Typ tekstu: Książka
Autor: Pankowski Marian
Tytuł: Nasz Julo czerwony
Rok wydania: 1995
Lata powstania: 1975-1986
sceny Tylko bronią
wskrzesimy co polskie. Ten "śnieg"... sam się nie stopi!
Tej "wiośnie ludów" - lud nasz musi pomóc! (w stronę
prawicy) Panowie... pękania lodów się boją... Na Włoskiej Riwierze... chętnie
przeczekaliby te krwawe
roztopy...
GŁOSY LEWICY
II My z Mierosławskim!
II Precz z kunktatorami!
GŁOSY PRAWICY
II Buntem tu cuchnie! Rewolucją!
II Podpalaczami... i rabacją!
MIEROSŁAWSKI Nic tu po mnie... Panowie. A tam -
obozy chęcią czynu tętnią!
(czyni krok ku drzwiom. Właśnie pukanie)
I CZŁONEK KOMITETU Wejść! Proszę...
Drzwi otwarte. Stojący na zewnątrz CZŁONEK KOMITETU wpuszcza SŁOWACKIEGO,
który świadom historyczności chwili, "stąpa" napuszenie, jakby odbierał
defiladę. Tuż za
nim, w
sceny Tylko bronią<br>wskrzesimy co polskie. Ten "śnieg"... sam się nie stopi!<br>Tej "wiośnie ludów" - lud nasz musi pomóc! (w stronę<br>prawicy) Panowie... pękania lodów się boją... Na Włoskiej Riwierze... chętnie<br>przeczekaliby te krwawe<br>roztopy... <br>GŁOSY LEWICY<br>II My z Mierosławskim!<br>II Precz z kunktatorami!<br>GŁOSY PRAWICY<br>II Buntem tu cuchnie! Rewolucją!<br>II Podpalaczami... i rabacją!<br>MIEROSŁAWSKI Nic tu po mnie... Panowie. A tam -<br>obozy chęcią czynu tętnią!<br>(czyni krok ku drzwiom. Właśnie pukanie)<br>I CZŁONEK KOMITETU Wejść! Proszę...<br>Drzwi otwarte. Stojący na zewnątrz CZŁONEK KOMITETU wpuszcza SŁOWACKIEGO,<br>który świadom historyczności chwili, "stąpa" napuszenie, jakby odbierał<br>defiladę. Tuż za<br>nim, w
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego