Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Cosmopolitan
Nr: 05
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 2000
pieluch na tydzień. Nigdy nie myślała, że bezpowrotnie straciła dzieciństwo. Dla niej ten okres po prostu się trochę wcześniej skończył.
Dziś ma dorastającego syna, który czasami zapali papierosa, czasami wypije piwo i czasami nie jest święty. Mimo to dogadują się jak starzy znajomi. Nie ma sekretów, nie ma buntu. Może dlatego, że matka ma dla niego zawsze czas i potrafi z nim rozmawiać o wszystkim.


Cześć, tatusiu
Małe mieszkanie w starej kamienicy miło pachnie brzoskwiniami. W przedpokoju i kuchni wciąż palą się małe świeczki. Kiedy spina długie, czarne włosy i poprawia niebieską podkoszulkę, bardziej przypomina uczennicę liceum niż matkę czteroletniego chłopca, który
pieluch na tydzień. Nigdy nie myślała, że bezpowrotnie straciła dzieciństwo. Dla niej ten okres po prostu się trochę wcześniej skończył.<br>Dziś ma dorastającego syna, który czasami zapali papierosa, czasami wypije piwo i czasami nie jest święty. Mimo to dogadują się jak starzy znajomi. Nie ma sekretów, nie ma buntu. Może dlatego, że matka ma dla niego zawsze czas i potrafi z nim rozmawiać o wszystkim.<br><br><br>Cześć, tatusiu<br>Małe mieszkanie w starej kamienicy miło pachnie brzoskwiniami. W przedpokoju i kuchni wciąż palą się małe świeczki. Kiedy spina długie, czarne włosy i poprawia niebieską podkoszulkę, bardziej przypomina uczennicę liceum niż matkę czteroletniego chłopca, który
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego