Typ tekstu: Książka
Autor: Bahdaj Adam
Tytuł: Wakacje z duchami
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1962
było przejście do lewego skrzydła.
Gdy stanął u wylotu podcieni, ujrzał dziadka szamocącego się z wielką, białą kozą
- Hej, Zazula! Hej! - wołał dziadek ze złością, starając się skrócić powróz, na którym była uwiązana brodata niewdzięcznica. Zazula stawała dęba, wyrywała się, beczała wniebogłosy. Maniuś podszedł bliżej.
- Szanowanie dziadkowi - powiedział z wrodzoną galanterią. Może pomóc poskromić to uparte bydlę?
Dziadek wypuścił z rąk sznur. - Ty znowu tutaj?
- Przyszedłem odwiedzić dziadka - uśmiechnął się przyjaźnie. - Może trzeba wody przynieść?
Dziadek z niedowierzaniem pokręcił siwiutką głową. - Coś za często tu przychodzisz.
- Okropnie mi się podobają te prehistoryczne ruiny - palnął bez zmrużenia powiek. - A szczególnie piastowska baszta
było przejście do lewego skrzydła.<br>Gdy stanął u wylotu podcieni, ujrzał dziadka szamocącego się z wielką, białą kozą &lt;page nr=56&gt;<br> - Hej, Zazula! Hej! - wołał dziadek ze złością, starając się skrócić powróz, na którym była uwiązana brodata niewdzięcznica. Zazula stawała dęba, wyrywała się, beczała wniebogłosy. Maniuś podszedł bliżej.<br> - Szanowanie dziadkowi - powiedział z wrodzoną galanterią. Może pomóc poskromić to uparte bydlę?<br>Dziadek wypuścił z rąk sznur. - Ty znowu tutaj?<br> - Przyszedłem odwiedzić dziadka - uśmiechnął się przyjaźnie. - Może trzeba wody przynieść?<br>Dziadek z niedowierzaniem pokręcił siwiutką głową. - Coś za często tu przychodzisz.<br> - Okropnie mi się podobają te prehistoryczne ruiny - palnął bez zmrużenia powiek. - A szczególnie piastowska baszta
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego