Typ tekstu: Książka
Autor: Kuczyński Andrzej
Tytuł: Atlantyda, wyspa ognia
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1967
gdyby wyczytał to nieme pytanie z twarzy Awaru - widać,
że jesteś tu pierwszy raz, bo przyglądasz się, jakbyś
chciał wszystko przewiercić oczami.

- Bo chcę! - odparł śmiało Awaru. Nie byli
chyba jednak czarownikami. Roześmiał się, a wraz
z nim obaj mężczyźni ukazali zęby w uśmiechu.
Mieli twarze błyszczące potem, wokół oczu gęste
promienie zmarszczek. Skóra twarzy była ciemna, jak wyprażona
ogniem, a na policzkach rysowały się rozgałęzione
siatki purpurowych żyłek.

- Kim jesteś? - zapytał jeden z siedzących.

- Jestem loki - odpowiedział Awaru
bez chwili wahania - a na imię mi Shanti. "Teraz - pomyślał - zechcą,
abym szybko odszedł i dał im spokój".

Ale mężczyźni uśmiechali się
gdyby wyczytał to nieme pytanie z twarzy Awaru - widać, <br>że jesteś tu pierwszy raz, bo przyglądasz się, jakbyś <br>chciał wszystko przewiercić oczami.<br><br>- Bo chcę! - odparł śmiało Awaru. Nie byli <br>chyba jednak czarownikami. Roześmiał się, a wraz <br>z nim obaj mężczyźni ukazali zęby w uśmiechu. <br>Mieli twarze błyszczące potem, wokół oczu gęste <br>promienie zmarszczek. Skóra twarzy była ciemna, jak wyprażona <br>ogniem, a na policzkach rysowały się rozgałęzione <br>siatki purpurowych żyłek.<br><br>- Kim jesteś? - zapytał jeden z siedzących.<br><br> - Jestem loki - odpowiedział Awaru <br>bez chwili wahania - a na imię mi Shanti. "Teraz - pomyślał - zechcą, <br>abym szybko odszedł i dał im spokój".<br><br>Ale mężczyźni uśmiechali się
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego