyja o chwalebnym zmartwychwstaniu Pańskim Mikołaja z Wilkowiecka i Żywot Józefa Mikołaja Reja. Można też wspomnieć o Trenach Kochanowskiego w Teatrze Narodowym. Są to jednak interpretacje aktorskie, a nie filologiczne. Nie uwzględniają wielu istotnych cech fonetycznych, aby nie utrudniać rozumienia współczesnemu odbiorcy.
Wyobrażamy sobie współcześnie, że nasi przodkowie mówili w zasadzie tak samo jak my, lecz nieco wolniej i głośniej, dobitniej akcentując samogłoski – ten potoczny stereotyp oddali wykształceni filologicznie artyści Kabaretu Moralnego Niepokoju.
Mamy też do czynienia ze staropolskimi tekstami śpiewanymi, na czele z Bogurodzicą. Współcześni wykonawcy muzyki dawnej z polskimi tekstami zgłębiają wszelkie informacje o wykonawstwie, ale w sferze wymawiania głosek i ich połączeń można by jeszcze sporo zdziałać. Niemniej jednak warte zauważenia są dokonania Marcina Bornus-Szczycińskiego (zob. też link) i zespołu muzyki dawnej Ars Nova. I tu zbiegają się fascynacje muzyków i pytanie o język. Mianowicie bardzo ciekawą intuicją jest szukanie prawdy o dawnych sposobach śpiewania, a więc poniekąd też mówienia, w tradycji ludowej. Ten właśnie zespół podjął współpracę ze śpiewaczką ludową Apolonią Nowak z Kadzidła na Kurpiach (np. pieśń pasyjna Dobranoc, głowo święta). Wielu cech archaicznych można się dopatrzyć w śpiewie zespołu Jarzębina z Kocudzy, oczywiście nie w przeboju Koko... (Płaccie, enieli). Pomostem między kulturą wyższą i plebejską były pieśni dziadowskie, wykonywane na odpustach i jarmarkach. Tę tradycję może nam zilustrować Kapela Brodów i pieśń Gdyśmy przyszli do kościoła.
Tak oto przeszliśmy od filologii i muzyki do doświadczeń dialektologów. Zaprowadziła nas tam żywa tradycja ludowa. Znany dialektolog prof. Józef Kąś powiada, że kto chce posłuchać XVI-wiecznej polszczyzny, powinien wybrać się na Orawę. Jest w tym nieco przesady powodowanej miłością do stron rodzinnych, ale i sporo prawdy – mowa Orawian zachowuje takie dawne cechy, jak obecność tzw. samogłosek pochylonych (o w stanie „idealnym’’, a i e już nieco odmienionych, silną labializację o oraz bardzo wyraźną opozycję l jako głoski zawsze miękkiej i ł jako twardej, artykułowanej zębowo.
To samo zresztą proponował prof. Stanisław Urbańczyk w artykule z 1953 r. Jaką polszczyzną mówił Jan Kochanowski i jego rówieśnicy, zakończonym wnioskiem:
Kto chce usłyszeć, jak mówili wielcy pisarze złotego wieku i ich ówcześni czytelnicy, powinien wyjechać na wieś, przede wszystkim wielkopolską i małopolską, i to jak najbardziej zacofaną. Nie będziemy długo w tym szczęśliwym położeniu. Gwary giną pod naciskiem języka ogólnego i jesteśmy pewnie ostatnim pokoleniem, które może z żywych ust ludzkich słyszeć zamierające cechy dawnej polszczyzny.(...). (s. 224)
Nie można jednak współczesnych faktów językowych notowanych w gwarach utożsamiać z polszczyzną sprzed pięciu wieków, bowiem w gwarach mamy do czynienia z licznymi innowacjami, zwłaszcza fonetycznymi. Nie ułatwiają nam też wyobrażenia sobie dawnej polszczyzny powtarzane także przez naukowców frazesy, jak ten na przykład o mowie Górnoślązaków jako języku „Rejów i Kochanowskich’’. Oczywiście idzie tu głównie o pewne cechy gramatyczne, ale gdy szukamy danych o intonacji, „melodii’’ mowy, to przede wszystkim nie w pełni można zestawić dzisiejszą intonację śląską z domniemaną intonacją Jana Kochanowskiego, północnego Małopolanina i urodzonego na Rusi Czerwonej Mikołaja Reja. Dziś dostrzegane różnice brzmieniowe między Górnoślązakami, osobami pochodzącymi spod Radomia czy Kozienic oraz Lwowianami w pewien sposób mogą nam ukazywać dawne zróżnicowanie, bo w znacznym stopniu kontynuują stan XVI-wieczny.
Powyższe rozważania muszą nam na razie zastąpić wehikuł czasu.
Artur Czesak, Uniwersytet Jagielloński
Admonicja
15.03.2017
Szanowni Państwo,
według Słownika wyrazów obcych PWN jednym ze znaczeń wyrazu admonicja jest ‘pouczenie’. Czy zatem poprawne jest wyrażenie: księżowskie admonicje o wykazywaniu silnej woli?
Admonicja to wyraz dawny, używany współcześnie w celach stylizacyjnych (w pochodzącym sprzed półwiecza Słowniku języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego opisany jest jako „przestarzały, dziś książkowy”). To, czy jego użycie w danym tekście jest poprawne, zależy od rodzaju tego tekstu – jeśli jest to tekst stylizowany na dawny, zapewne admonicja będzie do niego pasowała.
Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski

Korpus języka polskiego

Autentyczne przykłady użycia w piśmie i mowie zgromadzone w Korpusie
  • ... roku na łamach "Geological Society of America Bulletin". Świadectwami kolizji sprzed 65 mln lat są też bowiem kuleczki stopionego kwarcu (mikrotektyty...
  • ... trenerzy zdają się zapominać. W porównaniu z dzisiejszymi kulturystami zawodnicy sprzed 30 lat wyglądają jak niedożywione chuderlaki. Współcześni atleci rozrastają się...
  • ... pachną wodą kolońską!
    KLARA zażenowana i szczęśliwa równocześnie To Yardley...
    sprzed wojny... Typowa woda angielska... Proszę usiąść (wkłada kwiatki do flakonika...
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego