sprzedawca

Wielki słownik ortograficzny

sprzedaw•ca -cę; -cy, -ców

Słownik języka polskiego

sprzedawca «ten, kto zajmuje się zawodowo sprzedawaniem towarów»
• sprzedawczyni

Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego

Porady językowe

stanowisko sprzedawcy
16.04.2015
Jak pisze się™ poprawnie: praca na stanowisku sprzedawca czy praca na stanowisku sprzedawcy?
Jest to stanowisko sprzedawcy, więc interesujące Panią wyrażenie powinno brzmieć praca na stanowisku sprzedawcy. Konstrukcja stanowisko: sprzedawca mogłoby się trafić w jakimś formularzu, gdzie pierwszy człon byłby nazwą rubryki, a drugi należałoby wpisać w formie podstawowej, podobnie jak imię: Stefan, nazwisko: Mucha. Przytaczając treść takiego formularza w tekście ciągłym, po nazwie rubryki dobrze jest dla czytelności postawić dwukropek (tak jak w przykładach wyżej).
Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
ciebie czy Ciebie?
1.12.2009
Zawsze sądziłam, że stosowanie wielkiej litery w zaimkach osobowych i dzierżawczych w tekstach prasowych, poradnikach, reklamach i innych tekstach, które nie są listami i nie wymagają formy grzecznościowej, jest błędem. Na przykład: „Kiedy kupujesz przez internet, sprzedawca musi być wobec ciebie uczciwy”. Nie mogę nigdzie znaleźć reguły, że napisanie w poradniku dla konsumenta tego zadania następująco: „Kiedy kupujesz rzeczy przez internet, sprzedawca musi być wobec ciebie uczciwy” – jest błędem.
To problem niełatwy do rozstrzygnięcia. Spójrzmy na niego z dwóch perspektyw. Pierwsza wiąże się z polskimi zasadami pisania listów i pism urzędowych (zob. R. Sinielnikoff, E. Prechitko, Wzory listów polskich, Warszawa 1993, także wydanie późniejsze). Niezależnie od tego, czy adresat jest piszącemu znany, czy nie, oraz niezależnie od tego, czy jest on pojedynczy, czy zbiorowy, nasza grzeczność wymaga, by zaimki do niego się odnoszące – osobowe i dzierżawcze – zapisywać wielkimi literami. Taki zapis świadczy o tym, że adresata szanujemy jako człowieka, bez względu na jego cechy osobowe, zachowanie, stosunek do prawa itd.
Druga perspektywa to obecna na naszym rynku (w tym rynku reklam) – przejęta ze stanów Zjednoczonych – tendencja do skracania dystansu między sprzedającym i kupującym, która ma cel perswazyjny: stworzenie iluzji, że sprzedawca jest przyjacielem klienta. Że zna jego potrzeby, pragnie jego dobra, podpowiada mu najkorzystniejsze rozwiązania. Sytuując się w tego typu procesie komunikacji na równi z klientem, zwraca się do niego przez ty (a ściślej mówiąc – przez angielskojęzyczne you, które nie ma alternatywnej pisowni wielką badź małą literą).
I tu dochodzimy do sedna sprawy. Skoro teksty reklamowe i „okołoreklamowe” (np. PR-owskie) wprowadziły do polskich obyczajów elementy kulturowo obce, powstał problem zapisu form adresatywnych. Zanikł problem wyrażania szacunku dla adresata, jego grzecznościowego wywyższenia, jego godności oraz właściwego tytułowania (tak ważnego w dziejach polskich obyczajów), jest za to problem pisowni. Wtórny, prawda?
W żadnym polskim poradniku savoir-vivre'u nie znajdzie Pani potwierdzenia, że zaimki odnoszące się do adresata należy zapisywać małymi literami. Wybór zależy więc od Pani. Ja byłabym za tradycją.
Małgorzata Marcjanik, prof., UW
po ile czy na ile?
28.11.2002
Czy dopuszczalne jest stosowanie oboczności składniowych dla pytania o cenę towaru? Często słyszymy na ile to pan ma?, po ile to pan ma? czy za ile to pan ma? Czy pomimo bazarowego obycia zwrotów można wszystkie z nich uznać za zgodne z normą? A które z nich są zgodne z zasadą kultury językowej (perfekcjonizmu lub puryzmu)?
Spośród podanych trzech form pytania o cenę towaru Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN uznaje za poprawną tylko jedną: Po ile...?. Można więc zapytać sprzedawcę Po ile te jabłka? czy Po ile ta cienka kiełbasa?, Po ile są te jabłka czy Po ile jest ta cienka kiełbasa? W kontakcie ze sprzedawcą na bazarze (kontakcie dopuszczającym formy mniej eleganckie) możliwa jest też forma Po ile to pan ma?; proszę jednak zauważyć, że zwrócenie się do ekspedientki w luksusowym sklepie (na przykład z futrami, szwajcarskimi zegarkami czy biżuterią) w formie Po ile to pani ma? byłoby niestosowne.
Pytanie w formie Na ile...? (np. Na ile te jabłka?, Na ile ta cienka kiełbasa?), jakkolwiek dość częste w potocznej odmianie polszczyzny, nie zasługuje na normatywną aprobatę.
Natomiast pytanie w formie Za ile...?, niepoprawne jako pytanie skierowane do sprzedawcy, może być stosowane wtedy, gdy chcemy się dowiedzieć, ile nasz znajomy zapłacił za jakiś towar. Na przykład pytanie w formie Za ile te buty?, będące skróconą formą pytania Za ile kupiłeś te buty?, może się pojawić w bliskich, koleżeńskich kontaktach, dopuszczających w ogóle pytania o cenę posiadanych przedmiotów. Pytania takie uchodzą bowiem w polskim obyczaju za niedyskretne, naruszające prywatną sferę człowieka.
Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski

Korpus języka polskiego

Autentyczne przykłady użycia w piśmie i mowie zgromadzone w Korpusie
  • ... DZIAŁ I.
    PRZEPISY OGÓLNE

    Art. 535. § 1. Przez umowę sprzedaży
    sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu...
  • ... łatwiej nabyć niż dramaty Czechowa. I to jest dopiero dramat! Sprzedawcy aut oferują najkorzystniejsze z najkorzystniejszych ofert. Jeśli tylko dysponowalibyśmy większym...
  • ... handlarzy uciekło, porzucając trefny towar.
    W niedzielę funkcjonariusze powtórzyli nalot.
    Sprzedawcy tylko na chwilę wystraszyli się po sobotniej akcji i następnego...
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego