Typ tekstu: Książka
Autor: Musierowicz Małgorzata
Tytuł: Dziecko piątku
Rok: 1993
gniewać, gdzie tam, ona nawet gniewać się nie zaczęła, co za beztroska kobieta, nie umie być surowa dla swoich dzieci! Widział, że starała się przybrać poważną minę, ale jego tam nikt nie oszuka: smarkulom się upiecze, jak amen w pacierzu. Hm, nie chciałby krakać, ale mógłby od razu przepowiedzieć, że blondynka zwana Gabrysią będzie miała w przyszłości kłopoty, zwłaszcza z tą młodszą, która ma najwyraźniej niezłego diabełka za skórą. Przed kościołem to ona właśnie zaczepiała ludzi, taka była prawda. Ta grubsza, starsza, ciągnęła młodszą za kieckę, mitygowała, powinien był to matce powiedzieć. Wina tej starszej była praktycznie żadna i trochę się
gniewać, gdzie tam, ona nawet gniewać się nie zaczęła, co za beztroska kobieta, nie umie być surowa dla swoich dzieci! Widział, że starała się przybrać poważną minę, ale jego tam nikt nie oszuka: smarkulom się upiecze, jak amen w pacierzu. Hm, nie chciałby krakać, ale mógłby od razu przepowiedzieć, że blondynka zwana Gabrysią będzie miała w przyszłości kłopoty, zwłaszcza z tą młodszą, która ma najwyraźniej niezłego diabełka za skórą. Przed kościołem to ona właśnie zaczepiała ludzi, taka była prawda. Ta grubsza, starsza, ciągnęła młodszą za kieckę, mitygowała, powinien <page nr=87> był to matce powiedzieć. Wina tej starszej była praktycznie żadna i trochę się
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego