Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Gazeta Wrocławska
Nr: 4.01
Miejsce wydania: Wrocław
Rok: 1999
Wylicza, co zrobił przez pięć lat: oczyścił ścieżki do zamku, wyremontował bramę wjazdową, połatał mur, zrobił schody, by turyści mogli zwiedzać wieżę widokową. Przełożył dach - po swojemu, nie tak jak chciał konserwator, ale jednak. Przed sądem zapewniał, że odkąd dzierżawi zamczysko, przeznaczył nań 300 tysięcy złotych. Za bezzasadne uznaje zastrzeżenia gminy, jakoby niektóre pozycje sprawozdania były nieprawidłowo zaksięgowane, ale też przyznaje, że niektóre dokumenty przysyłał z opóźnieniem i regulował rachunki po terminie. Jeśli sąd da wiarę gminie, będzie się odwoływał, bo - jak mówi - całe swe życie i życie swojej rodziny podporządkował temu miejscu. Przed Sądem Rejonowym w Złotoryi właśnie zakończyło się
Wylicza, co zrobił przez pięć lat: oczyścił ścieżki do zamku, wyremontował bramę wjazdową, połatał mur, zrobił schody, by turyści mogli zwiedzać wieżę widokową. Przełożył dach - po swojemu, nie tak jak chciał konserwator, ale jednak. Przed sądem zapewniał, że odkąd dzierżawi zamczysko, przeznaczył nań 300 tysięcy złotych. Za bezzasadne uznaje zastrzeżenia gminy, jakoby niektóre pozycje sprawozdania były nieprawidłowo zaksięgowane, ale też przyznaje, że niektóre dokumenty przysyłał z opóźnieniem i regulował rachunki po terminie. Jeśli sąd da wiarę gminie, będzie się odwoływał, bo - jak mówi - całe swe życie i życie swojej rodziny podporządkował temu miejscu. Przed Sądem Rejonowym w Złotoryi właśnie zakończyło się
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego