Typ tekstu: Książka
Autor: Kuczyński Andrzej
Tytuł: Atlantyda, wyspa ognia
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1967
mogła dać mocnego oparcia. Uderzana potężną siłą,
rozedrgana, była równie niepewna, jak chwiejna fala wzburzonego
morza. Tkwił na rozstawionych nogach, usiłując utrzymać
się w równowadze i powstrzymać ogarniający go
zawrót głowy.

Nie uciekał, bo przed kataklizmem nie było ucieczki. Powietrze
wypełniały osobliwe dźwięki, głębokie westchnienia,
nagłe jęki i poszumy wiatru. Gdzieś w dali narastał
przeciągły, gromowy łoskot. Nie dostrzegał nigdzie
ludzi, zrozumiał, że ostrzeżeni wcześniej, ratowali
się ucieczką. Ale gdzie można było uchodzić przed
katastrofą, która ogarniała całą, zdawało
się, ziemię?

Kątem oka złowił jakiś ruch, odwrócił się
gwałtownie i zdążył zobaczyć, jak smukła
wieża z wieloramiennym wirującym krzyżem u szczytu
mogła dać mocnego oparcia. Uderzana potężną siłą, <br>rozedrgana, była równie niepewna, jak chwiejna fala wzburzonego <br>morza. Tkwił na rozstawionych nogach, usiłując utrzymać <br>się w równowadze i powstrzymać ogarniający go <br>zawrót głowy.<br><br>Nie uciekał, bo przed kataklizmem nie było ucieczki. Powietrze <br>wypełniały osobliwe dźwięki, głębokie westchnienia, <br>nagłe jęki i poszumy wiatru. Gdzieś w dali narastał <br>przeciągły, gromowy łoskot. Nie dostrzegał nigdzie <br>ludzi, zrozumiał, że ostrzeżeni wcześniej, ratowali <br>się ucieczką. Ale gdzie można było uchodzić przed <br>katastrofą, która ogarniała całą, zdawało <br>się, ziemię?<br><br>Kątem oka złowił jakiś ruch, odwrócił się <br>gwałtownie i zdążył zobaczyć, jak smukła <br>wieża z wieloramiennym wirującym krzyżem u szczytu
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego