Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Pani
Nr: 5
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1993
zwłaszcza złośliwi nie wymyślą... Publiczność wielbi jednak niepokornych projektantów mimo wszystko i oczekuje ich pokazów z niecierpliwością, zarówno dla ciekawych szokujących ubiorów, jak i oryginalnych, na pewno niebanalnych modelek. Toteż powszechne zdumienie wzbudziła wypowiedź Gaultiera, że w wiosenno-letniej kolekcji "wraca do klasyki, pokazuje długie szerokie spódnice, drapowane suknie, tak cudownie zmieniające sylwetkę, wielkie spodnie, a nawet dżinsy". Może i tak było, ale tych propozycji nikt nie fotografował, natomiast tego, co utrwalono na zdjęciach, żadną miarą do klasyki zaliczyć się nie da. I właśnie dla takich modeli, służących wyłącznie do oglądania, publiczność wali tłumnie na pokazy niekonwencjonalnych stylistów i bawi się
zwłaszcza złośliwi nie wymyślą... Publiczność wielbi jednak niepokornych projektantów mimo wszystko i oczekuje ich pokazów z niecierpliwością, zarówno dla ciekawych szokujących ubiorów, jak i oryginalnych, na pewno niebanalnych modelek. Toteż powszechne zdumienie wzbudziła wypowiedź Gaultiera, że w wiosenno-letniej kolekcji "wraca do klasyki, pokazuje długie szerokie spódnice, drapowane suknie, tak cudownie zmieniające sylwetkę, wielkie spodnie, a nawet dżinsy". Może i tak było, ale tych propozycji nikt nie fotografował, natomiast tego, co utrwalono na zdjęciach, żadną miarą do klasyki zaliczyć się nie da. I właśnie dla takich modeli, służących wyłącznie do oglądania, publiczność wali tłumnie na pokazy niekonwencjonalnych stylistów i bawi się
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego