Typ tekstu: Książka
Autor: Stawiński Jerzy
Tytuł: Piszczyk
Rok wydania: 1997
Lata powstania: 1959-1997
trzysta franków - upewniłem ją. - Zaczynaj, Alicjo.
- Cham! - syknęła Alicja i zaczęła tańczyć. Szumiało mi w głowie, ale nie mogłem nie dostrzec wdzięku, promieniującego z jej ruchów. Taniec był dość prosty, ni to rock, ni to reggae, ale bardzo rytmiczny. Sycąc oczy zemstą nie mogłem jej nie podziwiać. Po chwili zrzuciła kwiecistą sukienkę i pozostała tylko w czarnych majtkach. Piersi jej odznaczały się ponętną krągłością: pozostały jeszcze na tyle jędrne, że prawie się nie trzęsły w rytm tańca. Nie mogłem się napatrzyć na to giętkie ciało, bez grama zbędnego tłuszczu. Gdybym znalazł w nim jakieś wady, godne politowania śmiesznostki czy ułomności, może
trzysta franków - upewniłem ją. - Zaczynaj, Alicjo.<br>- Cham! - syknęła Alicja i zaczęła tańczyć. Szumiało mi w głowie, ale nie mogłem nie dostrzec wdzięku, promieniującego z jej ruchów. Taniec był dość prosty, ni to rock, ni to reggae, ale bardzo rytmiczny. Sycąc oczy zemstą nie mogłem jej nie podziwiać. Po chwili zrzuciła kwiecistą sukienkę i pozostała tylko w czarnych majtkach. Piersi jej odznaczały się ponętną krągłością: pozostały jeszcze na tyle jędrne, że prawie się nie trzęsły w rytm tańca. Nie mogłem się napatrzyć na to giętkie ciało, bez grama zbędnego tłuszczu. Gdybym znalazł w nim jakieś wady, godne politowania śmiesznostki czy ułomności, może
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego