Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Super Express
Nr: 13/2
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1998
rano: mój syn Łukasz, dziennikarz Jarek Kurski, kompozytor Krzesimir Dębski i cały zastęp zacnych ludzi. Najlepszym zawodnikiem na boisku jest mój syn, uczeń ósmej klasy. Ogrywa mnie.

* - Przykre?

- Nie, raczej zacząłem nadrabiać piłkarskie zaległości. Ostatnio okiwałem paru kolegów. Dało mi to znacznie więcej radości niż niejedno dokonanie na ministerialnym polu. A ponadto, kiedy jest się sprawnym fizycznie, to łatwiej podejmować intelektualne wyzwania.

* - Jak Pan znosi przemijanie?

- Jestem wewnętrznie pogodzony z nieubłagalnie upływającym czasem. W życiu jest czas dzieciństwa, czas kreacji, prokreacji i kontemplacji. Bardzo szanuję moich przewodników duchowych: ojców kamedułów, Wiesława Chrzanowskiego, moją już nieżyjącą babcię, z pochodzenia Białorusinkę. Wszyscy oni potrafili
rano: mój syn Łukasz, dziennikarz Jarek Kurski, kompozytor Krzesimir Dębski i cały zastęp zacnych ludzi. Najlepszym zawodnikiem na boisku jest mój syn, uczeń ósmej klasy. Ogrywa mnie. <br><br>* - Przykre?<br><br>- Nie, raczej zacząłem nadrabiać piłkarskie zaległości. Ostatnio &lt;orig&gt;okiwałem&lt;/&gt; paru kolegów. Dało mi to znacznie więcej radości niż niejedno dokonanie na ministerialnym polu. A ponadto, kiedy jest się sprawnym fizycznie, to łatwiej podejmować intelektualne wyzwania. <br><br>* - Jak Pan znosi przemijanie?<br><br>- Jestem wewnętrznie pogodzony z nieubłagalnie upływającym czasem. W życiu jest czas dzieciństwa, czas kreacji, prokreacji i kontemplacji. Bardzo szanuję moich przewodników duchowych: ojców kamedułów, Wiesława Chrzanowskiego, moją już nieżyjącą babcię, z pochodzenia Białorusinkę. Wszyscy oni potrafili
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego