Typ tekstu: Książka
Autor: Andrzej Czcibor-Piotrowski
Tytuł: Cud w Esfahanie
Rok: 2001
w luźnej białej koszuli bez kołnierzyka, i w fałdzistych szerokich szarawarach, i w białych pantoflach o perkatych noskach,
i Sonia, i ja zostaliśmy odrobinę w tyle za Albinem i Hamidem, i ująłem jej dłoń, i tak jechaliśmy obok siebie, trzymając się za ręce, i od razu zapomniałem o legendarnym mieczu Achemenidów, i nie zaprzątały mi teraz myśli krwawe dzieje dynastii, wojny, sprzysiężenia i spiski, i skrytobójcze mordy, bo łączyło nas, mnie z Sonią, tętno krwi, jej rytm, w tej chwili, gdy pedałowaliśmy obok siebie, niespieszny i spokojny, ale kryjący w sobie zapowiedź tego pośpiechu, tej niecierpliwości, które spadły na nas już
w luźnej białej koszuli bez kołnierzyka, i w fałdzistych szerokich szarawarach, i w białych pantoflach o perkatych noskach,<br>i Sonia, i ja zostaliśmy odrobinę w tyle za Albinem i Hamidem, i ująłem jej dłoń, i tak jechaliśmy obok siebie, trzymając się za ręce, i od razu zapomniałem o legendarnym mieczu Achemenidów, i nie zaprzątały mi teraz myśli krwawe dzieje dynastii, wojny, sprzysiężenia i spiski, i skrytobójcze mordy, bo łączyło nas, mnie z Sonią, tętno krwi, jej rytm, w tej chwili, gdy pedałowaliśmy obok siebie, niespieszny i spokojny, ale kryjący w sobie zapowiedź tego pośpiechu, tej niecierpliwości, które spadły na nas już
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego