Typ tekstu: Książka
Autor: Kowalewski Włodzimierz
Tytuł: Powrót do Breitenheide
Rok wydania: 1998
Rok powstania: 1997
płócien. Same natury, dobre kompozycje, parę tych "pocztówkowych" pejzaży z okolicy. Naprzeciw stały zajmujące całą ścianę ramy, okryte od sufitu do podłogi szczelną zasłoną.
Chabot chwycił za jej róg i ściągnął materiał, to samo zrobił Ingolf. Cofnęli się o kilka kroków.
Dzieło stwarzało wrażenie nie dokończonego. Jego centrum pokrywały całkowicie abstrakcyjne znaki, skłębione kształty w dzikich kolorach, motywy i formy nie przypominające niczego, co spotyka człowiek w realnym świecie. Brak było jakichkolwiek symboli, jakichkolwiek śladów konkretnego przesłania - poza tym, iż cała ta magma sprawiała wrażenie, że za chwilę przeleje się przez ramy i pogrąży widza w jaskrawej, lepkiej masie.
- "Profety" - szeptał
płócien. Same natury, dobre kompozycje, parę tych "pocztówkowych" pejzaży z okolicy. Naprzeciw stały zajmujące całą ścianę ramy, okryte od sufitu do podłogi szczelną zasłoną.<br>Chabot chwycił za jej róg i ściągnął materiał, to samo zrobił Ingolf. Cofnęli się o kilka kroków.<br>Dzieło stwarzało wrażenie nie dokończonego. Jego centrum pokrywały całkowicie abstrakcyjne znaki, skłębione kształty w dzikich kolorach, motywy i formy nie przypominające niczego, co spotyka człowiek w realnym świecie. Brak było jakichkolwiek symboli, jakichkolwiek śladów konkretnego przesłania - poza tym, iż cała ta magma sprawiała wrażenie, że za chwilę przeleje się przez ramy i pogrąży widza w jaskrawej, lepkiej masie.<br>- "Profety" - szeptał
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego