Typ tekstu: Książka
Autor: Dydat Stanisław
Tytuł: Jezioro Bodeńskie
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1946
pokręciło. Narastające chwile przemieszały się i poukładały w złej kolejności. Jest coś, co przeczy zdrowemu rozsądkowi: nie wyjechałem stąd jeszcze, a już miesiąc mnie tu nie ma. A teraz stąd wyjeżdżam. Wyjeżdżam skądś, gdzie wcale nie jestem. To, że przejeżdżam tymi ulicami, jest tylko jakimś niedopatrzeniem czasowo-przestrzennym, doganianiem zdarzeń dawno dokonanych. Plac Teatralny. Leżąc na wielkiej kanapie w stołowym pokoju oglądam czerwony album, na którym wypisane jest złotymi literami Album Warszawy. Fotografia jest zła. Teatr Wielki wygląda jak jakieś ruiny. Z tramwaju wyprzężono konie. Zegar na ratuszu wskazuje ósmą, ale nie widać ludzi, którzy by śpieszyli do teatru. Ale, ale
pokręciło. Narastające chwile przemieszały się i poukładały w złej kolejności. Jest coś, co przeczy zdrowemu rozsądkowi: nie wyjechałem stąd jeszcze, a już miesiąc mnie tu nie ma. A teraz stąd wyjeżdżam. Wyjeżdżam skądś, gdzie wcale nie jestem. To, że przejeżdżam tymi ulicami, jest tylko jakimś niedopatrzeniem czasowo-przestrzennym, doganianiem zdarzeń dawno dokonanych. Plac Teatralny. Leżąc na wielkiej kanapie w stołowym pokoju oglądam czerwony album, na którym wypisane jest złotymi literami Album Warszawy. Fotografia jest zła. Teatr Wielki wygląda jak jakieś ruiny. Z tramwaju wyprzężono konie. Zegar na ratuszu wskazuje ósmą, ale nie widać ludzi, którzy by śpieszyli do teatru. Ale, ale
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego