Typ tekstu: Książka
Autor: Andrzejewski Jerzy
Tytuł: Popiół i diament
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1948
chcę po prostu próbować, no! Wolno mi, nie? Stał nachmurzony, bokiem do Jerzego, zawzięcie kopiąc obcasem wilgotnawą ziemię. Szretter nagle się rozpogodził.
- Felek! - Co?
- Daj łapę. Rozumiem. Masz słuszność. Felek żywo się obrócił. Oczy mu się zaśmiały.
- I przepraszam cię - powiedział prosto Szretter. - Nie ma za co - burknął tamten. - Idziemy.
Niebawem, ścinając drogę skrótami, doszli do szosy prowadzącej na Osiedle. Alek już na nich czekał i gdy go wywołali, natychmiast zszedł do ogrodu. Był bledszy niż zwykle, lecz w doskonałym humorze.
- Patrzaj! - obejrzał go z podziwem Felek. - Nowe spodnie? - Podobają ci się?
- Niezgorsze. Ale na mojej dupie jeszcze lepiej by mi
chcę po prostu próbować, no! Wolno mi, nie? Stał nachmurzony, bokiem do Jerzego, zawzięcie kopiąc obcasem wilgotnawą ziemię. Szretter nagle się rozpogodził.<br>- Felek! - Co?<br>- Daj łapę. Rozumiem. Masz słuszność. Felek żywo się obrócił. Oczy mu się zaśmiały.<br>- I przepraszam cię - powiedział prosto Szretter. - Nie ma za co - burknął tamten. - Idziemy.<br>Niebawem, ścinając drogę skrótami, doszli do szosy prowadzącej na Osiedle. Alek już na nich czekał i gdy go wywołali, natychmiast zszedł do ogrodu. Był bledszy niż zwykle, lecz w doskonałym humorze.<br>- Patrzaj! - obejrzał go z podziwem Felek. - Nowe spodnie? - Podobają ci się?<br>- Niezgorsze. Ale na mojej dupie jeszcze lepiej by mi
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego