Typ tekstu: Książka
Autor: Sapkowski Andrzej
Tytuł: Wieża jaskółki
Rok: 2001
Avallac'h zabronił mi pokazywać się. Idzie o bezpieczeństwo całej naszej społeczności...
- Wiem.
- Nie miej za złe, że dałem ci w zęby.
- Nie mam.
- Jesteś równy chłop.
- Dziękuję ci. Również za podwiezienie.
Pukacz wyszczerzył zęby z rudej brody i zionął wódką.
- Cała przyjemność po mojej stronie.

Mgła zalegająca Las Myrkvid była gęsta i miała nieregularny kształt, przywodzący na myśl kupę bitej śmietany nasadzonej na tort przez kucharkę będącą niespełna rozumu. Mgła ta przypomniała wiedźminowi Brokilon - Las Driad często zasnuwał się podobnie gęstym ochronnym i kamuflującym magicznym oparem. Podobna do brokilońskiej była też dostojna i groźna atmosfera puszczy, tutaj, na skraju, w przeważającej
Avallac'h zabronił mi pokazywać się. Idzie o bezpieczeństwo całej naszej społeczności... <br>- Wiem. <br>- Nie miej za złe, że dałem ci w zęby. <br> - Nie mam.<br> - Jesteś równy chłop.<br> - Dziękuję ci. Również za podwiezienie.<br> Pukacz wyszczerzył zęby z rudej brody i zionął wódką.<br> - Cała przyjemność po mojej stronie.<br><br>Mgła zalegająca Las Myrkvid była gęsta i miała nieregularny kształt, przywodzący na myśl kupę bitej śmietany nasadzonej na tort przez kucharkę będącą niespełna rozumu. Mgła ta przypomniała wiedźminowi Brokilon - Las Driad często zasnuwał się podobnie gęstym ochronnym i kamuflującym magicznym oparem. Podobna do brokilońskiej była też dostojna i groźna atmosfera puszczy, tutaj, na skraju, w przeważającej
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego