Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Tygodnik Ilustrowany
Nr: 39
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1934
nie chcą oddać dobrowolnie, tem gorzej dla nich. Święty gniew rozpala tłum, a tłum rozgniewany jest straszny. Uznali za niegodziwych sobków i wrogów Chrystusa, oporni oddają gardło wraz z mieniem.
Więc stugębna wieść leci przed nawałą, oblatuje kraj, napełnia przerażeniem i grozą. Ludzie uciekający wzdłuż brzegów Moselli, aż po daleki Ren, martwieją od tej nowiny. Wieść o klęsce sroższej niźli blada dziewa moru, dociera grodów nadbrzeżnych, w zbyt obszernych i wspaniałych murach rzymskich nędznie bytujących - do kaszteli, gdzie z pośpiechem ściągają zapasy żywności i podnoszą mosty zwodzone nie spuszczając ich nikomu - do wsi i siół, skąd ludność pośpiesznie ucieka w lasy
nie chcą oddać dobrowolnie, tem gorzej dla nich. Święty gniew rozpala tłum, a tłum rozgniewany jest straszny. Uznali za niegodziwych sobków i wrogów Chrystusa, oporni oddają gardło wraz z mieniem.<br>Więc stugębna wieść leci przed nawałą, oblatuje kraj, napełnia przerażeniem i grozą. Ludzie uciekający wzdłuż brzegów Moselli, aż po daleki Ren, martwieją od tej nowiny. Wieść o klęsce sroższej niźli blada dziewa moru, dociera grodów nadbrzeżnych, w zbyt obszernych i wspaniałych murach rzymskich nędznie bytujących - do kaszteli, gdzie z pośpiechem ściągają zapasy żywności i podnoszą mosty zwodzone nie spuszczając ich nikomu - do wsi i siół, skąd ludność pośpiesznie ucieka w lasy
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego