Typ tekstu: Książka
Autor: Broszkiewicz Jerzy
Tytuł: Wielka, większa i największa
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1960
Co więcej - Ika
czuła doskonale, że mimo pozorów spokoju czy pewnej obojętności, Groszek
napięty jest jak cięciwa łuku.

W końcu spytał:

- Co słyszysz?

- Właściwie... właściwie nic ciekawego. Są tu dwa szumy.

- No tak.

- Jeden - mówiła - taki jakby szumiał zeschły las.
A drugi, sam wiesz. Jak morze. A ty...

- Co... " ja"?

- Czy coś zobaczyłeś?

- Nic - mruknął. - Poza tym zielonym blaskiem - nic.

- Więc co robimy?

- Idziemy.

- Groszek... dokąd?

- Naprzód trochę się rozejrzymy tutaj. A potem? Potem w stronę
morza. Przecież nie będziemy tu siedzieć do świtu.

Ika nagle coś sobie przypomniała - i aż przysiadła.

- Groszek, jak rany. Do świtu? A mieliśmy być o ósmej
Co więcej - Ika <br>czuła doskonale, że mimo pozorów spokoju czy pewnej obojętności, Groszek <br>napięty jest jak cięciwa łuku.<br><br>W końcu spytał:<br><br>- Co słyszysz?<br><br>- Właściwie... właściwie nic ciekawego. Są tu dwa szumy.<br><br>- No tak.<br><br>- Jeden - mówiła - taki jakby szumiał zeschły las. <br>A drugi, sam wiesz. Jak morze. A ty...<br><br>- Co... " ja"?<br><br>- Czy coś zobaczyłeś?<br><br>- Nic - mruknął. - Poza tym zielonym blaskiem - nic.<br><br>- Więc co robimy?<br><br>- Idziemy.<br><br>- Groszek... dokąd?<br><br>- Naprzód trochę się rozejrzymy tutaj. A potem? Potem w stronę <br>morza. Przecież nie będziemy tu siedzieć do świtu.<br><br>Ika nagle coś sobie przypomniała - i aż przysiadła.<br><br>- Groszek, jak rany. Do świtu? A mieliśmy być o ósmej
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego