Typ tekstu: Książka
Autor: Witkiewicz Stanisław Ignacy
Tytuł: Dramaty wybrane
Rok wydania: 1997
Rok powstania: 1920
duszach, nie mających na pewno również nic wspólnego z waszymi spoconymi, zaśmierdziałymi, spracowanymi ciałami. Chciałabym mękę waszej pracy pić przez rurkę, jak komar krew hipopotama - o ile to możliwe w ogóle - i przemieniać na moje idejki, takie piękne, takie motylki, które kiedyś wołami się staną. Nie instytucje tworzą człowieka, ale człowiek instytucje.

I CZELADNIK
Tylko bez blagi, jasna pani. Instytucje som wyrazem najwyższych dążeń, z nich się wykonstruowujom - a jak tej funkcji nie spełniajom, to wont z nimi - rozumiesz, jasna landrygo?
II CZELADNIK
Cichoj - niech się całkiem wygada.
KSIĘŻNA
Tak - pozwólcie mi raz otworzyć na oścież czy na ścieżaj nawet moją zatęchłą
duszach, nie mających na pewno również nic wspólnego z waszymi spoconymi, zaśmierdziałymi, spracowanymi ciałami. Chciałabym mękę waszej pracy pić przez rurkę, jak komar krew hipopotama - o ile to możliwe w ogóle - i przemieniać na moje idejki, takie piękne, takie motylki, które kiedyś wołami się staną. Nie instytucje tworzą człowieka, ale człowiek instytucje.<br>&lt;page nr=276&gt;<br> I CZELADNIK<br>Tylko bez blagi, jasna pani. Instytucje som wyrazem najwyższych dążeń, z nich się wykonstruowujom - a jak tej funkcji nie spełniajom, to wont z nimi - rozumiesz, jasna landrygo?<br> II CZELADNIK<br>Cichoj - niech się całkiem wygada.<br> KSIĘŻNA<br>Tak - pozwólcie mi raz otworzyć na oścież czy na ścieżaj nawet moją zatęchłą
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego