Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Detektyw
Nr: 3(151)
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1999
rodziców nie było w domu, ta pannica zapraszała w odwiedziny kolegów ze szkoły. Ci zaś robili na korytarzu i klatce schodowej taki hałas, że nie pomagało pogłaśnianie telewizora: w mieszkaniach słychać było hałaśliwą rozmowę i salwy śmiechu, przypominające zwielokrotniony żabi rechot.
Nietrudno zgadnąć, jak przeszkadzało to mieszkańcom, tym bardziej, że coraz częściej te koleżeńskie zebrania odbywały się właśnie na korytarzu. Ten duży, dziesięciopiętrowy blok, wzniesiony na początku lat siedemdziesiątych, miał jedną klatkę schodową i jedenaście mieszkań na każdym piętrze. Państwo J. - L. mieszkali na trzecim piętrze, toteż życie towarzyskie córki Zuzanny było słyszane od parteru aż po piętro - co najmniej piąte
rodziców nie było w domu, ta pannica zapraszała w odwiedziny kolegów ze szkoły. Ci zaś robili na korytarzu i klatce schodowej taki hałas, że nie pomagało pogłaśnianie telewizora: w mieszkaniach słychać było hałaśliwą rozmowę i salwy śmiechu, przypominające zwielokrotniony żabi rechot.&lt;/&gt;<br>Nietrudno zgadnąć, jak przeszkadzało to mieszkańcom, tym bardziej, że coraz częściej te koleżeńskie zebrania odbywały się właśnie na korytarzu. Ten duży, dziesięciopiętrowy blok, wzniesiony na początku lat siedemdziesiątych, miał jedną klatkę schodową i jedenaście mieszkań na każdym piętrze. Państwo J. - L. mieszkali na trzecim piętrze, toteż życie towarzyskie córki Zuzanny było słyszane od parteru aż po piętro - co najmniej piąte
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego