Typ tekstu: Książka
Autor: Dydat Stanisław
Tytuł: Jezioro Bodeńskie
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1946
Nie chce mi się tłumaczyć wszystkiego o prapradziadku, dziadku itd., zresztą ze znajomością kilkunastu wyrazów niemieckich nie mogę się puszczać na takie rzeczy. Żołnierz kiwa głową, a po chwili milczenia znów się odzywa:
- Niemcy to jest siła, ha. Polska trzy tygodnie, Francja sześć tygodni...
- Nic wam się nie oprze - kończę.
- Co, co takiego? - woła żołnierz i marszczy czoło ze zdumieniem.
- Nic wam się nie oprze - powtarzam.
- A, tak, tak - mówi żołnierz - nic się nam nie oprze - ale mówi to bez przekonania i patrzy na mnie podejrzliwie, potem spogląda na koniec swoich butów. Widać, że jest zdezorientowany i nie może złapać myśli.
- No
Nie chce mi się tłumaczyć wszystkiego o prapradziadku, dziadku itd., zresztą ze znajomością kilkunastu wyrazów niemieckich nie mogę się puszczać na takie rzeczy. Żołnierz kiwa głową, a po chwili milczenia znów się odzywa:<br>- Niemcy to jest siła, ha. Polska trzy tygodnie, Francja sześć tygodni...<br>- Nic wam się nie oprze - kończę.<br>- Co, co takiego? - woła żołnierz i marszczy czoło ze zdumieniem.<br>- Nic wam się nie oprze - powtarzam.<br>- A, tak, tak - mówi żołnierz - nic się nam nie oprze - ale mówi to bez przekonania i patrzy na mnie podejrzliwie, potem spogląda na koniec swoich butów. Widać, że jest zdezorientowany i nie może złapać myśli.<br>&lt;page nr=78&gt; - No
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego