Typ tekstu: Książka
Autor: Andrzej Czcibor-Piotrowski
Tytuł: Cud w Esfahanie
Rok: 2001
gdzie może życzliwi Uzbecy, pełni współczucia dla zesłańców, znaleźliby dla nas lepioszkę lub dwie i połeć wędzonej baraniny, położyliśmy się obok siebie na macie w lepiance, okazało się, że wcale nie jesteśmy tak zupełnie do niczego: przed zaśnięciem popełniliśmy wzajemnie grzech nieczystości, ten, za który Jehowa bardzo gniewał się na Onana...
i Obi, i ja nie odezwaliśmy się, bo ten grzech i nam nie był obcy: podczas kąpieli wspinaliśmy się przez wysokie przepierzenie oddzielające od siebie nasze wanny i kąpaliśmy się w jednej we dwóch, i bawiliśmy się ze sobą, dopóki nie spłynęły do wody najpierw przeźroczyste jak sok z naciętego
gdzie może życzliwi Uzbecy, pełni współczucia dla zesłańców, znaleźliby dla nas lepioszkę lub dwie i połeć wędzonej baraniny, położyliśmy się obok siebie na macie w lepiance, okazało się, że wcale nie jesteśmy tak zupełnie do niczego: przed zaśnięciem popełniliśmy wzajemnie grzech nieczystości, ten, za który Jehowa bardzo gniewał się na Onana...<br>i Obi, i ja nie odezwaliśmy się, bo ten grzech i nam nie był obcy: podczas kąpieli wspinaliśmy się przez wysokie przepierzenie oddzielające od siebie nasze wanny i kąpaliśmy się w jednej we dwóch, i bawiliśmy się ze sobą, dopóki nie spłynęły do wody najpierw przeźroczyste jak sok z naciętego
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego