Typ tekstu: Książka
Autor: Pinkwart Maciej
Tytuł: Dziewczyna z Ipanemy
Rok: 2003
się rozszerzając.
- Chodźcie prędko, zdaje się, że dochodzimy do jakiejś sali!
Obejrzała się. Chłopcy zostali kilkadziesiąt metrów z tyłu. Zatrzymali się i machnięciami latarek nawoływali ją do powrotu. Po raz ostatni oświetliła reflektorkiem drogę przed sobą. Strumień szumiał coraz mocniej, wypływając szeroką strugą zza załomu skały i było w nim coraz więcej wody. Tutaj korytarz skręcał pod ostrym kątem w prawo, ciągle ku środkowi góry. Podeszła jeszcze kilkanaście metrów w górę potoku i w tym momencie wydało się jej, że widzi przed sobą jakąś bladą poświatę. "Czyżby jakiś otwór wentylacyjny na powierzchnię?" - zastanawiała się. Latarka nie wydobywała już z mroku sufitu
się rozszerzając.<br>- Chodźcie prędko, zdaje się, że dochodzimy do jakiejś sali!<br>Obejrzała się. Chłopcy zostali kilkadziesiąt metrów z tyłu. Zatrzymali się i machnięciami latarek nawoływali ją do powrotu. Po raz ostatni oświetliła reflektorkiem drogę przed sobą. Strumień szumiał coraz mocniej, wypływając szeroką strugą zza załomu skały i było w nim coraz więcej wody. Tutaj korytarz skręcał pod ostrym kątem w prawo, ciągle ku środkowi góry. Podeszła jeszcze kilkanaście metrów w górę potoku i w tym momencie wydało się jej, że widzi przed sobą jakąś bladą poświatę. "Czyżby jakiś otwór wentylacyjny na powierzchnię?" - zastanawiała się. Latarka nie wydobywała już z mroku sufitu
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego