Typ tekstu: Książka
Autor: Krzysztoń Jerzy
Tytuł: Obłęd
Rok: 1983
właśnie chwila narodzin jest jego zmartwychwstaniem, pierwszym i ostatnim, jedynym, jakiego mu potrzeba.
A skoro są te blizny, tak jak je widzę przed oczyma - nie ma drogi z nicości w nicość ani z niebytu w niebyt.
Skoro raz się pocznie, jest tylko życie.
Nie kończy się, co się zaczyna!
I jest to... Jest to... Jest to...
Brak mi było słów.
Bo i nie ma słów, gdy raz się dotknie kamienia filozoficznego.
Ekstaza jest i żal.
Żal tych wszystkich, którzy go daremnie poszukiwali.
I nie zdołali się uwolnić od przekleństwa nieświadomości.
Schwyciłem czołgistę za ramiona i zawołałem krztusząc się z emocji: Masz blizny, chłopie!...
Tak
właśnie chwila narodzin jest jego zmartwychwstaniem, pierwszym i ostatnim, jedynym, jakiego mu potrzeba.<br>A skoro są te blizny, tak jak je widzę przed oczyma - nie ma drogi z nicości w nicość ani z niebytu w niebyt.<br>Skoro raz się pocznie, jest tylko życie.<br>Nie kończy się, co się zaczyna!<br>I jest to... Jest to... Jest to...<br>Brak mi było słów.<br>Bo i nie ma słów, gdy raz się dotknie kamienia filozoficznego.<br>Ekstaza jest i żal.<br>Żal tych wszystkich, którzy go daremnie poszukiwali.<br>I nie zdołali się uwolnić od przekleństwa nieświadomości.<br>Schwyciłem czołgistę za ramiona i zawołałem krztusząc się z emocji: Masz blizny, chłopie!...<br>Tak
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego