Typ tekstu: Książka
Autor: Kolińska Krystyna
Tytuł: Orzeszkowa, złote ptaki i terroryści
Rok: 1996
za sabotaż!

- Boże, co robić? - myślała z trwogą. - Tych worków z nasionami jest ogromnie dużo, a płachetek gruntu malutki.

- Centrala wszystko dobrze obliczyła, jest akurat! - dodano jeszcze, widząc jej bezradne spojrzenie.

Usiadła na jednym z worków i zapłakała. Na szczęście pojawił się stary Kazach, który nie zapomniał, że niedawno poczęstowała go dobrym tytoniem, przywiezionym ze swojskich, nowogródzkich stron. Spojrzał na nią i rzekł:

- Nie martw się, Jadwiga! Wszystko będzie charaszo! Najpierw zakurim, ty skibkę chleba zjesz, popijesz kipiatokiem i - razem - do roboty! Wszystko zasiejemy!

- Te wszystkie pestki? - spytała. - Przecież jest tego z trzydzieści razy więcej niż się zmieści na tym płachetku ziemi
za sabotaż!<br><br> - Boże, co robić? - myślała z trwogą. - Tych worków z nasionami jest ogromnie dużo, a płachetek gruntu malutki.<br><br> - Centrala wszystko dobrze obliczyła, jest akurat! - dodano jeszcze, widząc jej bezradne spojrzenie.<br><br> Usiadła na jednym z worków i zapłakała. Na szczęście pojawił się stary Kazach, który nie zapomniał, że niedawno poczęstowała go dobrym tytoniem, przywiezionym ze swojskich, nowogródzkich stron. Spojrzał na nią i rzekł:<br><br> - Nie martw się, Jadwiga! Wszystko będzie charaszo! Najpierw zakurim, ty skibkę chleba zjesz, popijesz kipiatokiem i - razem - do roboty! Wszystko zasiejemy!<br><br>- Te wszystkie pestki? - spytała. - Przecież jest tego z trzydzieści razy więcej niż się zmieści na tym płachetku ziemi
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego