Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Młody Technik
Nr: 2
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1966
mojego telechronopatora. Postanowiłem poczekać, aż znajdą się ludzie na tyle rozsądni, że zrozumieją doniosłość mojego wynalazku. Ulepszałem go przez szereg lat, poznawałem coraz to nowe możliwości tej wspaniałej aparatury...
- Nie sądzę, by pan uznał mnie za osobę godną poznania w pierwszej kolejności zalet tej maszyny - powiedziałem skromnie. - Wobec pana jestem ignorantem w tej dziedzinie.
Profesor uśmiechnął się jowialnie.
- Oczywiście, oczywiście... - powiedział. - Chciałbym jednak, by ktoś poparł moje wywody. Mnie, starego, mogą posądzić o halucynacje, urojenia i tak dalej... Pan jest młody, ma pan trzeźwy i krytyczny umysł... Są przy tym pewne niejasności, które moglibyśmy wspólnie wyjaśnić. Pan spojrzy na rzecz obiektywnie
mojego telechronopatora. Postanowiłem poczekać, aż znajdą się ludzie na tyle rozsądni, że zrozumieją doniosłość mojego wynalazku. Ulepszałem go przez szereg lat, poznawałem coraz to nowe możliwości tej wspaniałej aparatury...<br>- Nie sądzę, by pan uznał mnie za osobę godną poznania w pierwszej kolejności zalet tej maszyny - powiedziałem skromnie. - Wobec pana jestem ignorantem w tej dziedzinie.<br>Profesor uśmiechnął się jowialnie.<br>- Oczywiście, oczywiście... - powiedział. - Chciałbym jednak, by ktoś poparł moje wywody. Mnie, starego, mogą posądzić o halucynacje, urojenia i tak dalej... Pan jest młody, ma pan trzeźwy i krytyczny umysł... Są przy tym pewne niejasności, które moglibyśmy wspólnie wyjaśnić. Pan spojrzy na rzecz obiektywnie
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego