Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Polityka
Nr: 02.07
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 2004
religijnych od zachodniego Bengalu i w formie, którą dzisiaj przybrał, nie jest chyba w stanie się wyżywić. Żyje więc z eksportu robotników, którzy jako muzułmanie bardzo łatwo przystosowują się do pracy w krajach arabskich na Bliskim i średnim Wschodzie. W ramach globalizacji proces migracji zawodowych wydaje się czymś pozytywnym, bo alternatywą jest nędza. W krajach mniej rozwiniętych nie istnieje zbyt wielka szansa na poważne inwestycje przemysłowe, więc jedyne, co pozostaje, to wyjazd do pracy za granicę i wspieranie rodziny za pomocą przelewów. Co to znaczy dla samej rodziny, to już osobne pytanie.

Wszystkie te myśli o Bangladeszu przychodzą mi do głowy
religijnych od zachodniego Bengalu i w formie, którą dzisiaj przybrał, nie jest chyba w stanie się wyżywić. Żyje więc z eksportu robotników, którzy jako muzułmanie bardzo łatwo przystosowują się do pracy w krajach arabskich na Bliskim i średnim Wschodzie. W ramach globalizacji proces migracji zawodowych wydaje się czymś pozytywnym, bo alternatywą jest nędza. W krajach mniej rozwiniętych nie istnieje zbyt wielka szansa na poważne inwestycje przemysłowe, więc jedyne, co pozostaje, to wyjazd do pracy za granicę i wspieranie rodziny za pomocą przelewów. Co to znaczy dla samej rodziny, to już osobne pytanie.<br><br>Wszystkie te myśli o Bangladeszu przychodzą mi do głowy
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego