Typ tekstu: Książka
Autor: Kuczyński Andrzej
Tytuł: Atlantyda, wyspa ognia
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1967
nie przechodził, na jego szczycie
nie zjawiali się uzbrojeni strażnicy i żadne twarze
nie wyglądały z otworów. Stawało się mroczno,
a z szarego powietrza sypały się płatki popiołu
i okruchy żużlu.

"Życie pałacu - pomyślał - toczy się
pewnie gdzieś na wyższych piętrach". Tutaj była
podstawa budowli i zapewne ukryte urządzenia obronne. Niepodobna
było wyjść na otwartą przestrzeń u stóp
murów nie narażając się na schwytanie, na pytania
i podejrzenia. Zaczął przemykać się lasem, aby odnaleźć
bramę, gdzie będzie można wmieszać się między
wchodzących i wychodzących ludzi. Najpewniej czuł się
pod osłoną gąszczu.

Zatrzymało go zapadlisko ziejące pośród poszycia leśnego.
Nachylił się nad
nie przechodził, na jego szczycie <br>nie zjawiali się uzbrojeni strażnicy i żadne twarze <br>nie wyglądały z otworów. Stawało się mroczno, <br>a z szarego powietrza sypały się płatki popiołu <br>i okruchy żużlu.<br><br>"Życie pałacu - pomyślał - toczy się <br>pewnie gdzieś na wyższych piętrach". Tutaj była <br>podstawa budowli i zapewne ukryte urządzenia obronne. Niepodobna <br>było wyjść na otwartą przestrzeń u stóp <br>murów nie narażając się na schwytanie, na pytania <br>i podejrzenia. Zaczął przemykać się lasem, aby odnaleźć <br>bramę, gdzie będzie można wmieszać się między <br>wchodzących i wychodzących ludzi. Najpewniej czuł się <br>pod osłoną gąszczu.<br><br>Zatrzymało go zapadlisko ziejące pośród poszycia leśnego. <br>Nachylił się nad
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego