Typ tekstu: Książka
Autor: Płoński Janusz, Rybiński Maciej
Tytuł: Góralskie tango
Rok: 1978
się czuje, jeśli zrezygnował z pojawienia się w parku.
- Może go nie zawiadomili.
- Wszystkich zawiadamiali, recepcjonistka dzwoniła do każdego pokoju.
W tym momencie komisarz techniczny opuścił łańcuch zamykający wejście do parku - była dokładnie godzina siedemnasta trzydzieści.
Gorczyca w towarzystwie Lisieckiego, Woźniaka i jednego mechanika podszedł do swojego fiata. Samochód był brudny, ale nie było na nim żadnego wgniecenia ani
uszkodzenia. Mechanik natychmiast przystąpił do czyszczenia wszystkich szyb. Gorczyca sprawdzał, czy dodatkowe reflektory są sztywno zamocowane. W chwilę potem zjawił się drugi mechanik z nowymi klockami. Z bagażnika wyjęto koło zapasowe, szef mechaników stanął z nim z boku samochodu.
- No, panowie, wózek
się czuje, jeśli zrezygnował z pojawienia się w parku.<br>- Może go nie zawiadomili.<br>- Wszystkich zawiadamiali, recepcjonistka dzwoniła do każdego pokoju.<br>W tym momencie komisarz techniczny opuścił łańcuch zamykający wejście do parku - była dokładnie godzina siedemnasta trzydzieści.<br>Gorczyca w towarzystwie Lisieckiego, Woźniaka i jednego mechanika podszedł do swojego fiata. Samochód był brudny, ale nie było na nim żadnego wgniecenia ani &lt;page nr= 91&gt;<br>uszkodzenia. Mechanik natychmiast przystąpił do czyszczenia wszystkich szyb. Gorczyca sprawdzał, czy dodatkowe reflektory są sztywno zamocowane. W chwilę potem zjawił się drugi mechanik z nowymi klockami. Z bagażnika wyjęto koło zapasowe, szef mechaników stanął z nim z boku samochodu.<br>- No, panowie, wózek
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego