Typ tekstu: Książka
Autor: Newerly Igor
Tytuł: Pamiątka z Celulozy
Rok wydania: 1973
Rok powstania: 1952
bakier, ośnieżoną, w rumieńcach...
- Aleś się zakonspirował! Ledwo odnalazłam. - Czyżby?
Tylko to mógł wykrztusić. Cztery miesiące odpędzał ją, zwalczał w sobie, nawet obrzydzał, tymczasem ona ruchem swobodnym zdejmuje czapeczkę, potrząsa niesfornymi włosami - szron opada i wszystko jest po dawnemu.
Idę, idę, miasto się kończy - gdzie u licha ten "Dom Na Wydmuchu"? Ciemno, wiatr i śnieg - czornyj wietier, biełyj snieg - jak w poemacie...
Brońcia przenosi wzrok z jej twarzy tryskającej humorem na stężały profil Szczęsnego, widzi, że tych dwojga ona, Brońcia z piątej klasy, zgoła nie obchodzi, i sposępniała idzie w stronę drzwi.
- To ja już nie będę z tym zeszytem...
Naciska
bakier, ośnieżoną, w rumieńcach...<br>- Aleś się zakonspirował! Ledwo odnalazłam. - Czyżby?<br>Tylko to mógł wykrztusić. Cztery miesiące odpędzał ją, zwalczał w sobie, nawet obrzydzał, tymczasem ona ruchem swobodnym zdejmuje czapeczkę, potrząsa niesfornymi włosami - szron opada i wszystko jest po dawnemu.<br>Idę, idę, miasto się kończy - gdzie u licha ten "Dom Na Wydmuchu"? Ciemno, wiatr i śnieg - czornyj wietier, biełyj snieg - jak w poemacie...<br>Brońcia przenosi wzrok z jej twarzy tryskającej humorem na stężały profil Szczęsnego, widzi, że tych dwojga ona, Brońcia z piątej klasy, zgoła nie obchodzi, i sposępniała idzie w stronę drzwi.<br>- To ja już nie będę z tym zeszytem...<br>Naciska
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego